Szukaj na tym blogu

sobota, 15 lutego 2014

19. Scjentologiczna fizyka 'zamachu' smoleńskiego


8.04.2012 03:51 Odsłon: 19643 (w tym z lubczasopism 1191) 673 Komentuj

19. Scjentologiczna fizyka 'zamachu' smoleńskiego


"Nikt ze światłych ludzi, majacy dla siebie choć trochę szacunku, nie będzie wychodził z jakimiś sensacyjnymi wnioskami (zamach), nawet jeśli coś się nie zgadza." (dr G. Szuladzinski)

 ZESPÓŁ  OGŁASZA  ZAMACH
Zespoł sejmowy Macierewicza oglosił w Brukseli ZAMACH na Lecha Kaczynskiego i inne towarzyszace mu osoby. Nie, nic nie przekreciłem. Mówienie o "wybuchach" to tylko parawanik. Scjentologisci (nowy termin, by nie zadzierać ze scjentologami) mówią już jasno o zamachu. Wybuch(y) = zamach, ponieważ ktoś musiałby w przypadku wybuchu spowodowanego awaria samolotu sfingować i złamanie słynnej brzozy i strzyżenie kilkudziesięciu innych drzew po drodze tupolewa. Zresztą J.  Kaczynski i A. Macierewicz wzmiankują o "wpływie osób trzecich" jako niemal pewniku już od bardzo dawna, więc dla osób nieco obeznajmionych z ich wypowiedziami ogłoszenie zamachu nie było zaskoczeniem. Po prostu użyto mniej bawełny do owijania i puszczono trochę więcej wodzy fantazji na temat wybuchow, niż zwykle.
W rzeczywistości, argumentacja za wybuchami i zamachem jest niesłychanie słaba. Brak jest jakichkolwiek twardych dowodów: zeznań świadków, śladow materiału wybuchowego i tak dalej. Wybuchy, mowiąc prosto, wydedukowano, czyli wymyślono. Zespół najprawdopodobniej źle zinterpreowal zapis czujnikow przyspieszeń liniowych (pionowego i poziomego) umieszczonych w centropłacie statku -- to nie były żadne 'wybuchy' tylko najprawdopodobniej silne drgania konstrukcji w czasie i tuż po uderzeniach w drzewa, próbkowane zresztą dość rzadko (więc zapis jest zniekształcony przez aliasing). Gdyby próbkowanie było częstsze, być może potrzeba było by 4 lub 8 bomb zamiast 2. Mowiłem o tym kiedyś, a znacznie więcej i dobitniej mówił to w salonie24  Rexturbo. [Po opublikowaniu tego rozdzialu, dyskutowna byla w komentarzach ponizej i na watku forum KwS GW inna koncepcja, tego ze drugi "wybuch" nie byl wybuchem -- zdarzyl sie akurat w miejscu zwarcia skrzydlem linii energetycznej 777 m od progu pasa. Dziekuje za pomysly i wklad pracy Rado, Absurdello i Jerzykowi07.]

  AERODYNAMIKA -- NADAL  PIĘTA  ACHILLESOWA  ZESPOŁU

Zespół Macierewicza borykał się od ponad roku z jednym naczelnym problemem: jak udowodnić podaną już w 2010 r. tezę przewodniczacego PiS J. Kaczyńskiego, partii ktora założyła i nadal stanowi praktycznie całość zespołu, czy też de facto monopartyjnego klubu poselskiego. Mowa oczywiście o tupolewie #101 jako kosiarce do drzew. Urzadzenie to powinno było zachować się wg prezesa Kaczyńskiego inaczej, niż się zachowało. Pomijajac (jakże niesłusznie!) zasadnicze pytanie dlaczego PLF 101 znalazł się ponad kilometr od pasa na karygodnie niskiej wysokości nad pasem, a właściwie --o zgrozo-- pod progiem pasa 26 lotniska Siewiernyj, prezes w licznych wypowiedziach poddał w wątpliwość oficjalną wersję wydarzeń, które nastapiły zaraz potem. Samolot miał wg prezesa odlecieć ścinając te brzozy-smiałków, które odważyły się stanąć nieruchomo na drodze tupolewa. Tupolewa kierowanego przez doborowych pilotow polskich, wspomaganych z lotniska radami i komunikatami meteo przez kolegów-pilotów, którym udało się tam dosłownie "w ostatniej chwili" nieprzepisowo wylądować i dowieźć bezwypadkowo nieświadomych olbrzymiego niebezpieczeństwa pasażerów (to mówię oczywiście najzupełniej bez ironii).

Do zespołu dołączyła niewielka liczba 'ekspertów' od katastrof lotniczych. Sa to, zgodnie z obrana przez pana Macierewicza taktyka, ludzie z zagranicy. Mają kilku pomocnikow w Polsce, ale ci są tylko pseudonimami w salonie 24, wiec trudno w ogole dyskutowac o ich wiedzy, tym bardziej ze dyskusja ta mogalby byc krotka. Ich motywacja jest odkrycie Prawdy, ktorej pozbawili nas wszyscy nie należący do zespolu badacze wypadku. Prawdy, ukrywanej przez komisje panstwowe badania wypadkow lotniczych Polski i Rosji, prokuratury oraz rzady tych krajow. O bardzo silnej motywacji politycznej i osobistej zespolu mozna długo opowiadac, ale po co? Lepiej poczytać wywiad, gdzie to doskonale widać.
Ostatnio do zespołu dołaczył jeszcze jeden, obok prof. inz. Biniendy i dr. Nowaczyka ekspert: dr inz. Szuladzinski. Nie zajmuje się pracą badawczą jak Binienda, ale robi projekty i ekspertyzy na zamówienie, w ramach swej prywatnej firmy w Sydney. To człowiek, ktory jak sie okazalo ostatnio, potrafi robic rzeczy nieslychane, dorownujace temu, co widywalem kiedys na pokazach magii. Potrafi wydac zdecydowane opinie i kategoryczne osady na podstawie zdjec z gazet, "danych" uzyskanych z zespolu sejmowego i opinii tego zespolu, nie czytajac raportow komisji zlożonych z doświadczonych badaczy katastrof, samemu zaś nie wiedząc wiele o aerodynamice. Ale trzeba przyznać, że mimo iż opuścił Polske kilkadziesiąt lat wcześniej niż inni eksperci zespołu, potrafi on wymówić prawidłowo słowo aerodynamika, które jednemu z ekspertow sprawia kłopot . 
Jeśli jednak chodzi o znajomość aerodynamiki, to wszyscy eksperci zespołu Macierewicza mają dokładnie takie same umiejętności. Prof. Binienda sądzi na przykład, że samolot pozbawiony części skrzydła musi runąć na ziemie na odległości rzutu poziomego w próżni (co wyliczał i objaśniał w wywiadach dla ND i GP), oraz że w/w koncowka skrzydla po odlamaniu na brzozie powinna byla przeleciec 10-12 m a nie tyle ile przeleciala, 110 m.  (110 m zgadza sie dobrze z fizyka lotu takiego obiektu przy realistycznych warunkach poczatkowych, opisana w rozdz. 15 oraz  rozdz. 16  tego bloga). Wniosek jest taki, ze prof. Binienda nie wie, jak lata samolot (jaką rolę grają skrzydła i ster wysokości, ktory pomaga mu przejść od opadana na wznoszenie) i nie zna sie na aerodynamice (gdyż żadne ciało o wielkości i masie końcówki skrzydła nie może wyhamowac trąc wyłącznie o powietrze, z predkosci 270 km/h do 100 km/h i ze wznoszenia przejść na spadek, uderzając w ziemię w odległości zaledwie 12m, to jest dwóch swoich długości).
To samo dotyczy dr. Nowaczyka. Opowiadał on wielokrotnie, lecz nieprawidlowo, o tym co dzieje się z samolotem, kiedy skrzydła wchodzą w stan przeciągniecia (stall). Sądzi on, że siła nośna wtedy niewytłumaczalnie.... znika. Nieuchronny spadek samolotu po przeciągnieciu, w czasie 1 sekundy, to wynik z zakresu fizyki smoleńskiej, nie tej prawdziwej. Nowaczyk ani nie rozumie teoretycznie, ani nie zna z praktyki pilotażu samolotu, figury zwanej beczką. (Myli zresztą nazewnictwo beczki smoleńskiej, ale tu wybiegam przed  własną orkiestrę, bo dziś o beczce nie zdążę napisać. W dalszym rozdziale bloga..) Stąd jego szalone zdziwienie, że samolot  nie zmienił kursu natychmiast po rozpoczeciu beczki i stąd też jeden z jego typowych, błędnych dowodów, ktore mają wytłumaczyć ten właśnie fakt (zamachem, naturalnie). Z kolei, dr Szuladzinski nie zgadza się z prof. Biniendą na temat domniemanego 12-metrowego lotu końcówki skrzydła (mowi o 60-90 m jako oczekiwanej odległości, co nie jest niezgodne z faktyczną odległościa 110 m, jeśli tylko wniknie się głębiej w pierwsze 0.2 sekundy lotu).  Jednak, jak zaraz wyjaśnie, aerodynamika jest także jego piętą achillesową.
Tymczasem, Nasz Dziennik zaczyna publikować bardziej rozsądne próby analiz i oto 4.04.12 , odwołując się do realnych testów NASA, o których pisaliśmy na s24 już bardzo dawno, de facto zaprzeczył nieomylności Biniendy i zapewnieniom klubu sejmowego oraz szefa partii, że Binienda udowodnił 'naukowo' i bez cienia wątpliwości niemożliwosc urwania skrzydła przy brzozie! Zdaje mi się, że tezy profesora będą stopniowo przemilczane, dokładnie tak jak obecnie wczesniejsze, zdyskredytowane, a podawane wczesniej jako naukowo udowodnione  "obezwładnienie na 15 m". Prawda nie ma problemu ze zwycieżaniem. Prawda ma tylko kłopot z dogonieniem maszynki do produkcji scenariuszy zespołu.

  ODKRYCIE  DR. INŻ. SZULADZIŃSKIEGO
Dostałem wiele podziekowań od zwolennikow zespołu sejmowego za odkrycie tego eksperta (zob. autoryzowany wywiad z nim). Jestem szczęśliwy, że mogłem pomóć. Pan Szuladzinski jest bardzo interesujacym człowiekiem o rozległej wiedzy i głębokim zrozumieniu roli podejścia analitycznego w inżynierii. Oto, jak go poznałem. Zaskoczony w zeszłym roku, ze PiS organizował happeningi sejmowe, a nikt o tym nie mowil, zajrzałem dość dokładnie do tych prezentacji. Dla mnie nie miały one większego sensu fizycznego ani inżynieryjnego. Byłem zaszokowany brakiem reakcji, radosnej czy wrogiej, a głównie oceny fachowej, ze strony naukowcow polskich i mediów. Smoleńsk był wtedy czymś w rodzaju tabu. To nie wydało mi się dobre. Po co Polsce przemiany ustrojowe, jeśli ma znów być cenzura i autocenzura?

Wielką wartość ma prawda (w tym sensie w jakim uniwersytety jej poszukują - można nazwac ją wiedzą; nie w sensie, że ktoś oszukuje lub mowi prawdę). Wielką wartość ma też wolność. Co ma wiekszą wartość? Niewątpliwie wolność. Dlatego, nawet uwzgledniając kwestie podziałow społecznych i bicia piany, które towarzyszą dyskusjom, myslę, że warto znieść to tabu i chyba faktycznie obecnie znikło już ono. Będzie dużo kurzu i całe góry nieprawdy (błędnych wniosków), ale tak właśnie musi być, jeśli ma być wolność.

Co miałem zrobić ze swoja, poparta kilkudziesiecioma latami modelowania numerycznego, opinią?
Ponieważ nie jestem nienormalny, tj. nie uważam z góry, że na pewno mam racje lub jak powiedział niedawno jeden z ekspertów "moja praca jest perfect", a dodatkowo uznaję potrzebę 'peer review' czyli konsultacji i oceny specjalistów, to wybierająć losowo naukowców (na ogół polskojezycznych, bo nie mialem najmniejszego zamiaru tlumaczyć innym całości materiałów ani pełnego kontekstu dyskusji)  znajacych sie na metodzie elem. skonczonych (MES), napisałem do trzech czy czterech z nich emaile. Szuladziński był uprzejmy zainteresować się sprawą i wymieniliśmy tyle maili i rozmawialiśmy tyle skypem, że w końcu powstał ten autoryzowany wywiad, który można obejrzeć w linku na marginesie bloga.
A co odpowiedzieli inni polonusi? 1. Nie wiem nic o tej sprawie (czyt.: nie chce sie wypowiadac), 2. Wiem cos na ten temat i uczestniczylem w analizach katastrof komunikacyjnych, ale odradzam proby robienia szczegolowych modeli, bo to za trudne; niewykonalne, latwe do zakwestionowania. Lepiej poprzestac na sprawdzeniu grubej zgodnosci z mechanika. (Dostalem propozycje wspolpracy ze strony naukowcow na uczelniach europejskich, ale to duzo pozniej,  po wywiadzie w GW). Jednoczesnie zorientowalem sie, ze mamy tu na UofT naprawde niezlych kanadyjskich profesorow od materialowki i inz. ladowej, takze takich, co pomagaja konstruowac samoloty. Mamy caly instytut  od tego, jeden z wiekszych w amer. polnocnej. Rozmawialem z kilkoma profesorami. Zarowno polsko- jak i angielskojezyczni specjalisci potwierdzili moje obawy.

Ogolny wniosek byl taki, ze zespol popelnial raz za razem blad, opierajac sie na nieopublikowanych, szalenie podejrzanych, niezweryfikowanych z doswiadczeniem wynikach, ktore nie zostalyby opublikowane w renomowanym zurnalu naukowym. (Po sprawie brzoza-skrzydlo nastapila prezentacja Biniendy kompletnie nieprawidlowej i niemozliwej fizycznie sprawy lotu 12m koncowki skrzydla. To kompromitacja, ale to jest bez wstydu powtarzane w kolko przez zespol PiS-u).
Szuladzinski jest specjalista od MES. Ani nie zna dobrze okolicznosci wypadku smolenskiego (jak przyznaje, nie czytal nawet 2 raportow!!),  ani nie ma wielkiego pojecia o lotnictwie czy katastrofach lotniczych mimo, ze mial raz projekt, gdzie ocenial wytrzymalosc mostu wiszacego na uderzenie malego, w bardzo slabej rozdzielczosci zasymulowanego przez niego samolotu. Jednak ku mojemu zdziwieniu, nabral niedawno twardego przekonania o tym, ze potrafi, korzystajac ze swej wewnetrznej wiedzy i doswiadczenia, a bez dostepu do zadnych nowych danych ani nawet starych danych, rozwiazac sprawe katastrofy smolenskiej. Niepomny tego co sam madrze powiedzial o oglaszaniu wybuchow i zamachow przy niesprawdzonych, slabych poszlakach! Rozumiejac i sugerujac jasno w wywiadzie ze mna, ze dotychczasowe symulacje zespolu sa niewlasciwie zrobione i nie zgadzaja sie ze stanem powypadkowym pod Smolenskiem (a nawet, miedzy wierszami, ze nie byly robione przez prof. Biniende), nie zrozumial jednak najwazniejszego. Tam zabraklo glownie nie lepszej symulacji, tylko lepszego zrozumienia metody naukowej.
Metoda naukowa opiera sie na: otwartosci, na publikacji danych wejsciowych, sprawdzalnosci kazdej proponowanej tezy, konsultacji zanim oglosi sie wyniki na konferencji prasowej, i w koncu na odpolitykowaniu dyskusji wynikow. Smutne rezultaty tego niezrozumienia zobaczymy wszyscy wczesniej czy pozniej. Nie bede ironizowal i udawal, ze czekam z niecierpliwoscia na rewelacje Szuladzinskiego. Nie bedzie bowiem zadnych rewelacji. Wrecz przeciwnie, mam jak najgorsze obawy, ze nie bedzie zadnych zaawansowanych  obliczen, takich o ktorych mowilismy w wywiadzie, a  ze beda to wylacznie jego przemyslenia, pasujace doskonale do serialu zespolowego pt. "Przypuszczenia Tygodnia". Cenie wysoko wiedze i umiejetnosci Szuladzinskiego, ale nie sa one tego rodzaju aby dac nam nowe rozwiazania numeryczne, poprawne symulacje fragmentacji samolotu czy to w zderzeniu z zalesionym terenem czy wybuchu hipotetycznej bomby. Co wiecej, nawet badacze rozwijajacy nowe kody MES twierdza,  ze takie oblicznia sa w zasadzie niewykonalne. Przeczuwajac z gory co dostaniemy do wgladu, zaczynam myslec nieco cieplej o ulomnych, ale autentycznych obliczeniach, w ktore prof. Binienda wlozyl pol roku czasu. Moze bedzie o nich mozna porozmawiac, jesli zostana opublikowane a potem zmienione na wlasciwe dane wejsciowe. Jak jednak rozmawiac o argumentach jakosciowych, zupelnie wewnetrznie sprzecznych, nierealnych... Napawa mnie to juz teraz smutkiem, bo dobrze dr. Szuladzinskiemu zycze. Zobaczymy, na ile sie myle co do zupelnego braku rewelacji w jego pracach. Poki co, zaczne od tego, co juz widac wyraznie w slajdowiskach.
   BLEDY W FIZYCE SMOLENSKIEJ DWOCH WYBUCHOW
Hipoteza dwoch wybuchow jest nowoczesnym zastosowaniem metody epicyklów (Apoloniusz z Pergi, "Krzywe stozkowe", 200 p.n.e). Wybuchy sa dwa, aby wytlumaczyc dwie rzeczy, ktorych zespol nie umial prosciej zrozumiec i objasnic. Mowi sie o jednym *przed* lewym skrzydlem -- wyglada to nawiasem mowiac jak przebrane w mundur KGB zderzenie ze znana nam dobrze brzoza, a drugi w srodplaciu czyli centroplacie. Przewiduje, ze potrzeba bedzie wkrotce nastepnych ladunkow wybuchowych, bo pojawia sie nastepne niezrozumiale dla zespolu rzeczy. Potem mikroladunkow obok ladunkow. W hipotezie pojawilo sie juz teraz wiecej dziur, niz w serze szwajcarskim. Zostaly one natychmiast wychwycone przez blogerow, takich jak: Rado, Nudna Teoria, Czlowiek z Kijem, Wywczas, Bufon, Wadams, Andrzejmat i kilku innych. Nie bede ich argumentow powtarzal, mozna na przyklad rzucic okiem na te  liste.  Te kontrargumenty sa bardzo dobre.
Gdyby ktos jednak nie wiedzial o co chodzi, przypomne, ze Szuladzinski przy wydajnej pomocy zespolu doszedl do wniosku, ze samolot to duzy aluminiowy, szesciokatny olowek automatyczny, ktory mozna w polowie odkrecic, po nadcieciu wybuchem lub wybuchami. W punkcie K (jak... Kacza Zupa?) znajdujacym sie ~150 m za feralna brzoza,  nastapila rzecz nieslychana. Dziób i caly przod kadluba samolotu jakoby  polecial nieodwrocony, podczas gdy cala reszta poleciala po tej samej trajektorii, ale niezaleznie. Centroplat, to co zostalo ze skrzydel i ogon ze statecznikami, mialy blyskawicznie odwrocic sie do gory kolami, lecz leciec dalej w kontakcie z przednia czescia samolotu. (Pominmy tu nierealna szybkosc obrotu, to osobny temat na notke o obrotach).
Hipoteza wielowybuchowa to oczywisty nonsens, jak zauwazyli w/w blogerzy, gdyz samolot przestalby miec sprawne instalacje elektryczna i hydrauliczna, a awionika z przodu samolotu stracilaby polaczenie z umieszczonymi w ogonie czarnymi skrzynkami ciagle, do ostatniego krzyku i ostatniej chwili, zapisujacymi parametry, jak  i glosy w kokpicie.  Podam argument, dlaczego na pewno nie bylo tego dziwnego obrotu polowy samolotu.
Z instrumentow dajacych urzadzeniom pokladowym dane do wyliczenia polozenia samolotu w przestrzeni, w tym do zorientowania sie czy samolot sie obrocil czy nie, najwazniejszy jest blok zwany w orginale zyroskopowo-wertykalnym. Jest opisany na stronach 2-5 tego oto podrecznika do obslugi technicznej samolotu TU-154M, gdzie widac dokladnie, gdzie sa umieszczone te czujniki polozenia. Jest to zdublowane, zamontowane na platformie stabilizowanej urzadzenie 31. Малогабаритная гировертикаль МТБ, znane w obecnej wersji na rynku jako МТБ-3, a we wczesniejszej МТБ-1 i 2. Zawiera uklad dwoch sztywnych zyroskopow ustawionych po katem 90 stopni, tak by mogly mierzyc przechyl i pochylenie samolotu. (Nawiasem mowiac, dokladnosc w przypadku stacjonarnego urzadzenia jest fantastyczna i wynosi 0.1 stopnia, a 0.25 stopnia w przypadku, kiedy platforma poddana jest przeciazeniom lub drganiom. Wydaje sie, ze przechyl i jego tempo byly wyznaczane znacznie dokladniej, niz przeciazenia mierzone urzadzeniami sprezynowymi polozonymi w poblizu srodka masy tupolewa).
Jesli samolot ma urwana duza koncowke skrzydla (1/3), musi zaczac sie obracac. Ewentualna szybka akcja pilotow moze powstrzymac obrot na znikomo maly czas. Nierownowaga momentu sily prowadzi do niekontrolowanej beczki. W scenariuszu Szuladzinskiego ten obrot jednak nie zostalby zauwazony przez instrumenty, ani tym bardziej zapisany przez rejestratory, gdyz platforma, na ktorej stoi przyrzad MTB jest w tym scenariuszu w czesci nieobracajacej sie! Tylko czarne skrzynki w ogonie by sie obracaly, zas zyroskop ktory zasila sztuczny horyzont i wiele innych urzadzen -- nie. To jest w kompletnej sprzecznosci z zapisami parametrycznymi po domniemanym odkreceniu sie olowka-samolotu. Tego typu przyklady mozna naturalnie mnozyc - wystarczy zobaczyc na schemacie ile urzadzen odcietych zostaloby przez urawanie przewodow od ich zrodel zasilania i dajnikow informacji. Ale te kontrargumenty powoluja sie na rozerwanie przodu od tylu, a moj nawet tego nie wymaga. Niech samolot trzyma sie na skreconych przewodach, prosze bardzo. I tak hipoteza jest obalona.
W rzeczywistosci przewody musialyby byc urwane gdyby doszlo do scenariusza samolotu-przegubowca. To nie wynika li tylko z wiekszego oporu aerodynamicznego czesci tylnej niz przedniej. To pewnik; wynika to z dynamiki  elementow samolotu. Powodem jest to olbrzymie niezrownowazenie samolotu. Przesuniecie srodka ciezkosci w normalnym samolocie nawet o kilkadziesiat centymetrow do tylu powoduje poderwanie do gory. Tutaj zespol sejmowy proponuje, ze srodek ciezkosci przesuniety o kilka metrow po utracie znacznej czesci kadluba  nie  powoduje zadnej zmiany toru ruchu centroplatu. To wynika z nieznajomosci dynamiki samolotu. Moment sily zadzierajacy ku gorze przod centroplata bylby wzmocniony jeszcze maksymalnym wychyleniem statecznika poziomego. To zwiekszyloby  bardzo szybko kat natarcia skrzydla. Jaki bylby tego skutek? Poderwanie skrzydel do pozycji pionowej, dalszy obrot, olbrzymi opor, pozostanie czesci ogonowej daleko w tyle za czescia dziobowa (naturalnie rozerwanie wszelkich przewodow juz w pierwszych 10 milisekundach tego wydarzenia, co jak wynika z polskich i rosyjskich niezaleznych czarnych skrzynek, nigdy sie nie stalo). Zaowocowaloby to tez blizej nieokreslonym polozeniem ma ziemi obracajacych sie czesci samolotu. Niewykluczone ze centroplat spadlby wtedy w pozycji normalnej lub na sztorc, a kabina pilotow w pozycji odwroconej. Nonsensowna hipoteza, tak czy owak, poniewaz liczni swiadkowie wydarzenia widzieli, ze samolot (minus czesc lewego skrzydla) w trakcie trwania beczki znajdowal sie w calosci a nie dwoch osobno lecacych kawalkach.
Co jeszcze mnie uderza, to opis  aerodynamiki lotu koncowki skrzydla. Dr Szuladzinski potraktowal ja jeszcze gorzej niz prof. Binienda. O ile Binienda nie wyczul, ze proponowany lot  w przod na odleglosc 12m nie ma sensu fizycznego, to Szuladzinski pobil go, nie wyjasniajac, jak skrzydlo mialoby zawrocic i poleciec z powrotem ~40 m (gdyz koncowka skrzydla upadla przed punktem K).  Koncowka po urwaniu poruszala sie na plask, jak bumerang - powiedzial ekspert z Australii w swej prezentacji. To wytlumaczenie nie jest prawdziwe, gdyz sprzeczne jest z natychmiastowym, wymuszonym przez sily aerodynamiczne obrotem wzdluz dlugiej 4osi  koncowki, wokol ktorej moment bezwladnosci jest najmniejszy, a poczatkowy moment sily aerodynamicznej bardzo duzy.  Ta rotacja dominuje i nie pozwala skrzydlu stac sie bumerangiem.
Co gorsze, znajduje tez bardzo dziwne, mylace stwierdzenia dr. Szuladzinskiego z zakresu jego specjalizacji. Twierdzi on w prezentacji sejmowej, ze tupolew nie mogl sie rozpasc na male fragmenty w wyniku uderzenia w zalesiony teren. To myslenie zyczeniowe. Moze warto  siegnac do raportow komisji badania wypadkow, a nie odrzucac ich z gory? Wtedy moze Szuladzinski zorientowalby sie, na ile i jak malych kawalkow rozpadla sie CASA 295 pod Miroslawcem w 2008 r. i nie mowil o tym, ze tupolew powinien sie rozpasc w danych warunkach na 3 wielkie czesci, nie pozostawiajac po sobie drobnicy (por. rysunek 1 powyzej). Zapewne nie wie on nic o tym analogu i prekursorze wypadku smolenskiego, dlatego polecam mu te  strone - mozna tez znalezc wnioski komisji, poniewaz min. Klich nietypowo opublikowal duze fragmnenty dochodzenia, mimo tego, ze wojsko zwykle stara sie ukrywac katastrofy i badac je we wlasnym zakresie (w Miroslawcu wojsko nawet nie zawiadomilo pogotowia ratunkowego). Rowniez polecam te strone.
Wypadek CASA:
"Bezpośrednią przyczyną katastrofy było nieświadome doprowadzenie przez załogę do nadmiernego przechylenia samolotu, w wyniku nieprawidłowego rozłożenia uwagi w kabinie, powodujące postępujący spadek siły nośnej, co doprowadziło w końcowej fazie lotu do gwałtownego zniżania z utratą kierunku i zderzenia samolotu z ziemią". Bylo mnostwo potencjalnych zbieznosci ze Smolenskiem: niewłaściwy dobór załogi, niewłaściwa współpraca załogi w kabinie, niekorzystne warunki atmosferyczne, dezorientacja przestrzenna załogi w wyniku niewłaściwego podziału uwagi w czasie lotu bez widoczności ziemi, wyłączenie urzadzen sygnalizacji zblizania do terenu,  brak obserwacji przyrządów pilotażowo-nawigacyjnych w końcowym etapie drugiego podejścia do lądowania, próba nawiązania kontaktu wzrokowego załogi z obiektami naziemnymi podczas lotu bez widoczności ziemi niezgodnie z obowiązującymi procedurami, niewłaściwa analiza warunków atmosferycznych przez załogę przed lotem, nieustawienie wysokości decyzji (minimalnej wysokości zniżania), mozliwe takze zle naprowadzanie przez kontrole naziemna, czy w koncu samolot wiozacy cale najwyzsze dowodztwo lotnictwa polskiego.
Ale najwazniejsza zbieznoscia bylo to, ze samolot rozlozyl sie takze i w Miroslawcu na czesci zamienne i trudno go bylo zebrac potem w jedna calosc. Rowniez liczba osob, ktore "powinny" wedlug fizyki smolenskiej zespolu sejmowego przezyc takie wydarzenie jak Miroslawiec, zupelnie nie zgadza sie z liczba faktyczna, rowna zeru. Mysle w ogole, ze niefachowcy, czytelnicy s24, tez na ogol poddaja sie mylnie wrazeniu, ze cos powinno sie wydarzyc a wydarza sie co innego. Na przyklad, ze tupolew powinien sie rozpasc tak lagodnie jak ostatnio  ATR w ros. Tumeni. Roznica sa drzewa i sposob uderzenia w teren. To sa olbrzymie roznice: jesli wolniej latajacy ATR uderza w niezalesiony, w miare plaski teren i wiekszosc ludzi na pokladzie ginie, to powiedzialbym, ze to wskazuje na niezmiernie mala szanse przezycia katastrofy smolenskiej. Duzo lepiej niz laicy znaja to zagadnienie specjalisci-praktycy od badania katastrof, ktorych nie dziwi obraz po wypadku smolenskim.
   FIZYKA  SMOLENSKA  A  PRAWDZIWA  FIZYKA  SZYBKICH  ZDERZEN
Czy szybsze zderzenia sa grozniejsze, czy mniej grozne dla skrzydla? Dr Szuladzinski slusznie stwierdzil, ze wynik zderzenia brzozy i skrzydla zalezy od predkosci zderzenia. Powiedzial jednak, ze jesli ta predkosc wynosilaby wiecej niz ~100 m/s (czyli wiecej niz prawdziwe 75-77 m/s) to wtedy nalezy sie spodziewac, że konstrukcja skrzydla nosna nie bedzie zniszczona (czyli: skrzydlo-brzozolamacz, teoria pancernego skrzydla). Ponizej pewnej krytycznej predkosci ma byc wg. eksperta odwrotnie, mianowicie skrzydlo bedzie urwane.
To wskazuje na kompletne niezrozumienie przez Szuladzinskiego roli dostepnej energii kinetycznej w deformacji obiektow metalowych. Wedlug mnie jest zupelnie odwrotnie, niz mowi pan inżynier, ktory najwyrazniej nie uwzglednil poprawnie ani roli pelnego kesonu przy powolnych uderzeniach, ani roli, jaka w szybkim zderzeniu z brzoza odegrala lokalizacja oraz  krytyczna predkosc zderzenia (KPZ). O co chodzi? W pierwszym zastrzezeniu po prostu o to, ze skonczona szybkosc rozchodzenia sie naprezen ogranicza rozmiar struktury kesonu, na jakim naprezenie wywolane przez drzewo sie rozklada. Stad uderzenie w skrzydlo szybsze => bardziej efektywne, grozniejsze dla skrzydla. W nastepnym zastrzezeniu chodzi o cos podobnego, ale w mniejszej skali. Przesledzmy argumenty.
Energia dostepna dla deformacji zarowno kesonu skrzydla jak i pnia brzozy byla przy predkosci 75 m/s wystarczajaca, aby zmiazdzyc czesc grubego pnia (naturalnie bez niefizycznego odparowywania jak na animacjach Biniendy, o czym Szuladzinski mowil w wywiadzie). Niewazne w tym momencie, co stanie sie z brzoza: czy bedzie pekac tak, czy inaczej - dla skrzydla wazna jest jej znaczna masa bezwladna, ktora napiera na skrzydlo powodujac nacisk dochodzacy do 20 ton, przez ten krotki czas, kiedy drzewo jest odginane od pionu. Jesli zwiekszymy predkosc i  energie zderzenia, powiedzmy dwukrotnie, nie zwiekszy to wcale szansy przetrwania kesonu skrzydla, tylko ja znacznie zmniejszy, gdyz przekroczona moze zostac krytyczna, minimalna predkosc zderzenia sprzyjajaca niszczeniu aluminium. W praktyce, przerywanie dosc cienkich blach aluminiowych na koncowce skrzydla tupolewa rozegra sie w poblizu linii nitow, na zlaczach, w punktach konstrukcji oslabionych zmeczeniowo, jednak badzmy tu nieslychanie ostrozni i konserwatywni i zalozmy, ze keson takich slabych obszarow nagromadzenia naprezen w ogole nie mial.
W podrecznikach wymienionych w bibliografii  bloga, n.p. u Collinsa (1993), czy w artykule Ponda i Glassa na str. 145-162 w Shewmon i Zackey (1961), opisuje sie zderzenie kawalka metalu z twarda przeszkoda i analizuje naprezenia i znieksztalcenia probki,  a takze jej szanse przetrwania bez zniszczenia przez pekniecie (fracture), poprzedzone oczywiscie bardzo krotko trwajaca deformacja plastyczna.  Mechanika uderzeniowa bada te zjawiska juz od dawna tak w laboratorium, jak i w teorii. Von Karman (1943, On the propagation of plastic deformations in solids, Nat. Defense Res. Councli Rep. No A-29) uzyl quasi-statycznej krzywej deformacja-naprezenie do zdefiniowania  critical impact velocity (CIV), czyli krytycznej predkosci zderzenia (KPZ), jako takiej minimalnej predkosci, przy ktorej belka metalowa  uderzajaca szybko w przeszkode, sciskana zacznie pekac, pochlaniajac znikoma czesc tej energii zderzenia, ktora moze zaabsorbowac gnac sie plastycznie (nieodwracalnie) przy mniejszej predkosci. Te teorie potwierdzily doswiadczenia Hoppmanna z 1947 r. i Clarka z 1954 r. A wiec powyzej, a nie ponizej predkosci CIV nastepuje zmniejszenie wytrzymalosci metalu na szybka i nieodwolalna fragmentacje, ze zmniejszonym pochlanianiem energii.  Tabela 1 na str. 150 w pracy Ponda i Glassa podaje KPZ rzedu 100-200 ft/s = 30-60 m/s dla badanych wtedy metali i probek oraz troche roznych sposobow liczenia KPZ ze statycznych krzywych deformacji materialu. Zaniedbano wowczas niezbyt dobrze wtedy poznane zjawisko utwardzania odksztalceniowego (strain hardenig), ktore tak sie sklada, ze nie jest bardzo istotne w przypadku metali lotniczych o tyle, ze nie zwieksza wartosci KPZ (raczej zmiejsza, maksymalna deformacja ma bowiem tendencje do znacznego malenia, a maksymalne naprezenie do umiarkowanego wzrostu; por. dyskusje ponizej i ilustracje w rozdz 12).
Collins (1993) analizuje dokladnie przypadki szybkich uderzen, w ktorych belka metalowa zaczyna plynac (odksztalcac sie plastycznie, a nie sprezyscie) a potem pekac quasi-krucho na uderzonym koncu i opisuje, jak to nieco nieintuicyjne quasi-kruche zachowanie po mocnym, szybkim obciazeniu materialu normalnie plastycznego, jak duraluminium, wynika z gwaltownego spadku predkosci propagacji deformacji w rezimie plastycznym. Po prostu predkosc deformacji jest dokładnie tak, jak i w rezimie małych odkształcen sprezystych (elastycznych), proporcjonalna do pierwiastka kwadratowego z nachylenia krzywej naprezenie-odkształcenie podzielonego przez gestosc materialu. Z tym, ze w obszarze duzych odksztalcen przyrost naprezenia jest malejacy, tzn. pochodna i predkosc propagacji sa duzo mniejsze, niz dla odkształcen sprezystych. To daje  zjawisko zbyt wolnej w stosunku do przesuwajacej sie szybko powierzchni styku dwoch cial fali deformacji plastycznej. A to prowadzi do znacznego ograniczenia normalnego zjawiska rozładowywania naprezen przez fale deformacji. Na poziomie atomowym odpowiedzialne sa za to przemieszczenia defektow w strukturze atomowej, głownie płaszczyzny poslizgu. W rezultacie, miejsce styku dogania coraz bardziej fale plastyczne, a powyzej predkosci krytycznej zderza sie z nagromadzonymi falami, gdzie naprezenia pietrza sie i kumuluja, prowadzac w koncu do powstania i szybkiej propagacji makroskopowych szczelin -- szybkiego pekania aluminium.
Jakie sa typowe przewidywane i obserwowane predkosci KPZ? Otoz Collins podaje na stronie 568-569  KPZ = 202 ft/s = 62 m/s, dla 2024-T4, stopu aluminum prawie identycznego mechanicznie z rosyjskim D16. Jest to predkosc krytyczna dla fal kompresyjnych. To co opisze za chwilę, bedzie wskazywalo ze predkosc krytyczna wynosi dla D16 najwyzej 62 m/s, ale moze byc mniejsza (co najmniej o kilkadziesiat procent). Stad wniosek: aluminium konstrukcji skrzydła uderzonego przez brzoze pekało lub mowiac obrazowo rwało się. Keson nie działał jak keson, a wzmocnione wregami płaty blachy, ktore nazywamy troche zbyt szumnie dzwigarami, nie pomagaly sobie nawzajem tak, jak byloby to przy powolnym obciazeniu kesonu. Dzwigary pekaly jeden po drugim, niemal niezaleznie od siebie. Pisałem o tym wczesniej, kiedy analizowałem skrzydło i brzoze.
 O PROF.  JANUSZU KLEPACZKO, NIE DZIAŁAJĄCYM KESONIE I DUŻEJ LICZBIE ODŁAMKÓW
Opisowi zjawiska KPZ (krytycznej predkosci zderzenia) i jego wyjasnieniu poprzez akumulacje naprezen, tzw. wiezienie odksztalcen plastycznych w falach plastycznych oraz niestabilne grzanie materialu, a takze badaniom eksperymentalnym szybkich zderzen poswiecil swa dzialalnosc zawodowa zmarly niedawno prof. Janusz R.  Klepaczko. (zob. takze tutaj). Mieszkal pol zycia  we Francji, a wywodzil sie z Politechniki Warszawskiej; wspolpracowal z IPPT i Instytutem Lotnictwa. Mozna polecic wiele artykulow jego grupy badawczej (1, 2, 3, 4, 5).  
Klepaczko (2005) badal tzw. adiabatyczne grzanie materialu (zamiane energii deformacji plastycznej na cieplo, poprzez tlumienie spietrzonej fali plastycznej) nie tylko w przypadku odksztalcen kompresyjnych ale i niedawno takze scinania (oba mody deformacji byly wazne przy pekaniu blach z D16 w katastrofie). Zbadana znacznie pozniej od kompresji fala scinania (ogolniej: dystorsji)  rozchodzi sie wolniej niz fala kompresji (dylatacji), wiec predkosc krytyczna dla tego pierwszego przypadku jest nizsza, niz dla czystej dylatacji. Ile razy wolniej? To trudno wyliczyc scisle w rezimie mocno plastycznym, ale w sprezystym jest to czynnik (2*(1-nu)/(1-2*nu))^0.5 ~ 1.7...2, gdzie nu=0.25...0.33 to wspolczynnik Poissona (zob. str. 343 w podr. Johnsona, 1985). Zakladam, ze fale z dystorsja moga byc ~1.5 raza wolniejsze. Dlatego mowilem o 'najwyzej 62 m/s' dla aluminium. Moze to byc ~40 m/s w przypadku szybkiego uderzenia z dominujaca dystorsja (scinaniem).
A wiec mozecie teraz dobrze zrozumiec, jak bledne jest to, co mowil w sejmie ekspert Szuladzinski. Nie dosc, ze bylo to jakosciowo bledne, pomylil bowiem predkosc minimalna z maksymalna, to jeszcze ta kwestia zasluguje na pewno na wiecej, niz tylko poboczna uwage na slajdzie. To moze byc wrecz bezposrednio wazne dla poprawnego opisu zderzenia skrzydlo-brzoza, poniewaz predkosc krytyczna byla tego samego rzedu, co predkosc samolotu wzgledem drzewa. W istocie, V = 75..77 m/s  > KPZ = 40..60 m/s, czyli predkosc tupolewa byla ponadkrytyczna.
Rowniez proste oszacowanie szybkosci lokalnych deformacji cienkich blach skrzydla daje d(epsilon)/dt > ~1e4/s, a wiec szybkosci jak najbardziej krytyczne, jesli chodzi o obserowana w laboratorium prof. Klepaczko redukcje energii odksztalcenia, zaabsorbowanej przez blache przed peknieciem. Innymi slowy, zmniejszona mogla byc znacznie udarnosc materialu skrzydla (poduczylem sie polskich terminow :-).
Powyzsza analiza sugeruje, ze zderzenie skrzydlo-brzoza bywa niewlasciwie analizowane jako starcie calego skrzydla z cala brzoza (o malo sam nie przedstawilem analizy giecia dwoch prostopadlych belek! to naturalne pierwsze przyblizenie, ale warto jak widac pojsc w rozwazaniach dalej). Lepiej przyjac odmienny, choc przesadzony moze nieco lokalny punkt widzenia i myslec o zderzeniu bezwladnego kloca drewnianego o wysokosci pol metra, srednicy 40 cm i masie 60 kg (gestosc 0.96 g/cm^3,  rozdz. 12), z frontowym noskiem profilu i frontowym dwumilimetrowym pokryciem skrzydla oraz pierwszym dzwigarem, zrobionym z dwu-trzymilimetrowej blachy duraluminiowej wzmocnionej cienkimi usztywniaczami. Ponadkrytyczna szybkosc uderzenia zmniejszyła znacznie szanse skrzydła na przetrwanie. (Byc moze istnieje odpowiednik KPZ dla drewna, co rzutuje na prawdopodobienstwo przetrwania w całosci brzozy! Nie znalazłem dotad odpowiednich badan laboratoryjnych, co nie swiadczy ze udarnosc drewna w tak szybkich zderzeniach sie nie zmniejsza - po prostu nikt tego zdaje sie jeszcze nie badal.) Pierwszy dzwigar zapewne pekl lokalnie, quasi-krucho. Stad moze sie brac zarowno uszkodzenie lub urwanie kesonu na brzozie, jak i pozniej zwiekszona liczba odlamkow blachy samolotu pekajacej za szosa Kutuzowa w zderzeniach z obiekatmi na ziemi.  
Podejscie prof. Klepaczko, w ktorym nie rozwazamy procesu deformacji jako izotermiczny, ale jako problem adiabatyczny wiskoplastyczny, bedzie moze w ostatecznym rozrachunku potrzebne, aby uzyskac dobry opis łamania skrzydła na brzozie, a brzozy na skrzydle. Potrzebne sa dosc zaawansowane obliczenia, ktore zaczynaja byc praktyczne na superkomputerach nowszej generacji. Ale jak przestrzega słusznie dr Szuladzinski, sam komputer czy program nic nie zrobi. Dlatego jest tak wazne, zeby rozumiec poprawnie czy predkosc krytyczna istnieje, czy jest minimalna czy maksymalna i tak dalej. Trzeba tez ulepszyc modele materiałowe drewna, by miały szanse dac przełom o zaobserwowanych długich drzazgach. W opinii znanych mi fachowcow, obecne komercjalne pakiety oprogramowania nie sa w stanie tego zrobic, bo albo wymagalyby niebotycznych mocy obliczeniowych, albo daja fałszywy obraz przełomu belki drewnianej.
A moze ktos zechciałby siegnac po  rownania konstytutywne Rusinek-Klepaczko, ktore przy duzej predkosci zderzenia z 30 roznymi materiałami  moga okazac sie  lepsze do modelowania metoda elementow skonczonych lub inna, niz stosowane przez Biniende relacje Johnsona-Cooka?  (modelowano takze aluminium, chciaz nie dokladnie D16; polecam zdjecie samolotu z ptakiem w skrzydle w tym artykule).
Spokojnych Swiat Wielkanocnych!
YKW


Komentarze do notki 673
  • Nie bójmy sie Prawdy

    ależ, z pewnego ,powiedzmy politycznego czy psychologicznego punktu widzenia to dobra wiadomosc,ze wszystko już Pan minister Macierewicz udowodnił, jak to utrzymuje.
    Teraz tylko wypadałoby tylko srodowisko Sakiewicza oraz Pis jakos zmusić do odpowiedzialnosci za swoje "naukowe" słowo. Do praktycznych wniosków i wyciagniecia konsekwencji z dwóch tak przecież naukowo udowodnionych bomb, jakimi teraz musza być odpowiedzi na pytania kto,gdzie i jak oraz kiedy to zrobił .

    Aby Pis przestal juz bawic sie w insynuacje, w oficjalne udawanie ze to tylko nie zobowiązujace hipotezy , równolegle w drugim zas obiegu smiertelnie powąznie mówiąc o zamachu .
    Skoro znamy juz prawde o Smoleńsku -czas na praktyczne oraz polityczne wnioski.Jest naukowo udowodniony zamach ,to jest i sprawca -trzeba go energicznie wiec szukac.To swiety obowiazek Prezesa,Macierewicza, elit umyslowych Pisu, dziennikarzy Pisu oraz wszystkich patriotycznych blogerów !

    Pisie -nie bój sie swojej Prawdy,tej naukowej .Czas potraktowac wszystkich i samego siebie w końcu powaznie..
    WYWCZAS8.04.2012 04:36
  • To juz nie jest śmieszne

    To już nie jest śmieszne.
    Gdy w 2010 pisywaliśmy na Forum Katastrofa Smoleńska sprzeczne z fizyką teorie niegraczy and Co. po prostu mnie śmieszyły i bawiły. Wydawało mi się że dla każdego człowieka mającego ogólne pojęcie o fizyce na poziomie maturalnym są one tak bzdurne, że nikt tego na poważnie nie weźmie. Myliłem się. Minęły 2 lata i przeszło 1/3 społeczeństwa wierzy w banialuki sprzeczne z nauką i zdrowym rozsądkiem. Sądzę że główną winę za to ponosi rząd ze swoją tragiczną polityką informacyjną i brakiem dementi pierwszych "sensacji" zespołu Macierewicza oraz dziennikarze goniący za każdą sensacją i równorzędnie traktujący naukowców i ekspertów jak i paranoicznych hochsztaplerów. W efekcie jakieś społeczne szaleństwo, społeczeństwo stało się emanacją urojeń Kaczyńskiego i Macierewicza i to jest straszne.
    Zastanawiam się tylko czy Macierewicz jest chorym psychicznie "pożytecznym idiotą" czy też rosyjskim cwanym agentem...
    Obojętnie jak się sprawy mają to ci dwaj i ich przybocznie pomagierzy gotowi by byli doprowadzić do wojny z Rosją, pierwszej w historii nowożytnego świata wojny, której przyczyną byłyby... urojenia.

    pzdr i życzę Wesołych Świąt p. Pawle.
    KZET698.04.2012 05:11
  • @kzet69

    Nadejdzie taki dzień,że nie będzie Pan wiedział gdzie się schować ze wstydu. Jeśli takie uczucia nie sa Panu oczywiście obce.
    Czy dobrze płacą za takie pseudonaukowe wypociny?
    Czy dla tych pieniędzy warto jest ryzykować swoją reputację.?
    Na co liczysz człowieku?
    Tak, kariera za wszelką cenę, nawet za cenę zeszmacenia się. Gratuluję.
    Putin pogłaszcze cie po główce kanalio.


    SINTAR8.04.2012 08:05
  • @

    Scjentyzm (od łac. scientia – wiedza) – zespół poglądów filozoficznych głoszących, że prawdziwą i w pełni uzasadnioną wiedzę o rzeczywistości dostarczają jedynie nauki przyrodnicze[1]. Rozwinął się w drugiej połowie XIX wieku z empiryzmu i pozytywizmu. Za jego twórcę uważa się Augusta Comte. Według tego poglądu nauki szczegółowe, wolne od nieweryfikowalnych eksperymentalnie teorii, które nie mają ambicji wyjaśniania wszystkiego na podstawie jednej, apriorycznie przyjętej zasady filozoficznej, są jedyną drogą do uzyskania rzetelnej wiedzy o rzeczywistości. Tylko te zagadnienia mogą być sensownie rozwiązane, bądź dadzą się wyjaśnić językiem tak zdefiniowanych nauk szczegółowych. Wszystkie inne problemy są nierozstrzygalne (z powodu ograniczeń metody[potrzebne źródło]) lub całkowicie nonsensowne i wynikają z niejasności językowych. Idea scjentyzmu jako postawy myślowej wyraża się w haśle: "Nauka zamiast religii".

    Ja bym chociaż zajrzał do ulubionej przez Najwyższego (prezydenta) Wikipedii.
    LULU. FACET8.04.2012 08:16
  • @autor

    "Metoda naukowa opiera sie na: otwartosci, na publikacji danych wejsciowych, sprawdzalnosci kazdej proponowanej tezy, konsultacji zanim oglosi sie wyniki na konferencji prasowej, i w koncu odpolitykowaniu dyskusji wynikow."

    Czy parametry lotu z polskiej czarnej skrzynki zostały opublikowane przez rząd lub prokuraturę? Jakie badania wykonano żeby wykluczyć wybuch? I na jakiej podstawie wykluczono zamach? Czy zbadano błony bębenkowe ofiar? Dlaczego sekcja Wassermanna wykazała więcej niż 90% niezgodności z protokołami rosyjskimi? Jaką więc wiarygodność mają wszelkie dane z Rosji pochodzące? Dlaczego minister Miller podpisał porozumienie na podstawie którego wrak może w nieskończonośc pozostać w Rosji? Dlaczego polski rząd odmówił przyjęcia pomocy ze strony UE i NATO? CZy tak zachowuje się ktoś kto niem nic do ukrycia? itp. itd.

    Chyba wszystkim nam chodzi o zachowanie odpowiednich standardów naukowych.
    Proszę choćby zerknąć na oświadczenie naukowców z Poznania z zeszłego roku:

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110408&typ=my&id=my05.txt

    Poniżej prztaczam krótki fragment
    ________________
    Jako profesorowie i pracownicy naukowi wyższych uczelni Poznania oraz innych ośrodków akademickich Polski - zobowiązani z racji uprawianego zawodu do stosowania właściwych reguł metodologicznych, skrupulatnej analizy faktów empirycznych i odpowiednich metod ich analizy - mamy obowiązek reagować, kiedy organa powołane do przestrzegania ścisłych procedur badawczych i zasad logicznego wnioskowania nie wywiązują się ze swoich obowiązków, rezygnują z rzetelności śledztwa i uczestniczą w medialnej manipulacji.
    ________________

    Albo tych z Warszawy z ostatnich dni:

    http://www.naszdziennik.pl/bpl_index.php?dat=20120328&typ=po&id=po09.txt

    _________________
    Polska nauka ma obowiazki wzgledem spoleczenstwa polskiego, obowiazki, w których nikt jej nie moze wyreczyc. Bezposrednio po katastrofie smolenskiej sledztwo prowadzono, jak powiedzial byly premier pan Wlodzimierz Cimoszewicz, tak jakby byla to sprawa wlamania do garazu na Pradze. Teraz, po dwóch latach, ta ocena wydaje sie niezasluzonym komplementem. Nie wykonano oczywistych procedur, nie przedstawiono wyników badan kinematycznych i laboratoryjnych, unika sie jak ognia konfrontacji z wynikami niezaleznych badan naukowych, za to oglasza sie domniemania, nawet bez zadnych podstaw, liczac na naiwnosc lub/i brak wiedzy obywateli.
    Nie ma to nic wspólnego z metodologia naukowa. Nie mozemy sie na to zgodzic, bo to obraza nas przede wszystkim jako uczonych - przyzwolenie na to byloby kompromitacja polskiej nauki, obraza nas takze jako obywateli Rzeczypospolitej i Unii Europejskiej, obraza nas jako wolnych ludzi.
    ________________


    Doceniam Pański wysiłek, ale tego tematu nie da się już zagadać. Chcemy prawdy? Niech zbada całą sprawę komisja międzynarodowa. CZy to złe rozwiązanie?



    Pozdrawiam,


    AOL8.04.2012 08:56
  • @charleslindbergh

    "Czy są oni równie wiarygodni jak pański kolega od debeściaków? A może po prostu wyimaginowani?"

    A kto to taki i skąd wniosek, że kolega, a może to prawda ?



    "Które z wymienionych elementów zaistniały w raporcie Anodiny i Millera, których wersji jest pan wyznawcą?"


    Wszystkie, a może nie ?
    YERSINIA8.04.2012 09:00
  • @LuLu. Facet

    Ja bym chociaż zajrzał do ulubionej przez Najwyższego (prezydenta) Wikipedii.

    Słyszało o mataforze ?
    YERSINIA8.04.2012 09:00
  • @AOL

    "Czy parametry lotu z polskiej czarnej skrzynki zostały opublikowane przez rząd lub prokuraturę?"

    To na czym pracowali Binienda i Nowaczyk ?
    YERSINIA8.04.2012 09:02
  • @AOL

    "Czy zbadano błony bębenkowe ofiar?"

    A gdzie w rejestratorach dżwięku jakiekolwiek ślady wybuchu ?
    YERSINIA8.04.2012 09:03
  • @yersinia

    ...nie słyszało o "mataforze", panie nikiforze.
    LULU. FACET8.04.2012 09:03
  • @LuLu. Facet

    ok, dobrze ze mi zwrociles na to uwage. zmieniam na scjentologizm.
    pzdr
    YOU-KNOW-WHO8.04.2012 09:07
  • @LuLu. Facet

    "...nie słyszało o "mataforze", panie nikiforze."

    Tak myślę :)
    YERSINIA8.04.2012 09:09
  • @yersinia

    /"A gdzie w rejestratorach dżwięku jakiekolwiek ślady wybuchu ?"/

    A gdzie rejestratory dźwięku?
    LULU. FACET8.04.2012 09:15
  • @you-know-who

    ... na cokolwiek by pan nie zmienił, to nie zmieni pana fascynacji Tuskiem.
    LULU. FACET8.04.2012 09:17
  • @yersinia

    "A kto to taki i skąd wniosek, że kolega, a może to prawda?"

    Prof. Artymowicz oficjalnie przyznał się do rozpowszechnienia tej fałszywej informacji.

    Jeśli zaś idzie o ustalenie, czy to prawda, to proszę zacytować jakikolwiek fragment nagrań pilotów TU-154M, który potwierdza rzekomo wypowiedziane słowa, iż "tak lądują debeściaki".

    Pozdrawiam
    BEEM.DEEP8.04.2012 09:22
  • @you-know-who

    Pana głos wiele znaczy w polskiej blogosferze. Znaczyłby więcej, gdyby sam Pan sobie nie odebrał wiarygodności fałszywą informacją o debeściakach. Szkoda.

    Na marginesie. Czy ma Pan coś negatywnego do powiedzenia o prof. Czachorze z Politechniki Gdańskiej, który również dołączył do zespołu AM? Pytam z ciekawości, bo kiedyś byłem jego studentem.

    Pozdrawiam
    BEEM.DEEP8.04.2012 09:25
  • @Beem.Deep

    Prof. Artymowicz oficjalnie przyznał się do rozpowszechnienia tej fałszywej informacji.

    A mogę prosić o link ?


    "Jeśli zaś idzie o ustalenie, czy to prawda, to proszę zacytować jakikolwiek fragment nagrań pilotów TU-154M, który potwierdza rzekomo wypowiedziane słowa, iż "tak lądują debeściaki"."

    proszę czytać ze zrozumieniem.

    również Pozdrawiam
    YERSINIA8.04.2012 09:29
  • @LuLu. Facet

    "A gdzie rejestratory dźwięku?"

    w Rosji. A IES stwierdził istnienie jakichkolwiek wątpliwości, co do braku ingerencji w analizowanym materiale ?
    YERSINIA8.04.2012 09:31
  • @yersinia

    "To na czym pracowali Binienda i Nowaczyk ?"

    Oni wykrywali wewnętrzne sprzeczności w raporach MAK i Millera. Tyle mogli zrobić.

    Poza tym opublikowanie stenogramów z Instytutu Sehna całkowicie ośmieszyło wersję MAKu i Millera o obecności Błasika w kokpicie. Może opublikowanie parametrów lotu dobiłoby te raporty całkowicie i stąd ten strach.


    AOL8.04.2012 09:32
  • @yersinia

    "A gdzie w rejestratorach dżwięku jakiekolwiek ślady wybuchu ?"

    W wypadku śmierci prezydenta wszelkie procedury powinny być dochowane, żeby wykluczyć zamach.
    A skąd wiadomo, że znamy nie zmanipulowane zapisy rejetratorów? Po sekcji Wassermana, po zeznaniach załogi Jaka-40 która twierdzi, że ze strony wieży padła komenda o zejściu do 50m i której nie ma w MAKowskim zapisie, po zmianie zeznań kontrolerów wiarygodność danych rosyjskich jest zerowa.
    AOL8.04.2012 09:36
  • @yersinia

    Jesteś w jego blogu. Czego jeszcze chcesz - link do TEGO bloga?
    BEEM.DEEP8.04.2012 09:37
  • zapraszam do odpowiedzi na pytanie AOL


    Doceniam Pański wysiłek, ale tego tematu nie da się już zagadać. Chcemy prawdy? Niech zbada całą sprawę komisja międzynarodowa. CZy to złe rozwiązanie?

    tak, nie da sie i wcale nie o to chodzi. jak juz tu pisalem w poprzednim rozdziale, problem jest tylko jeden, ale jest on b. realny: jak zapewnic zeby samoorganizujace sie zespoly nie byly zespolami "agentow", "oszolomow", innymi slowy jak zapewnic wiarygodnosc potrzebna takim zespolom.

    proponuje sie zastanowic tutaj, korzystajac z twego dobrego pytania, AOL, nad tym jak to zapewnic. chcialbym uslyszec co sadzicie.

    mi przychodza do glowy takie wyjscia:

    Rozwiazanie #1. Prace i konferencje dofinansowywane przez panstwo, firmowane i w pewnym zakresie selekcjonowane (bez cenzury) przez Polska Akademie Nauk.

    Rozwiazanie #2. Miedzynarodowa komisja. Jaka?! Nie ma takich *komisji* i chyba prawnie nie moze byc, a jeli by byly to by moglo byc oprotestowane przez rzad niezaleznego kraju jakim wbrew czarnej propagandzie jest Polska. A wiec: jakies prace i konferencje, tak? Pod czyja egida i kontrola i jak zapewnic bezstronnosc.

    Rozwiazania inne = ?

    * * *

    Ja nie mam jasnosci jak byloby najlepiej. Widze wielkie trudnosci przy ewentualnych ruszeniach powszechnych (inicjatywe prof. Czachora cenie, ale skad wiem, ze w tych grupach znajda reprezentacje wszystkie poglady, a nie jakis jeden duch odkrywania Prawdy, z gory ustalonej na zasadzie dynamiki grupowej i kolorytu politycznego.
    dla mnie kazdy kto z gory odrzuca najbardziej naturalne wyjasnienia podane przez komisje nie naukowe, tylko komisje badania wypadkow majace duze doswiadczenie praktyczne, jest nie halo. Tak jak i ktos, kto z gory odrzuca jakakolwiek mozliwosc zamachu lub przynajmniej mataczenia.

    Zgadzam sie z opinia, ze pozostawienie spraw na pastwe losu i roznych aktorow politycznych przez rzad Tuska nie bylo dla sprawy dobre.

    Najlepiej moze otworzyc pole do popisu dla kazdego, kto chce przy analizie katastrofy dlubac, ale zebrac panel budzacych zaufanie ludzi, ktorzy wytlumacza jaki jest status wynikow badan (spoleczenstwo nie zdaje sobie sprawy z tego jak wielkie ograniczenia niesie ze soba badanie naukowe, nie dajac 100% pewnych odpowiedzi, nie rozumie ze tego od naukowcow nie nalezy wymagac).

    Jesli analizy w Polsce nie da sie zrobic, tj nie da sie jej odpolityzowac (bo specjalistow mysle ze wystarczy, jesli da sie im troche czasu i jakies skromne fundusze), to wtedy pozostanie tylko smutna perspektywa umiedzynarodowienia sprawy, ktora powinna byc przeciez sprawa polska!

    To co mamy na razie, to jest duzo blizsze korridzie politycznej, niz naukowym badaniom. Jak widac -- same klopoty na lewo i na prawo ;-)

    Ale juz samo wyrzucanie do kosza niejawnych pseudoobliczen i wymaganie, zeby publikowac analizy w uznanych pismach byloby moze postepem. To co ja tu robie nie spelnia tego wymogu wiec prosze uprzejmie, mozna to wyrzucic. tylko ze ja nie wychodze na mownice i nie oskarzam nikogo bez powaznych podstaw o morderstwo, a to jest drobna roznica.

    pozdrawiam swiatecznie i ide spac (korekta literowek przeciagnela mni sie :-|)

    ykw
    YOU-KNOW-WHO8.04.2012 09:39
  • @kzet69

    życzę Wesołych Świąt p. Pawle.
    dziekuje!
    YOU-KNOW-WHO8.04.2012 09:50
  • @you-know-who

    "Miedzynarodowa komisja. Jaka?! Nie ma takich *komisji* i chyba prawnie nie moze byc, a jeli by byly to by moglo byc oprotestowane przez rzad niezaleznego kraju jakim wbrew czarnej propagandzie jest Polska. "

    Nie znam się na prawie międzynarodowym i pewnie niewielu tu piszących się zna choć trochę. Tę sprawę należy zostawic politykom. Jestem jednak przekonany, że przy woli politycznej ze strony polskiego rządu jest to możliwe. Jedno jest pewne: rząd Tuska przez dwa lata pokazał jaki jest jego stosunek do tego śledztwa o czym piszą naukowcy z Warszawy, których list przytoczyłem. Pod jego rządami na taką komisję nie ma najmniejszych szans. Oczywiście komisja międzynarodowa musiałaby powstać za zgodą i przy aktywnym współudziale Polski, tak by jej ustalenia nie mogłyby być kwestionowane. Jest pytanie: co na to Rosja? Sama Polska nie jest w stanie wywrzeć skutecznego nacisku na Rosję, ale UE i NATO na pewno tak. Dlatego zdziwiła mnie odmowa Tuska na zaoferowaną przez te instutucje pomoc.


    AOL8.04.2012 10:03
  • @AOL

    Wystarczy popatrzeć na naszego kochanego sąsiada - Rosję, która po ostatniej katastrofie (Kamczatka?) zwróciła się o pomoc z całego świata w wyjaśnieniu. Czyli można.
    Poza tym jesteśmy tak jakby w UE a także NATO...
    PANDORRA8.04.2012 10:12
  • @

    doceniam Pański wkład w prostowanie tych idiotyzmów skomponowanych przez ekspertów Macierewicza. Obawiam się jednak że im nic nie przemówi do rozsądku. Takie mają zapotrzebowanie polityczne.
    ALEX_DISEASE8.04.2012 10:14
  • Autor

    Jedna z lepszych notek Autora; rzeczowo, z minimalnym udziałem emocji. I szkoda, że to znowu wielka garść groch rzuconego o ścianę, a może nawet pereł.

    Lecz dobrze, że tego typu poblikacje istnieją. W swoim optymiźmie zakładam, że mimo wszystko są w stanie zobligować parę osób do samodzielnego zastanowienia się nad tematem, choć zapewne niewielu będzie w stanie podążyć za podaną przez Autora bibligrafią.
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 10:16
  • @AOL

    ...po zmianie zeznań kontrolerów wiarygodność danych rosyjskich jest zerowa.
    No dobra. Zostawmy je na boku i sięgnijmy po mające rangę dowodu opracowanie IES. Następnie porównajmy je z mającą rangę dowodu Instrukcją Eksploatacji w Locie samolotu Tu-154M. I co widzimy?
    Czy załoga postępowała "toczka w toczkę" jak napisano w instrukcji? A jeśli między postępowaniem załogi, a instrukcją są znaczące różnice, to jakie są tego implikacje jurystyczne?

    Tak dla porównania; jeśli między naszym stylem jazdy, a zapisami Kodeksu Drogowego sąd dopatrzy się znaczących różnic, to jakie będą konsekwencje?
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 10:26
  • @Pandorra

    Wystarczy popatrzeć na naszego kochanego sąsiada - Rosję, która po ostatniej katastrofie (Kamczatka?) zwróciła się o pomoc z całego świata w wyjaśnieniu.
    Może rozwiniesz?
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 10:27
  • @nie-kasuj-tego

    Co do "debeściaków", to nie możemy wykluczyć, że osoba na którą powołał się Autor miała styczność z taśmami samolotu JAK-40.

    Obecność gen. Błasika w kokpicie wykluczona do tej pory nie została, a zachowanie załogi pozostaje dalej niezrozumiałe i bezsprzecznie wyjaśnione zostanie dopiero na sądzie ostatecznym.

    A jak ktoś ma z czymś problem to sobie może poszukać fraz przewidzianych przez Instrukcję Eksploatacji w Locie z mającym rangę dowodu stenogramem krakowskiego IES
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 10:44
  • @nie-kasuj-tego

    Właśnie tego nie rozumiem najbardziej. Z jednej strony prof. Artymowicz ma niewątpliwie imponujące doświadczenie i dorobek naukowy, z drugiej zaś zaangażował się w zwykłą bijatykę propagandową po jednej ze stron, rozpowszechniał niesprawdzone informacje i stosował argumenty ad personam. Tak, jak gdyby nie rozumiał, że odbywa się to kosztem jego wiarygodności.
    BEEM.DEEP8.04.2012 10:51
  • @nudna-teoria

    Może rozwiniesz?

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Rosjanie-poprosili-o-pomoc-w-badaniu-przyczyn-katastrofy-samolotu-ATR-72,wid,14382756,wiadomosc.html?ticaid=1e3c2&_ticrsn=3

    Prośba o pomoc

    Rosjanie poprosili ekspertów z Francji i Wielkiej Brytanii o pomoc w zbadaniu wypadku samolotu ATR, który rozbił się pobliżu Tiumenia.

    PANDORRA8.04.2012 11:00
  • @nudna-teoria

    Cymes argumentacja!

    Skoro obecność generała w kokpicie nie została wykluczona, to wolno było ogłosić w raporcie MAK (i Millera), że tam był, w dodatku podpity, wcielił się w rolę jednego z pilotów (odczytywał prawidłowo wysokość, ale pozostali go nie słuchali) i oczywiście wywierał nielegalne naciski.

    Poszedłbym na Twoim miejscu dalej. Dopóki generał Błasik osobiście nie uwolni się od powyższych zarzutów, będą one korzystały z przymiotu prawdziwości.
    BEEM.DEEP8.04.2012 11:02
  • @nudna-teoria

    Obecność gen. Błasika w kokpicie wykluczona do tej pory nie została

    Nudna teoria ma doskonały nick. Idealnie odzwierciedla jej/jego pisaninę na s24.
    Nie została wykluczona obecność żadnego z pasażerów tego lotu, nieprawdaż? Przecież wszyscy mogli być w kabinie. I wszyscy mogli być pijanymi wielbłądami. Tego też nie wykluczono.
    PANDORRA8.04.2012 11:03
  • @Beem.Deep

    Dalej nie rozumiesz, że zawracanie głowy gen. Błasikiem, to odwracanie uwagi od tego co robili piloci? Typowy element dezinformacji polegającej na wciąganie oponentów w szermowanie świadectwami moralności.

    Może najpierw ustalmy "co" robiła załoga, a dopiero później "dlaczego"!
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 11:10
  • @yersinia - Prof. Artymowicz oficjalnie przyznał się do rozpowszechnienia tej fałszywej informacji.


    A mogę prosić o link ?


    Proszę:

    Cytaty z forum Gazety Wyborczej "Katastrofa w Smoleńsku":


    (...)
    mysle, ze myslacych tak jak ja jest w polsce wiecej. wiem, ze ostateczna odpowiedzialnosc ponosi wojsko i jego piloci. ale kiedy ktos mowi mi ze:

    (i) kapitan protasiuk, dowodca samolotu nabitego po brzegi jakimi by tam nie byli, ale oficjelami panstwa polskiego, ma ok. 340 godzin nalotuna b. wymagajacym tupolewie-154,

    (ii) ze jest po prostu lekkomyslnym mlodziakiem, mowiacym do swojego jeszcze bardziej bezmyslnego kolegi pilota jaka-40 artura wosztyla: "tak laduja debesciaki"
    (*laduja*, z premedytacja).


    (iii) ze nie byla to awaria ani pomylka, wstukanie do komputera pokladowego zlej wspolrzednej, bo "takich rzeczy sie w ogole nie robi", tj. nie mozna tam wstukac dobrej ani zlej wspolrzednej.

    -- to jaka jest moja reakcja? nie wierze. to nieporozumienie, zla interpretacja!

    niestety, to wszystko powyzej, (i)-(iii), to prawda.
    (...)
    nie powiem od kogo to osobiscie dzisiaj uslyszalem. (...) jesli moja znajomosc lotnictwa to 6/10, to osoba z ktora mialem przyjemnosc dzis rozmawiac przy obiedzie to cos pomiedzy 10/10 a 11/10. osoba ta slyszala osobiscie nagranie dzwieku z kokpitu.


    http://forum.gazeta.pl/forum/w,1157,118424818,,jest_mi_przykro_potwierdza_sie_najgorsza_teoria.html?v=2


    "gdyby protasiuk zrobil to na 50m (pal licho przepisowe 120m, pal licho podnoszacy sie teren!) to nie byloby sprawy. zobaczcie i posluchajcie sami, *co on robil* kontynuujac bez reakcji do wys. 20-30m, nic za oknem nie widzac. "


    http://forum.gazeta.pl/forum/w,1157,118424818,118652461,aby_dac_wam_wyczucie_wysokosci_.html


    "w rzeczywistosci, majac nalot taki jaki mial, protasiuk ladowal na czujaprzy tak niskim pulapie na tu-154 po raz pierwszy. (por. ksiazki jerszowa. takie rzeczy jemu zdarzyly sie moze pare razy w jego zyciowej karierze.) podchodzil lamiac przepisy wczesniej.ale dla niego lamanie przepisow to bylo zejscie ponizej 120m, nie 50m."

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,1157,118424818,118445540,debesciactwo_wymuszone.html

    "definicja dobrego pilota jest sprzeczna z dluga lista tego, co spierniczyli piloci tu-154. "

    http://liveweb.archive.org/http://forum.gazeta.pl/forum/w,1157,118424818,118521909,illkiz_.html


    Cytaty z Salonu24:

    tak, to ja. milo mi, ze mnie czytywales.(...) dla tych, co nie wiedza o co chodzi, pewnien doskonaly. wieloletni pilot LOT powiedzial mi o 'debesciakach' w zapisie dzwieku ze smolenska (nie precyzujac czy to byl dzwiek w #101 czy w jaku-42).
    spytalem "slyszales te tasme?". potwierdzil.
    (...)
    YOU-KNOW-WHO 20 580 | 14.09.2011 23:09


    http://fizyka-smolenska.salon24.pl/342232,6-bajka-o-brzozie-patyczku-i-niezlomnym-skrzydle#comment_4989118

    jako pilot wiem, tzn. czuje co dzialo sie w kokpicie 20, 10 i 5 s przed koncem. zaloga niezgrana, niedouczona, procedury zabojcze w calym pulku, nikt ze starych prl-owskich pilotow kotrzy umieli jeszcze pilotowac tu-154m poprawnie, nie byl juz w pulku. uczyli sie od siebie, pieczatki o szkoleniach byly lipne. (...)w tych warunkach i przy nacisku na ladowanie, przy Blasiku w kabinie pilotow, zero CRM, fatalne w skutkach decyzje Protasiuka, czego tu jeszcze trzeba?
    YOU-KNOW-WHO 20 580 | 30.11.2011 09:01


    http://januszwojciechowski.salon24.pl/368696,nie-drwijcie-z-macierewicza-pokazcie-ekspertyzy#comment_5368540

    *******************************************

    mozesz jednak byc spokojny, ja jestem czlowiekiem ktory mowi dokladnie tyle, ile wie, ze moze bezpiecznie powiedziec. poza tym, sorki ze to zdradze, zostawiam slepe uliczki(jednak co do tresci ktore chce przekazac, a nie szczegolow kto i co, nie robie nikogo w konia) moje posty moga byc ogloszone calemu swiatu i dokladnie nikt na tym nie ucierpi. [ty to wiesz, ale gdyby tu byli jacys bardzo mlodzi forumowicze, powiem ze dobrze jest miec taka regule (pisania tak, zeby wszystko moglo byc ewentualnie ujawnione bez szkody dla kogokolwiek - rowniez w przypadku postow na priva, na nk, emailu, etc...) taki to jest swiat :-(, ale bonus z tego taki, ze jak sie te regule stosuje, to od razu jest mniej niekulturalnych zachowan w przestrzeni elektronicznej.] doceniam dobre checi i ostrzezenie, w kazdym razie.

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,1157,118424818,118498342,Re_a_biora_przynajmniej_.html
    NIE-KASUJ--TEGO8.04.2012 11:10
  • @nie-kasuj-tego

    Gdybys,kolego tak jeszcze wskazal te falszerstwa,bylbym ,wdzieczny
    PARACHUTE UT158.04.2012 11:12
  • @Pandorra

    Ponad wszelką wątpliwość w stenogramach mających wagę dowodu - IAS - udowodnione zostało, że do kokpitu zawitało co najmniej dwóch generałów, z czego do jednego zwracano się: Tadku.

    Teraz trzeba użyć umysłu ilu było generałów o imieniu Tadeusz i który z wojskowych mógłby się do niego zwracać po imieniu. O rangę chodzi oczywiście.

    Przyczyny tego wypadku komunikacyjnego są przerażające w swojej banalności.
    HAWKMOON8.04.2012 11:13
  • @Pandorra

    do czynności tych zostaną włączeni specjaliści z Francji, czyli kraju producenta ATR-72, Kanady, gdzie wytworzono silniki i Wielkiej Brytanii, gdzie zarejestrowano maszynę.

    Porównajmy:
    ATR
    Kraj rejestracji GB
    Kraj producenta silników Kanada
    Kraj producenta samolotu Francja
    Kraj producenta zaawansowanej awioniki ??

    Tu-154
    Kraj rejestracji Polska
    Kraj producenta silników Rosja
    Kraj producenta samolotu Rosja
    Kraj producenta zaawansowanej awioniki USA

    Czyli jak z porównania wynika w pracę MAK w obu przypadkach włączeni zostali specjaliści z krajów dokładnie tak jak przewiduje konwencja.

    Włączenie specjalistów z Francji i Kanady nie wynika z niemożności Rosjan do samodzielnego wyjaśnienie przyczyn tego wypadku lecz wynika właśnie z realizacji kropka w kropkę postanowień konsencji ICAO.
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 11:17
  • @nudna-teoria

    Kraj producenta zaawansowanej awioniki USA

    Jacy specjaliści z USA zostali zaproszeni do pomocy w śledztwie?
    PANDORRA8.04.2012 11:21
  • @nudna-teoria

    Ja nie jestem od ustalania czegokolwiek, bo w mojej ocenie w sprawie na razie jest mniej faktów, a więcej szumu informacyjnego z różnych stron. W sposób niezwykle drobiazgowy i rzetelny mają to zrobić odpowiednie służby państwowe bądź zespoły naukowo-badawcze wyposażone w profesjonalne narzędzia i stosowne prerogatywy.
    BEEM.DEEP8.04.2012 11:23
  • @hawkmoon

    Przyczyny mataczenia w tym śledztwie są przerażająco banalne i arcyboleśnie proste.
    PANDORRA8.04.2012 11:24
  • @Beem.Deep

    autor "Z jednej strony prof. Artymowicz ma niewątpliwie imponujące doświadczenie i dorobek naukowy, z drugiej zaś zaangażował się w zwykłą bijatykę propagandową po jednej ze stron"

    Pan minister Macierewicz nie robi zadnej propagandy tylko wszystko uczciwie udowodnił, naukowo.

    Nie przemawia,nie dociera ?Ze Prawda juz jest znana
    WYWCZAS8.04.2012 11:25
  • @wywczas

    Nie interesuje mnie Macierewicz, bo z wykształcenia jest bodaj historykiem. Za to bardzo interesują mnie naukowe wywody Biniendy, Nowaczyka, Szuladzińskiego, a zwłaszcza Czachora, którego studentem swego czasu byłem. O tego ostatniego zapytałem prof. Artymowicza, lecz odpowiedzi nie uzyskałem.
    BEEM.DEEP8.04.2012 11:29
  • @Pandorra


    Jacy specjaliści z USA zostali zaproszeni do pomocy w śledztwie?


    ...z zakresu awioniki....
    YERSINIA8.04.2012 11:31
  • @nie-kasuj--tego

    "A mogę prosić o link ?"


    "Cytaty z forum Gazety Wyborczej "Katastrofa w Smoleńsku":"

    znakomicie, a gdzie dowód, że to cytaty prof Artymowicza ?

    Szukaj dalej "debeściaków" !
    YERSINIA8.04.2012 11:34
  • @YOU-KNOW-WHO

    Nikt tak jak przewodniczący komisji Sejmowej nie pracuje tak wydajnie dla następnej klęski wyborczej PiSu.
    QUARTZ QUANTRUM8.04.2012 11:36
  • @Pandorra

    Przyczyny mataczenia w tym śledztwie są przerażająco banalne i arcyboleśnie proste.

    Nie uciekaj od prawdy!

    Wyjaśnij po co II pilot wypowiedział słowo: "Generałowie", kogo przywitał Protasiuk słowami: "Witamy, witamy". I kimże był Tadeusz?

    Dla ułatwienia zadania - do kokpitu można było przejść jedynie przez prezydencką salonkę. Czyli co najmniej za wiedzą, możliwe że za zgodą lub poleceniem pierwszego pasażera.

    Wyjaśnij znaczenie tego dowodu potwierdzonego bez najmniejszych wątpliwości przez Instytut Sehna. Odnieś się do tych słów i spróbuj wyjaśnić ich znaczenie inaczej niż zostały odczytane.
    HAWKMOON8.04.2012 11:36
  • @Pandorra

    Wedle mojej najlepszej wiedzy - i uważam, że na tym etapie będzie to najprostsze wyjaśnienie - przy badaniu wraku Tu-154M, wraku samolotu produkowanego w Rosji, a wyposażonego częściowo też w sprzęt zarówno polski - mówię teraz o tej trzeciej czarnej skrzynce - jak i sprzęt amerykański, nawigacyjny, zarówno eksperci amerykańscy jak i polscy, którzy byli producentami tego sprzętu, brali udział w tych pracach badawczych - powiedział minister.

    http://wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,5080359,temat.html
    PARACHUTE UT158.04.2012 11:38
  • @Pandorra

    "Jacy specjaliści z USA zostali zaproszeni do pomocy w śledztwie?"

    Zaglądnij do załącznika nr 4 raportu komisji Millera i sprawdź kto sporządził poniższe raporty:
    - str. 413 - Raport z odzyskania danych TAWS
    - str. 465 - Raposrt z odzyskania danych FMS.
    CARE8.04.2012 11:44
  • @Beem.Deep

    autor "Nie interesuje mnie Macierewicz, bo z wykształcenia jest bodaj historykiem. Za to bardzo interesują mnie naukowe wywody Biniendy, Nowaczyka, Szuladzińskiego,"

    Mówi Pan jak kazdy zaprzaniec.

    Przeciez mamy naukowo udowodniony zamach ,takze przez Dr Szuladzinskiego, dwoma bombami!
    ludzie odbudzcie sie !
    WYWCZAS8.04.2012 11:45
  • @yersinia

    Jesteś nudna, namolna, a przede wszystkim wyjątkowo leniwa. Poniżej masz link do BLOGA prof. Artymowicza. Przeczytaj sobie JEGO komentarz z godz. 23:09, to dowiesz się o lądowaniu debeściaków. Przeczytaj sobie również wcześniejszy komentarz i pytanie Sceptycznego Wierzyciela z godz. 22:27, do których się odnosi.


    http://fizyka-smolenska.salon24.pl/342232,6-bajka-o-brzozie-patyczku-i-niezlomnym-skrzydle
    BEEM.DEEP8.04.2012 11:46
  • @yersinia

    ...z zakresu awioniki....

    Nazwiska. Co zbadali, pod czym się podpisali.
    PANDORRA8.04.2012 11:48
  • @yersinia > "a gdzie dowód, że to cytaty prof Artymowicza ?"

    Zapytanie w tej sprawie skierowane do Artymowicza:


    Czy to nie Pan, przypadkiem, na forum GW, rozpowszechniał kilka miesięcy temu plotki, co to Panu znajomi (świetnie poinformowani) powiedzieli, co, rzekomo, ci nieszczęśni piloci mieli mówić? (...)Czy może powiedzieli Panu - "Tak lądują debeściaki"? Inaczej mówiąc, czy ci Pana znajomi to cyngle rządowych służb specjalnych?
    Pozdrawiam
    SCEPTYCZNY WIERZYCIEL 1075722 | 14.09.2011 22:27


    link:

    http://fizyka-smolenska.salon24.pl/342232,6-bajka-o-brzozie-patyczku-i-niezlomnym-skrzydle#comment_4988889



    Odpowiedź Artymowicza:


    tak, to ja. milo mi, ze mnie czytywales.(...) dla tych, co nie wiedza o co chodzi, pewnien doskonaly. wieloletni pilot LOT powiedzial mi o 'debesciakach' w zapisie dzwieku ze smolenska (nie precyzujac czy to byl dzwiek w #101 czy w jaku-42).
    spytalem "slyszales te tasme?". potwierdzil.(...)
    YOU-KNOW-WHO 20 580 | 14.09.2011 23:09


    link:

    http://fizyka-smolenska.salon24.pl/342232,6-bajka-o-brzozie-patyczku-i-niezlomnym-skrzydle#comment_4989118
    NIE--KASUJ--TEGO8.04.2012 11:49
  • @wywczas

    Wykazuje Pan dość powszechną cechę przypisywania innym wad, które Pan sam u siebie pielęgnuje. Dodatkowo wkłada mi Pan w usta własne argumenty, które z polotem później Pan zwalcza. No cóż, nikt od Pana nie zna Pana lepiej.
    BEEM.DEEP8.04.2012 11:49
  • @Beem.Deep

    Matko rzeczywiście. Przepraszam Sz.Panów.

    Mea culpa i brak uwagi.
    YERSINIA8.04.2012 11:51
  • @hawkmoon

    Nie uciekaj od prawdy!

    Trzy różne eskpertyzy i trzy kompletnie inne wersje. Czekamy na oryginały, nie uciekajmy od prawdy, dążmy do niej poprzez badanie oryginałów a nie kopii z kopii dziesięć razy kserowanych.
    PANDORRA8.04.2012 11:51
  • @Pandorra

    Jacy specjaliści z USA zostali zaproszeni do pomocy w śledztwie?
    No przecież przedstawiciele MAK wraz z przedstawicielem Polski udali się z tym sprzętem do USA gdzie w obecności przedstawiciela NTSB był badany w labolatoriach producenta. Czy nie jest to pomoc w "śledstwie" (MAK, NTSB &Co nie prowadzą żadnych śledstw).
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 11:52
  • @Beem.Deep

    W sposób niezwykle drobiazgowy i rzetelny mają to zrobić odpowiednie służby państwowe bądź zespoły naukowo-badawcze wyposażone w profesjonalne narzędzia i stosowne prerogatywy.
    Co by nie zrobili; św. Antoni, dezerter z miejsca katastrofy, to zakwestionuje.
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 11:53
  • @Beem.Deep

    dlaczego Pan troluje i odciaga uwage o rzeczy najistotniejszych?
    O tego ,ze zamach zostal naukowo juz udowodniony....Dwoma bombami,jedna co najmniei zostala podlozona w Polsce
    WYWCZAS8.04.2012 11:54
  • @Parachute UT15

    Wedle mojej najlepszej wiedzy (...) brali udział w tych pracach badawczych - powiedział minister.

    Taki problem z ministrami PO, że swoją najlepszą wiedzę mylą ze swoją wyobraźnią. Kopacz też miała najlepszą wiedzę, która minęła się z prawdą.
    Karty na stół a nie jakieś bajki, że ktoś coś wie ale nie powie.
    PANDORRA8.04.2012 11:57
  • @Pandorra

    "Nazwiska. Co zbadali, pod czym się podpisali. "

    Zaglądnij do załącznika nr 4 raportu komisji Millera.
    Na str. 414 i 466 znajdziesz nazwiska, podpisy i oczywiście to, czego dotyczą.
    CARE8.04.2012 12:00
  • @Pandorra

    Skoro są trzy ekspertyzy, to trzeba przyjąć, że nie można na ich podstawie nie tylko wykluczyć obecności Błasika, ale biorąc je wszystkie - potwierdzają one jego pobyt w kokpicie, podobnie jak gen. Tadeusza Buka. Był i co najmniej nie reagował na łamanie przepisów.

    Jak to jest, że zapisane W KOPIACH czarnych skrzynek ślady nietypowych przyspieszeń mają być niezaprzeczalnym dowodem na dwa wybuchy podczas gdy kopie CRV, których integralność i prawdziwość została udowodniona przez naukowców z Instytutu Sehna niczego - waszym zdaniem - nie dowodzą.

    Proponuję, żebyście wstrzymali się z teoriami zamachowymi póki nie będziecie mieli choć cienia dowodu. Badania wraku dokonywane w pierwszych dniach po katastrofie i ciała Wassermana nie stwierdziły śladów materiałów wybuchowych.
    HAWKMOON8.04.2012 12:02
  • @Beem.Deep

    Za to bardzo interesują mnie naukowe wywody Biniendy, Nowaczyka, Szuladzińskiego, a zwłaszcza Czachora, którego studentem swego czasu byłem.

    No to pozoszańmy przy temacie notki. Jak wytłumaczysz "naukowo" prędkość przyziemienia przestawioną przez ww. rzędu 150-200, przy prędkości podejścia 280 km/h, przy czym opóźnienie musiało występować na przestrzeni nieco ponad 300 m? Jakie siły mogły je spowodować i gdzie były ich punkty przyłożenia?

    Dlaczego nie zerwał się zapis CVR i FDR (IAS potwierdził wiarygodność zapisu CVR)

    Dlaczego w logach TAWS i FMS (zasilanie akumulatorowe) brak sygnałów o "śmierci" umieszczonej dalej w kadłubie sensoryki?

    Dlaczego w zapisach polskiego QAR dalej rejestrowane były parametry pracy silników?

    Może i na studiach nauczyłeś się liczyć, ale logika nie jest Twoją najsilniejszą stroną. W niemieckim jest takie pejoratywne określenie "Fachidiot"; człowiek, nawet genialny w wąskim zakresie, ale bezradny jak niemowlę poza nim.
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 12:02
  • @Pandorra

    Rosjanie poprosili ekspertów z Francji i Wielkiej Brytanii o pomoc w zbadaniu wypadku samolotu ATR, który rozbił się pobliżu Tiumenia.

    Czytasz tylko nagłówki?
    Służba prasowa MAK tłumaczy, że zaproszono przedstawicieli innych państw, bo to firmy w tych krajach wyprodukowały samolot ATR-72, który się rozbił.
    To akurat dośc zwyczjna procedura.
    GARUS8.04.2012 12:06
  • @wywczas

    W sprawie trollowania proszę przejrzeć się w lustrze. Pańska maniera przypinania łatek tym, którzy mają inne poglądy niż Pańskie, jest wyjątkowo obrzydliwa.

    Znam osobiście prof. Czachora z Politechniki Gdańskiej, bo byłem jego studentem. Jest wyjątkowo rzetelnym naukowcem z twardym kręgosłupem. Jeśli zabrał się za wyjaśnianie tej sprawy, to znaczy, iż dostrzegł ku temu wyraźne powody. Jestem pewny, że gdy dojdzie do wniosku, iż rację ma raport MAK i/lub Jerzego Millera, to po prostu głośno to powie na forum publicznym.
    BEEM.DEEP8.04.2012 12:07
  • @yersinia

    OK. Każdemu może się zdarzyć.
    BEEM.DEEP8.04.2012 12:07
  • @care

    Teraz nie mam czasu (sprawdzę przy okazji, dzięki za podpowiedź) ale jak jesteś w temacie... Z tego co pamiętam to w raporcie Millera było kilkadziesiąt stron z tabelkami, w których wymieniano brak bardzo ważnych dokumentów o które Polska prosiła, a których z Rosji nie otrzymała. Całe kolumny z wpisami "nie dostarczono".
    Raport Millera powstał w oparciu o nieistniejące dowody i dane. Czy coś już się zmieniło w tej sprawie? Czy Miller będzie pisał raport od nowa?
    PANDORRA8.04.2012 12:08
  • @GarUS

    To akurat dośc zwyczjna procedura.
    Jak wyżej napisałem, wynika to z badania wypadku wg. regół ICAO.
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 12:09
  • @care

    Może jeszcze są tam nazwiska polskich ekspertów, którzy zbadali wrak?
    Takie badania w ogóle były ze strony polskiej?
    PANDORRA8.04.2012 12:09
  • @nudna-teoria


    @Beem.Deep
    "Jak wytłumaczysz "naukowo" prędkość przyziemienia przestawioną przez ww. rzędu 150-200, przy prędkości podejścia 280 km/h, przy czym opóźnienie musiało występować na przestrzeni nieco ponad 300 m? Jakie siły mogły je spowodować i gdzie były ich punkty przyłożenia?"
    Przecie samolot posiada hamulce na kola-to wychamowali


    'W niemieckim jest takie pejoratywne określenie "Fachidiot";
    PARACHUTE UT158.04.2012 12:13
  • @nudna-teoria

    Nie jestem zainteresowany polemiką z kimś, kto stosuje głupawe zaczepki natury personalnej ("Fachidiot").
    BEEM.DEEP8.04.2012 12:15
  • Przy okazji - all

    PANDORRA8.04.2012 12:21
  • @Beem.Deep

    "Fachidiot";
    To nie jest obrazliwe dla czlowieka z takim" umyslem scislym"
    Wiesz,moze ,jakie hamulce ma TU-154M/tarczowe?/
    PARACHUTE UT158.04.2012 12:25
  • Beem.Deep and ALL !! przybijmy sobie piatkę

    przeciez mamy juz zamach naukowo udowodniony ,dzieki wysiłkom ZS i naszych naukowców. Naukowo udowodniono zamach dwoma bombami .

    Przybijmy sobie piatke i dajmy okeja.Przeciez sie chyba tego nie wstydzimy?
    wrecz przeciwnie- cieszymy się,ze poznalismy Prawde
    WYWCZAS8.04.2012 12:30
  • @wywczas

    Czy nie byłoby prościej, gdyby projekcje własnego umysłu kierował Pan do siebie i sam sobie odpowiadał? W takim wypadku nawet nie trzeba wpisywać adresata w tytuł komentarza, wystarczy kliknąć na własny podpis.
    BEEM.DEEP8.04.2012 12:33
  • do autora.

    Przyszły wytyczne z Moskwy akurat w Wielkanoc.Taki prezent?Kombinujcie towarzyszu,kombinujcie. :)
    KARAMBOLI8.04.2012 12:36
  • @Beem.Deep

    Zadałem bardzo konkretne pytania i czy odniosłem ten pejoratyw akurat do Ciebie?

    Ja przeprowadzam przy czytaniu zawsze prosty cross-check. Jeśli sprawy poboczne wykazują absurdale błędy logiczne, to mam problemy traktować meritum poważnie. Odpowiedzi na przedstawione pytania wykluczają przerwanie ciągłości kadłuba. Ot wszystko. Logika jest nieubłagana, jeśli a to nie b.

    Więc reasumując; Twoim zdaniem (w temacie notki Autora) amerykańsy eksperci od TAWS i FMS, polscy eksperci od QAR i fonoskopii dali się podpuścić Ruskim lub brali udział w "maskirowce"?

    Witamy u FYM-a.

    Ja tylko wyciągnąłem wnioski z połączenia pojęć "naukowe wywody" i "prezentacja Szuladzińskiego".
    A prawdziwa cnota krytyk się ponoć nie boi.

    Co do dr. Czachora istnieje w sieci filmik z propagandówki jaką zorganizował na polibudzie. Nie wypadł najlepiej, tak na moje odczucia. Publika była zbyt krytyczna.

    Lecz Ty zasłaniając się dosadym określeniem przedstawianych przez Ciebie związków logicznych uciekasz od odpowiedzi, bo jest po prostu niewygodna. To wykaż, że pieprzę i napisz, że pieprzę!
    Dokładnie to samo napisał Autor i był na tyle opanowany, że geniuszy zostawił dla siebie. Więc myślę, że obaj z napięciem czekamy na rzetelny kontrawywód na akademickim poziomie.
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 12:38
  • @Pandorra

    Ciekawe,nigdy bym sie nie spodziewal,ze znajde tam historie faceta ,ktory rozpoczal wydarzenia marcowe 1968.

    "Chcemy kultury bez cenzury!". Po wyjściu z teatru ok. dwustuosobowy tłum (złożony w większości ze studentów) ruszył w kierunku pomnika Adama Mickiewicza z transparentami "Żądamy dalszych przedstawień", który złożono u stóp pomnika. Milicja z początku nie interweniowała, dopiero po kilku minutach rozpędziła manifestację pałkami i aresztowała 35 manifestantów

    Dwóch studentów Uniwersytetu Warszawskiego, na wniosek ministra szkolnictwa wyższego Henryka Jabłońskiego, relegowano z uczelni za przedstawienie relacji z zajść reporterom prasy francuskiej. Byli to Adam Michnik i Henryk Szlajfer."


    Michnik czy Modzelewski to Twoj idol?
    PARACHUTE UT158.04.2012 12:40
  • do Wywczasa.

    Nie macie Wywczas żadnych rzeczowych argumentów,tylko drwiny.Cienko z wami,postarajcie się trochę,oszołomy smoleńskie naciskają coraz bardziej. Centrala. :)
    KARAMBOLI8.04.2012 12:40
  • @karamboli

    autor "do autora.
    Przyszły wytyczne z Moskwy akurat w Wielkanoc.Taki prezent?Kombinujcie towarzyszu,kombinujcie. :)"



    przybij piatke ,komentarz 12.30
    WYWCZAS8.04.2012 12:43
  • @nudna-teoria

    dr Czachor w Gdańsku

    http://www.youtube.com/watch?v=HxY2g5B64LI
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 12:45
  • @karamboli

    Nie macie Wywczas żadnych rzeczowych argumentów,tylko drwiny
    Bardzo mi przykro, ale to tak jak z maleńkimi dziećmi. Są w swoim postrzeganiu świata czasem takie zabawne. Dlatego nie są to drwiny, lecz po prostu czasem trudno się powstrzymać od uśmiechu.
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 12:47
  • @you-know-who

    /"W hipotezie (2 wybuchów Zespołu Parlamentarnego - przyp. mój ) pojawilo sie juz teraz wiecej dziur, niz w serze szwajcarskim. Zostaly one natychmiast wychwycone przez blogerow, takich jak: Rado, Nudna Teoria, Czlowiek z Kijem, Wadams, Wywczas, Bufon, Wadams i kilku innych. Nie bede ich argumentow powtarzal, mozna na przyklad rzucic okiem na te liste. Te kontrargumenty sa bardzo dobre."/

    Panie Pawle drogi, nie szkoda panu własnego autorytetu? Posiłkowanie się takimi ekspertami jak Wywczas, Wadams, Bufon to nieco poniżej godności fizyka.
    \
    A propos fizyki, to jeśli się nie mylę, to jest Pan astrofizykiem, co jakby nieco zmienia perspektywę. Wprawdzie astrofizyk, to też fizyk, ale różnica jest, nieprawdaż? To tak jakby rowerzystę porównywać z operatorem koparki o masie kilku tysięcy ton w kopalni odkrywkowej. Obaj są kierowcami. Hyhy.

    Ja jestem informatykiem, a konkretnie programistą, a jeszcze konkretnie specjalistą w j. C#. I co? To że jestem informatykiem nie znaczy, że znam się na programowaniu układów CPL. Zupełnie nic o tym nie wiem .

    Pan natomiast wypowiada się z niezwykłą swobodą o kompetencjach (dokładnie o obraku kompetencji) p. Biniendy, tak jakby znał się Pan (i legitymował się dorobkiem naukowym w inżynierii materiałowej, metodach obliczeniowych w fizyce ciała stałego i ich zastosowaniach w lotnictwie i astronautyce (mechanika pękania materiałów złożonych, analiza elementów skończonych, analiza dynamiczna problemów udarowych, analiza zmęczeniowa, analiza związana z płynięciem materiałów).

    Pan zna się na powstawaniu układów planetarnych (chyba?), a dokładnie nad powstaniem gwiazdki salonu24 o nicku you-know-who.
    LULU. FACET8.04.2012 13:18
  • Autorze, jest Pan nudny.

    Jak zwykle morze słów na temat "dlaczego inni nie mają racji" i zero słów na temat "ja swoją rację dowodzę tego następująco: ...".
    FRIANT8.04.2012 13:31
  • @Pandorra

    Z twojego linku:
    "do czynności tych zostaną włączeni specjaliści z Francji, czyli kraju producenta ATR-72, Kanady, gdzie wytworzono silniki i Wielkiej Brytanii, gdzie zarejestrowano maszynę."

    I jak się to ma do tutki?

    Manipulujesz, a właściwie brzytwy się chwytasz..
    KZET698.04.2012 13:37
  • @Pandorra

    "Kraj producenta zaawansowanej awioniki USA

    Jacy specjaliści z USA zostali zaproszeni do pomocy w śledztwie?"

    A dokąd wysłano TAWS-a?
    KZET698.04.2012 13:44
  • @Pandorra

    "...z zakresu awioniki....

    Nazwiska. Co zbadali, pod czym się podpisali. "

    Luzuj to nie przesłuchanie, jeszcze nie pracujesz na Łubiance....
    KZET698.04.2012 13:47
  • @karamboli

    Karamboli nie pij tyle, bo zamiast białych myszek widzisz czekistów, to się zwie zespołem Korsakowa....
    KZET698.04.2012 13:55
  • sekta "pancernej brzozy"

    image

    Uploaded with ImageShack.us
    EUROPEAN8.04.2012 14:25
  • @European

    Tiaaa robaczku, zwłaszcza że to zdjęcie wykonano na Krymie.... macierewiczowskie pelikaniątka łykają wszystko.... hihihihi
    KZET698.04.2012 14:33
  • @European

    Niestety, też fake
    http://otvet.mail.ru/question/38770035/
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 14:45
  • @Pandorra

    "Może jeszcze są tam nazwiska polskich ekspertów, którzy zbadali wrak?
    Takie badania w ogóle były ze strony polskiej?"

    Zanim zaczniesz zadawać takie pytania, to zapoznaj się może z raportem komisji Millera (wraz z załacznikami), raportem MAK. Uzyskasz odpowiedzi na wiele swoich wątpliwości. Także na pytania, które zacytowałem wyżej.
    CARE8.04.2012 14:46
  • Pięty Achillesowe

    1. Hasłu "scjentologia" też odpowiadają już inne, konkretne treści i raczej nie oddaje ono zamierzonego sarkazmu; lepszym wydaje się być np. "Scientyficzna fizyka zamachu smoleńskiego"

    2. O co chodzi z tymi "licznymi świadkami"?
    Wg mojej wiedzy, nie ma świadków, którzy mogliby jednoznacznie potwierdzić zarówno oddzielanie się kokpitu z 1.salonką (ew. zamach musiałby gwrantować osiągnięcie głównego celu, czyli eksterminację pasażerów salonek a nie z ogona), jak i integralność kadłuba w ostatnim etapie lotu.
    Zatem dowód z zeznań świadków ani za, ani przeciw, nie istnieje.

    3. Ewentualne, pewne, ślady materiałów wybuchowych znajdowałyby się na płycie lotniska w Smoleńsku. Zatem znowu - (na dziś) brak jest dowodu przeciw.

    4. P. Szuladziński nie czytając obu raportów nic nie stracił. Swoją opinię oparł na faktach podanych w załącznikach technicznych do raportów, pomijając część epicką.

    5. Urwanie przewodów
    Pański ogólny opis wydaje się być słuszny, niemniej wiązki przewodów znajdowały się (zapewne) w dolnej, bardziej wytrzymałej części kadłuba (pod podłogą). Zakładając, że podział kadłuba zostałby (jedynie) zainicjowany w górnej części 1. salonki, to zerwanie przewodów nastąpiłoby dopiero w ostatnim momencie - przy całkowitym rozdzieleniu obu części, które w tym czasie mogłyby już być względem siebie obrócone.

    6. P. Binienda dowodził, że Tu-154 nie zderzył się z brzózką (przeleciał nad nią), natomiast p. Szuladziński stworzył teorię o zniszczeniu (podziale) Tu-154 lecącego ponad brzozą.
    Różne odległości na jaką miałby polecieć oderwany kawałek skrzydła (oderwany na brzozie a oderwany ponad brzozą) jest zatem zrozumiała. Nie ma tu sprzeczności.

    7. CASA
    Wątpię by dużo mniejsza i kilkakrotnie lżejsza CASA, która spadła na ziemię ze składową poziomą prędkości podobną, jak Tu-154, ale ze składową pionową wynoszącą aż 35 m/s, oprócz drzew uderzyła o nasyp kolejowy, której paliwo (2t) eksplodowało i wypaliło konstrukcję, była dobrą analogią dla Tu-154.
    Do tego brak jest dokumentacji fotograficznej jej rozłczonkowania i stanu poszczególnych kawałków.
    Chyba, że Pan posiada taką dokumentację fotograficzną?
    Jeśli tak, to proszę udostępnić.


    8. Deformacja elementów metalowych
    Poruszamy się w obrębie teorii (chętnie bym śledził ten fragment rozważań, jeśli pojawią się konkrety ale te m.in. wymagają dokładnej znajomości budowy skrzydła Tu-154).

    9. Prof. Jerzy Klepaczko
    Szkoda, że ten SWR już nie żyje.

    10. Coś pominąłem? Pewnie tak.


    Szanuję Pańską pracę poświęconą technicznym aspektom, ale proszę się nie dziwić, że skoro zrobił Pan apetyt na konkrety, to kolejna porcja beletrystyki połączonej z filipikami ;) tego apetytu nie zaspokaja.

    Wesołych Świąt!
    ... CC8.04.2012 15:17
  • @... CC

    Zakładając, że podział kadłuba zostałby (jedynie) zainicjowany w górnej części 1. salonki, to zerwanie przewodów nastąpiłoby dopiero w ostatnim momencie - przy całkowitym rozdzieleniu obu części, które w tym czasie mogłyby już być względem siebie obrócone.

    Nie doczytałeś Autora; a co ze wskazaniami horyzontów?

    Chyba, że Pan posiada taką dokumentację fotograficzną?
    Jeśli tak, to proszę udostępnić.

    Google Twoim przyjacielem

    I może wreszcie przyłożycie tę samą miarkę którą przykładacie do wywodów YKW do wywodów Waszych guru i wtedy podyskutujemy?
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 15:39
  • do Nudnej teorii.

    Jesteś bardzo surowa dla Wywczasa.Mówisz małe dziecko,możliwe że masz rację.Tylko małe dzieci lubią bajeczki Makowej Panienki. :)
    KARAMBOLI8.04.2012 16:28
  • do Kzet 69.

    Ja jestem pijany?!?!?! Ja jestem trzeżwy jak świnia. :)
    KARAMBOLI8.04.2012 16:29
  • @LuLu. Facet

    autor "Panie Pawle drogi, nie szkoda panu własnego autorytetu? Posiłkowanie się takimi ekspertami jak Wywczas, Wadams, Bufon to nieco poniżej godności fizyka."

    nigdy sie deklarowalem jako ekspert lotniczy czy techniczny ,w przeciwienstwie do ,na przyklad, Marka Dabrowskiego ,architekta /wnętrz?/ z zawodu i przedstawicielia Zespołu Smolenskiego.

    Pisze sobie z pozycji bardzo zewnetrznych , raczej o otoczeniu sledztwa niz o nim samym.
    WYWCZAS8.04.2012 16:31
  • @Drapieżny Leming

    http://www.smolensk-2010.pl/2012-01-20-tak-laduja-debesciaki-lista-klamstw-smolenskich.html

    radzę poczytać, zanim się napisze głupstwa.
    EUROPEAN8.04.2012 17:19
  • autor

    Pytania:

    1) Jakiego typu posiada pan licencję, ile osób z taką licencją lata po Kanadzie i USA ( ponoć jest ich ok. 30 tysięcy!) i czy uważa pan, że wszyscy są lotniczymi ekspertami ds. katastrof?

    2) Dlaczego usiłuje pan stworzyć wrażenie, że para się lataniem zawodowo, chociaż tak jak kilkadziesiąt tysięcy hobbystów w Kanadzie i USA lata amatorsko, a w rzeczywistości jest akademickim wykładowcą fizyki?

    3) W notce pisze pan o Szuladzińskim tak:

    "ani nie ma wielkiego pojecia o lotnictwie czy katastrofach lotniczych mimo, ze mial raz projekt, gdzie oceniach wytrzymalosc mostu wiszacego na uderzenie malego, bardzo niedokladnie symulowanego przez niego samolotu. Jednak ku mojemu zdziwieniu, nabral niedawno twardego przekonania o tym, ze potrafi, korzystajac ze swej wewnetrznej wiedzy i doswiadczenia"

    Jakie pan posiada kwalifikacje, żeby się wypowiadać w sprawach lotnictwa?


    4) Dlaczego z takim uporem atakuje pan polskich pilotów i jednocześnie zamiata pod dywan fakty niewygodne dla Rosji? Co z kontrolerami? Co na temat ich odpowiedzialności i błędów?
    PANDORRA8.04.2012 17:27
  • @Pandorra

    "Co z kontrolerami? Co na temat ich odpowiedzialności i błędów?"

    Jak rozumiesz słowa: "Warunków do lądowania nie ma"?
    Co twoim zdaniem powinien zrobić pilot samolotu mając na pokładzie Prezydenta RP, całe dowództwo wojskowe, parlamentarzystów i dziesiątki innych ludzi gdy słyszy od kontrolera, że na lotnisku, na które leci nie ma warunków do lądowania?
    CHESHIRE CAT8.04.2012 17:37
  • @Pandorra

    A co kontrolerzy winni skoro to dwie bomby były? Może byście się kolego odpalantowali od kontrolerów, tylko zajęli poszukiwaniem tych co założyli bomby.
    HAWKMOON8.04.2012 18:08
  • @YKW, doskonała notka, trzeba było rozłożyć ją na kilka publikacji,

    wtedy siła rażenia byłaby większa - nękanie "ekspertów" wielokrotne w czasie :-))

    "Stad jego (Nowaczyka) szalone zdziwienie, ze samolot nie zmienil kursu natychmiast po rozpoczeciu beczki"
    Bo nie znając się na aerodynamice, co dokładnie zaważyłeś, nie potrafi zinterpretować zapisanych parametrów.
    KaNo: „samolot nie zmienił trajektorii, leciał za brzozą sto czterdzieści metrów prosto, aż do momentu zarejestrowanego jako TAWS nr 38”

    Nowaczyk myli się grubo. Proszę narysować sytuację wg danych, które wynikają ze współrzędnych oraz znanych wymiarów wzajemnych położeń:
    Współrzędne szerokości geograficznej punktów:
    TAWS 37 54°49,53258’
    Brzoza 54°49,500'
    TAWS 38 54°49,50132’
    Oś podłużna samolotu jest ok. 13 m na północ od Brzozy
    Brzoza jest ok. 60 m na południe od TAWS 37
    Odległości po równoleżniku: TAWS 37 - Brzoza: ok. 1075 m,
    Brzoza - TAWS 38: ok. 140 m
    Wnioski:
    1. Połączenie liniami trzech punktów: TAWS 37, Środek samolotu o 13 m na północ od Brzozy oraz TAWS 38, pokazuje załamanie kursu na południe - przy Brzozie.
    2. Od TAWS 37 do Brzozy, na dystansie ok. 1075 m samolot (jego środek) zszedł na południe w stosunku do TAWS 37 o ok. 47 m.
    3. Od Brzozy do TAWS 38, na dystansie ok. 140 m samolot (jego środek) zszedł na południe w stosunku do Brzozy o ok. 10 m.
    4. Powyższe pokazuje wyraźnie, że przy Brzozie nastąpiła zmiana kursu.

    Tę zmianę kursu, dość łagodną przy brzozie a ostrzejszą przy TAWS 38, tłumaczy przebieg lotu wg zapisów FDR.
    Wykres Rudder Position pokazuje wychylenie steru kierunku w prawo czyli do skrętu w prawo, - jeszcze przed brzozą. Natomiast po brzozie, Pilot dalej gwałtownie zwiększał to wychylenie w prawo. To logiczne, - gdy samolot sam przechylał się w lewo i chciał skręcać w lewo, - to Pilot kontrował w prawo. To tłumaczy, dlaczego przez jeszcze 140 m samolot nie skręcał w lewo w sposób zdecydowany. Jednak możliwość kontrowania tego samoistnego skrętu w lewo kończyła się przy wzroście Roll na lewe skrzydło, bo ster kierunku stawał się coraz bardziej „sterem wysokości”. Jednocześnie rosło parcie w lewo na skrzydła przez siłę nośną, która co do kierunku przechodziła od pionowej w górę, do poziomej w lewo. Jej maksymalne działanie znoszące samolot w lewo, było przy Roll 90 st., - to było jakby „poziome wznoszenie się” samolotu w lewo. Dlatego, właśnie w okolicy TAWS 38, nastąpiła wyraźna zmiana kursu na południe. Dodatkowo, w tej okolicy przestało działać kontrowanie przez Pilota w prawo.
    Pozdr.
    REXTURBO8.04.2012 18:12
  • @YKW, rozważania "ekspertów", jak powinien wyglądać rozbity samolot,

    są absburdalne. Nie tylko CASA, jest wiele przykładów, wygóglaj Airbusa w Trypolisie w maju 2010. Też podczas zniżnia do posadzenia, lasu nie było, a zostało z niego mniej niż z Tu154.
    REXTURBO8.04.2012 18:26
  • @hawkmoon, chehshire cat

    "- Jeżeli prawdą jest, że widzialność wynosiła 500 metrów, to przy tym wyposażeniu służby lotniskowe powinny bezwzględnie zamknąć lotnisko i wysłać komunikat: lotnisko zamknięte - lądowanie niemożliwe - mówił."

    Słowa Łukaszewicza potwierdzał były pilot samolotów wojskowych mjr Michał Fiszer. - Według cywilnych procedur to kapitan podejmuje decyzje na podstawie informacji uzyskanych od kontrolerów - mówił.

    "- Jeżeli chce się zabronić lądowania, to się po prostu zamyka lotnisko - podkreślił."

    http://www.tvn24.pl/0,1654425,0,1,sluzby-powinny-bezwzglednie-zamknac-lotnisko,wiadomosc.html
    PANDORRA8.04.2012 18:54
  • @care

    @Pandorra
    "Jacy specjaliści z USA zostali zaproszeni do pomocy w śledztwie?"

    Zaglądnij do załącznika nr 4 raportu komisji Millera i sprawdź kto sporządził poniższe raporty:
    - str. 413 - Raport z odzyskania danych TAWS
    - str. 465 - Raposrt z odzyskania danych FMS.
    ********************************************************

    Albo na stronę NTSB

    [...]As the United States was state of design and manufacture for the TAWS and FMS units, the NTSB was requested to support the investigation activity.

    For more information on the accident investigation, contact MAK at mak@mak.ru[...]

    http://www.ntsb.gov/aviationquery/brief2.aspx?ev_id=20100429X00503&ntsbno=ENG10RA025&akey=1
    ACCEPTED738.04.2012 19:00
  • YKW

    Kilka dni temu zadano Panu takie pytanie:

    Pan profesor był swego czasu zachwycony Robertem Latkowskim nieprawdaż?

    GW

    "nareszcie, nareszcie! ilez to razy blagalem o cos takiego: zeby spiskole ruszyli wielka tlusta dupa w ogolnym kierunku smolenska, a nie siedzieli i patrzyli w zdjecia amielina narzekajac ze to agent (disclaimer: nie mam nic do amielina! stwierdzam tylko ogolnie znany fakt podejscia do jego zdjec i wyjasnien w pewnych kregach).
    a tu zaskoczenie: ruszyli tam swietni dziennikarze i fachowcy, ale nie spiskole. po prostu, smolensk to dla nas prawie taka sama mania jak dla spiskoli"



    Jaka jest opinia pana Latkowskiego? Ano taka:

    "Warto bić się z Rosjanami o to, że i oni ponoszą winę za katastrofę smoleńską?

    Robert Latkowski (wieloletni dowódca 36. Pułku): - Warto, dlatego że my ponosimy winę za tę katastrofę, za to, co się stało, ale oni nam w tym też pomogli."

    "Gdyby pan miał rozłożyć winy, ile byłoby jej po stronie polskiej, a ile po stronie rosyjskiej?

    - Ja się nad tym już zastanawiałem, panie redaktorze. Najpierw myślałem, że tak 50 na 50. Teraz po tych wszystkich danych MAK-u coraz bardziej jestem przekonany, że nie zmniejszyłbym tej odpowiedzialności. Zarówno po naszej stronie 50, jak i po stronie rosyjskiej 50"

    http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/latkowski-winni-sa-i-polacy-i-rosjanie-po-50-proc,1582973,6912

    Co ma pan do powiedzenia na temat przytoczonej opinii swojego autorytetu płk. Latkowskiego i dlaczego tak ochoczo i chętnie wypowiada się pan o winie pilotów, a tak nader niechętnie o winie Rosji?

    Jakie ma zdanie pilot awionetki w kwestii tak niewygodnego i rzadko poruszanego tematu winy strony rosyjskiej?

    Śmiało, Niech się pan nie ogranicza i napisze o tym kilka słów.

    A może zna się pan lepiej na lotnictwie niż zawodowy pilot, długoletni dowódca Latkowski, a na prawie niż polski ekspert E. Klich i uważa, że Rosja jest całkowicie niewinna, czyli rację ma Anodina i MAK?
    PANDORRA8.04.2012 19:01
  • @Pandorra

    Być do cywilizowanego, zdroworozsądkowego polityka takie wytłumaczenie zamknięcia lotniska by trafiło. Że można w tych warunkach się zabić. Niestety trafiło na osobowość paranoiczną. Zamknięcie lotniska oznaczało rozpętanie wojny dyplomatyczno-medialnej. I spróbuj udowodnić, że nie.

    Historia lotu do Gruzji była dla wszystkich mocno pouczająca.
    HAWKMOON8.04.2012 19:02
  • @Pandorra

    "- Jeżeli chce się zabronić lądowania, to się po prostu zamyka lotnisko - podkreślił."

    Warunki były tak katastrofalne że nikomu, mi również by nie przyszło do głowy, że ktokolwiek w tych warunkach podejmie się próby lądowania i to jeszcze samolotu o statusie HEAD.

    Od czasu lądowania Jaka zakończonego sukcesem, warunki się jeszcze pogorszyły, na tym lotnisku w tych warunkach jakie były 400m w poziomie i podstawa chmur 50, grubość chmur 400m nie było miejsca nawet na to by zdecydować się lecieć na decyzyjnej.
    ACCEPTED738.04.2012 19:08
  • @Pandorra

    Nawet prawnicy się w tej kwestii sprzeczają! P. Latkowski ma jeszcze zapewne przed oczami sytuację, gdy panowie z lotniskami na głowach rozkazywali. Teraz ich kompetencje w stosunku do innostrańców z biało-amarantowymi szachownicami deczko się zmieniły. Chyba nie żałujesz tych czasów?

    Poza tym, nawet niedopełnienie obowiązków przez kontrolę nie zmienia zakresu winy załogi. Lotnictwo z założenia powinno być bezpieczne, nawet gdy zostanie popełnionych kilka błędów.

    Cieszyłbym się gdybyś wypunktował, co p. Latkowski uważa za błędy polskiej strony.
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 19:14
  • @Accepted73

    Sprawa jest śliska. Rosjanin Ci powie, że nie widział powodu zamykania lotniska, bo skoro podchodzisz, to zapewne wyposażenie Twojej maszyny i Twoje kwalfikacje Ci na to pozwalają. Przecież były doskonałe warunki w ramach CAT II. Żadnego deszczu, gradu, porwistych wiatrów i innej ekstremy.

    Ale akurat tutaj to i tak OT
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 19:21
  • @YKW

    "to nie byly zadne 'wybuchy' tylko najprawdopodobniej silne drgania konstrukcji w czasie i tuz po uderzeniach w drzewa" DOKŁADNIE !

    Pierwsza duża zmiana Vert.Acc. - odciążenie, czyli skok środka masy samolotu w dół, tłumaczy się prosto.
    Uderzenie lewym skrzydłem o brzozę, na ułamki sek. spowolniło ruch lewego skrzydła, a przyspieszyło prawego (lotniczy Yaw). To na moment zróżnicowało siły nośne na skrzydłach, - w efekcie, już wtedy rozpoczęłą się rotacja w lewo. Po ustaniu kontaktu z pniem, lewe skrzydło gwałtownie opadło, a prawe swobodne musiało względnie podskoczyć w górę, ale to wcale nie znaczy, że obrót był wokół osi przechodzącej przez środek masy, który w tym momencie nie zmienił swojej wysokości. Środek masy mógł skoczyć w dół, - tak się dzieje, gdy koniec lewego skrzydła opada szybciej, niż wznosi się koniec skrzydła prawego. W tej sytuacji został zapisany ww. Vert.Acc.
    Klasyczne drgania nieciągłe, o czym już pisałem dużo.
    Pozdr.
    REXTURBO8.04.2012 19:21
  • @Pandorra

    http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/latkowski-winni-sa-i-polacy-i-rosjanie-po-50-proc,1582973,6912

    Ze stycznia 2011...
    Raport PKBWL został zaprezentowany w lipcu 2011

    Jedno mnie wkurza, odczyty dźwięków, te dla MAK- to oczywiście skandal, te dla PKBWL - zawierający inne treści, oczywiście lepszy ale w gruncie rzeczy to musi być matactwo
    kolejny odczyt IES - to już święty Gral.
    Ale do licha każdy odczyt jest inny, żadna wersja nie jest więc idealna, bazować więc zbytnio się nie da, a już zweryfikować która najbardziej prawdziwa to loteria.
    Jeśli o mnie chodzi to odczyt dla PKBWL jest najdokładniejszy.
    http://ies.krakow.pl/blog/struktura/pracownia-analizy-mowy-i-nagran/
    ACCEPTED738.04.2012 19:35
  • @kzet69

    "Minęły 2 lata i przeszło 1/3 społeczeństwa wierzy w banialuki sprzeczne z nauką i zdrowym rozsądkiem. Sądzę że główną winę za to ponosi rząd ze swoją tragiczną polityką informacyjną i brakiem dementi pierwszych "sensacji" zespołu Macierewicza..."

    Absolutnie się z tym nie zgadzam. Jeśli ktokolwiek ze strony rządu (reprezentant komisji min. Millera) bądź KBWL zacząłby dyskusję z tymi idiotyzmami, rozpocząłby zabawę, która nie ma końca. Po tym jak zaangażowano by mnóstwo sił i środków, żeby zrobić badania obalające jedną hipotezę, Macierewicz z zespołem porzuciłby ją bez problemu i wyskoczył z kolejną. I cały cyrk zacząłby się od nowa. A kto by za to płacił? Pan, pani, społeczeństwo. Ja się na to nie godzę, tutaj na blogach naprawdę skutecznie się te niedorzeczności obnaża. Kogo się przekona, tego się przekona - sam tutaj czytałem i czytam wiele osób, które mimo niezachwianej wiary w zamach widzą, że tym razem to jednak już przegięto z tymi "dowodami". Raport został zakończony i opublikowany, śledztwo PW trwa, państwowe instytucje nie mogą się ośmieszać, dając się wciągnąć w czyjąś ewidentną brudną grę polityczną.

    A myślenia przeciętnego ćwierćinteligenta, odbiorcy pomysłów ZP, i tak nic nie zmieni, oto wymowny przykład z blogu bufona:

    "Czepiasz się Pan nieistotnych szczegółów. A przecież tak czy tak - wiadomo, że to wybuchły bomby w samolocie. A kto je podłożył - też wiadomo."
    RADO8.04.2012 19:37
  • odwijam rexturbo

    #
    @YKW, doskonała notka, trzeba było rozłożyć ją na kilka publikacji,
    wtedy siła rażenia byłaby większa - nękanie "ekspertów" wielokrotne w czasie :-))

    "Stad jego (Nowaczyka) szalone zdziwienie, ze samolot nie zmienil kursu natychmiast po rozpoczeciu beczki"
    Bo nie znając się na aerodynamice, co dokładnie zaważyłeś, nie potrafi zinterpretować zapisanych parametrów.
    KaNo: „samolot nie zmienił trajektorii, leciał za brzozą sto czterdzieści metrów prosto, aż do momentu zarejestrowanego jako TAWS nr 38”

    Nowaczyk myli się grubo. Proszę narysować sytuację wg danych, które wynikają ze współrzędnych oraz znanych wymiarów wzajemnych położeń:
    Współrzędne szerokości geograficznej punktów:
    TAWS 37 54°49,53258’
    Brzoza 54°49,500'
    TAWS 38 54°49,50132’
    Oś podłużna samolotu jest ok. 13 m na północ od Brzozy
    Brzoza jest ok. 60 m na południe od TAWS 37
    Odległości po równoleżniku: TAWS 37 - Brzoza: ok. 1075 m,
    Brzoza - TAWS 38: ok. 140 m
    Wnioski:
    1. Połączenie liniami trzech punktów: TAWS 37, Środek samolotu o 13 m na północ od Brzozy oraz TAWS 38, pokazuje załamanie kursu na południe - przy Brzozie.
    2. Od TAWS 37 do Brzozy, na dystansie ok. 1075 m samolot (jego środek) zszedł na południe w stosunku do TAWS 37 o ok. 47 m.
    3. Od Brzozy do TAWS 38, na dystansie ok. 140 m samolot (jego środek) zszedł na południe w stosunku do Brzozy o ok. 10 m.
    4. Powyższe pokazuje wyraźnie, że przy Brzozie nastąpiła zmiana kursu.

    Tę zmianę kursu, dość łagodną przy brzozie a ostrzejszą przy TAWS 38, tłumaczy przebieg lotu wg zapisów FDR.
    Wykres Rudder Position pokazuje wychylenie steru kierunku w prawo czyli do skrętu w prawo, - jeszcze przed brzozą. Natomiast po brzozie, Pilot dalej gwałtownie zwiększał to wychylenie w prawo. To logiczne, - gdy samolot sam przechylał się w lewo i chciał skręcać w lewo, - to Pilot kontrował w prawo. To tłumaczy, dlaczego przez jeszcze 140 m samolot nie skręcał w lewo w sposób zdecydowany. Jednak możliwość kontrowania tego samoistnego skrętu w lewo kończyła się przy wzroście Roll na lewe skrzydło, bo ster kierunku stawał się coraz bardziej „sterem wysokości”. Jednocześnie rosło parcie w lewo na skrzydła przez siłę nośną, która co do kierunku przechodziła od pionowej w górę, do poziomej w lewo. Jej maksymalne działanie znoszące samolot w lewo, było przy Roll 90 st., - to było jakby „poziome wznoszenie się” samolotu w lewo. Dlatego, właśnie w okolicy TAWS 38, nastąpiła wyraźna zmiana kursu na południe. Dodatkowo, w tej okolicy przestało działać kontrowanie przez Pilota w prawo.
    Pozdr.
    REXTURBO 244767 | 08.04.2012 18:12 zablokuj
    link nadużycie usuń odpowiedz

    #
    @YKW, rozważania "ekspertów", jak powinien wyglądać rozbity samolot,
    są absburdalne. Nie tylko CASA, jest wiele przykładów, wygóglaj Airbusa w Trypolisie w maju 2010. Też podczas zniżnia do posadzenia, lasu nie było, a zostało z niego mniej niż z Tu154.
    REXTURBO 244767 | 08.04.2012 18:26 zablokuj
    YOU-KNOW-WHO8.04.2012 20:04
  • @nudna-teoria, hawkmoon, chehsire cat...

    "Jako Rosjaninowi jest mi wstyd za braki w raporcie MAK"

    Rosyjski minister transportu Igor Lewitin twierdzi, że wieża nie mogła zabronić lądowania polskiemu Tu-154, który lądował wyłącznie na odpowiedzialność pilotów.

    - Mam przed oczami rozporządzenie ministra transportu Lewitina nr 108 z 2008 r., w którym pisze on, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo na lotnisku ponosi wyłącznie grupa kierowania lotów. I jeśli widzi, że coś zagraża bezpieczeństwu przy lądowaniu, to ma o tym obowiązek poinformować załogę, niezależnie od tego czy maszyna jest cywilna, czy wojskowa ani czy należy do Rosji albo do innego kraju. To rozporządzenie wprowadzono, by zwiększyć bezpieczeństwo lotów w Rosji. Lewitin sam sobie przeczy albo nie zna dokumentów, które podpisał.

    http://wyborcza.pl/1,76842,8968425,Jako_Rosjaninowi_jest_mi_wstyd_za_braki_w_raporcie.html#ixzz1rTFqDVth

    "Coraz głośniej o winie Rosjan i to w Rosji"

    Piloci i nawigatorzy w Rosji, którzy zapoznali się ze stenogramem rozmów w kokpicie polskiego Tu-154M, przyznają, że błędy popełniła załoga prezydenckiego samolotu. Jednak zgodnie twierdzą, że winę ponosi też obsługa wieży na lotnisku w Smoleńsku. Ich opinie zebrało w środę radio Echo Moskwy.

    Zdaniem Nikołaja z Moskwy, kapitana samolotu Tu-154M, "kontroler zbyt późno wydał komendę odejścia na drugi krąg". "Wydał ją dopiero wtedy, gdy maszyna praktycznie była już na ziemi" - podkreślił.

    http://wiadomosci.dziennik.pl/artykuly/164213,coraz-glosniej-o-winie-rosjan-i-to-w-rosji.html
    PANDORRA8.04.2012 20:18
  • @hawkmoon

    Edmund Klich wielokrotnie mówił, że brak decyzji o zamknięciu lotniska można wskazać jako jedną z przyczyn katastrofy.

    http://www.tvn24.pl/1,1708727,druk.html
    PANDORRA8.04.2012 20:20
  • @Pandorra

    Czyli jednak nie dwie bomby?
    HAWKMOON8.04.2012 20:30
  • @Pandorra

    I jeśli widzi, że coś zagraża bezpieczeństwu przy lądowaniu, to ma o tym obowiązek poinformować załogę, niezależnie od tego czy maszyna jest cywilna, czy wojskowa ani czy należy do Rosji albo do innego kraju.
    "Widoczność 400, "usłowi do prioma niet" " i zarządzeniu stało się zadość.

    Mam nadzieję, że przeczytałeś co napisałem o powyżej o "śliskiej sprawie" do Accepted.

    Zdaniem Nikołaja z Moskwy, kapitana samolotu Tu-154M, "kontroler zbyt późno wydał komendę odejścia na drugi krąg".
    Moim zdaniem też. Lecz za separację z glebą nie odpowiada kontrola. Poza tym nie był jasno ustalony rodzaj podejścia. Rosjanie zostawili mu po prostu duże luzy, zapewne dlatego bo był "liternyj". Putinowi pewnie też by się nie wcinali; znając tamtejsze układy.

    Edmund Klich wielokrotnie mówił, że brak decyzji o zamknięciu lotniska...
    Jak już wyżej napisałem, warunki były idealne w granicach CAT II. W przypadku odpowiednio wyekwipowanej maszyny bułeczka z masełkiem. Rodzaj podejścia nie został ustalony, lecz skoro Polak poprosił o zgodę na podejście, to Rosjanin chyba mógł pomyśleć, że wie co robi?
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 20:42
  • @Pandorra

    "że brak decyzji o zamknięciu lotniska można wskazać jako jedną z przyczyn katastrofy."

    Jeśli mama mówi synkowi, żeby włożył czapkę i szalik przed wyjściem z domu, a ten krzyknie, że jest ciepło i wybiegnie się bawić z gołą głową, a dzień później leży z gorączką w łóżku, to można by mieć jakieś pretensje do mamy, że nie dopilnowała dziecka i obarczać ja winą za chorobę. Oczywiście jeśli dziecko miałoby nie więcej niż 5 lat.

    Piloci chyba byli starsi.
    CHESHIRE CAT8.04.2012 20:44
  • @ALL

    TIGER658.04.2012 20:47
  • @Tiger65

    "Wojskowa Akademia Techniczna pomoże wyjaśnić katastrofę smoleńską"

    Jest tylko mały drobiazg:

    "Czekają tylko na odpowiednie zamówienie lub możliwość zgłoszenia swojego projektu."

    Co to oznacza? To proste. Kasa Misiu, kasa.
    CHESHIRE CAT8.04.2012 20:50
  • @Cheshire Cat

    Podejrzewam, że nie jest to tak proste jak Myszko piszesz :)
    TIGER658.04.2012 20:55
  • @Cheshire Cat

    Lat temu parę (sporo parę) od kolegi zbliżonego do WAT i ITU słyszałem o pewnej magisterce. Panienka ubzdurała sobie policzyć jak odrzut działka pokładowego odbija się na trajektorii samolotu bojowego. Z uwagi na dostępną moc obliczeniową skończyło się na symulacji pojedyńczego strzału, a wpływ był +/- 0.

    Ale oczywiście dla sprawozdawczości był to jak najbardziej poważny projekt. Nie jedyny na tym stopniu absurdu. W końcu w czasach redukcji trzeba jakoś uzasadnić konieczność swego istnienia.
    Dlatego też WP ma chyba jeden z najwyższych odsetków generałów na żołnierza.
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 21:09
  • Oszustwa Rosjan w raporcie MAK

    Panie profesorze Artymowicz, dlaczego Pan zataił te fakty? Dlaczego podaje pan tylko wybiórcze dane, te, które są wygodne dla Pana hipotez, a niewygodne skrupulatnie zamiata pod dywan, czy tak postępuje uczciwy, rzetelny naukowiec?

    W książce "Ostatni Lot" jest rozdział "mataczenie w sprawie ścieżek" ( str. 111 - 112 ), niestety, znam tylko te fragmenty:

    "Trzymając się twardo wojskowych procedur, kontroler powinien był wysłać samolot znacznie wcześniej na drugi krąg, bo maszyna ewidentnie wychodziła poza ścieżkę.
    Rosjanie grają ścieżką. Oni podnieśli ją do 3 stopni i 10 minut, żeby chronić kontrolerów"

    I jeszcze o kontrolerach:

    - Ze strony kontrolera było to nieegzekwowanie od załogi meldowania konkretnych wysokości i kwitowania wysokością wydawanych komend dla załogi, udzielanie też nierzetelnych informacji o położeniu samolotu względem ścieżki schodzenia. Po stronie załogi były to błędy w sztuce pilotażu, brak synchronizacji wysokościomierzy, nieobserwowanie przyrządów. Efektem było doprowadzenia do przechylenia i pochylenia samolotu, utraty siły nośnej i w efekcie katastrofy - powiedział ppłk Tadeusz Cieśla.

    Zdaniem śledczych piloci byli przekonani, że zniżają się w prawidłowy sposób na prawidłowej ścieżce i nie odczuli przechylenia samolotu w lewą stronę.

    Por. Adamowi B., byłemu kontrolerowi zbliżania i precyzyjnego podejścia w Wojskowym Porcie Lotniczym w Mirosławcu, w toku śledztwa postawiono zarzuty umyślnego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.

    http://fakty.interia.pl/polska/news/akt-oskarzenia-wobec-kontrolera-lotniska-ws-katastrofy-casy,1630826,3



    Czy nadal jest pan pewien, panie profesorze, że winę ponosi wyłącznie dowódca samolotu?
    PANDORRA8.04.2012 21:19
  • @nudna-teoria

    Nudna Teoria ( technik budowlany?) kompletnie nie zna się na prawie i nie rozumie prostej rzeczy - prokuratura i sąd nie będzie rozliczać Rosjan z tego "co myśleli", tylko z tego co mieli obowiązek zgodnie z przepisami zrobić, lecz nie zrobili ( lub zrobili źle ), łamiąc swoje procedury i regulaminy.

    Tak jak polscy piloci mieli swoje przepisy, tak rosyjska obsługa naziemna miała swoje i będzie z tego rozliczana przez polską prokuraturę i sąd tak samo dokładnie i wnikliwie jak polski kontroler w Mirosławcu.

    O ile oczywiście Rosja będzie łaskawa dostarczyć Polsce stosowne dokumenty, bo od miesięcy nasi drodzy przyjaciele Rosjanie ukrywają wszelkie obciążające kontrolerów i niekorzystne dla Rosji dowody, więc może być z tym ciężko.
    PANDORRA8.04.2012 21:30
  • @Pandorra

    Nie wiem po co sie tak wywnetrzasz skoro były dwie bomby, zamontowane w samolocie i w/g Maciarewicza jest tylko kwestia czasu,kto je tam zamontowal i kto je odpalil?
    PARACHUTE UT158.04.2012 21:38
  • @Pandorra

    Tak ,jak sadzony bedzie w Rosji za wspoludzial zamachowiec,ktory podlazyl bomby w gasnicach pozarowych w TU'154?
    PARACHUTE UT158.04.2012 21:45
  • @you-know-who

    "Wybuchy, mowiac prosto, wydedukowano, czyli wymyslono. Zespol najprawdopodobniej zle zinterpreowal zapis czujnikow przyspieszen liniowych (pionowego i poziomego) umieszczonych w centroplacie statku -- to nie byly zadne 'wybuchy' tylko najprawdopodobniej silne drgania konstrukcji w czasie i tuz po uderzeniach w drzewa, probkowane zreszta dosc rzadko."

    Tutaj się ta naciągana teoria zaczęła, to jest jej prapoczątek i to właśnie to kłamstwo należy konsekwentnie obalać. Kaczazupa & co. wyciągnął sobie kiedyś z raportu MAK wykres Vert.Acc i pomijając wykresy wszystkich innych parametrów, zaczął go wybiórczo analizując podawać jako dowód, najpierw dwóch wstrząsów, teraz już otwartym tekstem mówi się i pisze o bombach i wybuchach. A tymczasem zarówno na rys. 25, jak i na obu "globalnych" zapisach parametrów z raportu KBWL (rys. 14, 16 i 18) wyraźnie widać, że anomalie wartości występują prawie dla wszystkich parametrów i są one niewątpliwie wynikiem zapisu w FDR zakłócenia w elektr. obwodach zasilających i sterujących, spowodowanego przez dwa wydarzenia: uderzenie w brzozę (czyli dla samolotu nie było to zdarzenie "błahe", wbrew temu co chciałby p. Binienda) oraz, moim zdaniem, przelot nad linią SN, z którą samolot miał kontakt i którą przerwał nie poprzez przecięcie jej przewodów ale ich zwarcie, co spowodowało pojawienie się ładunku elektrycznego na jego kadłubie. Nie są to zatem żadne dwie bomby bo te anomalie to nie są zmiany rejestrowanych parametrów tylko zakłócenia w ich rejestracji.
    RADO8.04.2012 21:45
  • uzupełnienie: link do komentarza z godz.21.19

    uzupełnienie: link do komentarza z godz.21.19:

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,1157,134843699,134843699,Oszustwa_Rosjan_w_sprawie_sciezek_w_raporcie_MAK
    PANDORRA8.04.2012 21:47
  • @rexturbo 08.04.2012 18:12

    Gratulacje panie rexturbo!

    Kolejne wciskanie ciemnoty przez pana KaNo upadlo!
    A najlepsze w tym jest to, ze po raz kolejny dane odczytane z FMS i TAWS swiadcza cos zupelnie odwrotnego niz to staraja sie wmowic eksperci ZP!
    JERZYK078.04.2012 21:48
  • @Pandorra

    "Wystarczy popatrzeć na naszego kochanego sąsiada - Rosję, która po ostatniej katastrofie (Kamczatka?) zwróciła się o pomoc z całego świata w wyjaśnieniu. Czyli można."


    Trochę nieprecyzyjne. Rosja zwróciła sie do producenta i do właściciela samolotu. Prawda?
    JULIAN ARDEN8.04.2012 21:55
  • @Pandorra

    Podałeś cytaty o wojskowych procedurach. Oczywiście masz w tym zakresie rację i byłoby bezsensem z tym dyskutować.

    Tylko w wypadku Mirosławca, jak i w ogóle, wniesienie aktu oskarżenia to nie wyrok. W protokole z Mirosławca działania kontrolera to "czynniki mające wpływ" punkty H + I. Więc daleko z tyłu.

    Poza tym, było tam więcej dziwnych rzeczy niż w Smoleńsku w którym de jura podejścia na PAR w ogóle nie ustalono i obrońca wykorzysta to bezlitośnie.
    Jak spojrzysz dokładniej to zobaczysz, że i oskarżenie w Mirosławcu nie jest o "spowodowanie katastrofy", bo to postępowanie zostało umorzone.

    Tak, że wyrzucanie "technikowi budowlanemu" braków podstawowej wiedzy jurystycznej możemy sobie darować. Do tego wypadek wydarzył się nie w obszarze polskiej jurysdykcji, a na wsparcie Bundeswehry w rajdzie na Smoleńsk chyba nie ma co liczyć.
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 22:00
  • @Julian Arden, @Pandorra

    Jak w przypadku Tu-154M lista włączonych specjalistów wynika z regulariów ICAO.
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 22:03
  • @you-know-who

    Nonsensów z prezentacji p. Szuladzińskiego jest na tony, ja mam kolejny. Taka oto pozycja jego latającego ołówka:

    image

    ma być dowodem późniejszego ułożenia szczątków na ziemi, szczególnie części kokpitu z przednim podwoziem oraz lewej i prawej części centropłata z oboma podwoziami głównymi. A tymczasem na miejscu katastrofy kokpit znajdował się bliżej miejsca rozpoczęcia upadku niż obie części centropłata. Czekam teraz na jakiegoś dzielnego e-badacza, który nie rozumie, dlaczego tak się stało i znajdzie w tym kolejny dowód na zamach, o sprzeczności z teorią p. Szuladzińskiego nawet nie trzeba wtedy wspominać.
    RADO8.04.2012 22:15
  • @kzet69

    Taak robaczku. Ta sekta ma swoich praojców. To sekta "Pancernej Brzozy".

    Skończy razem z Putinbem, Tuskiem, Bul-Komorowskim i tp itd.
    EUROPEAN8.04.2012 22:17
  • @Pandorra

    A jakie trzeba mieć kwalifikacje by krytykować błędy na poziomie podstawówki? Potrzebna profesura, czy może wystarczy zwykły dr.? Dowody YKW bywają tak proste tylko dzięki temu, że tezy zamachowców są tak głupie.
    NIESPIESZNY8.04.2012 22:30
  • Czy pan "junouhu" jest wstanie podać przykład badań naukowych (albo choć "naukAwych")

    przeprowadzonych przez komiję Putina (MAK) albo Millera potwierdzających ich wersję, np.:

    - badania materiałowe (włącznie z mikoroskopowymi) szczątków samolotu aby stwierdzić czy działały na nie siły ściskające czy rozrywające i jaką miały dynamikę

    - badania niezależnych od obu rządów istytucji na wykrycie śladów materiałów wybuchowych w ciałach ofiar i szczątkach samolotu

    - badania symulacyjne związane z trajektorią lotu samolotu (jego fragmentów)

    - albo jakiekolwiek inne ?

    Ustalmy, że np. wnioskowanie o obecności gen. Błasika w kokpicie na podstawie "kontekstu" nie jest nawet naukAwe...

    -
    SECCO8.04.2012 22:47
  • @rado

    Podsunąłeś mi jeszcze jedno pytanie do katalogu:

    Skoro kabina leciała poziomo, to dlaczego wyniki autopsji pilotów wskazują na kontrowanie przechylenia maszyny?
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 22:50
  • @niespieszny

    Dowody YKW bywają tak proste tylko dzięki temu, że tezy zamachowców są tak głupie.

    Bo, że najlepsze kartofle rosną na gnoju to każdy chłop wie i Łysenki nie potrzebuje :D
    NUDNA-TEORIA8.04.2012 22:51
  • @rado

    A tymczasem na miejscu katastrofy kokpit znajdował się bliżej miejsca rozpoczęcia upadku niż obie części centropłata.


    Polecam:

    In-flight Breakup Over The Atlantic Ocean, Trans World Airlines ...

    http://www.airdisaster.com/reports/ntsb/AAR00-03.pdf
    TIGER658.04.2012 22:56
  • YKW

    Notka powinna być z 9.04 pasowałaby do lanego poniedziałku.
    W momencie przejęcia przez Rosjan wszystkich czarnych skrzynek i rejestratorów przestały one być poważnym/sądowym/ materiałem dowodowym.
    Poza tym maatactwa i zaniedbania Rosjan i brak dostępu do całej masy innych materiałów dowodowych /m.in.wraku/oraz brak wielu poważnych ekspertyz z miejsca wypadku mocno dezauwuje ustalenia raportów w wielu kwestiach.
    Wobec tego faktu niewiarygodności tych ustaleń wynikających głównie z całkowitego przejęcia procesu śledczego przez jedną ze stron i tym samym uniemożliwienia prowadzenia swobody badań przez drugą stronę,
    WSZYSTKIE konfabulacje, teorie, opinie i obiekcje n/t katastrofy są ZROZUMIAŁE i RÓWNOPRAWNE.
    Szanowny YKW zapomina, że np. Rexturbo,którym się tak żywo i ochoczo podpiera /w kwestii "brzozy"/, jest autorem i zdecydowanym wyznawcą teorii zamachu /tzw.fałszywe NDB./
    Reasumując.
    Lejesz pan niepotrzebnie /szkalującą/ wodę na ZP i zacnych ludzi z tym zespołem współpracujących, a którzy mają takie samo prawo do swoich teorii i poglądów, jak pan do swojego lotu "na szczura", biorąc pod uwagę te wszystkie oczywistości o jakich wspomniałem powyżej.
    Koniec kropka.
    A teraz muszę wyschnąć po tym pańskim naukowym, ale też politycznie szkalującym, świątezcnym dyngusie;-)
    FREESPACE8.04.2012 23:16
  • @freespace

    Po co ci do cholerki jednej wrak, jaki ty w tym widzisz materiał dowodowy i po kiego ci oryginały czarnych skrzynek???

    To co i jedna i druga komisja badania wypadków zrobiła ma pokrycie w odczytach z czarnych skrzynek. To co PKBWL spartolił to wykorzystanie przez jakiegoś .... materiału z sieci <->prowizorka, ale sam tekst i badania to insza inszość, wszystko jest rzetelne i wszystko ma swój cień w tym co aparatura rejestrująca zapisała.

    Po cholerę miałby ktokolwiek przygotować zamach na L.K.? Szanse na reelekcje mniejsze niż zerowe. Putin nic więcej co czyni czynić nie musiał, czyli umniejszanie i ignorowanie prezydenta Polski jakim był prez. Kaczyński na arenie międzynarodowej, zresztą to im na rękę było, umożliwiało bliższe interesy z Niemcami. Może Tusk miałby dokonać zamachu, niby kurczę z jakiego powodu, w ostatnich sondażach PO 59% PiS 24%, nic zupełnie nic nie świadczy że komuś mogłoby zależeć na zestrzeleniu samolotu prezydenckiego czy wysadzenie go czy cokolwiek.
    ACCEPTED738.04.2012 23:46
  • @rexturbo, dodatek do mojego 08.04.2012 19:21

    Opis dotyczy sytuacji którą łatwiej zrozumieć, gdy się weźmie linijkę (imituje skrzydła), podeprze ją nie w środku masy ale bardziej na prawo i zacznie obracać w lewo na tym przesuniętym podparciu. Wtedy lewy koniec opada szybciej niż prawy się wznosi, a środek masy opada.

    Opadanie środka masy samolotu przy rotacji w lewo wystąpi także; przy rotacji z ześlizgiem na lewe skrzydło. To też mogło mieć miejsce i akcelerometr zanotowałby jako to pierwsze duże odciążenie Vert.Acc.
    Gdy się nie zna aerodynamiki i mechaniki drgań, to pozostaje tylko eksplozja ... głupoty.
    REXTURBO9.04.2012 00:03
  • @freespace,

    "Lejesz pan niepotrzebnie /szkalującą/ wodę na ZP i zacnych ludzi z tym zespołem współpracujących"

    Czy zacnością jest propaganda technicznych bredni w imię politycznego interesu?
    Ta notka dotyczy argumentów technicznych, z którymi nie sposób nie zgodzić się. Oczywiście trzeba "co nieco" wiedzieć o dyskutowanej technice.
    REXTURBO9.04.2012 00:24
  • @Accepted73

    Jak to po co? Żeby orzec, że oryginalne skrzynki też są pewnie sfałszowane, a wrak wyczyszczony ze śladów materiałów wybuchowych. Oczywiście jedno i drugie bez patrzenia. Tutaj niestety liczy się ilość bzdur, nie jakość, Dlatego jakich mądrości YKW albo ktokolwiek inny by nie napisał, zawsze będą o krok za idiotą z zespołem produkującym insynuacje w tempie karabinu maszynowego.
    NIESPIESZNY9.04.2012 00:46
  • @freespace

    O to fajnie, że wszystko jest RÓWNOPRAWNE, bo mnie się przez moment zdawało, ze Tupolew rozpadł się uderzony przez dwa różowe słonie.
    NIESPIESZNY9.04.2012 00:48
  • @rado, problem kreskowki

    autor "A tymczasem na miejscu katastrofy kokpit znajdował się bliżej miejsca rozpoczęcia upadku niż obie części centropłata. "

    czytalem ze doktor Szuladzinski rozumie,ze jesli symulacja w komputerku nie zgadza sie z faktami w realu, to jest winą symulacji, a nie rzeczywistosci.

    Poza tym ,to na razie kreskowka,jak Binienda, przeciez nie pokazal nikomu zadnych obliczen ,plikow w programie,tylko zwykły plik wideo zwany animacją

    To tylko uprzejmosc ze ktos z nim dyskutuje.
    No ,ale na tym polega skutecznosc Macierewicza,ze pokazuje kreskówki,a masom opowiada o autorytetach naukowych.I takze na tym ,ze udalo sie mu sie masy przekonac i aparatowi propagandowemu Pisu,ze kreskowkami wyjasnia sie przyczyny katastrof lotniczych ....

    Tymczasem takich nawet nie wyjasnia sie prawdziwymi symulacjami,to moga miec mała role pomocniczą ewentualnie.
    WYWCZAS9.04.2012 00:52
  • Smolensk to Zamach ???

    Na to jednak wyglada.
    Nadmieniam, ze Bandy Czworga, w tym PIS nie lubie za ich wklad w niszczenie Polski i narodu polskiego. Pracuje jako kontraktor ok 12 lat dla Boeinga i BAE Systems, paza granicami kraju. Moja wiedza na temat wytrzymalosci materialow jest typowym wyksztalceniem obowiazujacym na calym swiecie. Kazdy instytut wytrzymalosci materialow potwierdzi to co pisze.
    Dlaczego wyglada ze byl to zamach ?? Dzialanie ekipy Tuska jest co najmniej podejrzane co widac np po dzialaniach w sprawie Biniendy. Mial on ograniczony dostep do danych a wiec wzial typowe strzydlo TU154, doszukal sie najslabszego przekroju i policzyl wskaznik wytrzymalosci. Zalozyl jakas srednice brzozy.
    Bardzo zgrubne obliczenie wskazuje ze wskaznik wytrzymalosci przekroju skrzydla powinien byl ok 250 razy wiekszy od brzozy, material skrzydla 75 razy silniejszy niz dewno ...co daje obraz, ze brzoza jest tysiace razy slabsza od skrzydla.
    Oczekiwana reakcja ekipy Tuska powinna byc, ze jest to niedokladne i nalezy dostaczyc model komputerowy np step or igs file dla Biniendy, tudziez dokladna srednice brzozy w celu dostarczenia dokladnego wyniku.
    Nic takiego nie nastapilo, w zamian za to ekipa Tuska wyslala stada trolli na fora w celu dezinformacji, jak podwazyc model Biniendy przez pierdoly „ze warunki brzegowe albo pelny model”. To moze zmienic wynik koncowy nawet i 15 % co nie zmienia faktu ze wskaznik skrzydla bedzie 250+-15% wiekszy od wskaznika brzozy a material skrzydla bedzie 75+-15% razy silniejszy niz drewno brzozy.
    Sila atakow trolli na Biniende a potem Szuladzinskiego wskazujke ze komus bardzo zalezy zeby zakrzec slady. Ale wytrzymalosc materialow to wiedza powszechna !!!!
    GRUBY.JASIU.COM.AU9.04.2012 01:13
  • @gruby.jasiu.com.au

    Wytrzymałość do k. nędzy jakich materiałów? W każdej tragicznej katastrofie lotniczej bajarzu zawsze albo cały albo w części samolot się rozsypuje jak szyba w wypadku drogowym.

    Co kogo to obchodzi dla kogo pracujesz jako kontraktor, powtarzasz się koleś jak zdarta płyta. A jak masz jakieś konkrety powiedzieć to wychodzi kiszka, jakiś kurde spisek cuda niewidy.

    Co ma wskazywać na zamach? Tak samolot jak walnął w glebę to eksplodował, nie był to gejzer, ale strażacy mieli co gasić.
    Odnosić się do tych bzdur jakie ZP powtarza to nie wiem na wet jak, może jeszcze o UFO mają gadać? Co tam niby miano by badać, nic za cholerę nikomu nic nie da fakt że udowodni się aerodynamiczną i fizyczną zgodność tego co zaszło.
    ACCEPTED739.04.2012 01:45
  • @ accepted

    Czy masz jakies kwalifikacje w tej dziedzinie ?? Probuje zaspokoic swoja ciekawosc. Na swiecie obowiazuja pewne uznane procedury badania takich wypadkow. Poniewaz ekipa Tuska od samego poczatku neguje te procedury tzn ze ma cos do ukrycia. Natomiast dzikie negowanie wszelkich prob badania tego wypadku wskazuje ze maja bardzo duzo do ukrycia. Proste.
    GRUBY.JASIU.COM.AU9.04.2012 02:52
  • @Beem.Deep

    Pana głos wiele znaczy w polskiej blogosferze. Znaczyłby więcej, gdyby sam Pan sobie nie odebrał wiarygodności fałszywą informacją o debeściakach. Szkoda.

    Na marginesie. Czy ma Pan coś negatywnego do powiedzenia o prof. Czachorze z Politechniki Gdańskiej, który również dołączył do zespołu AM? Pytam z ciekawości, bo kiedyś byłem jego studentem.


    drogi been.deep, wiarygodnosc ma inna, widocznie nie znana szerzej w niektorych dzielnicach gdanska definicje. nie, nie mam nic zlego do powiedzenia o prof. Czachorze - a jesli mam, to pisze mu to zawsze bezposrednio, wiec dzieki za wyrazna chec posredniczenia, ale nie potrzebujemy chwilowo pomocy.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO9.04.2012 07:07
  • Y-K-W, Nudna Teoria, AndrzejMat, Rexturbo et cons.

    Znowu pytam: I co dalej?
    Rozpirzyliście w drebiezgi pierdoły Nowaczyka i Szuladzińskiego. Potraficie bez trudu udowodnić, że kłamią.
    Potraficie z łatwością ich ośmieszyć.
    Dlaczego tego nie robicie ?

    Dajcie oświadczenie do prasy! To będzie jak grom z jasnego nieba!

    " Grupa specjalistów po wstępnym przeanalizowaniu ogłoszonych wniosków z prac Zespołu Parlamentarnego A. Macierewicza oświadcza, że..... niemożliwe, nieprawdopodobne,..... nie wzięto pod uwagę........ itd"
    Prof.......
    mgr inż.........

    Pół dnia roboty aby zebrać to co już napisaliście na blogach.
    Oddźwięk będzie olbrzymi, bo to by była pierwsza taka próba, która zmusi oszustów do publicznego tłumaczenia się z błędów.
    I czas jest idealny! Akurat przed planowanym apogeum smoleńskiego wzmożenia.
    W oświadczeniu można by również podać jakie rzeczywiste błędy popełnił MAK i Miller i co naprawdę trzeba wyjaśnić.
    Do Was też pewnie zwróciliby się dziennikarze, ale uważam, że dacie radę.

    Bardzo Was proszę,zróbcie to!!!.
    A może jeszcze inni blogerzy przyłączą się do prośby, jeżeli uważają, że mam rację?
    KOLEJNYLIS9.04.2012 07:33
  • Spadło :)

    No i natychmiast spadło z Głównej. Dobre:)
    KOLEJNYLIS9.04.2012 08:11
  • @kolejnylis

    Niby jak ma wyglądać ośmieszanie?

    Słowo jednego profesora przeciwko słowu drugiego profesora? Przecież wiadomo, że amerykański profesor jest lepszy od polskiego, więc Macierewicz będzie miał przewagę.

    Nudne wzory fizyczne przeciwko łatwej do zrozumienia animacji? Chyba żartujesz. Chcesz słuchaczowi RM lub czytelnikowi faktu pokazywać jakiś wzór fizyczny?
    CHESHIRE CAT9.04.2012 08:12
  • @Cheshire Cat

    Ależ skąd! To ma być krótkie oświadczenie tak by zrozumiał debil- dziennikarz z RMF. Że specjaliści uważają, że zespół Macierewicza popełnił podstawowe błędy, ze kłami mataczy itp. Krótkie wyjaśnienie, że to co podali jest niezgodne z podstawowymi prawami fizyki, mechaniki i awioniki. Koniec.
    KOLEJNYLIS9.04.2012 08:18
  • @kolejnylis

    Ja myślę, że nawet dziennikarze RMF wiedzą, że teorie Macierewicza są fałszywe. Ale oświadczenie jakiegoś naukowca, że Macierewicz błądzi będzie informacją o tym, że pies pogryzł człowieka. A dziennikarze szukają informacji o pogryzieniu psa przez człowieka.
    CHESHIRE CAT9.04.2012 08:33
  • @... CC

    ok, dziekuje za liste zastrzezen, pozostanmy przy swych opiniach
    pzdr
    YOU-KNOW-WHO9.04.2012 08:56
  • @gruby.jasiu.com.au

    "Bardzo zgrubne obliczenie wskazuje ze wskaznik wytrzymalosci przekroju skrzydla powinien byl ok 250 razy wiekszy od brzozy, material skrzydla 75 razy silniejszy niz dewno ...co daje obraz, ze brzoza jest tysiace razy slabsza od skrzydla. "


    Interesująca wiedza o mechanizmach i dynamice tego rodzaju zderzeń, jak na "kontraktora ok 12 lat dla Boeinga i BAE Systems"...
    PIEKIELNY9.04.2012 08:57
  • @Pandorra

    nie atakuje rosji bo nie sadze, zeby rosja (np. kontrolerzy) miala zasadniczy wplyw na to co robili piloci. faktycznie, uwazam ze piloci nie podjeli wszystkich koniecznych srodkow ostroznosci, z jednej strony wzieli sprawe w swoje rece (przez brak realizacji podejscia do mda na 2 x NDB), a z drugiej... "Warunków do lądowania nie ma" jest zwrotem dla kazdego pilota 100% jasnym.

    > Jakie pan posiada kwalifikacje, żeby się wypowiadać w sprawach lotnictwa?

    do wgladu dla uprawnionych instancji. a co do reszty, przeczytaj moja notke na prawym marginesie tego bloga.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO9.04.2012 09:22
  • @rado

    Absolutnie się z tym nie zgadzam. Jeśli ktokolwiek ze strony rządu (reprezentant komisji min. Millera) bądź KBWL zacząłby dyskusję z tymi idiotyzmami, rozpocząłby zabawę, która nie ma końca. Po tym jak zaangażowano by mnóstwo sił i środków, żeby zrobić badania obalające jedną hipotezę, Macierewicz z zespołem porzuciłby ją bez problemu i wyskoczył z kolejną.

    tak, nie watpie! to jest znana juz od roku taktyka. wiec nie chodzi na pewno o zwolywanie konferencji prasowych w celu omawiania i dementowania kazdego, kolejnego odcinka tworczosci zespolu sejmowego.

    ale chyba komisja millera II moglaby czy nawet powinna powstac, a naukowcy powinni moc organizowac najbardziej apolityczne jakie potrafia badania i konferencje? raczej nie bylbym za komisja resortowa, typu wojskowa, a raczej za PAN-em, jesli PAN przedstawilby realistyczny projekt inicjatywy apolitycznej z mechanizmami zapewnijacymi otwartosc i nie-sekciarstwo (w zadna strone).

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO9.04.2012 09:33
  • @Pandorra - "wina", tutuly

    Czy nadal jest pan pewien, panie profesorze, że winę ponosi wyłącznie dowódca samolotu?

    pisalem o tym duzo w rozdz. 8 i nie bede powtarzac. poza tym nazywam sie y-k-w, a tytuly to w s24 wolalbym zostawic w szatni.

    sam pisze je namolnie przed nazwiskami Biniendy, Szuladzinskiego i Nowaczyka nie wiedziec czemu - chce w tym byc swietszy od Benedykta, (widzisz, napisalem Benedykta, nie papieza Benedykta).
    ale wlasciwie rozsadniejszym zwyczajem byloby pisanie tak jak sie np. pisze w prasie zachodniej - jak sie o kims po raz pierwszy mowi i przedstawia, z pelnymi tytulami (wtedy poprosze prof. dr hab. :-))) ale potem juz tylko nazwisko.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO9.04.2012 09:43
  • @nudna-teoria

    "Podsunąłeś mi jeszcze jedno pytanie do katalogu:

    Skoro kabina leciała poziomo, to dlaczego wyniki autopsji pilotów wskazują na kontrowanie przechylenia maszyny?"


    Ja i w czasach "przed Szuladzińskim" pytałem tych macherów od dwóch wstrząsów/wybuchów o to, że jeżeli anomalie na wykresach będziemy traktować nie jako zakłócenia tylko, jak oni to chcą, jako zmiany wielkości rejestrowanych parametrów, to jak wytłumaczyć zachowanie pilota, który przy każdym tym wstrząsie/wybuchu wykonywał w ciągu sekundy gwałtowny ruch w jedną i drugą stronę wolantem oraz sterownicą nożną bo zmiany tych parametrów mają akurat identyczny przebieg w czasie jak Vert.Acc.

    A wyobraziłeś sobie jak, podążając tą wielce odkrywczą w badaniach katastrof lotniczych myślą, że szczątki samolotu układają się na ziemi zawsze w dokładnie takiej samej pozycji, w jakiej on upadał, ten Tupolew przemieszcza się w powietrzu w takiej konfiguracji, że najpierw leci centropłat, za nim kokpit, a na końcu ogon? :-D
    RADO9.04.2012 09:51
  • @you-know-who

    "Dostalem wiele podziekowan od zwolennikow zespolu sejmowego za odkrycie tego eksperta (zob. autoryzowany wywiad z nim). Jestem szczesliwy, ze moglem pomoc."

    O tak, podsunięcie zespołowi Macierewicza pana Szuladzińskiego to był strzał w dziesiątkę! :-) Bo kto mógł przypuszczać, że jeżeli przejdzie on z pewnego stopnia ogólności, jaki zaprezentował w wywiadzie, do szczegółów, jakie przedstawił w prezentacji, da nam wszystkim tyle uśmiechu. Choć w sumie w jednym jest on konsekwentny - zarówno w wywiadzie, jak i w prezentacji polemizuje z dokonaniami p. Biniendy, w pierwszym krytycznie odnosi się do jego modelowania FEM, w drugim neguje jego obliczenia 12 metrów toru lotu oderwanej końcówki skrzydła.
    RADO9.04.2012 10:08
  • @kolejnylis - mozna by sie nad tym zastanowic....

    jest pare praktycznych problemow :-)

    widze sens, ale nie wiem kto to by wszystko organizowal, a tu trzeba kogos takiego. mowie to, porownujac z podobnymi inicjatywami oddolnymi w usa.

    w razie czego chetnie inicjatywe popre.
    YOU-KNOW-WHO9.04.2012 10:15
  • @you-know-who

    "...raczej nie bylbym za komisja resortowa, typu wojskowa, a raczej za PAN-em, jesli PAN przedstawilby realistyczny projekt inicjatywy apolitycznej z mechanizmami zapewnijacymi otwartosc i nie-sekciarstwo (w zadna strone)."

    Nie wiem, czy taka komisja/zespół badawczy powstanie. Po dwóch latach dowodami na zamach, którego, jak wszystko na to wskazuje, wcale nie było, są jedynie niedorzeczności pp. Biniendy, Nowaczyka i Szuladzińskiego. Stawiając się w roli takiego członka PAN, nie zdecydowałbym się wystawić swojego autorytetu do przeprowadzenia badań, które prędzej czy później muszą się skończyć jako polityczna jatka i lanie kubłów pomyj na głowę ze znanymi epitetami o agenturalności itd.
    RADO9.04.2012 10:15
  • @Piekielny

    tak, ja osobiscie chcialbym wiedziec w jakich liniach lotniczych prace tego kontraktora australijskiego sa wdrozone. to istotna wiadomosc, ze wzgledu na bezpieczenstwo lotow. :^\
    YOU-KNOW-WHO9.04.2012 10:19
  • @gruby.jasiu.com.au

    Bardzo zgrubne obliczenie wskazuje ze wskaznik wytrzymalosci przekroju skrzydla powinien byl ok 250 razy wiekszy od brzozy, material skrzydla 75 razy silniejszy niz dewno ...co daje obraz, ze brzoza jest tysiace razy slabsza od skrzydla.

    A puszka Coli jest z tego samego materiału i co; w rękach pogniesz. Tak samo taka ciężarówka jest nawet z wytrzymalszego meteriału, bo ze stali. I ja wygląda, jak czołowo zaliczy 40 cm drzewo?
    Może przed dalszym pisaniem prześledź od początku blog YKW, co nam zaoszczędzi na jakiś czas Twoich mało sensownych wpisów.
    NUDNA-TEORIA9.04.2012 10:26
  • @rado

    "Dostalem wiele podziekowan od zwolennikow zespolu sejmowego za odkrycie tego eksperta (zob. autoryzowany wywiad z nim). Jestem szczesliwy, ze moglem pomoc."

    O tak, podsunięcie zespołowi Macierewicza pana Szuladzińskiego to był strzał w dziesiątkę! :-)



    :-)
    YOU-KNOW-WHO9.04.2012 10:27
  • @kolejnylis

    Ależ skąd! To ma być krótkie oświadczenie tak by zrozumiał debil- dziennikarz z RMF. Że specjaliści uważają, że zespół Macierewicza popełnił podstawowe błędy, ze kłami mataczy itp.
    Niestety, ale jak wykazują przykłady sekciarstwa takie oświadczenia i w przypadku "zespołu Macierewicza" przyniosłyby odwrotny skutek.

    Gdyby Rosjanom zależało na wykazaniu idiotyuzmu tych stwierdzeń, to wsadziliby jakąś brzozową kłodę w betonową donicę, postawili to gdzieś na skraju pasa, zaprosili wszystkie sławy z "zespołem" i bez "zespołu", a następnie przycedzili jakimś Tu-154B2 których mają i tak parę do zezłomowania.

    Tylko właśnie Rosji to odpowiada, że w Polsce pieprzy się o bzdurach zamiast zająć się sprawami ważnymi. Tak jak sejmy w czasch przedrozbiorowych.
    NUDNA-TEORIA9.04.2012 10:34
  • @you-know-who

    a raczej za PAN-em, jesli PAN przedstawilby realistyczny projekt inicjatywy apolitycznej z mechanizmami zapewnijacymi otwartosc i nie-sekciarstwo (w zadna strone).

    Marzenie ściętej głowy drogi YKW. Z moich obserwacji wynika, że w podobnych przypadkach pierwszy garnitur ma co robić i nie byłby zainteresowany, a akces zgłaszałyby osoby chcące "wypłynąć".

    Poza tym, pierwszemu garniturowi wystarczy przeliczenie pi razy drzwi, by stwierdzić, że tam specjalnych odkryć nie da się dokonać i nie chodzi o to by coś wyjaśnić, lecz "przydusić" paru pieniaczy, którzy i tak zaraz z helem wyskoczą.
    NUDNA-TEORIA9.04.2012 10:41
  • @all

    uzytkownik charleslindberg opuscil z moja pomoca ten blog
    i udal sie wypelniac wniosek o ekstradycje :-(

    PS. uwaga redakcyjna. jako gospodarz bloga bede rowniez aktywnie chronil dyskutantow przed obecnoscia przelogowanych pacynek o znikomej liczbie komentarzy, jesli beda smiecili.
    YOU-KNOW-WHO9.04.2012 10:46
  • @nudna-teoria

    "Tylko właśnie Rosji to odpowiada, że w Polsce pieprzy się o bzdurach zamiast zająć się sprawami ważnymi. Tak jak sejmy w czasach przedrozbiorowych."

    Dokładnie tak. A przy tym mit o wszechmocy Rosji buduje się sam, bez kiwnięcia przez nią palcem w bucie. Zatem cui bono, panie Macierewicz?
    RADO9.04.2012 10:52
  • Kaczyniak winien!

    Sam fakt, że ten lot w ogóle się odbył - jest ewidentnym dowodem na to, że były naciski. Zgodnie z przepisami dotyczącymi ruchu lotniczego - nie miał prawa się odbyć.

    Ponadto - jeszcze przed odlotem tupolewa, dowodzenie nad nim "przejmuje" Błasik i melduje Lechowi "gotowość" do lotu, choć doskonale wiedział on, że lot ten nie miał prawa się odbyć. Wcześniej odbywa gorączkową dyskusję z d-cą tupolewa, kapitanem Protasiukiem, co rejestrują kamery na lotnisku.

    Tupolew leci do Rosji jako cywilny, prywatny lot, którego organizatorem jest Kancelaria Prezydenta, której szefem był W. Stasiak. Do jednego samolotu pakuje się najwyższych dowódców wojskowych, co jest absolutnym skandalem i złamaniem podstawowych zasad bezpieczeństwa przy przewożeniu dostojników państwowych i wyższych dowódców wojskowych.

    Drzwi do kokpitu pilotów są stale otwarte - co jest kolejnym skandalem i złamaniem kardynalnych zasad bezpieczeństwa. Dla czego są otwarte? Bo się zacięły? Bo ktoś ukradł drzwiczki? Nie. Bo Lech chce mieć bezskrępowany, stały dostęp do pilotów tupolewa, by na bieżąco kontrolować ich i wymuszać na nich swoją wolę, pamiętny słynnego incydentu gruzińskiego z lata 2008 roku, gdzie kpt. Pietruczuk słusznie odmawia Lechowi wykonania doraźnego polecenia, nie mogąc zapewnić pasażerom lotu bezpieczeństwa (dla przypomnienia - polecieli tam w trakcie prowadzenia działań wojennych, narażając się w każdej chwili na strącenie przez gruzińską obronę przeciwlotniczą albo przez operujące myśliwce rosyjskie).
    Już na czterdzieści minut przed tragedią, piloci mówią do siebie "To będzie... makabra będzie. Nic nie będzie widać" oraz "Nie, no ziemię widać... coś tam widać... może nie będzie tragedii" - co dowodzi, że jeszcze daleko przed lotniskiem stan pogody był krytyczny i absolutnie nie pozwalał nawet na podchodzenie w okolice Smoleńska.

    Do kokpitu pilotów co jakiś czas wysyłani są pośrednicy - dyr Kazana i Błasik, którzy na bieżąco przekazują polecenia Lecha i odbierają od nich informacje, dotyczące wykonania lotu. "W tej chwili, w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść" – mówił dowódca załogi Arkadiusz Protasiuk do dyrektora z MSZ Mariusza Kazany na ok. kwadrans przed katastrofą, gdy wysłał go tam Lech, by dowiedzieć się, kiedy lądują. Kazana przekazuje tą informację Lechowi.

    Wyposażanie lotniska w Smoleńsku oraz pogoda - absolutnie nie pozwalają lądować tamże, nawet małym samolotem cywilnym. Pomimo tego, tupolew leci tam. Piloci meldują przez pośrednika, że nie da się wylądować.
    Dowódca załogi mjr Protasiuk dodał, że "Spróbujemy podejść, zrobimy jedno zejście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie".
    "No to mamy problem" - takie słowa Kazany odnotowuje stenogram. Tym problemem jest bezwzględny nacisk na lądowanie w Smoleńsku i niemożność wylądowania, przekazana przez pilotów - z racji warunków pogodowych. "Warunków do lądowania nie ma" - mówił do załogi prezydenckiego samolotu na ponad kwadrans przed katastrofą kontroler ruchu lotniczego w Smoleńsku
    Informacja o braku możliwości wylądowania ze względu na warunki pogodowe dochodzi do Lecha.
    Lech wścieka się i jak zwykle, bierze telefonik i dzwoni do brata, poradzić się, co robić dalej, bo zawsze tak robi, gdy nie wie, co robić albo jaką decyzję podjąć, czasami parę razy na dzień. Kazana znów idzie do pilotów i mówi "Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić"
    Lech wybiera numer do brata i bracia rozmawiają "o zdrowiu mamy".
    Po tej rozmowie do kokpitu pilotów, już na stałe, wysłany zostaje Błasik, który stoi nad nimi jak kat nad dobrą duszą i pilnuje wykonania manewru podchodzenia do lądowania i samego lądowania. Piloci i załoga tupolewa, pamiętna kłopotów, jakie miał kpt. Pietruczuk, martwieje ze strachu i milknie. Błasik stoi nad nimi i czyta na głos wskazania wysokościomierza, upewniając się, że tupolew zniża lot, zbliżając się do ziemi i lotniska. Pilot wykonuje manewr zniżania, ze strachu za bardzo odpycha drążek sterowy i tupolew o wiele za szybko wytraca wysokość, co potem uniemożliwia mu poderwanie go, gdy orientuje się, że samolot zaczyna kołami orać po wierzchołkach drzew.
    Błasik stoi w kokpicie pilotów i czyta wskazania wysokościomierza, upewniając się, że jego wartość spada, a nie rośnie czy stoi w miejscu. Dla kurażu i podbicia odwagi, łyka szybko miarkę w przedziale dla VIPów, którą dał mu ten, który wysłał go do pilotów. Błasik nie wie jednak, sam wyuczony na myśliwcach bombardujących, Su-24, że duży tupolew za szybko zniża lot. Stoi tylko i czyta wskazania wysokościomierza. System TAWS alarmuje załogę, że zaczyna lecieć w locie kolizyjnym z ziemią "TERRAIN AHEAD". Załoga wie, że po tym komunikacie, należy bezwzględnie poderwać samolot. Nie robią tego. Milczą. Ze strachu przed wykonaniem manewru, którego nie chce Błasik. Błasik stoi nad nimi nadal i czyta wskazania wysokościomierza. System TAWS podaje drugi komunikat, "PULL UP", nakazujący natychmiastowe, bezwzględne zaprzestanie zniżania lotu i odejście w górę. Piloci doskonale wiedzą, że to trzeba robić. Nie robią tego nagle, choć komunikaty te system podaje na zmianę już non stop - "TERRAIN AHEAD", "PULL UP". Dla czego nie podrywają tupolewa, choć doskonale wiedzą, że lecą nosem w ziemię? Dla tego, że za plecami stoi im trzygwiazdkowy generał, które to trzy gwiazdki kaczorki sprezentowały mu w niecałe lat cztery - za wierną, lokajską służbę, a przyobiecały wymarzoną, czwartą oraz sowitą synekurkę "za wielką wodą" za wykonanie swego zadania w kokpicie pilotów.
    "No witamy ciebie serdecznie. Wiesz co ogólnie rzecz biorąc, to p...a tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów, grubo" przekazuje przez środki łączności załoga JAK-a 40, który cudem wykonuje manewr lądowania tamże. Drugi pilot tupolewa pyta ich czy wylądowali. "No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. No, natomiast powiem szczerze, że możecie spróbować, jak najbardziej. Dwa APM-y (reflektory systemu lądowania) są, bramkę zrobili, także możecie spróbować, ale... jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję wam lecieć na przykład do Moskwy, albo gdzieś" mówi załoga JAK-a, lekkiego samolotu pasażerskiego średniego zasięgu. Dodatkowo dowiadują się, że rosyjski Ił-76 dwa razy podchodził do lądowania i odleciał na inne lotnisko.

    Pomimo tego - podchodzą do lądowania. Stoi za nimi, w otwartych drzwiach trzygwiazdkowy generał, chuchając im w karki oddechem odkażonym, marząc w myślach o upragnionej, czwartej gwiazdce, którą naszyje sobie nad wężykiem generalskim.

    Pomimo złamania szeregu podstawowych zasad pilotażu tupolewa, pomimo alarmów systemu TAWS, pomimo pogody absolutnie nie pozwalającej lądować, pomimo otrzymania komunikatu wieży lotniskowej, że pogody do lądowania nie ma - wykonują manewr lądowania.

    Dla czego zwodowi piloci, doświadczeni, znający procedury, dokonali szeregu absolutnie niedopuszczalnych manewrów, podchodząc do lądowania na betonowym, popękanym placu, nazywanym potocznie "lotniskiem"?

    Kluczem do wyjaśnienia tego jest obecność osób trzecich w kokpicie oraz treść ostatniej rozmowy braci.

    Rozmowy, której treść niedługo zostanie ujawniona.
    NIECWELISTA9.04.2012 10:52
  • @niecwelista

    Mysle,nie obrazajac gospodarza,ze powinines wklejac to raczj na blog Kaczejzupy,Gini,architekta wnetrz,Ufki i.t.p
    PARACHUTE UT159.04.2012 11:42
  • @Władca kiru

    Podkomisja lotnicza skład:

    kmdr pilot Dariusz Majewski - przewodniczący;
    Maciej Lasek - zastępca przewodniczącego;
    Robert Benedict;
    Bogdan Fydrych;
    Wiesław Jedynak;
    Agnieszka Kunert-Diallo;
    Krzysztof Lenartowicz;
    Edward Łojek;
    Mirosław Milanowski;
    Maciej Ostrowski;
    Kazimierz Szostak;
    Waldemar Targalski;
    Andrzej Winiewski;
    Marek Żylicz.


    Podkomisja techniczna:

    Stanisław Żurkowski - przewodniczący;
    Mirosław Wierzbicki - zastępca przewodniczącego;
    Dariusz Dawidziak;
    Dariusz Majewski;
    Leszek Filipczyk;
    Artur Kułaszka;
    Ryszard Krystek;
    Piotr Lipiec;
    Władysław Metelski;
    Sławomir Michalak;
    Janusz Niczyj;
    Jacek Przybysz;
    Jerzy Skrzypek;
    Wiesław Wypych;
    Cezary Musiał.

    Podkomisja medyczna:
    Olaf Truszczyński - przewodniczący;
    Bogusław Biernat.

    Władco kiru, oczywiście ja nie jestem geniuszem awiacji i wiedzy wszelakiej, ale śmiem zakładać że powyższa lista zawiera nazwiska jeśli nie geniuszy awiacji i wiedzy wszelakiej to na pewno ekspertów w dziedzinie w jakiej się dane osoby zajmują.
    Ba różnorodność nazwisk, świadczy, że przypadek katastrofy TU154M był dokładnie analizowany i sprawdzany...
    Są pewne rodzaje zapewne wiary, tylko, że tu wiara w kompetencje ludzi którzy dany przypadek badali jest najważniejsza.
    Każde stwierdzenie, że tak liczna grupa ludzi podpisała się pod raportem i protokołem badania katastrofy w ruchu lotniczym jest przejawem oszustwa, a to zakłada cały czas ZP, jest po prostu syndromem działania pod z góry obraną tezę "Zamachu" o jakim czytamy od dawna w GP, ND i innych środkach medialnych. Co gorsze całkowicie jest to pozbawione jakiejkolwiek logiki, ale logicznie mieści się w kategorii działań propagandowych. Działaniem propagandowym będzie rzucenie mediom prezentacji prof. Biniendy, gdy wiadomo, że jeśli nie ma podanych żadnych danych wejściowych, a sam profesor na telemoście odsyła do internetu by dane takowe znaleźć, nie ma to w ogóle w tym świetle mocy dokumentu naukowego. Dlatego ciężko od naukowej strony całkowicie zbić owe zarzuty, bo bez danych na jakich Pan Binienda pracował ciężko wskazać błędy obliczeń. Próbował tego dokonać YKW, ale bardziej odnieść się do tego nie sposób.
    Pozdrawiam
    Accepted
    ACCEPTED739.04.2012 12:58
  • @autor

    porównano dokładnie stenogramy: MAK, Raportu Millera i z Instytutu Sehna. Wyniki są powalające: http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1664
    PLINTA9.04.2012 13:13
  • @Plinta

    Kolejny odczyt też by był inny, jedyne co to dowodzi to tyle, że nagranie jest tak fatalne że każdy w nim słyszy co chce. Potwierdzenia więc można szukać w rejestratorach parametrów lotu, a to co w kabinie nie dało się dobrze odczytać nigdy nie zostanie dokładnie odczytane i tam będzie do końca świata wolna Amerykanka.
    ACCEPTED739.04.2012 13:21
  • @Accepted73

    różnice są możliwe, ale nie aż taki jak wynikają z tego zestawienia. To po prostu przeinaczanie i fałszowanie, zupełnie różne treści. Zresztą może najpierw zapoznaj się z przytoczonym przez ze mnie materiałem, a potem dyskutuj.
    PLINTA9.04.2012 13:25
  • @Plinta

    porównano dokładnie stenogramy: MAK, Raportu Millera i z Instytutu Sehna. Wyniki są powalające: http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1664

    A jak się mają jednoznacznie zidentyfikowane we wszystkich trzech stenogramach wypowiedzi załogi do Instrukcji Eksploatacji w Locie samolotu Tu-154M?

    Wyłowione z szumu strzępki wypowiedzi mogą się różnić, zwłaszcza, że IES może podać tylko rzeczy które można wykorzystać procesowo, podczas gdy komisje nie mają takiego obowiązku. Lecz Ty mydlisz oczy i odwracasz uwagę od tego co przez wszystkie trzy ośrodki zostało jednoznacznie potwierdzone.

    Polska załoga nieprawidłowo wykonywała czynności związane z podejściem!
    NUDNA-TEORIA9.04.2012 13:35
  • @nudna-teoria

    najpierw zapoznaj się z zestawieniem a potem twórz włsne teori, to nie sa drugorzędne strzępki, to całe wypowiedzi. Skoro w takich "drobiazgach" dwa raporty sa nierzetelne, to co sadzić o ich konkluzjach? Moze Twoja teza o winie załogi została Ci w ten sposób wmanipulowana?
    PLINTA9.04.2012 14:02
  • @Plinta

    najpierw zapoznaj się z zestawieniem a potem twórz włsne teori, to nie sa drugorzędne strzępki, to całe wypowiedzi. ...

    Jak napisałem ja i inni. Przy takich warunkach odsłuchu to i głos Mesyjasza można tam usłyszeć. Po prostu nasz umysł płata nam figle. Jest to znana prawda. To tak samo jak Matka Boska na toście. Dlatego koncentruję się na tym co jest bezdyskusyjne, a nie dyskusyjne!

    Ty potrzebujesz najwyraźniej spornych kwestii by lać wodę i odwracać uwagę od meritum.

    A wnioski są proste jak budowa młotka. Skoro nie słychać fraz w kolejności i czasie przewidzianym w ILE, to załoga wykonywała swoją robotę niepoprawnie. A to, że MAK stwierdził, że białe jest białe nie spowoduje zmiany mojej oceny.

    "nas nie przekonają, że białe jest białe"; J. Kaczyński
    Ja się dam przekonać, ale szumy nie są dla mnie argumentami.
    NUDNA-TEORIA9.04.2012 14:23
  • @nudna-teoria 13:15

    ...może pan gadać różne pierdoły, ale dopóki nie dostaniemy oryginałów skrzynek i wraku samolotu, to uważam te wszystkie ruskie "dowody" za fałszywkę.

    Uważam, że wybiórcze stenogramy nie są żadnymi stenogramami, każdy, kto się zajmuje teorią informacji o tym wie. Trudno wyłapać kontekst, jeśli tekst jest szatkowany zgodnie z "widzimisie" MAK-u czy IES.

    Dowód MUSI być całościowy, a nie szczątkowy. Musi pan się trochę postarać, aby przekonać Polaków do swoich tez.
    LULU. FACET9.04.2012 14:27
  • @LuLu. Facet

    Dowód MUSI być całościowy, a nie szczątkowy. Musi pan się trochę postarać, aby przekonać Polaków do swoich tez.

    A jak to sobie wyobrażasz? Potniemy taśmę i każdy dostane swój kawałek do analizy? Jak na razie eksperci IES przebadali taśmę labolatoryjnie i pod mikroskopem. Sporządzili też jej stenogram. Czego chcesz więcej?

    Co zrobisz więcej z taśmą w Polsce. Dasz ją "ekspertom zespołu" do odsłuchu na "Kasprzaku"?
    NUDNA-TEORIA9.04.2012 14:35
  • @ nudna-teoria

    A puszka Coli jest z tego samego materiału i co; w rękach pogniesz. Tak samo taka ciężarówka jest nawet z wytrzymalszego meteriału, bo ze stali. I ja wygląda, jak czołowo zaliczy 40 cm drzewo?
    Może przed dalszym pisaniem prześledź od początku blog YKW, co nam zaoszczędzi na jakiś czas Twoich mało sensownych wpisów.

    I tu wlasnie sobie wytlumaczylismy ze zadnych kwalifikacji zwiazanych z wytrzymaloscia materialow nie masz. Ani ty ani ten twoj kolega You-know-who wiec po co mam czytac jego komentarze.
    GRUBY.JASIU.COM.AU9.04.2012 15:01
  • @gruby.jasiu.com.au

    ... wiec po co mam czytac jego komentarze.
    Napisz lepszy, bo jak na razie rzucasz cyframi jak Antoni Inkwizytor meaconingiem.
    NUDNA-TEORIA9.04.2012 15:38
  • @YKW

    Szanowny Panie,

    Od czasu dłuższego czytam Pana notki na S24, poświęcone sprawie Smoleńska.
    Rozumiem chęć angażowania się ludzi w różne tematy, stosownie do ich wiedzy i kwalifikacji, mogących danej sprawie służyć. Przyjmuję do wiadomości Pana kwalifikacje, jak fizyka, nawet jeśli Pańska specjalizacja niekoniecznie pokrywa się z zagadnieniami wytrzymałości i niszczenia ciał stałych - tak niezbędymi do określenia kluczowych zagadnień związanych z wyjaśnieniem przyczyn katastrofy. Mam świadomość, że poziom wiedzy fizyka z tytułami naukowymi jest wystarczający do bardzo już głębokiego pojmowania zagadnień i zjawisk opisywalnych matematycznie - z dowolnej dziedziny fizyki. Przynajmniej w porównaniu z kimś takim jak ja.

    Co mnie jednak szalenie w Pana reoryce razi: zajmowanie stanowiska w jakimkoleik zagadnieniu wymagającym obliczeń i badań, może mieć miejsce w sytuacji, w której się takowych badań i obliczeń dokona, a następnie - zgodnie z zasadą sceptycyzmu w stosunku do własnych, nawet najlepiej podpartych obliczeniami tez - opublikuje i podda pod dyskusję publiczną. Pan natomiast, zamiast tego, a co gorsza - odmiennie od autorów kwestionowanych przez Pana prac - publikuje poglądy, których nie podpiera Pan jakimikolwiek solidnymi, inżynierskimi obliczeniami, apriorycznie ogłaszając ich słuszność, a co gorsza - deprecjonując autorów tez odmiennych, wskazując na mniejszy od własnego dorobek naukowy, ustasunkowując się nie do przedmiotu dyskusji, tylko - emocjonalnie - do dyskutantów.

    Pana publikacje mają charakter subiektywnych (z definicji) felietonów, nie zaś pracy o charakterze naukowym. Powiem więcej - w odróżnieniu od Prof. Biniendy, nie dokonał Pan jakiegokolwiek poważnego wywodu matematycznego, ograniczając się do tworzenia opisowych hipotez, wplatających - co najgorsze - do udokumentowanej faktografii, elementy konfabulacji i "prawd" kompletnie niezweryfikowanych, bądź sukcesywnie obalanych w toku śledztwa, które - musi Pan przyznać - od pewnego czasu postępuje do przodu głównie dzięki dociekliwości Zespołu A. Macierewicza i dostarczanych przezeń materiałów.
    Takie mieszanie faktów z bzdurami, podparte naukowym autorytetem, jest znaną każdemu specjaliście od narracji społecznej metodą dezinformowania i siania podziałów wśród targetowego audytorium. Na Pańskim miejscu obawiałbym się o posądzenia Pana osoby o świadome działania o takim charakterze.

    Jako naukowiec, nie ma Pan prawa (bo nie ma Pan podstaw) wskazywać na jakikolwiek scenariusz katastrofy, bez przeprowadzenia stosownych prac, które mogą rzucić na dane zagadnienie światło.

    Bardzo proszę zważyć następującą propozycję, która wydaje mi się sensowna:

    - Wobec bezdyskusyjnych i udowodnionych błędów (wstrzymuję się od określenia "kłamstw") w ustaleniach śledztwa rosyjskiego, oraz kompletnie nienaukowo i ogólnikowo sformułowanych, coraz powszechniej podważanych tez raportu Millera, w oderwaniu od sympatii i antypatii politycznych i osobistych, z potrzeby i obowiązku dążenia do obiektywnej prawdy, proponuję zająć wspólny społeczny front domagający się od oficjalnych władz RP oraz Federacji Rosyjskiej przeprowadzenia drobiazgowego, wszechstronnego śledztwa, prowadzonego przez międzynarodową komisję, jawnego, obejmującego wszystkie aspekty i realizującego wszelkie czynności procesowe i dowodowe, zmierzające do jednoznacznego wykluczenia wszelkich hipotez niezgodnych z ustaleniami dokonanymi z zachowaniem gwarancji obiektywizmu i bezstronności, a wyłaniających prawdę.

    Tak katastrofa powinna Polaków połączyć, a nie dzielić. Publikowanie czczych dywagacji podpartych profesorskim autorytetem i licencją pilota, takiemu połączeniu nie służy.

    Życzę Panu i wszystkim dyskutantom spokojnej resztki Świąt i wszystkiego najlepszego po Świętach.
    SEBASTIAN SARRÉ9.04.2012 16:24
  • @Sebastian Sarré

    W odróżnieniu od tak przez Pana wychwalanego Biniendy, czy zespołu, YKW podał dokładnie uzasadnione oszacowanie które każdy lepszy licealista czy inżynier może sprawdzić.

    Tutaj cały zespół jest lata świetlne za YKW, podczas gdy Pan pisze o jawności i czczych dywagacjach podpartych profesorskim autorytetem. Widział Pan te obliczenia Biniendy, czy jedynie filmik na poziomie Bolka i Lolka?

    Najbardziej mnie denerwuje jak ktoś komuś zarzuca to czego sam nie robi. Przypowieść o belce w oku się kłania.

    Życzę Panu i wszystkim dyskutantom spokojnej resztki Świąt i wszystkiego najlepszego oraz opamiętania po Świętach.
    NUDNA-TEORIA9.04.2012 16:31
  • @nudna-teoria

    Proszę
    http://smocze.opary.salon24.pl/406752,lemingoza-cz-1
    SMOK EUSTACHY9.04.2012 16:56
  • @Sebastian Sarré

    Poważny wywód matematyczny Binendy? Może Pan dać linka, bo obawiam się, że przeoczyłem...
    NIESPIESZNY9.04.2012 17:16
  • @Sebastian Sarré

    w odróżnieniu od Prof. Biniendy, nie dokonał Pan jakiegokolwiek poważnego wywodu matematycznego
    ------------------------
    Jakiego wywodu matematycznego?
    NERVUS-RAPTUS9.04.2012 17:24
  • @Sebastian Sarré

    "zagadnieniami wytrzymałości i niszczenia ciał stałych - tak niezbędymi do określenia kluczowych zagadnień związanych z wyjaśnieniem przyczyn katastrofy" - myli Pan przyczyny i skutki czyli początek i koniec;

    "zajmowanie stanowiska w jakimkoleik zagadnieniu wymagającym obliczeń i badań, może mieć miejsce w sytuacji, w której się takowych badań i obliczeń dokona" - zanim się policzy ILE, trzeba wiedzieć JAK;

    "specjaliście od narracji społecznej metodą dezinformowania i siania podziałów wśród targetowego audytorium" - Pan musi być względnie młody (lub j. polski nie jest Pana językiem ojczystym) ale ja już taką nowomowę (czyt.: bełkot) kiedyś słyszałem;

    "proponuję zająć wspólny społeczny front" - fronty, w j.polskim, tworzy się , przełamuje, przerywa;

    "zmierzające do jednoznacznego wykluczenia wszelkich hipotez [ niezgodnych z ustaleniami dokonanymi z zachowaniem gwarancji obiektywizmu i bezstronności,] a wyłaniających prawdę" - czyli co, na koniec : wykluczyć hipotezy wyłaniające prawdę ? (sic)

    Dotknięty zespołem sejmowym ? Życzę zdrowia.
    R R9.04.2012 18:28
  • @kolejnylis

    @kolejnylis
    "Y-K-W, Nudna Teoria, AndrzejMat, Rexturbo et cons.
    Rozpirzyliście w drobiazgi pierdoły Nowaczyka i Szuladzińskiego. Potraficie bez trudu udowodnić, że kłamią.
    Potraficie z łatwością ich ośmieszyć.
    Dlaczego tego nie robicie ?"

    ..myslałem o napisaniu sprostowania, ale widzę, że freespace jest zdecydowanie szybszy;)
    > freespace do y-k-w: "Szanowny YKW zapomina, że np. Rexturbo,którym się tak żywo i ochoczo podpiera /w kwestii "brzozy"/, jest autorem i zdecydowanym wyznawcą teorii zamachu /tzw.fałszywe NDB./ [...] Lejesz pan niepotrzebnie /szkalującą/ wodę na ZP i zacnych ludzi z tym zespołem współpracujących."

    Polemiczny wybryk freespace zmusza rexturbo do karnego klapsa:
    > rexturbo do freespace: "Lejesz pan niepotrzebnie /szkalującą/ wodę na ZP i zacnych ludzi z tym zespołem współpracujących"
    Czy zacnością jest propaganda technicznych bredni w imię politycznego interesu? Ta notka dotyczy argumentów technicznych, z którymi nie sposób nie zgodzić się. Oczywiście trzeba "co nieco" wiedzieć o dyskutowanej technice."

    jak kolejnylis widzi, czasem nie jest łatwo odróźnic "zdecydowanych wyznawców" od "lejących szkalującą wodę". Faktycznie, warto "co nieco" wiedzieć, by się nie pogubić, a co dopiero "podpierać w kwestii" ;)
    JAGG9.04.2012 19:30
  • @kolejnylis, 09.04.2012 07:33

    Akcja zorganizowana? To nie jest takie proste. Zespół Macierewicza, to jest de facto część partii politycznej, struktura już zorganizowana i aktywna od dawna. Ty postawiłeś zadanie grupie luzaków, będących dopiero zaczynem do stworzenia jakiegoś gremium, a nie wiadomo, kto i jak miałby to "scalić".
    Trudne. Prawie niewykonalne, bo to zadanie dla kogoś jednak z zacięciem politycznym.
    REXTURBO9.04.2012 19:40
  • @rexturbo

    Jednak jakiekolwiek "zacięcie polityczne" w tym wypadku było by dyskredytujące. Czy stworzenie choćby strony internetowej zbierającej temat w całosć dało by jakis odzew? No właśnie... trudne.Jakkolwiek, jest jeden przykład, który mnie mimo wielu problemów do tego przekonuje - swego czasu Marta Kaczyńska zamieściła na facebooku wpis porównujący lądowanie kpt Wrony na Okęciu, do katastrofy Smoleńskiej: "Boeing awaryjnie wylądował- bez otwartego podwozia, na betonowym pasie. Na pokładzie było 230 pasażerów. Nikt nie doznał obrażeń. Samolot jest w całości. Dnia 10 kwietnia 2010 roku TU-154M obniżywszy się znacznie poniżej 100m po zderzeniu z błotnistym podłożem miał się rozpaść na drobne kawałki. Proszę o komentarz". Po zdecydowanej odpowiedzi kpt Wrony, negującej takie porównanie zdecydowała się ten wpis usunąć ze swojego profilu. Przynajmniej raz, jak widać, się udało. Udało?
    JAGG9.04.2012 20:11
  • @you-know-who

    1. Nigdzie nawet nie sugerowałem chęci pośrednictwa, więc proszę nie bawić się w telepatę.

    2. Wiarygodność nie jest wielkością fizyczną, zatem proszę darować sobie moralizatorski ton.

    3. Dostrzegam w tle związek przyczynowo-skutkowy między Pańskim zaangażowaniem w badanie okoliczności katastrofy smoleńskiej a pozafizycznym obszarem Pańskich zainteresowań. Właśnie tu widzę konflikt, o którym wspomniałem z żalem, albowiem polemiki z Panem mogłyby być niezwykle wartościowe.

    Pozdrawiam
    BEEM.DEEP9.04.2012 20:20
  • @jagg

    Widzisz, o ile zespół śpiewa na jedną nutę (nie ważne jak, ale zamach, zamach), to oponenci nie mają jakichś konkretnych celów i często nie podzielają swoich poglądów. Np. Rexturbo, mimo, że mu bzdurne narracje zespołu śmierdzą, to sam należy do osób święcie przekonanych o zamachu, lecz jego teoria nie jest wcale lepsza od przedstawianych przez zespół.
    Czyli nie ma celu i nie ma platformy.
    NUDNA-TEORIA9.04.2012 20:28
  • @you-know-who

    "dziekuje za liste zastrzezen, pozostanmy przy swych opiniach"

    Ale przecież tu chodzi nie o opinie, tylko o fakty.
    Nie zależy mi na trwałości mojej opinii, ale na jej weryfikacji, dlatego chciałbym poznać fakty, na podstawie których wypracował Pan swoje opinie.

    Proszę zatem wskazanie "licznych świadków", których kilkakrotnie Pan przywołał, jako jeden z koronnych dowodów błędności hipotezy p. Szuladzińskiego.
    (Na podstawie mojej wiedzy kategorycznie twierdzę, że tacy świadkowie nie istnieją, ale może się mylę)

    Prosiłbym również o wskazanie, gdzie mogę znaleźć dokumentację fotograficzną (raport przeczytałem), na podstawie której stwierdził Pan, że CASA w 2008 doznała podobnej, jak Tu-154 defragmentacji i zniszczenia szczątków.
    (Zanim o to wczoraj Pana poprosiłem, spędziłem trochę czasu na poszukiwaniu zdjęć i filmów w necie ale niestety nie znalazłem, oprócz tego co Pan wkleił, czyli zdjęć kawałka skrzydła, za nasypem kolejowym)


    Ponieważ dyskusje nie trwają wiecznie, pominę może drobiazgi i spytam też o dwie opinie.

    "Teoria drgających akcelerometrów".
    Zakładając, że pierwszy pik odpowiada uderzeniu w brzozę (bo przecież jakiś ślad musiało to uderzenie pozostawić).
    Naprawdę Pan uważa, że w następujących po nim drganiach mogłaby się pojawić większa amplituda?

    Brak odgłosu eksplozji/zderzenia z brzozą.
    Jak słusznie Pan zauważył, ew. zamachowcy mogliby użyć także mikroładunków (naruszających konstrukcję nośną skrzydła, czy korpusu).
    Czy zgodzi się Pan zatem, że o ile w przypadku detonacji ładunków wybuchowych wyraźny odgłos pojedynczej detonacji nie musiałby być zarejestrowany w CVR, o tyle w przypadku zderzenia skrzydła z brzozą urywającą kawałek skrzydła, z uwagi na ilość energii wydzielonej w krótkim czasie, zarejestrowanie huku wydaje się nieuniknione?

    Czy byłby Pan też uprzejmy ujawnić tych SWR "rozwijajacych nowe kody MES", którzy mieli Pana przekonywać, że poprawne symulacje fragmentacji samolotu w wybuchu hipotetycznej bomby są w zasadzie niewykonalne?
    Gdyby tym razem postanowił Pan zachować nazwiska dla siebie, to proszę podać przynajmniej instytuty naukowe w których pracują.
    Z całą pewnością takie autorytety dodatkowo wzmocnią Pańskie tezy.


    Napisał Pan ciekawą notkę nt. lotu końcówki skrzydła, także strug. Szanuję Pańską wiedzę. Wiele osób, jak na przykład zacny Nudna-teoria, wydają się podkładać w Panu sporo nadziei. Myślę, że one również chciałyby poznać Pańskie odpowiedzi.


    Pozdrawiam :)
    ... CC9.04.2012 21:10
  • @Beem.Deep + all: b. ciekawy link o probach ruszenia pospolitego

    aha, no tak, przepraszam beem.deep za telepatie.

    * * *

    chcialbym zebyscie wszyscy zajrzeli tutaj, dostalem wlasnie ten ciekawy link. mimo, ze autorem jest dziennikarz ND, to informacje sa prawie na pewno wprost ze zrodla o ktorym mowilismy (prof. Czachor). opisano inicjatywe zebrania grupy naukowcow ktora zrobilaby fachowe obliczenia.

    jest przed taka inicjatywa naturalnie wiele trudnosci, zaczynajac od potrzeby zebrania kilku specjalistow znajacych sie dobrze na modelowaniu zarowno drewna jak i metali od strony badawczej (i tu napotkalem rozne poglady na szanse sukcesu obliczen), nie jako uzytkownicy najnowszej wersji komrcjalnego oprogramowania, a konczac na koordynacji prac i zapewnieniu jakiejs zgodnosci ze stanem powypadkowym. jedna osoba wszystkiego nie zrobi sama w realistycznym czasie, wiec to nie moze byc wyscig jednostek.

    ale to ruch w dobrym kierunku i zycze im sukcesu. czy sie uda nie wiadomo. jestem optymista, gdyz jest szansa, ze obliczenia beda robione bardziej w zgodzie z metodologia nauki, chociaz motywacje indywidualne moga byc naturalnie bardzo rozne. przy zachowaniu metodologii o ktorej do znudzenia wspominam, to nie jest dyskwalifikujace.

    ykw


    PS. zauwazono w ND(!) niefizycznosc "12m" prof. Bininendy i potrzebe sprawdzenia innych wynikow.
    YOU-KNOW-WHO9.04.2012 21:17
  • @you-know-who

    YKW, ale przyznasz, że im "na dekel bije":

    Artykuł jednak nie ukazał się w uczelnianym kwartalniku. Inicjator akcji - chemik prof. Lucjan Piela - zwracał się w tej sprawie najpierw prywatnie do rektor UW prof. Chałasińskiej-Miecukow. "Czy wolno cenzurować na UW wypowiedzi profesorów, dziekanów, prodziekanów, polskich noblistów etc., czy nie? Przecież to byłoby jak spoliczkowanie tych ludzi" - napisał.

    Ostatni "techniczny" to 1911 — Maria Skłodowska-Curie, Wałęsa się pod tym z gwarancją nie podpisał. Więc kto?

    To powoli przerasta Bareję.
    NUDNA-TEORIA9.04.2012 21:24
  • @nudna-teoria z 20:28

    Teoria Rexturbo, to teoria "zamachu okazjonalnego":
    zdarzyła się okazja - nabrali się się na kilka żarówek na sztachetach w niewłaściwym miejscu, to robimy zamach.

    Nie potrafię chyba skonsumować innej teorii zamachu, jak teorię zamachu elektronicznego z ew. wariantami zapasowymi. I z powodu tej mojej przypadłości, teorię "zamachu okazjonalnego" (być może niesłusznie!) umieściłem na tej samej, nieodwiedzanej "półce", co działalność tzw. FYMa. Za co z góry przepraszam.


    Pozdrawiam :)
    ... CC9.04.2012 21:27
  • @jagg

    "swego czasu Marta Kaczyńska zamieściła na facebooku wpis porównujący lądowanie kpt Wrony na Okęciu, do katastrofy Smoleńskiej: "Boeing awaryjnie wylądował- bez otwartego podwozia, na betonowym pasie. Na pokładzie było 230 pasażerów. Nikt nie doznał obrażeń. Samolot jest w całości. Dnia 10 kwietnia 2010 roku TU-154M obniżywszy się znacznie poniżej 100m po zderzeniu z błotnistym podłożem miał się rozpaść na drobne kawałki. Proszę o komentarz"."

    Panie Marcie wypada nie mieć pojęcia, że minięcie się z betonowym pasem startowym i przyziemienie na jego trawiastym poboczu dla Boeinga kapitana Wrony mogłoby mieć bardzo niemiłe konsekwencje!

    Może nie aż tak niemiłe, jak dla polskiego Tu-154M o numerze "101" miało wpadnięcie do góry podwoziem w smoleńskie bagniste chaszcze, ale na pewno nie skończyłoby się to dla niego tylko na podrapaniu o nawierzchnię pasa startowego oblachowania gondol silników i ogona...
    PIEKIELNY9.04.2012 21:45
  • @rexturbo

    "Ta notka dotyczy argumentów technicznych,..."

    Nie tylko. Zbyt często pojawia się w niej PiS i J.Kaczyński, który z dyskusją o obrotach Tupolewa niewiele ma wspólnego. Nie świadczy to o chłodnym ,naukowym podejściu autora do tematu ale politycznym, widocznym jak na dłoni nastawieniu.
    Pisząc "zacni" miałem na myśli opozycyjną przeszłość tych ludzi, ich kariery naukowe i to,że robią cos wiecej niz stukanie na klawiaturze. Inną rzeczą jest, czy się zgadzamy z ich teoriami i przypuszczeniami, które są równoprawne wobec NIEWIARYGODNOŚCI materiałów dowodowych i dlatego nie powinny spotykać się z atakiem Polaków myślących podobnie w kwestii zasadniczej, tj.ruskiej odpowiedzialności za rozbicie się tego samolotu.
    FREESPACE9.04.2012 22:09
  • @niespieszny accepted73

    "O to fajnie, że wszystko jest RÓWNOPRAWNE, bo mnie się przez moment zdawało, ze Tupolew rozpadł się uderzony przez dwa różowe słonie."

    Co ty?? Kiedy zmieniliście zdanie?? Do tej pory mówiliście o czarnym szczurze:-)))
    FREESPACE9.04.2012 22:18
  • @freespace

    >Nie tylko. Zbyt często pojawia się w niej PiS i J.Kaczyński<<br />
    Znaczy nic, a nic, nie zrozumiałeś...
    A któż inny mości Freespace stoi za zespołem "parlamentarnym", jak nie właśnie PiS i J.Kaczyński?
    Czy to nie Pani Fotyga z Panem Macierewiczem była leciała do USA prosić o badanie/śledztwo międzynarodowe?
    Kto więc inny stoi za tym cyrkiem na kółkach z wygrawerowanymi napisami "Zdrada"?
    ACCEPTED739.04.2012 23:13
  • @freespace

    To moja prywatna hipoteza. Aż do teraz się jej wstydziłem, ale skoro wszystkie hipotezy równe są...
    NIESPIESZNY9.04.2012 23:28
  • @freespace

    w tej notce y-k-w fraza "Pis" pojawia się trzy razy, "Kaczyński" cztery razy. Ilość słów - cztery tysiące trzysta sześćdziesiąt pięć. Ja wiem, że pewnego rodzaju ułamki promili...no ale dajmy spokój
    JAGG9.04.2012 23:31
  • @Piekielny

    Dwa lata po katastrofie trudno takie wypowiedzi tłumaczyć szokiem. Dziwi mnie, że takich kretynizmów nie komentują rodziny innych ofiar, bo można odnieść wrażenie, że zginęli tam wyłącznie Kaczyński, Błasik, Protasiuk, Gosiewski, Kurtyka, Wasserman i Merta.
    NIESPIESZNY9.04.2012 23:39
  • @niespieszny

    tak, tez mnie to zastanawilo!
    YOU-KNOW-WHO10.04.2012 00:23
  • @freespace

    drogi freespace, to jest cykl felietonow laczacych dyskusje naukowa z obserwacja polityki polskiej przez obserwatora z zewnatrz. chcialbys dyskutowac o scinaniu brzoz przez przerobiony bombowiec bez wzmianki o tym, czyja to teoria? Tak sie nie robi, nie mozna pomijac wkladu intelektualnego autorow teorii.

    * * *

    co do rexturbo, jego hipoteza ma rece i nogi. (nie jest w sposob dla mnie oczywisty sprzeczna z fizyka). mysle, ze nie jest prawdziwa, ale nie jest z kategorii czczych domyslow, ktore slowami Pauliego nawalbym "nawet nie blednymi". warto sie nad nia przynajmniej zastanowic i moze to zrobie. po prostu widzialnosc falszywych apm-ow jest dla mnie tak samo watpliwa jak prawdziwych, w zwiazku z bardzo duza grubocia optyczna mgly pomiedzy samolotem na MDA a reflektorem w obu przypadkach. to bardzo fajny temat na osobna mala notke, ktora moze kiedys powstanie.

    ykw
    YOU-KNOW-WHO10.04.2012 00:35
  • @... CC

    pytan jest duzo, nie wiem czy odpowiem na wszystkie.

    > "licznych swiadkow"
    widzialem i slyszalem na youtubkowych wywiadach wielu stacji telewizyjnych, a o niektorych czytalem w raportach (mysle ze moglo by ich byc tam wiecej!)


    > "Teoria drgających akcelerometrów":
    mysle ze gdyby zapis drgan byl czesciej probkowany, potrzebowalibysmy wiekszej liczby bomb-epicykli.
    Rado, jak widzialec drogi cc, ma troche inna koncepcje, nie wiem ktora jest sluszna, jednak na pewno automatyczna identyfikacja tego jak zarejestrowane zostaly drgania/wychylenia sprezyn akcelerometrow jako ruch srodka masy 80-tonowego obiektu jest co najmniej naiwna.

    > ...zarejestrowanie huku wydaje się nieuniknione?

    oczywiscie, ze tak i zostalo zarejestrowane. odsluchalem dostepe zapisy, oczyszczone przy uzyciu profesjonalnego spoftware'u i nie mam watpliwosci ze instytut Sehna myli sie: nikt tam w odpowiednim momencie zadnych mebli ani innych 'przedmiotow' nie przesuwal, te odglosy byly zwiazane z uderzeniami w drzewa (lub jak kto chce wybuchami mikrobomb). stwierdzenie ze nie slychac tych wydarzen wydaje sie wiec falszywe i nie zgadza sie z dwoma innymi transkryptami.


    > Czy byłby Pan też uprzejmy ujawnić tych SWR "rozwijajacych nowe kody MES",
    .. tylko na zyczenie tych osob.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO10.04.2012 00:51
  • you-know-who

    Nie wchodzilem dotychczas w podobne opracowania pisane przez roznych blogowiczow, bo zdawalem sobie sprawe ze nie bylbym w stanie zorientowac sie w ich prawdziwosci i rzetelnosci. Pana notka jest pierwsza i ciesze sie ze na nia trafilem.
    Techniczne rozwazania sa oczywiscie dla mnie za trudne, to jednak cale dojscie do nich jest logiczne. W kazdym razie, utwierdzil mnie Pan w przekonaniu, ze badanie katastrofy powinno byc powierzone wylacznie fachowcom. Jak dotychczas zbyt wiele komentarzy w tym przedmiocie z fachowoscia nie mialo zadnego zwiazku, a bredzenie niektorych osob zainteresowanych ma charakter wylacznie polityczny.

    Niezaleznie od tego czy samolot moze scinac brzozy skrzydlem czy nie moze, czy byl w stanie wyladowac czy nie byl, dla mnie wypowiedzi bezposrednio po zdarzeniu, ze sprawa jest oczywista bo ta brzoza byla za mala zeby wywrocic samolot, sa swiadectwem choroby umyslowej, nie tego jak w istocie bylo.

    Pozdrowienia
    DARIUSZ12310.04.2012 02:04
  • @Dariusz123

    dziekuje za przychylny komentarz. sa pierwsze, drobne slady zmian na lepsze, jesli chodzi o rozsadek czy nawet fachowosc - np. informacje (zakladam!) od prof. Czachora w ND o skomplikowanym przebiegu zderzen skrzydla-slupy i o ponadstumetrowych lotach urwanych na slupach koncowek skrzydel, cos co komentowalem wyzej.
    a przeciez Czachor zasiadal na jednym podium z Macierewiczem i in. w Brukseli.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO10.04.2012 02:54
  • @sebastian.sarre

    drogi sebastianie.sarre,
    to o co mnie pan posadza, tzn. bezpodstawne "wskazywanie na jakikolwiek scenariusz katastrofy, bez przeprowadzenia stosownych prac, które mogą rzucić na dane zagadnienie światło" to raczej domena ekspertow Macierewicza.

    mysle, ze angazujac sie bezinteresownie, w ostatecznosci dla ich dobra, w krytyke ich slabych prac i pokazujac im gdzie sie myla, w istocie rzucam tez nieco swiatla na kwestie samego zdarzenia. ale moze mi sie tak tylko wydaje. odnosi pan zle wrazenie, ze w celu wykazania niespojnosci wielkoskalowych obliczen Biniendy trzeba wykonac takiego samego rodzaju obliczenia i porownac animacje. to typowe nieporozumienie wsrod salonowych pomocnikow zespolu. w przypadku najnowszej hipotezy Szuladzinskiego jest prosciej - tu proste propozycje napotykaja na proste i fundamentalne dowody falszywosci.

    problem zespolu to nie tylko brak specjalistow w odpowiedniej liczbie. tam brak ludzi, ktorzy dokonaliby krytyki pomyslow i wynikow, wewnatrz zespolu i przed publikacja. wtedy ogladalibysmy moze znacznie mniej scenariuszy, ale znacznie bardziej zgodnych z dynamika Newtona, aerodynamika i inzynieria materialowa, mniej nieporozumien nt. elektroniki i niej bledow w odczycie danych TAWS. ja juz o tym dawno pisalem Kano, ale do tej malej grupy nic nie dociera, umieja tylko aranzowac i angazowac sie w polaryzujaca polityke i powtarzac bledne naukowo historie. dlaczego? po co sie osmieszaja, nie mogli zaczekac ze swoja czarna seria pokazow i prelekcji, chociazby na zakonczenie czegos w rodzaju inicjatywy Czachora uruchomienia jakichs bardziej naukowych badan? ano nie, krotkowzrocza polityka zwycieza i steruje tym, co ma byc podawane mediom. ale media nie sa w stanie i nie chca robic dwa razy takiego cyrku jak ostatnie naglosnione pokazy sejmowe w lutym(?), wtedy kiedy byly te klopoty ze sprzetem audio-wideo. zespol wypadl b. zle, nie dal nic nowego i rozsadnego, w tym zadnych dowodow zdrady i spisku, tylko mowiac szczerze ostre tezy plus belkot pseudo-techniczny dla wywolania wrazenia fachowosci. tv zrazilo sie do nich i teraz juz nie dostana latwo czasu antenowego, chyba ze faktycznie zaczna wystepowac z jakimis mocnymi dowodami rzeczowymi. pojechali za ostro po bandzie. teraz tez nie maja nic. to oczywiscie moja prywatna opinia - nic konkretnego, i jak we mgle, zmierzaja ku jakims swoim celom, a skonczy sie to w rowie. tym ludziom trzeba pomoc, ale oni sie beda przed tym bronic.

    w kazdym razie witamy w salonie - jestes tu sebastianie.sarre nowy (0 notek, 1 komentarz)?
    w takim razie dziekac za zyczenia, sam zycze mocnych nerwow :-)
    YOU-KNOW-WHO10.04.2012 05:47
  • No tak-pamiętam...

    ...to żeś pan jest tą ukrytą i zdemaskowaną agenturą-co za Hypkim i Osieckim, wchodziła na bieriozę i jako EX-pert kleiła z barana bambosze...
    KUBAWARA10.04.2012 05:52
  • @ kubawara

    o! nawet Fym-owiec sie tu zablakal.. z wlasnej nieprzymuszonej? witam i poprosze o link do ksiazki Fym-a. serio.

    ykw
    YOU-KNOW-WHO10.04.2012 07:32
  • @you-know-who

    ...nie rób pan z siebie większego idioty-niż żeś pan jest.
    KUBAWARA10.04.2012 07:36
  • @you-know-who

    po prostu widzialnosc falszywych apm-ow jest dla mnie tak samo watpliwa jak prawdziwych, w zwiazku z bardzo duza grubocia optyczna mgly pomiedzy samolotem na MDA a reflektorem w obu przypadkach.

    W gruncie rzeczy chyba nawet to ja jestem (mimowolnym) autorem tej teorii ;)

    Znalazłem dawno temu na rosyjskim forum relację jak rosyjska załoga jakiegoś Su pomyliła KNS z oświetleniem progu pasa. Później pojawiły się przestawione APM-y Rexturbo. Słabym punktem tej teorii jest to, że APM-y są środkiem pomocniczym, a nie częśćią systemu świateł podejścia do lądowania. Czyli nawet jeśliby widzieli APM-y, to bez widoczności świateł podejścia na 100/1 był tak czy tak dla nich koniec zniżania. A te te wiaderka w dzień widzieli to chyba nikt nie uwierzy.
    NUDNA-TEORIA10.04.2012 07:46
  • @you-know-who

    nie mam watpliwosci ze instytut Sehna myli sie: nikt tam w odpowiednim momencie zadnych mebli ani innych 'przedmiotow' nie przesuwal,
    A czy IES sprecyzował czy przesuwały się w kadłubie, czy po kadłubie i skrzydłach ;)

    Jeden bloger podający się za fachowca stwierdził, że jest to typowa fraza przy bliżej niezidentyfikowanych odgłosach.
    NUDNA-TEORIA10.04.2012 07:49
  • @you-know-who

    "zmierzaja ku jakims swoim celom, a skonczy sie to w rowie. tym ludziom trzeba pomoc, ale oni sie beda przed tym bronic"

    - niestety, w Polsce pomóc wbrew woli pacjenta można jedynie, gdy wykaże się, że bezpośrednio zagraża on sam sobie lub osobom postronnym (w sensie narażenia zdrowia lub życia);
    zatem, pozostaje u m i e j ę t n i e ustępować .
    R R10.04.2012 08:36
  • @R R

    zatem, pozostaje u m i e j ę t n i e ustępować .

    Problemy ekonomiczne plus chwytny temat hurrapatriotyczny. Mnie to przypomina sytuację w Republice Weimarskiej.
    NUDNA-TEORIA10.04.2012 08:58
  • @you-know-who

    Książka jest PODZIEMNA i ZAKAZANA, więc lepiej nie kusić losu, drogi YKW!
    NIESPIESZNY10.04.2012 09:10
  • @nudna-teoria

    po prostu widzialnosc falszywych apm-ow jest dla mnie tak samo watpliwa jak prawdziwych, w zwiazku z bardzo duza grubocia optyczna mgly pomiedzy samolotem na MDA a reflektorem w obu przypadkach.
    *******************************************************

    Widzialność w lotnictwie to podstawa zarówno ta techniczna jak i wzrokowa... że wspomnę niedawno pilot Norweski(wojskowy o ile dobrze pamiętam) zamiast na lotnisku próbował siadać na stoku - udało się w ostatniej chwili odejść od tej akrobatyki... uratować od niechybnej katastrofy. Przed świętami też wojskowy inny pilot Norweski miał mniej szczęścia rozbił się w górach... wszyscy zginęli
    ACCEPTED7310.04.2012 10:10
  • @niespieszny

    "Dwa lata po katastrofie trudno takie wypowiedzi tłumaczyć szokiem. Dziwi mnie, że takich kretynizmów nie komentują rodziny innych ofiar, bo można odnieść wrażenie, że zginęli tam wyłącznie Kaczyński, Błasik, Protasiuk, Gosiewski, Kurtyka, Wasserman i Merta."

    Może i komentują, ale ci tak się pchają do mediów, że innym dojścia do nich nie dają...
    PIEKIELNY10.04.2012 10:25
  • @Accepted73

    errata:
    Co do tego lądowania na stoku pewności nie mam, wiadomość nie sprawdzona z przekazu słownego od osoby mieszkającej na stałe w Norwegi, katastrofa (dotyczy Herculesa) zaś jest jak najbardziej znana, komentowana choćby na lotnictwo.net.pl
    ACCEPTED7310.04.2012 10:27
  • @Accepted73

    Herkulesy mogą być przgotowane do lądowania na śniegu. Latają w Arktyce i na Antarktydę. Pilatusem lądowano już w latach 60-tych(?) na Himalajskich lodowcach. Wiele się da, pod warunkiem, że robi się to z głową, ale i tak będzie to bardziej ryzykowne niż lot liniowy.

    A co do katastrofy w Norwegii; pewnie błąd nawigacyjny. Lot w chmurach bez widoczności terenu nie jest niczym specjalnym. I w wojsku latają inaczej jak w cywilu. Loty konturowe należą do programu wyszkolenia. Sam widziałem w Alpach Herkulesy latające dolinami. Nawet się zastanawiałem, czy to było bezpieczne ze względu na sporą ilość gleitów w powietrzu.
    NUDNA-TEORIA10.04.2012 10:34
  • @you-know-who

    ... a skąd Pan wie, że to Fym-owiec? Niech się Pan przyzna, że w tajemnicy, z wypiekami pod kołdrą (żeby nikt nie widział) zaczytuje się w Pan w blogu FYM-a.
    LULU. FACET10.04.2012 10:41
  • @LuLu. Facet

    "@you-know-who

    ... a skąd Pan wie, że to Fym-owiec? Niech się Pan przyzna, że w tajemnicy, z wypiekami pod kołdrą (żeby nikt nie widział) zaczytuje się w Pan w blogu FYM-a."

    Do gabinetów osobliwości ludzie na poziomie idą bez wypieków na twarzy...
    PIEKIELNY10.04.2012 10:55
  • @niespieszny

    "To moja prywatna hipoteza. Aż do teraz się jej wstydziłem, ale skoro wszystkie hipotezy równe są..."

    Jak sam widzisz, wszystko zależy od tego kto/czyli z jakim nastawieniem polit./ ustala kryterium.
    Cała wasza sfora, jeśli tylko zwęszy odstępstwo od wycia na jedną nutę/oficjalną i niepodważalną/ rzuca się celem zagryzienia/czyli przypisania odstępcom choroby umysłowej. Widać to po każdej wypowiedzi takich wyjców jak niespieszny, piekielny, nudnateoria i inne.. dość nudne osoby :-)
    FREESPACE10.04.2012 11:07
  • @jagg

    "w tej notce y-k-w fraza "Pis" pojawia się trzy razy, "Kaczyński" cztery razy... Ilość słów - cztery tysiące trzysta sześćdziesiąt pięć."

    4 razy Kaczyński i PiS? Jak na techniczne opracowanie to tego nie powinno być wcale, bo co ma "piernik do wiatraka"?
    Ale to policzenie wszystkich słów... domaga się specjalnego uznania:-)) Pełny szacun:-))
    FREESPACE10.04.2012 11:39
  • @freespace

    Cała wasza sfora, jeśli tylko zwęszy odstępstwo od wycia na jedną nutę/oficjalną i niepodważalną/ rzuca się celem zagryzienia/czyli przypisania odstępcom choroby umysłowej. Widać to po każdej wypowiedzi takich wyjców jak niespieszny, piekielny, nudnateoria i inne.. dość nudne osoby :-)
    ***********************************************************

    Kto tu wyje? Kto szuka dziury w całym? Kto szuka aerodynamicznych niezgodności? Kto wspiera się oderwanym od poprzednich odczytów Sehna, Kto? W pierwszym i drugim przypadku piloci którzy z szumów jakie z kabiny pilotów znają rozpoznali głos
    Błasika, zaś próbka głosu generała pobrana do porównań z taśmą tego nie potwierdza, a w tym zaszumieniu mogliby tylko rozpoznać głos Ci co te warunki znali i poznali wśród tych szumów głos generała Błasika. Relacja jest 2/1, dwa odczyty na obecność w kabinie jeden na nieobecność, z czego 2 dotyczą badania przyczyn, a jeden wykonany na rzecz Prokuratury Wojskowej przeczący obecności generalskiej... co samo przez się powinno dawać do myślenia, nie daje... Staje się przysłowiową brzytwą w rękach tych którym złość i wrogość przesłania zdrowy rozsądek i jakąkolwiek logikę. A już pomijam że ten sam instytut zapodaje obecność nie generała, a generałów, co oczywiście wybiórczo umyka uwadze miłośnikom teorii spiskowych i zamachowych.

    W świetle tego co się wydarzyło, to odchodzimy wydaje się jakimś zbiorowym złudzeniem, które zamienia się w groteskę gdy w tle słychać stonowane i spokojne zliczanie schodzenia...

    Zestawienie zachowań pilotów i załóg z nagrań czarnych skrzynek innych tragicznych wypadków w katastrofach gdzie tracono kontrolę nad samolotem stoi w sprzeczności do zachowań z kabiny pilotów samolotu o numerach bocznych 101 i wywołuje tylko pytania o ten nieziemski spokój zachwiany dopiero przekleństwem w obliczu następstwa tragedii.
    ACCEPTED7310.04.2012 12:06
  • @you-know-who z 10.04.2012 00:51

    ""licznych swiadkow"
    widzialem i slyszalem na youtubkowych wywiadach wielu stacji telewizyjnych, a o niektorych czytalem w raportach (mysle ze moglo by ich byc tam wiecej!)
    "


    Nie uważa Pana, że nie można powoływać relacji świadków istniejących -jak dotąd- tylko w Pana myślach, jako dowodu na nieprawdziwość hipotezy p. Szuladzińskiego?

    Z mediów wiemy o 2/3 świadkach: działkowiczu, pracowniku warsztatu i ew. dalej znajdującym się polskim kamerzyście.
    Żaden z nich nie mógł być świadkiem rozdzielenia korpusu w końcowym fragmencie lotu. Więcej, zdaje się, że żaden z nich nawet nie widział, aby Tu-154 miał oberwane skrzydło ...
    Widoczność pozioma w wąwozie miała wynosić poniżej 200m, zaś widoczność pionowa do 20m.


    ""Teoria drgających akcelerometrów":
    mysle ze gdyby zapis drgan byl czesciej probkowany, potrzebowalibysmy wiekszej liczby bomb-epicykli.
    "


    ???
    Pytałem o amplitudę kolejnych drgań ...


    "Rado, jak widzialec drogi cc, ma troche inna koncepcje, nie wiem ktora jest sluszna, jednak na pewno automatyczna identyfikacja tego jak zarejestrowane zostaly drgania/wychylenia sprezyn akcelerometrow jako ruch srodka masy 80-tonowego obiektu jest co najmniej naiwna."

    Myślę, że okres próbkowania nie jest przypadkowy, czy też spowodowany ograniczeniami sprzętowymi. Jest, zapewne, dokładnie taki, jaki powinien być, aby mieć pełną informację o zachowaniu samolotu.
    To twierdzenia przeciwne - podważające prawidłowość działania akcelerometrów, wymagają dowodu.

    Bez urazy, ale przywoływani czasami przez Pana autorzy różnych opinii typu Rado, Wywczas itd. nie są -jak by to ująć(?)- zbyt przekonywujący.

    Przede wszystkim chciałem poznać Pana opinię.


    "zarejestrowanie huku wydaje się nieuniknione?
    oczywiscie, ze tak i zostalo zarejestrowane. odsluchalem dostepe zapisy, oczyszczone przy uzyciu profesjonalnego spoftware'u i nie mam watpliwosci ze instytut Sehna myli sie: nikt tam w odpowiednim momencie zadnych mebli ani innych 'przedmiotow' nie przesuwal, te odglosy byly zwiazane z uderzeniami w drzewa (lub jak kto chce wybuchami mikrobomb). stwierdzenie ze nie slychac tych wydarzen wydaje sie wiec falszywe i nie zgadza sie z dwoma innymi transkryptami.
    "


    Może Pan uważać, że specjaliści z IES się mylą i sfałszowali do tego zawarty w ekspertyzie wykres ścieżki dźwiękowej z kokpitu(!), ale b. wysoko Pan gra! Ja bym się nie odważył, a moja opinia o IES jest od lat jednoznaczna.

    W pełni profesjonalne badanie ścieżek dźwiękowych było tylko jedno i zrobił je IES. Domowe "obróbki" mają wartość -za przeproszeniem- śmieciową.

    W błędnym wg Pana stenogramie IES "brzozowego huku" nie ma,
    zaś odgłos przesuwających się przedmiotów, to mógłby bardzieć być odgłos pękania i rozrywania konstrukcji samolotu, aniżeli odgłos mikroładunków.


    "Czy byłby Pan też uprzejmy ujawnić tych SWR "rozwijajacych nowe kody MES",
    .. tylko na zyczenie tych osob.
    "


    Nie pytani, życzenia tego nie będą mogli wyrazić a Pan nie będzie mógł wykorzystać poważnego atutu - autorytetów SWR.

    A jak nazywają się placówki naukowe (ew. przedsiębiorstwa) w których pracują?


    Pozdrawiam :)
    ... CC10.04.2012 12:10
  • @LuLu. Facet

    ...że w tajemnicy, z wypiekami pod kołdrą (żeby nikt nie widział) zaczytuje się w Pan w blogu FYM-a.

    No nie klasa Lema, czy Verna, ale udało mu się zbudować zupełnie absurdalny, choć logiczny ciąg narracji.
    NUDNA-TEORIA10.04.2012 12:37
  • @freespace

    Nie wiem czy zauważyłeś, ale ww. osoby mogą się w pewnych technicznych kwestiach zgodzić z Rexturbo, choć ten do zamachomanów należy.
    NUDNA-TEORIA10.04.2012 12:38
  • @you-know-who

    drogi freespace, to jest cykl felietonow laczacych dyskusje naukowa z obserwacja polityki polskiej "

    drogi YKW. Wszak sam mi pisałeś, że obarczanie rozważań technicznych o elementy polityczne, emocjonalne, historyczne jest poważnym błędem i trzeba je oddzielić od takich naleciałości jeżeli mamy przeprowadzić uczciwą analizę.
    No to do choroby, gdzie ta pańska uczciwosć??
    FREESPACE10.04.2012 12:40
  • @... CC

    szukaj dalej cc. znalazles tylko 3 swiadkow, a zapomniales o tych, ktorzy widzieli uderzenie w drzewo.

    na reszta pytan nie odpowiem powtornie, poniewaz juz to zrobilem.
    pzdr
    YOU-KNOW-WHO10.04.2012 12:43
  • @freespace

    http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=bpTdrAL9Q54&NR=1
    Ta prezentacja wydaje mi się najlepsza. Proponuję oglądać od 6.10 minuty tej prezentacji - to będzie ostatnia faza lotu.

    Mam takie pytanie, jak jest pogoda dobra jedziesz samochodem to jak gdzieś w oddali usłyszysz klakson nie zmartwi ciebie to? Myślę że przyznasz rację.
    Inny przypadek to mgła, otacza ciebie ściana, słyszysz wycie ostrzeżeń to każdy skorzysta z tych uwag pomijając nawet to czy aparatura ostrzegawcza jest idealna czy nie...

    Pilot zignorował ostrzeżenia TAWS, a nie widział nic, lotniska, nic nie widział, jakby widział i miał świadomość w przestrzeni to nie byłoby tego spokoju w kabinie pilotów. Spokój przerwało walnięcie w drzewo i urwanie końcówki skrzydła.
    ACCEPTED7310.04.2012 12:57
  • @you-know-who 12:43

    "szukaj dalej cc. znalazles tylko 3 swiadkow, a zapomniales o tych, ktorzy widzieli uderzenie w drzewo."

    To Pan szuka świadków braku rozdzielenia korpusu i to w końcowym etapie lotu, a nie pod "brzozą z drzazgą", czy innym drzewkiem kilkaset metrów dalej.


    "na reszta pytan nie odpowiem powtornie, poniewaz juz to zrobilem"

    Owszem odezwał się Pan, ale nie przedstawił swojej opinii odnośnie rosnącej amplitudy drgań, natomiast odpowiedzi dotyczyły tylko części zadanych pytań. Nie spełnił Pan również prośby ws. zdjęć zniszczonych szczątków CASY, ale to drobiazg.

    Oczywiście, nie musiał Pan tego robić.
    Dziękuję za poświęcony czas.


    Pozdrawiam :)
    ... CC10.04.2012 13:12
  • @... CC

    ZP traktuje samolot jako wojskowy, należący do 36 SPLT. A ja się pytam więc apropo tych bombek, jakim cudem do statku powietrznego strzeżonego przez wojsko mógłby ktokolwiek podejść i prowadzić jakieś zaawansowane prace inżynieryjne polegające na podłożeniu odpowiednio ładunków wybuchowych. Samoloty jak mniemam, przed lotem są sprawdzane, tankowane, ja tu się pytam jak ktokolwiek mógłby owe ładunki idealnie wyliczone by zadać takie a nie inne uszkodzenia o jakim pewien naukowiec wspomina, podłożyć? To się przecież kupy nie trzyma.
    ACCEPTED7310.04.2012 13:20
  • @rexturbo

    "Pierwsza duża zmiana Vert.Acc. - odciążenie, czyli skok środka masy samolotu w dół, tłumaczy się prosto.
    Uderzenie lewym skrzydłem o brzozę, na ułamki sek. spowolniło ruch lewego skrzydła, a przyspieszyło prawego (lotniczy Yaw). To na moment zróżnicowało siły nośne na skrzydłach, - w efekcie, już wtedy rozpoczęłą się rotacja w lewo. Po ustaniu kontaktu z pniem, lewe skrzydło gwałtownie opadło, a prawe swobodne musiało względnie podskoczyć w górę, ale to wcale nie znaczy, że obrót był wokół osi przechodzącej przez środek masy, który w tym momencie nie zmienił swojej wysokości. Środek masy mógł skoczyć w dół, - tak się dzieje, gdy koniec lewego skrzydła opada szybciej, niż wznosi się koniec skrzydła prawego. W tej sytuacji został zapisany ww. Vert.Acc."


    Bardzo mocno przekombinowane, moim zdaniem. Wytłumaczenie tych anomalii w zapisie parametrów lotu może być znacznie bardziej banalne, vide Załącznik do raportu KBWL, str. 84/107 (wg pdf):

    "Zderzenia spowodowały charakterystyczne wgniecenia na krawędzi natarcia skrzydła oraz odkształcenia i liczne rozerwania poszycia na dolnej powierzchni skrzydeł oraz wychylonych klapach zaskrzydłowych (rys. 3). Niewykluczone, że w tym momencie
    powstały pierwsze uszkodzenia wiązek przewodów elektrycznych"
    .


    Wycofuję się z pomysłu, że drugi pik na wykresach miał coś wspólnego z linią energetyczną, według czasu z zapisów określających położenie samolotu to było raczej któreś z drzew, wg tab. 2 z Załącznika:

    8. Świerki
    9. Brzoza
    10. Pojedynczy świerk

    na którym/których nastąpiła dalsza destrukcja kikuta lewego skrzydła i kolejne zwarcie w sieci elektrycznej - "Uderzenia te powodowały rozległe uszkodzenia krawędzi natarcia skrzydeł i liczne uszkodzenia krawędzi natarcia oraz powierzchni sterów wysokości i kierunku."

    A według Twojej teorii, rexturbo, niezależnie od kąta przechylenia (~0 vs. 90 stopni) powstanie jakoby pik o takim samym przebiegu. I cały czas apeluję - nie dajmy się wpuszczać w maliny analizą tylko zapisu Vert.Acc, patrzmy na wszystkie parametry.
    RADO10.04.2012 13:22
  • @Accepted73 13:12

    Tu-154 był przez wiele miesięcy w serwisie poza RP.
    W tym czasie nie było najmniejszego problemu ukryć pod niedemontowalnym poszyciem skrzydła, przy belkach nośnych i in. miejscach ładunki (czy może mikroładunki).

    Teoretyczny problem ukrycia ładunków nie istnieje.


    Pozdrawiam :)
    ... CC10.04.2012 13:28
  • @... CC

    Jest jeden z tym problem, samolot miał aparaturę NATOwską, czy Amerykańską na pokładzie i nie wyobrażam sobie by przy tym remoncie nie było delegacji z Polski która by nadzorowała te wszelkie prace. To wszystko powinno znajdować się w stosownych raportach. Remont ostatni trwał między czerwcem, a grudniem 2009 roku. Za remont odpowiadał http://www.maw.pl/
    ACCEPTED7310.04.2012 13:39
  • @you-know-who

    "...po prostu widzialnosc falszywych apm-ow jest dla mnie tak samo watpliwa jak prawdziwych, w zwiazku z bardzo duza grubocia optyczna mgly pomiedzy samolotem na MDA a reflektorem w obu przypadkach."

    Nie zapominajmy także, że ten samolot miał włączone światła lądowania. Każdy kierowca, który włączył długie światła w samochodzie jadąc we mgle wie, jaki to daje efekt.
    RADO10.04.2012 13:46
  • @... CC

    Sugerujesz że zmodyfikowano/zmanipulowano/sfałszowano (niepotrzebne skreślić) zapis 5 rejestratorów jakie były na pokładzie TU154M, w tym rejestrator szybkiego dostępu ATM-QAR/R128ENC (polski)...?
    ACCEPTED7310.04.2012 13:48
  • @Accepted73

    Pilot zignorował ostrzeżenia TAWS, a nie widział nic, lotniska, nic nie widział, .."

    O kolego... masz podstawowe braki, widać że nie uczestniczyłeś w wielu wielu dyskusjach n/t przyczyn katastrofy.
    Nie podejmuje się uzupełniania ich.../brak czasu i chęci/:-)
    Zachęcam do lektury blogu Rexturbo.
    FREESPACE10.04.2012 13:51
  • @... CC

    http://www.youtube.com/watch?v=ByQnbPfifBk&feature=relmfu

    A te elementy TU154M jakie pokazuje dziennikarz CNN to element zapewne podłej maskirowki... A może te elementy samolotu wcale tam nie leżały, bo zamieszony reporter CNN dla zmyłki nagrał te wstrętne i oszczercze zdjęcia w innym miejscu niż w okolicy Siewiernego?

    To zaiste niezwykle logiczne mości CC...
    ACCEPTED7310.04.2012 13:55
  • @freespace

    Nie muszę, słyszałem reakcję pilotów z nagrań czarnej skrzynki, oni lądowali, nie obchodziło ich nic, wycie TAWS'u, nic, pełne zaskoczenie i normalna reakcja psycho-fizyczna na mój oczywiście nienaukowy nos, była dopiero po walnięciu w brzozę... A odliczanie zniżania niczym się nie różni od zliczania zniżania przy każdym lądowaniu... nie udało się tym razem... wszyscy zginęli...
    ACCEPTED7310.04.2012 13:59
  • @Accepted73

    http://wyborcza.pl/1,111900,8967451,Dlaczego_wieza_nie_ostrzegla_Tu_154M__ze_jest_za_nisko_.html

    Wiem to ta wredna wybiórcza, ale jest tu kawałek prezentacji wideo komisji Millera, pomijając już tekst/słowa, proponuję spojrzeć na ruch wolantu....
    ACCEPTED7310.04.2012 14:04
  • @you-know-who

    "...po prostu widzialnosc falszywych apm-ow jest dla mnie tak samo watpliwa jak prawdziwych, w zwiazku z bardzo duza grubocia optyczna mgly pomiedzy samolotem na MDA a reflektorem w obu przypadkach."

    Jednak wszystko co jest wątpliwe jest także możliwe zupełnie jak z lotem urwanego skrzydła.
    Czyż nie tak?
    Zwłaszcza, że:
    APM daje skupiony strumień światła/lustro 1m/ o mocy kilkunastu KW
    Struktura mgły była niejednorodna i przemieszczająca się pasmami z predkością wiatru.
    FREESPACE10.04.2012 15:15
  • @rado

    prawda, ze to sie az prosi o drobne modelowanie, z nieizotropowym rozpraszaniem na malych sferach (Mie theory)?
    mleko nie bylo na pewno ciemne - malo pochlanialo, tylko rozpraszalo wielokrotnie to co wpadalo z gory; to troche inna sytuacja niz jechanie na swiatlach dlugich w nocy/mgle, ale wynik ten sam - jasne tlo.
    YOU-KNOW-WHO10.04.2012 15:15
  • @you-know-who

    "...to troche inna sytuacja niz jechanie na swiatlach dlugich w nocy/mgle, ale wynik ten sam - jasne tlo."

    Od strony naukowego wyjaśnienia tego zjawiska masz na pewno 100% racji (notkę chętnie przeczytam, rzecz jasna, jeśli powstanie), od strony efektu dla percepcji przez człowieka - zgadzamy się. Nie jestem pilotem więc nie znam tego z autopsji, a tylko z relacji innych pilotów. Po włączeniu reflektorów lądowania we mgle, czy nawet w deszczu lub mżawce, powstaje łuna/poświata, czy jak to nazwać i jeśli nawet z odległości setek metrów widać by było łunę od APM-ów (w co wątpię), to ta "własna" skutecznie by ją zdominowała. Ale przeciw pomysłowi z fałszywymi APM-ami świadczy przede wszystkim fakt, że załoga miała kontrolę odległości do pasa w FMS i trudno ją posądzać, że w nawigacji brała pod uwagę jakąkolwiek łunę za oknem.
    RADO10.04.2012 15:40
  • @you-know-who

    Widze, ze w czasie swiat przybylo duzo notek i komentarzy.
    Po kilkudniowej przerwie musze nadrobic zaleglosci.

    Gratuluje doskonalej notki.

    Teoria dwoch wybuchow jest chyba jeszcze bardziej absurdalna od symulacji panow Biniendy i Nowaczyka.

    Podoba mi sie inicjatywa zainteresowania roznych naukowcow do badan nad katastrofa w Smolensku.

    Do tej pory bylem dosc sceptycznie nastawiony do takiego "pospolitego ruszenia" bo mialem wrazenie, ze swoje zainteresowanie wyrazili tylko naukowcy zwiazani z jedna opcja polityczczna. A warunkiem by takie badania mialy sens bylaby ich apolitycznosc.

    W sumie jest wiele przykladow gdzie dzialania oparte na zasadzie "open source" daja dobre efekty bo ten rodzaj badan jest oparty na idei wolnosci i demokracji, a to w nauce bardzo wazne elementy.

    Jesli zas chodzi o naukowcow ktorzy wyrazili chec takich badan to swego czasu dosc krytycznie ocenilem prof. Czachora z Gdanska.
    Byc moze sie pomylilem.

    W ND pojawil sie artykul krytycznie oceniajacy wyliczenia prof. Biniendy i zapowiadajacy koniecznosc dalszych badan. Wydaje mi sie ze prof. Czachor ma zwiazek z tymi dosc krytycznymi ocenami.

    Znalazlem ten fragment w komentarzu zamieszczonym przez Cheshire Cat na blogu Warzechy:

    "Symulacje numeryczne prof. Biniendy dotyczyły sztucznie wydzielonych dwóch zagadnień: przecięcia brzozy przez skrzydło i lotu skrzydła od brzozy do miejsca jego odnalezienia. Jak się zdaje, analiza uderzenia w brzozę nie uwzględniła sił aerodynamicznych, które w wypadku wznoszącego się Tu-154M niewątpliwie były większe niż w przypadku cytowanego powyżej eksperymentu amerykańskiego z udziałem (lżejszego, wolniejszego i jeszcze się niewznoszącego) DC-7. Niemniej analiza filmu dokumentującego eksperyment z DC-7 pokazuje, że końcówka skrzydła DC-7 odpada ok. 20 metrów za miejscem kolizji. Prawdopodobnie gdyby eksperyment przeprowadzić w próżni, końcówka skrzydła DC-7 by nie odpadła, co jest zgodne z symulacjami W. Biniendy, lecz nie oddaje realistycznie sytuacji rzeczywistej katastrofy. Z kolei zrobiona w zespole w Akron symulacja lotu końcówki skrzydła Tu-154M sugeruje, iż odpadając z prędkością 77 m/s na wysokości 6 m nad ziemią, powinna ona przelecieć jedynie 12-14 m, co - różniąc się od sytuacji smoleńskiej o rząd wielkości - spowodowało rozliczne spekulacje na temat przebiegu katastrofy. Porównując jednak analogiczny proces zachodzący w wypadku testu z DC-7, widzimy, iż końcówka skrzydła ląduje tam ok. 135 m za miejscem zderzenia, mimo że prędkość i wysokość zderzenia są mniejsze (odp. 71 m/s i 4 m). Biorąc pod uwagę, iż skrzydło odrywa się ok. 20 m za miejscem zderzenia, szacujemy, że swobodny lot końcówki DC-7 to ok. 115 metrów. Daje to ten sam rząd wielkości, co dane ze Smoleńska. Tak dużą rozbieżność zasięgów lotu końcówki skrzydła, przy porównywalnych parametrach zderzenia, trudno jest zrozumieć. Być może istotnym elementem determinującym charakter lotu odłamanej części skrzydła jest kąt natarcia (dla Tu-154M większy niż w przypadku DC-7). Nasz model będzie konstruowany zupełnie niezależnie, co stwarza nadzieję na wyjaśnienie powyższej rozbieżności".CHESHIRE CAT 0112 | 10.04.2012 16:00

    P.S. Nie mialem czasu dokladnie przeczytac wszystich komentarzy wiec byc moze powtarzam cos co juz bylo tutaj omawiane.
    WADAMS10.04.2012 16:39
  • @wadams

    tak, jak zobaczysz wadamsie, to juz omowilismy w komentarzach, ale modra rzecz wypada powtorzyc i dwa razy. uaktualnilem notke o ten link.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO10.04.2012 19:40
  • @... CC

    "Tu-154 był przez wiele miesięcy w serwisie poza RP.
    W tym czasie nie było najmniejszego problemu ukryć pod niedemontowalnym poszyciem skrzydła, przy belkach nośnych i in. miejscach ładunki (czy może mikroładunki)."

    Przy dzisiejszych technologiach zaglądnięcie w takie miejsca wcale nie jest nierozwiązywalnym problemem!

    Tym bardziej, że z tego samolotu miał korzystać i premier...
    PIEKIELNY10.04.2012 21:53
  • @rado

    " Ale przeciw pomysłowi z fałszywymi APM-ami świadczy przede wszystkim fakt, że załoga miała kontrolę odległości do pasa w FMS i trudno ją posądzać, że w nawigacji brała pod uwagę jakąkolwiek łunę za oknem."

    Oj chłopie...Tyle razy było to wałkowane a ty znowu...
    FMS nie pokazuje odległości od progu.Wbij to sobie mocno..
    FREESPACE10.04.2012 22:21
  • @wadams

    "A warunkiem by takie badania mialy sens bylaby ich apolitycznosc."

    I że niby YKW to taki apolityczny gość??:-)))
    Dobre sobie.
    FREESPACE10.04.2012 22:28
  • @freespace

    No, chyba byli sobie w stanie przeliczyć z punktu centralnego DS.
    NUDNA-TEORIA10.04.2012 22:32
  • @nudna-teoria

    "No, chyba byli sobie w stanie przeliczyć z punktu centralnego DS.."

    tak,tak.. kalkulatorem i z dokładnością 560m/rozdzielczosć FMS/
    eksperci..
    FREESPACE10.04.2012 22:54
  • @freespace

    Zdaje się że jednak nieco dokładniej; coś mam w głowie 0,1 nm. Oczywiście nie przeszkadzało to w zmeconingowaniu go co do centymetra.

    Szczegóły; bo po co wyważać otwarte drzwi.
    http://technika.salon24.pl/340654,samolot-nie-stracil-zasilania-na-15-metrach
    NUDNA-TEORIA10.04.2012 23:08
  • @rado

    "jeśli nawet z odległości setek metrów widać by było łunę od APM-ów"

    W biały dzień???

    Przy słońcu przez relatywnie niegrube chmury podświetlającym mgłę z południowego wschodu???

    Bardzo wątpliwe...

    Jeśli nawet APM-y jakkolwiek by było widać, to raczej nie jako "łunę", tylko jaskrawe świetlne punkciki!

    Zresztą, załoga "101" powinna wcześniej zobaczyć też przynajmniej część z normalnych świateł podejścia między BNDB a APM-ami - a jak je "zamaskirować" na opadającym zboczu jaru, przy mgle i niskich chmurach, nających do tego tendencję do dopasowywania ukształtowania ich podstawy do rzeźby terenu???
    PIEKIELNY10.04.2012 23:17
  • @nudna-teoria

    "Zdaje się że jednak nieco dokładniej; coś mam w głowie 0,1 nm."

    Bo tak ci podał Paes?
    Najmniejsza do ustawienia rozdzielczosc odbiornikaGPS na TU-101 wynosiła 0,3NM.
    FREESPACE10.04.2012 23:47
  • @Piekielny

    "Zresztą, załoga "101" powinna wcześniej zobaczyć .."

    Wiedzieli jaki jest stan tych świateł,dlatego oparli się na dostrzeżonych aureolkach APM. To zadecydowało o dalszym zniżaniu.
    FREESPACE11.04.2012 00:03
  • @Justus

    Wiem o tym.Niestety nie cha-zuja się zbytnią wyobraźnią w tym kierunku, dawno to zauważyłem z jakim uporem trzymają się swojej.. prostoty myślenia:-)
    FREESPACE11.04.2012 00:09
  • @freespace

    no wiesz, zaczalem totalnie apolityczny, ale jak widze te hutzpe..
    PiS nie ma co na moj glos liczyc.

    no tak na serio, to mowie to wszystkim prywatnie, to nie jest zadna tajemnica - doktrynalnie PiS mi absolutnie nie pasuje, ale daleki jestem od nienawisci. to nie moja domena. nawet czasem mysle, jak im pomoc :-| ale nic z tego nie wychodzi. No nic, ja stawiam na Czachora, nie wiem jak Ty.

    wiesz, moze faktycznie za duzo o polityce w tej notce. moze to taki czas, gdzie prawie nikt juz nie mowi o przyczynach, bo mysli ze je zna, a dyskutuje sie w s24 tylko o polityce i kulisach. obiecuje chec poprawy juz w nastepnej notce. w sumie ani ja, ani np. z tego co wiem, Szuladzinski, nie jestesmy nakreceni przez polityke (to bylo b. smieszne jak on pomyslal, ze ja jestem, tak przynajmniej powiedzial w GP). co do innych, to juz nie bylbym taki pewien. wykorzystywanie naukowcow (uczonych, jak mawia Szuladzinski) do polityki jest jednak obrzydliwe. staram sie wiec protestowac.

    ykw
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 00:10
  • @freespace

    Wiedzieli jaki jest stan tych świateł,dlatego oparli się na dostrzeżonych aureolkach APM. To zadecydowało o dalszym zniżaniu.

    A to były światła Zaporożca Wołodii. I kicha.

    Jak napisałem; Bez identyfikacji świateł podejścia nie ma bezpiecznego zniżania. W Dueseldorfie się kiedyś jeden pilot w nocy do Autostrady złożył. Całe szczęście że w porę spostrzegł, albo go ATC op...amiętało.
    NUDNA-TEORIA11.04.2012 00:14
  • @Piekielny


    > Jeśli nawet APM-y jakkolwiek by było widać, to raczej nie jako "łunę", tylko jaskrawe świetlne punkciki!

    no nie - jestem pewien ze lune, ale za duza aby byla zauwazalna jako obiekt. to wynik rozpr. wielokrotnego. to tak jakbys rozmazywal obrazek raz, potem drugi raz, potem trzeci, a po ktoryms tam juz ni cholery nic nie rozpoznajesz. tak dziala rozpraszanie poczatkowo punktowego zrodla.
    gdyby nie totalne rozmycie luny, owszem, byloby apm-y swietnie widac bo grzeja niezle wzdluz swojego kierunku. przy bezchmurnej nocy byloby je pewnie widac przez lornetke z ksiezyca :-/

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 00:16
  • @Justus

    nie, niezupelnie. ja akurat myslalem o falszywych apm-ach.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 00:16
  • @you-know-who

    A no tak panie profesorze, ze albo piszemy notkę naukowo-techniczną, albo polityczno-historyczną.
    Wątków politycznych, bez dwóch zdań, nie powinno się angażować do opracowań technicznych. Dlatego trzymaj się pan zasad, które sam uznajesz za słuszne i przekonuj w tym, na czym się znasz, bez wciskania ciemnot n/t Kaczyńskich i PiSu, bo na tym się akurat nie znasz.
    Gdybyś pan był w kraju to byś wiedział, że tego typu ciemniackich argumentów wciskanych przez tuskowe media, mamy dokładnie po dziurki w nosie, a operowanie nimi w dyskusji, na pewno nie świadczy o.. profesorskim poziomie intelektualnym dyskutanta.
    FREESPACE11.04.2012 00:20
  • @freespace

    mylisz zapewne freespace "resolution" ustawiane na displayu, z prawdziwa rozdzielczoscia czy dokladnoscia trajektorii wykreslanej tam.

    jak sie znam na medycynie, to pierwsze to 0.3 nm, a to drugie to blizsze 15 m. moze ktos wie, czy ten FMS wyswietla stare tracks, np. sprzed 3 dni? to latwo ustalic, jest wielu ludzi ktory latali na tupolewach, moge sam zapytac jesli trzeba.
    rzoumiesz o co mi chodzi? ze ustawienie "resolution" (w moim gps-ie samolotowym tak jest) to skala zaznaczona na eysunku czarnym odcinkiem, ale rozdzielczosc w sensie jak dokladnie potrafie poprowadzic samolot po extender runway line, albo to starym tracku, to zupelnie inna para kaloszy, to naprawde rzedu 15m czy cos takiego.

    tu jest taki problem, ze niektorzy przypisuja antenom GPS-ow nieslychana dokladnosc rzedu metra, a niektorzy inni myla skale z rozdzielczoscia i mysla ze pilot nie wie gdzie jest +-0.3 nm = ponad 500 m. poczytajcie o podejsciach na GPS w stanach, tam sa juz tysiace legalnych opublikowanych podejsc. nawet gdzies o tym pisalem, ale nie pamietam juz gdzie.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 00:25
  • @freespace

    ""Zresztą, załoga "101" powinna wcześniej zobaczyć .."

    Wiedzieli jaki jest stan tych świateł,dlatego oparli się na dostrzeżonych aureolkach APM. To zadecydowało o dalszym zniżaniu."


    Jeżeli zrobiliby jak piszesz, zła opinia o ich lotniczym wyszkoleniu byłaby w pełni uzasadniona...
    PIEKIELNY11.04.2012 00:31
  • @freespace

    dobra, ok, pomysle. to jest s24 nie zadne sympozjum naukowe, wiec wiesz... kazdemu wolno komentowac sprawy polityczne a mnie nagle nie...
    ale Biniendzie i Kano to juz wolno :-| czym oni sie myslisz zajmuja? nie slyszales ich "telemostow", Biniendy pytajacego teatralnie co to za kraj, ze on, profesor musi bac sie o swoje zycie blah blah...
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 00:31
  • @you-know-who

    " to tak jakbys rozmazywal obrazek raz, potem drugi raz,..."

    Wciąż jednak zakładasz absolutną jednorodność.
    Sytuacja była dynamiczna, opisywana jako pasy przesuwającej się mgły Mogły się pojawiać nawet chwilowe prześwity.
    FREESPACE11.04.2012 00:39
  • @freespace

    "Sytuacja była dynamiczna, opisywana jako pasy przesuwającej się mgły Mogły się pojawiać nawet chwilowe prześwity. "


    "Arek, teraz widać 200!"...

    Jak daleko byłoby coś widać w ewentualnych "prześwitach" przy takiej widzialności???

    300 metrów???

    400???

    Kilometr???
    PIEKIELNY11.04.2012 00:50
  • @you-know-who

    "mylisz zapewne freespace "resolution" ustawiane na displayu, z prawdziwa rozdzielczoscia czy dokladnoscia trajektorii wykreslanej tam.
    jak sie znam na medycynie, to pierwsze to 0.3 nm,"

    Jest akurat odwrotnie, tj.0,3NM dotyczy GPS Bendix/King KLN-89 a nie displaya, to drugie jest zresztą nieistotne/jest tylko dostosowane/ do przyjmowanych danych i je w wygodny dla nas sposób, w danym momencie, wizualizuje.
    Rzeczywiście jak na medycynie:-)
    FREESPACE11.04.2012 01:05
  • @Piekielny

    "Jeżeli zrobiliby jak piszesz, zła opinia o ich lotniczym wyszkoleniu byłaby w pełni uzasadniona..."

    Byli systematycznie oszukiwani co do pozycji i zachęcani do wejścia w pułapkę. APM-y to było oststnie ogniwo tego oszustwa a jednocześnie mocna zachęta dla niczego nie podejrzewającej załogi.
    Dużo daje do myslenia 7s ciszy między komunikatami 100m w kwestii tych zachęceń.
    FREESPACE11.04.2012 01:12
  • @freespace

    cos mnie robisz jednak w konia. moj gps potrafi pokazac z dokladnoscia 15m, no i co ja mu teraz powiem jak go zobacze. ze ma dokladnosc 560 m?
    wiesz jak to na niego podziala?
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 01:23
  • @freespace

    no na serio: spytaj jakiegos pilota, czy potrafi na slepo poleciec nad pas i trafic w niego +-15m (czyli 68/100 trafia w asek o szerokosci 30m). zrob to, to nie musi byc ktos z najnowszym 'szklanym kokpitem'. gdyby w uzyciu byly te twoje FMSy o rozdzielczosci pol kilkometra, to tu spadalyby samoloty jak.. w polsce (10 x bardziej).
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 01:29
  • @Piekielny

    "Jak daleko byłoby coś widać w ewentualnych "prześwitach" przy takiej widzialności???"

    Oni byli w nieco innym miejscu/2km od lotniska/ i na wysokości ok100m, mgła się przesuwała i była niejednorodna no i to o czym pisałem 13-15kW reflektory ustawione "nadzień". Uruchom wyobraźnię.
    Dobranoc.
    FREESPACE11.04.2012 01:41
  • @freespace

    tak, mgla zwykle bywa niejednorodna ale w skali kilkunastu do kilkudziesieciu metrow. po skosie to sie usrednialo i nie mial znaczenia. jesli mialaby przeswity o skali ~100-200m, wtedy czekajacy na lotnisku widzieliby chwilami slonce, no moze nie, ale byloby to odnotowane w komunikacie. jest osobny symbol na mapach meteo i osobne pojecie "patchy fog" dla mgly klaczkowatej (z przeswitami), takiej tam nie bylo, byls mgla gesta, "dense fog".

    to ciekawa dyskusja ale (1) mam wrazenie deja vu, (2) wole to przeliczyc za jakis czas i wam pokazac jak to jest.

    tak czy owak, (a) nie bylo najmniejszego sladu w cvr ze zobaczono prawdziwe lub falszywe apm-y i (b) nie zameldowano o tym szybko kontrolerowi pasa, co jest natychmiastowa reakcja w takim nerwowym ladowaniu, trzeba bowiem prosic o blyskawicznie o pozwolenie na ladowanie. (to slyszeliby ludzie z jaka-40). dlatego ta hipoteza nie jest najmocniejsza.

    ykw
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 02:14
  • @Autor


    Ciekawie Pan pisze, ale odbiorcami są tu ludzie - poza nielicznymi wyjątkami- nie mający pojęcia o czym Pan pisze. W związku z tym ciekawi mnie czy ma Pan zamiar wziąć udział w konferencji w Pasadenie?
    HERBATKA11.04.2012 02:39
  • @Herbatka

    nie, z paru wzgledow, pierwszy taki ze mam nieslychanie niskie oczekiwania, cos pomiedzy: nie bedzie zadnej sesji, a 'sesja bedzie polgodzinna i bedziemy mieli szczescie jesli pojawi sie po niej trzech polskich sluchaczy'.
    tam nie bedzie czasu ani warunkow do dyskusji. to wszystko, wlacznie z zapraszaniem 3 dni przed deadlinem, to taki zart ze strony dziekana Biniendy. no, a poza tym... nie moge :-). teraz np. zamiast ukladac zadania na egzamin, wole plotkowac. nawet nie sprawdzilem - bedzie ta sesja czy nie bedzie, ze wzgledu na wplyw obcych mocy.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 06:33
  • @freespace

    ""Jeżeli zrobiliby jak piszesz, zła opinia o ich lotniczym wyszkoleniu byłaby w pełni uzasadniona..."

    Byli systematycznie oszukiwani co do pozycji i zachęcani do wejścia w pułapkę. APM-y to było oststnie ogniwo tego oszustwa a jednocześnie mocna zachęta dla niczego nie podejrzewającej załogi."

    Dalej upierasz się, jak widzę, żeby robić z nich niedoszkolonych kretynów...???

    To już nawet ulegnięcie naciskom obecnych na pokladzie "101" oficjeli byłoby mniej haniebne dla załogi!

    Czyżbyś kosztem pilotów usiłował chronić tychże oficjeli???
    PIEKIELNY11.04.2012 07:15
  • @freespace

    ""Jak daleko byłoby coś widać w ewentualnych "prześwitach" przy takiej widzialności???"

    Oni byli w nieco innym miejscu/2km od lotniska/ i na wysokości ok100m, mgła się przesuwała i była niejednorodna no i to o czym pisałem 13-15kW reflektory ustawione "nadzień". Uruchom wyobraźnię."

    Czyli piloci "101" jednak byli niedoszkolonymi kretynami, skoro zobaczywszy dwa majaczące im we mgle ogniki - i więcej nic! - polecieli ku nim niczym ćmy...
    PIEKIELNY11.04.2012 07:21
  • @you-know-who

    poczytajcie o podejsciach na GPS w stanach, tam sa juz tysiace legalnych opublikowanych podejsc.
    Ale w USA masz WAAS, w Europie EGNOS, a w Rassiji momentalnie nicziewo. Choć Rosjanie jak czytałem eksperymentowali z duetem GPS/GLONAS.
    NUDNA-TEORIA11.04.2012 08:41
  • @freespace

    Oni byli w nieco innym miejscu/2km od lotniska/ i na wysokości ok100m, mgła się przesuwała i była niejednorodna no i to o czym pisałem 13-15kW reflektory ustawione "nadzień". Uruchom wyobraźnię.

    Jak nie popatrzysz mgła zakłóca percepcję odległości i wyczucie przestrzeni. Również utrudnia identyfikację obiektów, a co gorsza nasz mózg jest tak skonstruowany, że szuka analogii do znanych obiektów czy dźwięków. Dlatego zniżanie na coś, o czym się jest przekonanym, a co jest jedynie poświatą we mgle bez jednoznacznej identyfikacji pomocy nawigacyjnych jest proszeniem się o guza.
    NUDNA-TEORIA11.04.2012 08:47
  • @freespace

    "Oj chłopie...Tyle razy było to wałkowane a ty znowu...
    FMS nie pokazuje odległości od progu.Wbij to sobie mocno.."


    Nudna-teoria
    już Ci wyjaśnił. Swojego położenia jeśli chodzi o odległość byli w pełni świadomi:

    Kor2: Восемь на курсе, глиссаде.

    X: I pięć mil.
    RADO11.04.2012 09:01
  • @Piekielny

    "W biały dzień???

    Przy słońcu przez relatywnie niegrube chmury podświetlającym mgłę z południowego wschodu???"


    Ale po co wyrwałeś moje zdanie z kontekstu i mi tu perorujesz skoro sam napisałem, że w to nie wierzę, żeby w tej mgle widać było światła APM-ów i można było je uznać jako punkt na który należy się kierować?
    RADO11.04.2012 09:04
  • @freespace

    ". Uruchom wyobraźnię-uwazasz ze przy podchodzenio do ladowania,gdy nic widza ,leca w ciemno,jak zobacza swiatla obojetnie jakie? to co? zaden nie krzyknie,widze.Uwazasz ,ze co ruskie zablokowali mikrofon czy jeden byl gluchy ,a drugi niemy?
    PARACHUTE UT1511.04.2012 09:08
  • @Justus

    "Nowaczyk stwierdzil, ze to wynik wybuchu, który nadał samolotowi przyspieszenie w dol..."

    Przyspieszenie w dół od bomby przed skrzydłem i ze środka kadłuba oraz inne pomysły Nowaczyka & co. to ja traktuję już wyłącznie w kategoriach humorystycznych.

    "a rexturbo tlumaczy to jako rezultat uderzenia skrzydlem o brzoze i opisuje mozliwy mechanizm powstania takiego ruchu w dol, przeciez zapisanego w FDR."

    Uzupełnij wiedzę, wtedy zrozumiesz, jakie ja mam podstawowe zastrzeżenie logiczne do wywodu rexturbo. Piki na wykresie Vert.Acc są dwa - jeden na brzozie, a drugi (jak wychodzi z prostych obliczeń) przy łamaniu któregoś z drzew za linią SN. W pierwszym wypadku roll wynosił ok. 0 stopni, w drugim - ok. 90 stopni a efekt w postaci piku pionowego przyspieszenia samolotu był ten sam. Z tego co mi wiadomo akcelerometry są zamocowane na sztywno do konstrukcji samolotu. Można zatem przypuszczać, że skoro jest to niezależne od kąta przechyłu, to piki nie są zarejestrowaną zmianą wartości parametru, tylko zakłóceniem tejże rejestracji.

    "...bo to by oznaczalo, ze w tej fazie lotu akcelerometry w ogole nie spelnialy swojej funkcji."

    A Ty się spodziewasz, że po przyrżnięciu w niemałe drzewo, utracie kawałka płata, zniszczeniu mechanizmów sterowania jego powierzchniami sterowymi, rozszczelnieniu instalacji hydraulicznej itd. itp. to wszystkie systemy samolotu będą "spełniały swoją funkcję" jak by się nic nie stało???
    RADO11.04.2012 09:25
  • @rado

    chodziło mi o tę "łunę"...
    PIEKIELNY11.04.2012 09:35
  • @freespace

    "Wiedzieli jaki jest stan tych świateł,dlatego oparli się na dostrzeżonych aureolkach APM. To zadecydowało o dalszym zniżaniu."

    A Ty z wesołej kamandy doktora FYM-a czy autor tanich powieści sensacyjnych?
    RADO11.04.2012 09:38
  • @Piekielny

    Wyglądało jak przekonywanie przekonanego. ;-)
    RADO11.04.2012 09:42
  • @Piekielny i inni rozsadni

    Panowie.Mozemy dywagowac widzieli swiatla ,nie widzieli,falszywe,APM, luny nie luny ,piloci to nie mechaniczne roboty,to zywi ludzie z takimi samymi przywarami jak inni.Jezeli zobaczyli by swiatla? tym bardziej w samolocie wybuchla bomba?to,co Widzieliscie kiedys czlowieka o takiej psychice ? ,ktory ze stoickim spokojem zapali papierosa? to jest odruch.Tu bylo to samo,jak szorowali bo botanice,to co zapalili papierosa,czy krzyczeli ku...wa? Wszyskie te teorie ,rysunki tych ; uczonych profesorow,docentow,architektow o kant dupy rozbic, a wszelkie dzialania politykow i nakrecanych przez nich oszolomow to podlosc i naigrywanie sie z rodzin poleglych.To ostatnie nie dotyczy tzw.czarnych wdow.
    PARACHUTE UT1511.04.2012 10:08
  • @Parachute UT15

    "piloci to nie mechaniczne roboty,to zywi ludzie z takimi samymi przywarami jak inni"

    Kiedy się ich selekcjonuje i odpowiednio szkoli właśnie po to, żeby wpływ tych "przywar jak u innych" na ich działania zminimalizować!

    Do tego "36 Specjalny" uchodził za elitarną jednostkę, a w lotnictwie elitarność wyznacza właśnie jakość "materiału ludzkiego" i minimalizującego wpływ "przywar jak u innych" wyszkolenia...
    PIEKIELNY11.04.2012 10:34
  • @rado

    ty sie lepiej nie "wymondrzaj" z twoimi pomyslami cytuje:
    "Piki na wykresie Vert.Acc są dwa - jeden na brzozie, a drugi (jak wychodzi z prostych obliczeń) przy łamaniu któregoś z drzew za linią SN. W pierwszym wypadku roll wynosił ok. 0 stopni, w drugim - ok. 90 stopni a efekt w postaci piku pionowego przyspieszenia samolotu był ten sam. "

    Wychodzi z prostych obliczen... A przeciez ty nic nie potrafisz obliczyc!

    Jak tak to podaj te twoje proste obliczenia!!

    Bedziemy ryc ze smiechu z tych twoich obliczen. buahahaha

    Juz teraz kazde dzidzi widzi ze ty wypisujesz bzdure za bzdura!

    Otoz, ta twoja wypocinka
    "Piki na wykresie Vert.Acc są dwa - jeden na brzozie, a drugi (jak wychodzi z prostych obliczeń) przy łamaniu któregoś z drzew za linią SN."
    to nic innego jak swiadectwo twego dyletantyzmu i niedouczenia przedszkolnego!

    Dowod: ostep czasowy od pierwszego piku do drugiego piku to "tylko" okolo t=0,8s a to daje odleglosc "tylko" x=t*V=0,8*75=60m

    Od brzozy do linii SN odleglosc wynosi okolo 87m dlatego cymbale rado twoje wypocinki mozesz sobie wrzucic do kosza!

    Tak to cymbaly takie jak rado kompromituja sie na "prostych" obliczeniach! Rado siadaj dwoja!


    WIELKI5511.04.2012 10:44
  • @Piekielny

    "Do tego "36 Specjalny" uchodził za elitarną jednostkę, a w lotnictwie elitarność wyznacza właśnie jakość "materiału ludzkiego" i minimalizującego wpływ "przywar jak u innych" wyszkolenia..."

    Ale akurat rzeczywistość 36. SPLT, którą obnażył raport KBWL i inne informacje, jest diametralnie odmienna od tych czysto teoretycznych założeń elitarności.
    RADO11.04.2012 10:46
  • @Piekielny

    Bylem w elitarnej jednostce, nigdy nie wyszkolisz czlowieka jak robota.Chyba,ze na filmie.W ekstremalnych warunkach czlowiek zawsze moze zachowac sie nieracjonalnie,jest to odruch bezwarunkowy.Choc ,nie musi,nie ma takich ludzi co sie nie boja.wszyscy sie boja,sztuka jest tylko opanowanie tego strachu.Jak myslisz ,dlaczego ci elitarni ludzie krzyczeli kuewa.kurwa...mac
    PARACHUTE UT1511.04.2012 10:53
  • Legenda zelaznej smolenskiej brzozy.

    Trolle z watahy Anodiny rozsiewaja rozne poglady falszujace zamach w Smolensku.
    Chociazby porownujac ta katastrofe do uderzenia auta czy nawet ciezarowki w drzewo o srednicy ok 400 mm. Glupszej analogii nie mozna znalezc, bo auto uderza na wysokosci ok 0.5 m, gdzie „zelazna brzoza smolenska” byla uderzona (o ile oczywiscie to wystapilo ) na wysokosci 15-20 metrow a wiec przez proste porownanie momentu gnacego sila dynamiczna dzialajaca na drzewo powinna byc 30-40 razy mniejsza. Co by odpowiadalo zderzeniu samochodu z drzewkiem o srednicy 100 mm. Anodincy karza nam wierzyc, ze to drzewko przetnie samochod na pol, szatkujac samochod i wszystkich pasazerow. Wiekszego kretynstwa nikt jeszcze nie wymyslil.
    GRUBY.JASIU.COM.AU11.04.2012 10:56
  • @manek

    Raz tylko wejdę z tobą w jakąkolwiek polemikę, baranku bo się tu chlew zrobi jak w twoich dyskusjach z ostatecznym rozwiązaniem...

    Weź syńciu linijkę i zmierz czas jaki mija między pikiem na brzozie a tym(i) trochę później:

    image
    RADO11.04.2012 10:57
  • @all

    "trolle 2-wybuchowe" nie potrafia rozwiazac prostego zadania dotyczacego czasu przelotu samolotu od punktu o wspolrzednych z TAWS Event#38 do punktu o wspolrzednych z "zamrozenia FMS".
    Przypominam ze czas podany w logach pochodzi od tego samego "zegara" oraz wspolrzedne pochodza rowniez od tych samych anten GPS.
    Dlugosc krzywej miedzy tymi dwoma punktami wynosi okolo 147m

    Ile czasu potrzebuje samolot by przeleciec ten odcinek?
    GS=74,66m/s w logu TAWS dla Event#38 a w logu FMS dla "zamrozenia FMS" GS=71,61m/s

    Przypominam rowniez, ze czasy w logach podawane sa z pelnymi sekundami i wynosza dla Event#38 06:40:59 a dla "zamrozenia FMS" 06:41:02

    Ten kto rozwiaze prawidlowo to zadanie bedzie mial w reku "miarke" pozwalajaca mu z bardzo duza dokladnoscia wyznaczyc czas uderzenia lewym skrzydlem w feralna brzoze!!

    Ciekawe kto to zadanie rozwiaze prawidlowo!
    WIELKI5511.04.2012 11:04
  • @gruby.jasiu.com.au

    Wiesz Jasiu,szukali ostatnio wsrod bezrobotnych ludzi do kopania rowow kablowych.Wiesz co ten Jasiu powiedzial? Nie poto ja sie w szkole uczylem,aby teraz rowy kopac. Jasiu to jaka masz ukonczona szkole? NO piata klase Szkoly Podstawowej.
    PARACHUTE UT1511.04.2012 11:14
  • @cymbale rado

    a ty to dziecinko z kupa w pampersie zrobiles???
    "Weź syńciu linijkę i zmierz czas jaki mija między pikiem na brzozie a tym(i) trochę później:"

    No to pochwal sie wynikami !! bedzie ubaw dla kazdego "za darmoche"
    WIELKI5511.04.2012 11:20
  • @freespace

    http://www.windsorflyingclub.com/downloads/kln89b.pdf

    Poczytaj sobie
    NUDNA-TEORIA11.04.2012 11:34
  • @gruby.jasiu.com.au

    Trolle z watahy Anodiny rozsiewaja rozne poglady falszujace zamach w Smolensku.
    ******************************

    Problem polega na tym, że to słowo w słowo element socjotechniczny, wmówiony takim jasiom jak Ty.

    Od samego początku cała maszynka propagandowo- polityczna pewnej formacji wmawia kilka rzeczy na wszystkich dostępnych kanałach medialnych.
    1. Źli Ruscy
    2. Putin ściskający Tuska
    3. Komoruski
    4. Zdrada
    5. Zamach
    6. Patriotyzm
    7. Zwyciężymy
    Siła nacisku tylko się kolejnością zmienia, a ZP, nie ma innej teorii niż "Zdrada", niż "Zamach". Że wspomnę tu Białą Księgę.

    Zespół Macierewicza nie szuka prawdy, on ją tworzy. Nie ma tam miejsca na zrozumienie YKW. Jeśli ktoś jak Pan Klich był anty rządowy anty-Ruski to był i zapraszany nawet do ZP w roli eksperckiej. Jak cokolwiek powiedział co im nie pasowało stał się "Zdrajcą".

    Tam nie ma miejsca na inne myślenie, racjonalizm, logikę, tam się tą logikę tworzy, przy okazji produkując takie medialne potworki jak Gruby Jasiu który myśli że wie, choć pewnie nie wie że powtarza nie to co chce tylko to jak go zaprogramowano.

    Proszę zwrócić na przedstawicieli PiS w mediach tych tzw. Tuskowych, czy Reżimowych(czyli jeśli chodzi o tv. to wszystkie poza tv trwam) - tam nie ma odpowiedzi na pytania, jest misja do wypełnienia, oni są jak kaznodzieje nowej wiary, oni nie są by odpowiadać by dyskutować tylko a) Niszczyć rząd, b) wypełniać powierzoną misję Partii. c) Atakować Tuska.

    Koniec Off topu...
    ACCEPTED7311.04.2012 11:48
  • @rado z 9:25

    ""Nowaczyk stwierdzil, ze to wynik wybuchu, który nadał samolotowi przyspieszenie w dol..."
    Przyspieszenie w dół od bomby przed skrzydłem i ze środka kadłuba oraz inne pomysły Nowaczyka & co. to ja traktuję już wyłącznie w kategoriach humorystycznych."
    "


    A jak dopiero potraktować pomysł, że drugi pik
    występujący ledwo 20m lotu dalej,
    tak sammo skierowany jak pierwszy,
    obracającego się w lewo samolotu,
    pochodzi od zderzenia z drzewem/linią, z którymi Tu-154 miał się spotkać dopiero 47/78m dalej?

    (Drzazgi na brzozie wskazują, że skrzydło musiałoby być odcięte na tym drzewie, a więc znajdujący się ponad 20m lotu dalej pik, nie mógłby pochodzić od urywającego się skrzydła)


    "Piki na wykresie Vert.Acc są dwa - jeden na brzozie, a drugi (jak wychodzi z prostych obliczeń) przy łamaniu któregoś z drzew za linią SN"

    Jeszcze lepiej!
    Czyli to świerk znajdujący się ok.126m dalej (ponad 1,5s lotu)? Kierunek drugiego piku wciąż ok?


    "...Można zatem przypuszczać, że skoro jest to niezależne od kąta przechyłu, to piki nie są zarejestrowaną zmianą wartości parametru, tylko zakłóceniem tejże rejestracji"

    Dopuszczasz zatem możliwość wystąpienia w tym przypadku drgań o większej amplitudzie niż wymuszenie?


    Ani MAK ani kom.Millera nie podnosiły kwestii uszkodzenia akcelerometru po pierwszym wychyleniu. Są tacy, którzy, bez zastrzeżeń, całkują za brzozą ... a one mogły być Made in China ;)


    Pozdrawiam :)
    ... CC11.04.2012 14:37
  • @... CC

    "Kierunek drugiego piku wciąż ok?"

    Widzę, że Ty brylujesz w autozaprzeczeniach. Może zamiast wyskakiwać jak Filip z konopi, przeczytaj wcześniejsze komentarze i postaraj się je zrozumieć. Przecież to ja polemizuję z pomysłem rexturbo, dla którego niezależnie od kąta przechylenia uderzenie daje ten sam efekt więc może do tego się odnieś.

    "Dopuszczasz zatem możliwość wystąpienia w tym przypadku drgań o większej amplitudzie niż wymuszenie?"

    Chyba wyraźnie napisałem co dopuszczam.

    "Ani MAK ani kom.Millera nie podnosiły kwestii uszkodzenia akcelerometru po pierwszym piku. Są też tacy, którzy, bez zastrzeżeń, całkują za brzozą..."

    Nie podnosiły również kwestii prawidłowego działania czerwonego światła pozycyjnego. To można całkować za brzozą czy nie można? Bo tu też sam sobie przeczysz. A całkował to kiedyś manek z kaczązupą, jak jeszcze byli "gute Freunde" i wymyślali równania różniczkowe na obrót kadłuba z piętnastoma nieznanymi stałymi.

    Zaspokój moją ciekawość i podaj skąd wytrzasnąłeś liczby 47 oraz 78, i co one mają wspólnego z przytoczonym przeze mnie wyżej kawałkiem zapisu Vert.Acc. Umiesz z proporcji sam policzyć jaki czas mija między pierwszym a drugim pikiem, czy Ci go podać?
    RADO11.04.2012 14:52
  • @all

    widac ze znowu sie odezwal ten "nic nie potrafie policzyc" rado !!

    On nawet dodawac nie potrafi, a co dopiero jak musi odejmowac!

    buahahahaha

    Te cymbal pyta sie innego cymbala

    "Umiesz z proporcji sam policzyć jaki czas mija między pierwszym a drugim pikiem, czy Ci go podać?"

    A podaj ten czas jaki uplynal miedzy pierwszym a drugim pikiem!

    Nareszcze bedziemy wszyscy wiedziec jak rodo biegle posluguje sie proporcja!!
    WIELKI5511.04.2012 15:02
  • @rado

    nie oszukuj piszac cytuje: "A całkował to kiedyś manek z kaczązupą,"

    Kaczazupa niczego nie calkowal, to sa za wysokie progi jak na tego konfidenta kaczazupa!

    Jak juz to ja calkowalem zarowno przed jak i za feralna brzoza!

    Moje wyniki takich calkowan, sa zgodne z zapisami w czarnych skrzynkach oraz zgodne ze sladami na botanice i jeszcze nikomu nie udalo sie ich podwazyc!
    WIELKI5511.04.2012 15:07
  • @... CC - w uzupełnieniu

    "Dopuszczasz zatem możliwość wystąpienia w tym przypadku drgań o większej amplitudzie niż wymuszenie?"

    Takie potężne wymuszenie jak to na brzozie musiałoby spowodować przyduszenie samolotu czyli gwałtowne obniżenie jego wysokości. Tak czy nie? Widzisz coś takiego w zapisie RW? Czy może na rys. 17 z Załącznika widać jednak coś zupełnie przeciwnego czyli (do momentu zakończenia sensownych wskazań RW) stałe wznoszenie?

    "Ani MAK ani kom.Millera nie podnosiły kwestii uszkodzenia akcelerometru po pierwszym wychyleniu."

    A widziałeś na którejkolwiek z wizualizacji ostatnich sekund lotu, zrobionej przez MAK albo KBWL, wachlowanie skrzydłami lewo-prawo albo skoki jak na bungee wykonywane przez ten samolot?
    RADO11.04.2012 16:00
  • @all

    ten cymbal rado wypisuje znowu bzdury cytuje:
    "Takie potężne wymuszenie jak to na brzozie musiałoby spowodować przyduszenie samolotu czyli gwałtowne obniżenie jego wysokości."

    Tak to jest jak cymbal nie rozumie co to przeciazenie, i przypisuje zmianie przeciazenia gwaltowna obnizenie wysokosci!!

    Toz to kazde dzidzi widzi, jaki to niedouczony cymbal jest z tego rado!

    Na skutek uderzenia skrzydlem w brzoze nastepuje krotkotrwale wyhamowanie predkosci pionowej z okolo 7m/s do okolo 6,9m/s a to oznacza, ze samolot sie w dalszym ciagu wznosil z dodatnia predkoscia pionowa, czyli wysokosc wzrastala cymbale rado!!

    Gdzie ten cymbal rado bral nauki ???

    buahahahahahaha
    WIELKI5511.04.2012 16:36
  • @Piekielny

    "Dalej upierasz się, jak widzę, żeby robić z nich niedoszkolonych kretynów...???"

    To ty jesteś zwolennikiem oficjalnej wersji/niedoszkolonych kretynów/ nie ja. Coś ci się pomieszało.
    FREESPACE11.04.2012 16:48
  • @manek

    "Tak to jest jak cymbal nie rozumie co to przeciazenie, i przypisuje zmianie przeciazenia gwaltowna obnizenie wysokosci!!"

    :-)

    Fizyka jest jedna i tu akurat kaczazupa miał zawsze rację, że tobie się kompletnie mylą kierunki działania sił, na jakie wskazują wartości przeciążeń - vide twój słynny przykład z otwieraniem bełta przez walenie w denko butelki oraz TO. Nie kompromituj się i zapisz w kajeciku: jak przeciążenie maleje to siła wymuszająca działa od góry, a jako rośnie - to od dołu.
    RADO11.04.2012 16:58
  • @wielki55 & all - uwaga co do formy. jestesmy w salonie!

    moze troche wyluzujemy?

    wielka prosba zwlaszcza do wielkiego. to bardzo brzydko pisac o rozmowcy "cymbal" (taki wybralem przyklad, wiem, ze na pewno byl jakis powod itp. itd.) jak kogos uwazamy za cymbala albo gorzej, to mozemy mu to powiedziec na priva, wtedy nawet nie dochodzi do wykroczenia w sensie prawnym!

    sa tacy (nie mowie o nickach na tym watku, ale spotkalem takich) ktorzy zachowuja sie paradoksalnie: sila sie na wyzwiska publicznie, a prywatnie pisza per Pan :-)) zamiast odwrotnie. go figure... czyli biez wodki nie rozbieriosz.

    osoby lazace w buciorach po dywanie salonu powinny byc przeze mnie proszone o poczekanie za drzwiami, a ja przeciez nie jestem kamerdynerem, dlatego blagam o litosc dla mnie... poza tym ciekaw jestem co maja do powiedzenia.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 16:58
  • @freespace

    o, wlasnie.. piekielny i freespace.. chyba za bardzo sie skupilem na wielkim, pardon :-|
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 17:01
  • @you-know-who

    o tym ze rado jest cymbalem wiedza uwazni czytelnicy juz od wrzesnia 2010 roku u rexturbo! to jest tylko taka "mala prawda" o rado!

    Wtedy to stracilem tydzien czasu, starajac sie jemu wytlumaczyc kierunek ulozenia zlamanej korony na zdjeciu satelitarnym i na zdjeciach Amielina! Poszlo wszystko na marne! Tak samo jest i rowniez teraz!

    Tylko cymbal powtarza "zaslyszane" ale zle zrozumiane przez niego bzdury innych!

    Dla mnie rado nalezy do najwiekszych trolli mataczacych w sprawie wyjasnienia katastrofy w Smolensku.
    WIELKI5511.04.2012 17:06
  • @you-know-who

    " mgla zwykle bywa niejednorodna ale w skali kilkunastu do kilkudziesieciu metrow. po skosie to sie usrednialo i nie mial znaczenia.."

    To, że był ruch powietrza i mgła pasmowa miało znaczenie i dlatego wiesz dobrze, że np. widzialność na płycie jest tu wartością dość względną.
    W rozpatrywanym przypadku lotu w kierunku ziemi
    obiekty powoli wyłaniają się z mgły (deszczu, zamglenia), Najpierw niewyraźnie, a później coraz lepiej.
    Obiekty kontrastowe widać dalej, a silne światła – najdalej, kilka razy dalej, niż wynosi „oficjalna” widzialność."

    "tak czy owak, (a) nie bylo najmniejszego sladu w cvr ze zobaczono prawdziwe lub falszywe apm-y"

    A co dziwisz się?? Przecież dywagujemy o zamachu.
    Jest za to coś innego.Silne zaszumienie zapisu, 7s dziwnej ciszy w komunikatach, zacięta taśma zapisu video na "wieży" itd.
    Nie za dużo dziwnych przypadków jak na jeden lot?
    FREESPACE11.04.2012 17:16
  • @all

    no to i wyszla sloma z buta rado, cytuje:
    "Nie kompromituj się i zapisz w kajeciku: jak przeciążenie maleje to siła wymuszająca działa od góry, a jako rośnie - to od dołu."

    Cymbal rado tak jak i kaczazupa nie rozumie, ze jak wznoszacy sie z dodatnim przyspieszeniem i z dodatnia predkoscia samolot uderze w nieruchoma przeszkode to ta nieruchoma przeszkoda zadziala na ten samolot przyhamowujac nie tylko jego predkosc pozioma ale rowniez i pionowa predkosc wznoszenia, czyli obudowa akcelerometru wyhamuje swoja predkosc, a ciezarek w akcelerometrze przesunie sie pod wzgledem swojej bezwladnosci do gory w stosunku do obudowy, a tam jest zakres ujemnych przeciazen, czyli zarejestrowane zostanie zmniejszenie przeciazenia!

    A jak wyglada akcelerometr kazdy moze zobaczyc na rysunkach u Forda Prefecta

    http://ford.salon24.pl/399530,trajektorii-nowaczyka-nie-udalo-sie-uratowac




    WIELKI5511.04.2012 17:20
  • @freespace

    Obiekty kontrastowe widać dalej, a silne światła – najdalej, kilka razy dalej, niż wynosi „oficjalna” widzialność."

    to prawda. rozne zrodla podaja przelicznik. a ja chyba wiem nawet, skad sie bierze. jest zalezny od wielkosci kropli mgly i tez od tego jak szybko jej gestosc rosla z wysokoscia nad terenem. a to wynika z VV, vertical visibilty ktora niezle znamy.
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 17:26
  • @freespace

    "Dalej upierasz się, jak widzę, żeby robić z nich niedoszkolonych kretynów...???"

    To ty jesteś zwolennikiem oficjalnej wersji/niedoszkolonych kretynów/ nie ja. Coś ci się pomieszało.
    ******************************
    Dzięki FREESPACE, nie wiedziałem, że nasi dzielni wojskowi piloci, ze względu na przestarzały sprzęt bojowy byli szkoleni jako Kamikaze 神風... Tak, oni byli po mistrzowsku przeszkoleni, manewr lotu na mgłę to był majstersztyk
    ACCEPTED7311.04.2012 17:39
  • @manek

    "Cymbal rado tak jak i kaczazupa nie rozumie, ze jak wznoszacy sie z dodatnim przyspieszeniem i z dodatnia predkoscia samolot uderze w nieruchoma przeszkode to ta nieruchoma przeszkoda zadziala na ten samolot przyhamowujac nie tylko jego predkosc pozioma ale rowniez i pionowa predkosc wznoszenia, czyli obudowa akcelerometru wyhamuje swoja predkosc, a ciezarek w akcelerometrze przesunie sie pod wzgledem swojej bezwladnosci do gory w stosunku do obudowy, a tam jest zakres ujemnych przeciazen, czyli zarejestrowane zostanie zmniejszenie przeciazenia!"

    Załamka kompletna. Przestań się wygłupiać i popatrz na rysunek Forda Prefecta:

    image

    Jeżeli w takim położeniu samolotu, który tutaj porusza się z lewa w prawo on w coś uderzy to ciężarek pod wpływem opóźnienia ruchu przesunie się do góry, w kierunku mniejszych przeciążeń??? Chłopie, odpuść sobie jakiekolwiek obliczenia bo ty masz braki w fizyce na poziomie Grundschule.
    RADO11.04.2012 17:48
  • @Piekielny

    "Czyli piloci "101" jednak byli niedoszkolonymi kretynami, skoro zobaczywszy dwa majaczące im we mgle ogniki - i więcej nic! - polecieli ku nim niczym ćmy..."

    Dla ciebie ogniki, dla nich brama - czyli ostateczne potwierdzenie komunikatów i sygnałów NDB, a co za tym idzie 100% pewność, że są dokładnie przed progiem pasa. I dlatego, że mieli tę 100%-tową pewność nie przerwali schodzenia.
    FREESPACE11.04.2012 17:59
  • @all

    rado jak zawsze nie rozumie tego co widzi na schematach i wypisuje bzdury! On rowniez nie wie, ze wartosci na wykresie vertacc pochodza z akcelerometru stabilizowanego zyroskopowo, czyli ustawionego zawsze pionowo w stosunku ziemi! Czyli to ten inny schemat w notce Forda!

    Oczywiscie rado rowniez nie rozumie ze jak skrzydlo uderza w pien brzozy to rowniez pien uderza w skrzydlo wg:

    III zasada dynamiki (zasada akcji i reakcji) mowi ze:

    "Oddziaływania ciał są zawsze wzajemne. Siły wzajemnego oddziaływania dwóch ciał mają takie same wartości, taki sam kierunek, przeciwne zwroty i różne punkty przyłożenia (każda działa na inne ciało).
    Jeśli ciało A działa na ciało B siłą F (akcja), to ciało B działa na ciało A siłą (reakcja) o takiej samej wartości i kierunku, lecz o przeciwnym zwrocie."
    WIELKI5511.04.2012 18:07
  • @nudna-teoria

    "Dlatego zniżanie na coś, o czym się jest przekonanym, a co jest jedynie poświatą we mgle bez jednoznacznej identyfikacji pomocy nawigacyjnych jest proszeniem się o guza."

    O tym, czy była to poświata, czy wyraźne choć rozmazane punkty światła,możemy tylko mniemać. Wg mnie, jeżeli prawdą jest to, że tego w żaden sposób nie skomentowali, świadczy raczej o tym, że nie mieli żadnych wątpliwości co widzą.
    FREESPACE11.04.2012 18:12
  • @rado

    "X: I pięć mil."
    Pięć mil do czego?
    FREESPACE11.04.2012 18:22
  • @all

    Kazdy zainteresowany moze przeanalizowac wykres trajektorii sporzadzony na podstawie wartosci z tego wykresu vertacc, przechodzacy przez punkty TAWS 35 36 37 38 (predkosci pionowe) oraz zgodny ze wszystkimi sladami na botanice!

    foto46

    https://picasaweb.google.com/111580646202910529168/DropBox?authkey=Gv1sRgCJTSlIqh3aLnRQ#5723927155254418386
    WIELKI5511.04.2012 18:22
  • @freespace

    wg mnie tak nie bylo. ustawienie malego ciagu i stromej sciezki nastapilo bardzo wysoko i daleko od hipotetycznych falszywych apm-ow.
    i co zrobisz z brakiem zasadniczego, najwazniejszego meldunku jaki kazdy pilot natychmiast z wielka ulga robi, kiedy zauwazy szukane swiatla pozycyjne. to jest bardzo napiety okres oczekiwania i wypatrywania tych swiatel po ktorym (na tej wysokosci) zawodowi piloci maja mokre koszule. stad tyle wypadkow w lotach bez widocznosci i bez precyzyjnych instrumentow - piloci sa tak przyblokowani ze nie obserwuja zasadniczych instrumentow -- crm to zadanie moze przerzucic na 2-go pilota, chociaz to nie byloby zgodne z regulami sztuki -- to pilot prowadzacy musi sam znac wysokosc w kazdej chwili. ogolniej, musi dokonywac skanu przyrzadow i wszyscy piloci znaja lub powinni znac worzec takiego skanu; powinni wiedziec jaki procent czasu maja patrzec w mleko, a ile poswiecic na orientacje przestrzenna.

    w ogole decyzje o ladowaniu/odejsciu podejmuje sie w prawdziwym lotnictwie duzo wczesniej. dlatego w moim miescie samoloty laduja co 3 minuty a bardzo rzadko spadaja na podejsciu (nigdy jeszcze?). moze stres byl tak duzy, ze wplynelo to na proces decyzyjny (brak sladow odejscia awaryjnego z wysokosci grubo ponizej MDA, nawet z wysokosci 60m AGL po uslyszeniu komendy Horyzont). moze nie byl a milczenie wynikalo z czegos innego. typu zatarcie sladow na tasmie, albo ogolna nieswiadomosc niebezpieczenstwa. malo wiarygodne. najprostsze rozwiazanie: chec uzyskania kontaktu wzrokowego z ziemia (miroslawiec), czyli ladowanie na szczura.

    * * *
    z tego co wiem o pilotazu, wynika ze kiedy ktokolwiek z zalogi zobaczylby (falszywe) apm-y, i nie zauwazyl reakcji pilota, dalby mu werbalnie lub niewerbalnie o tym znac. nastapilyby dwie rzeczy:

    (1) natychmiastowa proba korekty lewego zboczenia toru w prawo, tj. przechylenie samolotu przez pilota o 10-20 stopni w prawo. nic takiego nie mialo miejsca, przynajmniej nie ma dowodow.
    (2) sekunde-dwie po wychyleniu sterow, raport o zauwazeniu bramki i prosba o pozwolenie na ladowanie. nic takiego nie zapisalo sie ani w (a) samolocie #101, ani (b) nie zostalo wysluchane przez radio w jaku, ani (c) nie zapisalo sie na tasmach w punkcie dowodzenia.

    to sa te problemy z teoria falszywej sciezki, a przypomne ze jeszcze jest chyba (powstrzymuje sie z kategorycznym stwierdzeniem do czasu powtorzenia obliczen) zasadniczy problem z widzialnoscia falszywych apm-ow po skosie = 3 stopnie. jak rozwiazac te trudnosci? zacznijcie od tych powyzej.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 18:31
  • @Parachute UT15

    "to co? zaden nie krzyknie,widze.."

    A po co krzyczeć?? Co to piaskownica?:-)
    Można się porozumiewać dużo ciszej, no nie??
    Tylko ten zupełnie przypadkowy szum połączony z piskiem wszystko zepsuł:)
    FREESPACE11.04.2012 18:33
  • @rado

    "A Ty z wesołej kamandy doktora FYM-a czy autor tanich powieści sensacyjnych?"

    A Ty z jakiej bajki?
    Szczurowej?
    FREESPACE11.04.2012 18:36
  • @freespace

    zapomnialem, wg rexa gdzie lateralnie byla bramka z falszywych apm-ow, na osi pasa czy w lewo (a jezeli w lewo to dlaczego). nie pamietam.
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 18:40
  • @rado

    "Ale akurat rzeczywistość 36. SPLT, którą obnażył raport KBWL.."

    No tak, tak...40stron obnażania rzeczywistości załogi i pułku.
    Taki właśnie powinien być państwowy raport.
    No i ewentualnie 2 str n/t przyczyn crashu.
    FREESPACE11.04.2012 18:47
  • zapis cvr

    pisk jest absolutnie do usuniecia. to zreszta artifact przekodowywania, z tego co wiem. dlaczego dawano w rosji wersje z piskiem - pewnie ogolny sloppiness, a dlaczego w polsce (i w moim odczuciu, subiektywnym) odtwarzano na konf pras. tak, ze czytelnosc dialogu byla zauwazalnie **mniejsza** niz w ros. wersji - tego nie wiem.

    tasma jest albo orginalna, albo bardzo bardzo dobrze retuszowana. widzialem analize czasowo-widmowa, pobiezna (tylko wybrane fragmenty) ale doglebna, zrobiona przez inz. dzwieku profesjonalnym soft-em w wwie. w zapisie sa dowody, ze byly uderzenia, drgania fizyczne a nie tylko dzwiek: zanikajace dropouty co 0.17s o ile mnie pamiec nie myli, po uderzeniu skwitowanym "k.." przez zaloge..
    magnetofon to w pewnych warunkach taki akcelerometr z fatalna rozdzielczoscia przyspieszenia, ale niewiarygodna - czasowa. moze to jest jedna z rzeczy ktora pominieto w analizach do tej pory.

    nie wierze analizie instytutu sehna - mozna mnie zlinczowac, ale nie wierze, bo sam slyszalem to co slyszalem po odszumieniu. tam jak najbardziej mogl byc moment brzozy (czasowo sie mniej wiecej zgadzal, zwlaszcza liczac czas od konca) albo - oczywiscie - maly ladunek wybuchowy. zadnego 'przesuwania przedmiotow', co to za glupoty.
    ja mysle, ze dobrze byloby gdyby nie poprzestac na tych analizach ktore zrobiono.
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 19:18
  • @you-know-who

    Na mojej galerii znajduja sie fotos z logow TAWS ktore moim zdanie tlumacza fakt zejscia przez pilotow kilkadziesat metrow na poludnie od przedluzenia osi pasa.

    sa to foto775

    https://picasaweb.google.com/118355005473258703478/DropBox?authkey=Gv1sRgCM3S1LTe7LejIQ#5654022964999647106

    foto776

    https://picasaweb.google.com/118355005473258703478/DropBox?authkey=Gv1sRgCM3S1LTe7LejIQ#5654023321730497442

    foto777

    https://picasaweb.google.com/118355005473258703478/DropBox?authkey=Gv1sRgCM3S1LTe7LejIQ#5654023579309943362

    Prosze zwrocic uwage na bardzo niedokladne zaokraglanie wartosci wspolrzednych szerokosci geograficznej punktow TAWS.

    TAWS 34 - 54.83°N
    TAWS 35 - 54.83°N
    TAWS 36 - 54.83°N
    TAWS 37 - 54.83°N
    TAWS 38 - 54.83°N

    Jezeli takie polozenie z taka dokladnoscia widzieli piloci na wyswietlaczu trojwymiarowej mapy FMS to oznacza, ze ta trajektoria wyswietlana byla jakoby samolot znajdowal sie kilkadziesiat metrow po polnocnej stronie przedluzenia osi pasa!
    Piloci postanowili to zredukowac i lecieli trajektoria kilkadziesiat metrow na poludnie!

    Czy to o tym mowil Pilot Jaka w zeznaniach, ze FSM "sciagal" ich na prawo (na polnoc od przedluzenia osi pasa) a radiolatarnie "sciagaly" ich na lewo (na poludnie od przedluzenia osi pasa) ??
    WIELKI5511.04.2012 19:31
  • @you-know-who

    Piszesz cytuje ciebie: "tam jak najbardziej mogl byc moment brzozy (czasowo sie mniej wiecej zgadzal, zwlaszcza liczac czas od konca)"

    No to chyba potrafisz obliczyc czas przelotu samolotu od punktu TAWS Event#38 do punktu "zamrozenie FMS" czyli rozwiazesz zadanie ktore "odkryl" CAROL5 04 | 11.04.2012 12:02

    http://fizyka-smolenska.salon24.pl/406363,19-scjentologiczna-fizyka-zamachu-smolenskiego#comment_5976550

    WIELKI5511.04.2012 19:38
  • @wielki55

    odwijam.
    @you-know-who
    Na mojej galerii znajduja sie fotos z logow TAWS ktore moim zdanie tlumacza fakt zejscia przez pilotow kilkadziesat metrow na poludnie od przedluzenia osi pasa.

    sa to foto775

    https://picasaweb.google.com/118355005473258703478/DropBox?authkey=Gv1sRgCM3S1LTe7LejIQ#5654022964999647106

    foto776

    https://picasaweb.google.com/118355005473258703478/DropBox?authkey=Gv1sRgCM3S1LTe7LejIQ#5654023321730497442

    foto777

    https://picasaweb.google.com/118355005473258703478/DropBox?authkey=Gv1sRgCM3S1LTe7LejIQ#5654023579309943362

    Prosze zwrocic uwage na bardzo niedokladne zaokraglanie wartosci wspolrzednych szerokosci geograficznej punktow TAWS.

    TAWS 34 - 54.83°N
    TAWS 35 - 54.83°N
    TAWS 36 - 54.83°N
    TAWS 37 - 54.83°N
    TAWS 38 - 54.83°N

    Jezeli takie polozenie z taka dokladnoscia widzieli piloci na wyswietlaczu trojwymiarowej mapy FMS to oznacza, ze ta trajektoria wyswietlana byla jakoby samolot znajdowal sie kilkadziesiat metrow po polnocnej stronie przedluzenia osi pasa!
    Piloci postanowili to zredukowac i lecieli trajektoria kilkadziesiat metrow na poludnie!

    Czy to o tym mowil Pilot Jaka w zeznaniach, ze FSM "sciagal" ich na prawo (na polnoc od przedluzenia osi pasa) a radiolatarnie "sciagaly" ich na lewo (na poludnie od przedluzenia osi pasa) ??
    YOU-KNOW-WHO11.04.2012 19:39
  • @manek

    "On rowniez nie wie, ze wartosci na wykresie vertacc pochodza z akcelerometru stabilizowanego zyroskopowo, czyli ustawionego zawsze pionowo w stosunku ziemi!"

    Ty to ciągle mylisz, doucz się! Akcelerometry na stabilizowanej platformie służą do nawigacji, akcelerometry mierzące przeciążenia samolotu są na sztywno zamocowane do jego konstrukcji, tak jak to rysuje Ford Prefect i tak jak to widać na schemacie z instrukcji MSRP-64.
    RADO11.04.2012 20:01
  • @rado

    bzdury wypisujesz powtarzajac bledy innych, ktorych to wcale nie rozumiesz!

    Juz paes64 pisal, ze wykres vertacc nie moze pochodzic z ukladu bezkardanowego, poniewaz przy kacie roll=-90° dla ukladu bezkardanowego powinna byc zapisana wartosc przeciazenia ZERO*g !!

    A jaka wartosc przeciazenia jest zapisana na wykresie vertacc z raportu MAK o czasie 10:41:03,5 ???

    Czy tam ktos widzi wartosc ZERO*g ???
    WIELKI5511.04.2012 20:20
  • @freespace

    O tym, czy była to poświata, czy wyraźne choć rozmazane punkty światła...
    Właśnie o to chodzi; a mieli zidentyfikować system świetlny progu pasa.
    NUDNA-TEORIA11.04.2012 20:35
  • Eksperyment praktyczny

    Dużo teorii, obliczeń, których większość prostych ludzi jak ja nie rozumie, a czy nie prościej byłoby wykorzystać pozostały TU-154M (ten który rząd planuje sprzedać) i wykorzystać go do przeprowadzenia eksperymentu praktycznego, znaleźć brzozę o parametrach zbliżonych do tej ze Smoleńska i spowodować kolizję samolotu (skrzydła) z brzozą. Tylko kto by pilotował samolot, ale może dałoby się zdalnie sterować? Ewentualnie wysłać pana Binindę lub pana Nowaczyka lub pana Macierewicza na kurs pilotażu i któryś z nich mógłby pilotować samolot w tym eksperymencie. Ciekawe czy by się zgodzili?

    Yaemon
    YAEMON11.04.2012 21:10
  • @rado z 14:52 i 16:00

    "Widzę, że Ty brylujesz w autozaprzeczeniach. Może zamiast wyskakiwać jak Filip z konopi, przeczytaj wcześniejsze komentarze i postaraj się je zrozumieć. Przecież to ja polemizuję z pomysłem rexturbo, dla którego niezależnie od kąta przechylenia uderzenie daje ten sam efekt więc może do tego się odnieś."

    ?
    Nie chodzi o kąt przechylenia a relację drugiego piku do kierunku obrotu. Zgodnie z raportem o kolejne przeszkody Tu-154 uderzał urwanym skrzydłem, aby taki drugi pik wystąpił musiałby chyba kikutem zderzyć się z łopatkami wiatraka, obracającymi się zgodnie ale z większą prędkością niż Tu.

    YKW zapytany o swoją opinię, podparł się Twoim autorytetem i wskazał na Twoją koncepcję a teorię pików widziałem u Ciebie np. 10.04.2012 13:22 (treści ukrytych nie widzę, może i czasami tracę, ale niektóre odkrywane nie zachęcały mnie do zmiany opcji). Trudno, musisz robić w tym wątku za pierwszego eksperta.


    "spokój moją ciekawość i podaj skąd wytrzasnąłeś liczby 47 oraz 78..."
    Spiesząc się, na kolanie, źle zapisałem, potem przepisałem, mówiąc krótko: spiep...łem; pardon :)



    "Takie potężne wymuszenie jak to na brzozie musiałoby spowodować przyduszenie samolotu czyli gwałtowne obniżenie jego wysokości. Tak czy nie? Widzisz coś takiego w zapisie RW?"

    To raczej rado-sna dynamika ;)
    uważam, że na RW nie byłoby to zauważalne.


    "A widziałeś na którejkolwiek z wizualizacji ostatnich sekund lotu, zrobionej przez MAK albo KBWL, wachlowanie skrzydłami lewo-prawo albo skoki jak na bungee wykonywane przez ten samolot?"

    Jasne, nie tylko akcelerometry były chińskie.
    A jakimi skrzydłami? Przecież zostało mu tylko jedno, a z drugiego tylko kikut.


    Pozdrawiam :)
    ... CC11.04.2012 21:30
  • @rado

    Takie potężne wymuszenie jak to na brzozie musiałoby spowodować przyduszenie samolotu czyli gwałtowne obniżenie jego wysokości. Tak czy nie?
    Moim zdaniem nie. Zgadzam się tutaj zupełnie z PiSowskimi ekspertami. Brzoza w konfrontacji z całym samolotem to patyk bez większego znaczenia. Ale dla końcówki skrzydła to już zupełnie co innego. Końcówka skrzydła została odcięta. Samolot utracił tym samym, jak szacuję, około 10% siły nośnej. Na 90% siły nośnej też dałoby się latać, ale pod warunkiem symetrycznego przycięcia obu skrzydeł bez niszczenia innych ważnych podzespołów. Tutaj ten warunek nie był spełniony. Utrata końcówki jednego skrzydła spowodowała dużą asymetrię. Samolot zaczął się przechylać na lewe skrzydło na skutek braku równowagi. Ponieważ samolot był na wznoszeniu, to wznosił się dalej, ale coraz wolniej. Nie zapominajmy o bezwładności. Siła nośna w miarę przechylania się systematycznie malała, a rosła siła odchylania z kursu...
    MACIASZCZYK11.04.2012 21:40
  • @YOU-KNOW-WHO

    Bardzo dobry blog.
    Śledzę go od dłuższego czasu, ale głos zabrałem dziś po raz pierwszy.
    MACIASZCZYK11.04.2012 21:42
  • @Yaemon

    Taki eksperyment praktyczny byłoby bardzo ciężko przeprowadzić. Wymagałoby to identycznych lub przynajmniej bardzo zbliżonych warunków początkowych. Co z tego, że samolot by się rozbił, ale ciężko byłoby sprawić, że rozbiłby się w sposób identyczny. Dajmy na to, że udało się nam trafić skrzydłem w brzozę, ale nie mieliśmy w momencie trafienia takiego wznoszenia, jak samolot w Smoleńsku. W rezultacie samolot nie wznosi się wystarczająco na tyle, aby zrobić beczkę, tylko ryje skrzydłem w glebę. Co dla zwolenników spisku jest dowodem zamachu...
    MACIASZCZYK11.04.2012 21:47
  • @you-know-who z 19:18

    Domowe analizy są w tym przypadku bez wartości.

    IES robił m.in. na specjalistycznym sprzęcie robił kopie oryginałów (niedostępne dla Pana), robił specjalne obloty 102ką i wewnątrz kokpitu rejestrował dźwięki przy dokładnie takiej samej kolejności czynności, jak 10.04.10. Tylko w ten sposób można było wyeliminować zakłócenia, szumy, uwzględnić ew. wzmocnienia nakładających się fal. Poza tym ma nieporównywalny sprzęt, doświadczenie, kadrę i zobowiązującą renomę (w RP to absolutny No. 1).

    Pan nie miał takich możliwości, zapewne nie ma potrzebnego doświadczenia. Za przeproszeniem: Pańskie opinie nt. pracy IES nie będą traktowane poważnie, chyba, że na forum ...


    Co ciekawe, stenogram IES różni się także pod względem czasu określonych zdarzeń od MAKowskiej wersji ...
    Zdaje się, że najciekawsze było to, czego nie ujawniono.


    Pozdrawiam :)
    ... CC11.04.2012 21:52
  • @Maciaszczyk

    trafnie to oceniles, cytuje:
    "Brzoza w konfrontacji z całym samolotem to patyk bez większego znaczenia. Ale dla końcówki skrzydła to już zupełnie co innego. Końcówka skrzydła została odcięta."

    Chcialem przy okazji oszacowac calkowita mase feralnej brzozy.
    Proste oszacowanie daje m=Pi*r^2*h*ro=Pi*0,22^2*20*0,75=2281kg

    masa zlamanej korony to okolo 1500kg!

    Oczywiscie taka sedziwa brzoza jest bardzo mocno ukorzeniona w zmarznietej smolenskiej ziemi!

    Czyli koncowka skrzydla uderzyla w potezna przeszkode!

    To tak tylko dla zobrazowania :-)

    Foto971

    https://picasaweb.google.com/118355005473258703478/DropBox?authkey=Gv1sRgCM3S1LTe7LejIQ#5706392068544141394

    tam widac jaka szkode wpowierzchnia natarcia moze wykonac uderzenie w pien drzewka o srednicy mniejszej od 9cm !!!

    Rysa pekniecia w powierzchni natarcia jest rowniez bardzo dobrze widoczna!
    WIELKI5511.04.2012 22:02
  • @Maciaszczyk

    "Zgadzam się tutaj zupełnie z PiSowskimi ekspertami. Brzoza w konfrontacji z całym samolotem to patyk bez większego znaczenia."

    Ale jak brzoza? Pisowscy eksperci nie mówią przecież o brzozie tylko o wybuchu i tenże ja miałem na myśli pytając, czy taki wybuch nie miotnąłby samolotem tak, żeby to zostawiło swój ślad w trajektorii (odczycie RW). Aha, i miałem na myśli wybuch(y), który tu na S24 był wałkowany przed prezentacją Szuladzińskiego czyli działający od góry.
    RADO11.04.2012 22:02
  • @... CC

    "Nie chodzi o kąt przechylenia a relację drugiego piku do kierunku obrotu. Zgodnie z raportem o kolejne przeszkody Tu-154 uderzał urwanym skrzydłem, aby taki drugi pik wystąpił musiałby chyba kikutem zderzyć się z łopatkami wiatraka, obracającymi się zgodnie ale z większą prędkością niż Tu."

    Ty się już kompletnie zamotałeś, kolego. Powtarzam Ci po raz trzeci: na brzozie roll jest ~0 stopni, dwie sekundy później roll jest ~90 stopni. Akcelerometr jest zamocowany na sztywno do konstrukcji więc w tym drugim przypadku jego oś jest w płaszczyźnie bocznej obrócona także o ok. 90 stopni. A mimo to uderzenie o drzewo daje ten sam efekt na zapisie Vert.Acc co się kłóci z teorią rexturbo. Powoli EOT z mojej strony.
    RADO11.04.2012 22:10
  • @Justus

    "Mylisz sie sadzac, ze wszystkie piki pochodza od uderzen o przeszkody, - to jest dyletanckie uproszczenie. Wiedza lotnicza i rzetelnosc badawcza podsuwaja tez przyczyny aerodynamiczne. Przyczyna wstrzasow moglo byc tez zrywanie strug na na skrzydlach, - turbulencje powodowane przez lewy szeroki postrzępiony „winglet” - pozostałosc po oderwanym koncu skrzydla."

    Zrywanie strug jako istotny czynnik w samolocie szurającym jednym skrzydłem po przeszkodach terenowych z kątem przechylenia kilkukrotnie przekraczającym wartości eksploatacyjne. Gdzieś dzwoni ale to nie ten kościół. :-)
    RADO11.04.2012 22:14
  • @all

    wielka szkoda cytuje cymbala rado: "Powoli EOT z mojej strony."

    Szkoda, bo jeszcze cymbal rado nie podal zadnego obliczenia tu na tym blogu! A mial tyle liczyc??? Nie posmiejemy sie z obliczen rado

    pomimo tego wszyscy z rado gromkie buahahahahaha
    WIELKI5511.04.2012 22:17
  • @Maciaszczyk

    W rezultacie samolot nie wznosi się wystarczająco na tyle, aby zrobić beczkę, tylko ryje skrzydłem w glebę.


    To byłaby pełnia szczęścia gdyby taki eksperyment oprócz sprawdzenia czy skrzydło się oderwie dowiódł co się stanie z samolotem po uderzeniu. Mi głównie chodzi o to żeby sprawdzić czy skrzydło się złamie czy nie. Zdaję sobie sprawę, że odtworzenie identycznych warunków jest niemożliwe, tak samo jak niemożliwe jest przeprowadzenie idealnych obliczeń, wynik będzie zawsze mniej lub bardziej zbliżony do rzeczywistych zdarzeń.

    Yaemon
    YAEMON11.04.2012 22:20
  • @rado z 22:10

    :)
    Już trzeci post do Ciebie o tym piszę; nie zauważyłeś?

    To nie Ty rozważałeś poważnie: "Wycofuję się z pomysłu, że drugi pik na wykresach miał coś wspólnego z linią energetyczną, według czasu z zapisów określających położenie samolotu to było raczej któreś z drzew, wg tab. 2 z Załącznika:
    8. Świerki ...
    "
    ?

    A jednocześnie nie naśmiewałeś się z hipotezy a zarazem wiedzy p. Szuladzińskiego, cyt. :Przyspieszenie w dół od bomby przed skrzydłem i ze środka kadłuba oraz inne pomysły Nowaczyka & co. to ja traktuję już wyłącznie w kategoriach humorystycznych."?

    Bo sam już nie wiem kiedy figlujesz a kiedy na poważnie ...


    Pozdrawiam :)
    ... CC11.04.2012 23:05
  • @Justus & rado

    vert acc jest w ukladzie samolotu nie ziemi,

    nie mam tu teraz pod reka wykresow, ale warto przypomniec ze w beczce moga byc jak najbardziej odczuwane przyspieszenia w obu kierunkach.
    mozna zrobic beczke i tak, ze piwo nie wyleje sie z kufla trzymanego przez pasazera na sztywno w stos. do samolotu (co odpowiadaloby vert acc 1..1.5 na wyjsciu, i tak, ze wszystko lata we wszystkie strony, (vert i side acc = -.5,,,+1.5) przynajmniej ja tak potrafie :-)
    sa rozne rodzaje beczek i az trzy rodzaje powierzchni sterowych - glownie jednak pamietajmy ze trzymali kolumne sterowa sciagnieta na siebie, a to powoduje ze rejestrowane vert acc. powinno byc i przy 90 stoniach dodatnie. zajrze i sprawdze..
    YOU-KNOW-WHO12.04.2012 04:23
  • @freespace

    "Pięć mil do czego?"

    Z prostego obliczenia wynika, że do waypointu w postaci ARP. Ale to pokazuje, że ta informacja była załodze znana i przez nią monitorowana. Lot ku fałszywym APM-om oznaczałby, że występuje tu niezgodność równa ok. połowy długości pasa przy pozycji samolotu przed pasem również wynoszącej ok. połowy jego długości przy braku jakiejkolwiek reakcji ze strony załogi, że coś tu nie gra. Ale bezsens teorii z fałszywymi APM-ami to przede wszystkim ich niewidoczność we mgle.
    RADO12.04.2012 08:44
  • @Justus

    No proszę, czyli ani wybuchy, ani bezpośredni bądź pośredni efekt uderzenia w drzewo/drzewa tylko zrywanie strug jako przyczyna pików w zapisie Vert.Acc w ostatnich sekundach lotu PLF101. To teoria całkiem nowa i bardzo zaskakująca. Jeżeli dla Ciebie jest to "ląd znany", koniecznie napisz notkę, na pewno wiele osób chętnie się zapozna i podyskutuje z takim pomysłem.
    RADO12.04.2012 08:48
  • @... CC

    Zbierz swe myśli w jakiejś bardziej zgrabnej i zrozumiałej formie i je przedstaw, rzeczowo uzasadniając bo trudno dyskutować o zderzaniu z wiatrakiem. I cała ta polemika sprawia wrażenie, jakbyś koniecznie chciał się czegoś przyczepić ale sam nie bardzo wiesz czego.
    RADO12.04.2012 08:51
  • @you-know-who

    "...warto przypomniec ze w beczce moga byc jak najbardziej odczuwane przyspieszenia w obu kierunkach."

    Naturalnie, w beczce będą występować zmiany przeciążeń w obu mierzalnych w samolocie kierunkach ale nie będą one miały charakteru nagłych pików tylko bardziej łagodnych zmian i przejść między wartościami. Kolejnym argumentem za tym, że mamy tu do czynienia z jakimiś ogólnymi zakłóceniami pracy sieci elektrycznej zasilania i/lub sterowania jest na przykład zapis obrotów sprężarki niskiego ciśnienia na rys. 25 w raporcie MAK, na którym po uderzeniu w brzozę też występuje wyraźny pik. Taki charakter zaburzenia ciągłości (krótki okres jego trwania, wielkość zmiany parametru) przy porównaniu do wcześniejszego przebiegu zapisu tego parametru oraz fakt, że występuje on jako identyczny dla wszystkich trzech turbin pokazuje, że jest to właśnie zakłócenie, a nie gwałtowna zmiana mierzonego parametru bo takowa jest nierealna z punktu widzenia zarówno fizyki, jak i techniki.
    RADO12.04.2012 09:03
  • @manek

    "Juz paes64 pisal, ze wykres vertacc nie moze pochodzic z ukladu bezkardanowego, poniewaz przy kacie roll=-90° dla ukladu bezkardanowego powinna byc zapisana wartosc przeciazenia ZERO*g !!"

    W instrukcjach nie ma nawet śladu informacji, że te akcelerometry są częścią jakiejś stabilizowanej żyroskopowo platformy, a wręcz przeciwnie. Oto co piszą w instrukcji na ten temat:

    image

    Tłumaczenie:

    Czujnik montuje się w środku ciężkości samolotu (śmigłowca), przy czym należy koniecznie zapewnić zgodność kierunków mierzonych przyspieszeń liniowych z osią pomiarową czujnika z dokładnością do 30 minut kątowych. Kierunek strzałek na tabliczce wskazuje tę oś.

    To jednoznacznie dowodzi, że mamy do czynienia ze sztywnym mocowaniem do kadłuba. Temat mocowania jest zamknięty.

    Powyższe właśnie pokazuje też jakie można mieć zaufanie do pomiarów przyspieszeń po przekroczeniu maksymalnego eksploatacyjnego kąta przechylenia równego 30 stopni.
    RADO12.04.2012 09:34
  • @manek

    "...wznoszacy sie z dodatnim przyspieszeniem i z dodatnia predkoscia samolot uderze w nieruchoma przeszkode to ta nieruchoma przeszkoda zadziala na ten samolot przyhamowujac nie tylko jego predkosc pozioma ale rowniez i pionowa prędkość wznoszenia..."

    Jeżeli już potraktować pik na zapisie Vert.Acc jako bezpośredni skutek uderzenia skrzydłem w brzozę to nie dlatego, jak tu piszesz, że nastąpiło wyhamowanie przyspieszenia w górę na odejściu bo to przyspieszenie (nie mylić z prędkością wznoszenia) miało minimalną wartość, tylko ewentualnie jako efekt zadziałania momentu pochylającego. Środek ciężkości samolotu znajduje się z przodu i trochę powyżej miejsca na skrzydle, w którym nastąpiło uderzenie. Jeżeli za chwilowy punkt obrotu przyjmiemy miejsce uderzenia, to mamy sprzyjające warunki do powstania krótkotrwałego momentu pochylającego od siły ciężkości (schemat chyba nie jest potrzebny) o zwrocie "na nos". Na tyle krótkotrwałego, że nie zmienił on zarejestrowanego pochylenia samolotu ale wywołał wahnięcie ciężarka w czułym akcelerometrze. Tylko tak.
    RADO12.04.2012 10:16
  • @rado z 8:51 i 11.04.2012 22:10

    "Zbierz swe myśli w jakiejś bardziej zgrabnej i zrozumiałej formie i je przedstaw, rzeczowo uzasadniając bo trudno dyskutować o zderzaniu z wiatrakiem. I cała ta polemika sprawia wrażenie, jakbyś koniecznie chciał się czegoś przyczepić ale sam nie bardzo wiesz czego."

    Moje są zebrane, z kolei Ty tworzysz czasami rado-sne teorie a zarazem wygłaszasz autorytarne sądy nt. wiedzy naukowców, czy profesjonalistów.
    Założę się, że i na medycynie się znasz ;)


    Spróbuję jeszcze raz: drugi pik musiałby pochodzić od przeszkody, która "goniłaby" za obracającym się kikutem; do tego wymuszenie od tej przeszkody musiałoby być jeszcze potężniejsze niż to pochodzące od brzózki.


    Pozdrawiam :)
    ... CC12.04.2012 11:21
  • Kilka prostych pytań i uwag dla autora oraz pojednawcza teoria "Kwantowego Tupolewa".

    1. Podaje Pan fałszywą informację, że prof. Binienda sam udaje fachowca z zakresu aerodynamiki. Przecież pokazując prezentacje dotyczącą trajektorii lotu końcówki urwanego skrzydła, podaje on nazwisko amerykańskiego eksperta, który pomógł mu opracować trajektorię lotu tego elementu. Podał również adres by zainteresowane osoby komunikowały się z nim jeśli będą miały jakieś własne merytoryczne uwagi. Proszę więc skorzystać z tej możliwości.
    2. Z wypowiedzi prof. Biniendy wiemy, że jest on ekspertem NASA i innych amerykańskich firm lotniczych, które ciągle finansują jego badania. Dzięki nim jego wydział posiada, komputery o dużej mocy obliczeniowej i najdroższe co roku uaktualniane oprogramowanie inżynierskie wykorzystywane do symulacji wypadków z tej dziedziny. Nie sądzę by amerykańskie firmy lotnicze, wojskowe i NASA wyrzucały w błoto pieniądze na oprogramowanie, które Pana zdaniem jest przestarzałe i bezużyteczne.
    3. Profesor Binienda ma do dyspozycji duże nowoczesne laboratorium do przeprowadzania badań wytrzymałości w przypadku zderzeń elementów z dużymi prędkościami. Dzięki takim eksperymentom wykazano jak mogła pianka izolacyjna uszkodzić poszycie wahadłowca i doprowadzić do jego awarii. Profesor jest nie tylko teoretykiem przeprowadzającym obliczenia, gdyż ma możliwość sprawdzania swoich symulacji komputerowe w sposób eksperymentalny. Wyślijmy mu więc elementy konstrukcji skrzydła, oraz kawałek "super brzozy" by mógł przeprowadzić na nich badania. Cały więc przydługi wywód dotyczący niekompetencji ekspertów Macierewicza w obliczeniach zderzeń z dużymi prędkościami, świadczy jedynie o Pana niedoinformowaniu.
    4. Jeśli mimo wszystko twierdzi Pan że w tej niedouczonej Ameryce finansującej przestarzałe metody obliczeniowe Biniendy, są już lepsze narzędzia i metody do rozwiązania tajemnicy "pancernej brzozy" to proszę zaprezentować obliczenia i własne symulacje. Na pewno będzie to z podziwem przyjęte na najbliższej konferencji naukowej ekspertów lotniczych w Pasadenie.
    5. Jako skromny inżynier, który tylko przez rok po studiach był mechanikiem płatowca samolotu odrzutowego nie jestem wybitnym ekspertem znającym sie na wszystkim. Wiem jednak że lotnictwo nie jest to czarna magia, ani żadna wiedza tajemna, którą może posiąść tylko ktoś namaszczony przez MAK . Można się tego nauczyć i przez dwa lata mięliśmy czas na poszerzenie wiedzy z tej dziedziny. Duża ilość danych znajdujących sie w pisach parametrów lotu takich jak prędkości wysokości, rotacja, pochylenie, praz przyspieszenia w poprzeczne i pionowe daje możliwość , nawet w oparciu jedynie o równania ruchu i zasady dynamiki Newtona, do wyznaczenia trajektorii lotu. Jest jednak problem bo dane są wzajemnie sprzeczne. Jeśli nie ustali się dla czego zapisy z poszczególnych rejestratorów z ostatniej fazy lotu wzajemnie się wykluczają to będziemy mogli spierać się do woli i wyciągać wnioski jakie komu pasują.
    6. Nie mam odwagi by twierdzić, że dane w raportach MAK-Milera są fałszywe. Uważam za możliwe, że samolot był w tym samym czasie na wysokości barometrycznej 40 metrów i radiowej 10 metrów, był przechylony jednocześnie o 180 i o 67 stopni, ścinał brzozę i przelatywał kilkanaście metrów ponad jej czubkiem. Proponuję dla pojednania przyjąć teorię, że był to pierwszy na świecie udowodniony przez radzieckich uczonych przypadek zachowania się samolotu jako elementu kwantowego. Samolot musiał ulec w smoleńskiej mgle kwantowemu rozszczepieniu by znaleźć się w dowód zbliżonych od siebie światach równoległych. Światy te wzajemnie sie jednak przenikały i oddziaływały na siebie. Skutkowało to tym , że samolot który stracił skrzydło w „świecie pancernej brzozy”, przekazał tą informacje dla swojego brata bliźniaka, który przeleciał nad droga i próbował odlecieć do Warszawy. Wzajemne splątanie, interakcje i przenikanie obu światów równoległych widać we wzajemnie sprzecznych parametrach zapisanych w czarnych skrzynkach. Rosyjscy kontrolerzy w smoleńskiej „szopie nawigacyjnej” byli bezradni i nie mogli nic poradzić na mordercze siły fizyki kwantowej, które rozerwały samolot na strzępy. Teorię "Kwantowego Tupolewa" wyciągnąłem po przeczytaniu raportów MAK-Milera i publikacji "W poszukiwaniu multiświata" znanego astrofizyka prof. Johna Gribbina pracującym na uniwersytetach Cambridge i w Sussex.
    RYSIEK5812.04.2012 21:38
  • @rado

    Nie istnieje żadne eksploatacyjny kat przechylenia. Dla czujnika zamocowanego sztywno do płatowca jest wszystko jedno w jakim położeniu jest samolot. Pokazuje on obciążenia działające na pasażerów w jego wnętrzu. 30 minut to nie 30 stopni tylko 0,5 stopnia i to zalecenie z jaką dokładnością należy zamocować przyrząd do płatowca by pokazywał właściwy pomiar. Jeśli chodzi o wyznaczenie przyspieszeń na płatowiec to trzeba dodatkowo uwzględnić pochylenie samolotu, które w ostatniej fazie dochodziło do 20stopni. Samolot do końca pracy rejestratorów nie miał wiekszej rotacji niż 67 stopni. Skoro Przyrządy mogły pokazać ponad 82 stopnie czemu mimo rozkazu z Moskwy by wykazały 180 stopni pozostały przez kilka sekund do końca na tym wskazaniu??
    RYSIEK5812.04.2012 22:06
  • @Justus

    Dołożył bym jeszcze niepodważalny fakt, że po kadłubie samolotu skakały krasnoludki, które spadły na samolot z "Pancernej Brzozy". Będziemy mieli te dodatkowe 100 g , które to przyspieszenie eksperci MAK podali by uzasadnić wielkość zniszczeń płatowca i śmierć wszystkich ofiar katastrofy. Jak szaleć to szaleć.
    RYSIEK5812.04.2012 22:07
  • @rysiek58

    "6. Nie mam odwagi by twierdzić, że dane w raportach MAK-Milera są fałszywe. Uważam za możliwe, że samolot był w tym samym czasie na wysokości barometrycznej 40 metrów i radiowej 10 metrów, był przechylony jednocześnie o 180 i o 67 stopni, ścinał brzozę i przelatywał kilkanaście metrów ponad jej czubkiem. Proponuję dla pojednania przyjąć teorię, że był to pierwszy na świecie udowodniony przez radzieckich uczonych przypadek zachowania się samolotu jako elementu kwantowego. Samolot musiał ulec w smoleńskiej mgle kwantowemu rozszczepieniu by znaleźć się w dowód zbliżonych od siebie światach równoległych."

    Te, inżynier ("mechanik płatowca"), a o dokładności przyrządów coś słyszałeś???
    PIEKIELNY12.04.2012 22:25
  • @Yaemon

    Wystarczy by podano do publicznej wiadomości jakie były zapisy parametrów lotu z wszystkich czarnych skrzynek z lotów eksperymentalnych, jakie prowadzono w Polsce po wypadku w Smoleńsku. Tupolew latał kilkanaście dni po całej Polsce. Dało by to materiał do podważenia bądź uwiarygodnienia danych z raportów MAK-Milera. Bez takiej weryfikacji możemy spierać się do woli i nie jesteśmy w stanie wyciągnąć żadnych wniosków.
    RYSIEK5812.04.2012 22:32
  • @rysiek58

    "Nie istnieje żadne eksploatacyjny kat przechylenia. "

    Nieee???

    To znaczy, że samoloty pasażerskie nie mają żadnych ograniczeń, gdy idzie o zakres dopuszczalnych w normalnej eksploatacji przechyłów???

    Ciekawe, co na to ich konstruktorzy, że o pasażerach nie wspomnę...
    PIEKIELNY12.04.2012 22:34
  • @rado

    Parametr Px podawany jest w zapisach rejestratorów do końca ich pracy. Musiał zostać ukradziony niedawno na lotnisku w Smoleńsku pewnie pod plandeką, gdy rewitalizowano wrak.
    RYSIEK5812.04.2012 22:39
  • @Maciaszczyk

    Bardzo dobry blog.
    dziekuje
    YOU-KNOW-WHO13.04.2012 06:24
  • @rysiek58

    witam.

    1. Podaje Pan fałszywą informację, że prof. Binienda sam udaje fachowca z zakresu aerodynamiki.


    nic takiego nie twierdze, musiales zbyt pobieznie czytac moj tekst. twierdze natomiast, ze wypowiada sie na temat aerodynamiki, podajac swe bledne jej zrozumienie jako argument za niemozliwoscia rzeczy, ktore sa udowodnione w oficjalnych raportach, jak np. zderzenie z brzoza.


    Przecież pokazując prezentacje dotyczącą trajektorii lotu końcówki urwanego skrzydła, podaje on nazwisko amerykańskiego eksperta, który pomógł mu opracować trajektorię lotu tego elementu. Podał również adres by zainteresowane osoby komunikowały się z nim jeśli będą miały jakieś własne merytoryczne uwagi. Proszę więc skorzystać z tej możliwości.

    mea culpa. przeoczylem. mozesz podac email, imie i nazwisko tego specjalisty? chetnie napisze do niego.
    YOU-KNOW-WHO13.04.2012 06:47
  • @rysiek58

    ..jakie były zapisy parametrów lotu z wszystkich czarnych skrzynek z lotów eksperymentalnych, jakie prowadzono w Polsce po wypadku w Smoleńsku. Tupolew latał kilkanaście dni po całej Polsce.

    a to owszem, wszyscy chetnie bysmy obejrzeli, ale watpie czy #102 wykonywal te figury mimowolnej akrobacji co #101, wiec to nie bylaby chyba az taka weryfikacja jak sadzisz

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO13.04.2012 06:57
  • @... CC

    Domowe analizy są w tym przypadku bez wartości.

    skad wiesz drogi cc ze to byly domowe analizy? nosnik nie byl orginalny, ale analizy byly profesjonalne.

    IES robił m.in. na specjalistycznym sprzęcie robił kopie oryginałów (niedostępne dla Pana), robił specjalne obloty 102ką i wewnątrz kokpitu rejestrował dźwięki przy dokładnie takiej samej kolejności czynności, jak 10.04.10. Tylko w ten sposób można było wyeliminować zakłócenia, szumy, uwzględnić ew. wzmocnienia nakładających się fal.


    wybacz ale mylisz sie! absolutnie nic takiego nie mozna wykonac, chocby dlatego ze brakuje informacji fazowej; typowe nagranie z cvr jest bardzo slabej jakosci, jak mowil jerzyk07, ktorzy zawodowo styka sie z nimi na codzien.


    Poza tym ma nieporównywalny sprzęt, doświadczenie, kadrę i zobowiązującą renomę (w RP to absolutny No. 1).


    tak? prosze, podaj nazwiska ekspertow ktorzy napisali raport, wtedy na pewno wszyscy przekonamy i uwierzymy w ich renome. nazwiska ekspertow, ktorzy *nie* doslyszeli uderzen.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO13.04.2012 07:00
  • @rysiek58

    > Nie istnieje żadne eksploatacyjny kat przechylenia.

    z tego co wiem, dla urzadzenia MTB-2 w TU-154M istnieje, tak samo jak w przypadku mojego sztucznego horyzontu i wszystkich innych tez. robienie beczki+petli powoduje dojscie kardana zyroskopu do polozenia krancowego, po czym jak to mowimy zyroskop tumbles (koziolkuje) tzn. samolot powoduje znaczne napiecia na jego osi, wymusza obrot w przestrzeni i niechcacy zmienia tez predkosc rotacji. urzadzeni musi potem dochodzic dlugo do siebie. w samolotach akrobacyjnych z tego wzgledu niektorzy budowniczowie rezygnuja w ogole ze sztucznego horyzontu, bo figury akrobacji po ilus razech niszcza drogi sprzet.

    wykresy MAK-u wg mnie albo ilustruja osiagniecie takiego "stopu" zyroskopu, albo softwareowy limit gdyz bynajmniej samolotani transportowymi nie robi sie z zalozenia beczek. tak czy owak to nie bylo "obezwladnienie zyroskopu na kacie 6 stopni" czy cos takiego..
    :-)

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO13.04.2012 08:06
  • @you-know-who

    ""@rysiek58
    ..jakie były zapisy parametrów lotu z wszystkich czarnych skrzynek z lotów eksperymentalnych, jakie prowadzono w Polsce po wypadku w Smoleńsku. Tupolew latał kilkanaście dni po całej Polsce."

    a to owszem, wszyscy chetnie bysmy obejrzeli, ale watpie czy #102 wykonywal te figury mimowolnej akrobacji co #101, wiec to nie bylaby chyba az taka weryfikacja jak sadzisz"

    Abstrahując już od tego, że każdy samolot ma własne, przypisane tylko do niego charakterystyki czy to wytwarzanych przezeń dźwięków, czy zachowania podczas manewrów!

    Nawet rozchodzenie się dźwięku silników w kadłubie w różnych egzemplarzach maszyn tego samego typu i wersji, i o takiej samej konfiguracji wewnętrznej wygląda inaczej - a wszystko to ze względu na minimalne, mieszczące się w wykonawczych tolerancjach różnice między nimi...
    PIEKIELNY13.04.2012 08:13
  • @you-know-who

    A jak wyliczyles czas przelotu przez samolot tego odcinka miedzy punktami o wspolrzednych TAWS Event#38 a "zamrozeniem FMS" ??

    Widze ze nie ma takiego odwaznego, ktory by chcial to proste obliczenie podac! Dlaczego??

    Poniewaz te dane i to obliczenie udowadniaja, ze obydwie komisje zarowno MAKu jak i KBWL blednie ustalily czas uderzenia lewym skrzydlem o feralna brzoze! Pomylka ta to prawie cala jedna sekunda!!

    No a jak zle ustalono czas uderzenia w brzoze i przyjeto ten bledny czas jako punkt odniesienia to i rowniez blednie zsynchronizowano/przesunieto wiekszosc wykresow!

    No a kto sie teraz freiwillig przyzna do takiej pomylki???

    Czy znajdzie sie "smialek" co policzy to zadanie sam prawidlowo?

    Dla "trolli 2-wybuchowych" rozwiazanie znajduje sie na mojej galerii zarowno w tej "starej" u manka jak i w tej nowej u (zablokowanego przez S24) Ericha Bullmanna
    WIELKI5513.04.2012 08:44
  • @Piekielny

    sam pomysl ryska58, zeby szum w nagraniu z #101 kompensowac przy uzyciu szumu z #102 zapisanego w innych warunkach, na innym magnetofonie z inaczej ustawiona glowica --- zasluguje na nagrode. w razie gdyby szumu z #102 tez bylo za malo, pozycze troche halasu z rv6a, a jerzyk07 z boingow i airbusow. im wiecej, tym lepiej sie odszumi!
    YOU-KNOW-WHO13.04.2012 09:14
  • @carol5

    jestem gezwungen przyznac, ze nie znalazlem jeszcze czasu zeby sie zaglebic w timingi. nie wszysto w tym temacie bylo dla mnie klar.
    YOU-KNOW-WHO13.04.2012 09:24
  • @rysiek58

    "Nie istnieje żadne eksploatacyjny kat przechylenia. Dla czujnika zamocowanego sztywno do płatowca jest wszystko jedno w jakim położeniu jest samolot. Pokazuje on obciążenia działające na pasażerów w jego wnętrzu. 30 minut to nie 30 stopni tylko 0,5 stopnia i to zalecenie z jaką dokładnością należy zamocować przyrząd do płatowca by pokazywał właściwy pomiar."

    Emocje Cię ponoszą, najwyraźniej. Ja nie pisałem o maksymalnym kącie jaki rejestrują przyrządy samolotu, tylko o maksymalnym kącie przechylenia w locie jaki dopuszcza producent. A ten wynosi 30 stopni, poszukaj w instrukcji, nie będę tego za Ciebie robił. Stopnie kątowe od minut kątowych odróżniam.

    "Samolot do końca pracy rejestratorów nie miał wiekszej rotacji niż 67 stopni."

    To już było przerabiane dziesiątki razy. Doszedł do 67 stopni a potem się cudownie i nagle zatrzymał. Chłe, chłe...
    RADO13.04.2012 09:26
  • @rysiek58

    "Przecież pokazując prezentacje dotyczącą trajektorii lotu końcówki urwanego skrzydła, podaje on nazwisko amerykańskiego eksperta, który pomógł mu opracować trajektorię lotu tego elementu."

    To wyjaśnianie lotu końcówki skrzydła przez "ekspertów" zespołu Macierewicza to jest kabaret więc proponuję nie używać tych pomysłów jako argumentu. Dla jednego "eksperta" końcówka poleci 12 metrów, dla drugiego 60-90 metrów i to "na płask". Ale ten drugi przechodzi sam siebie bo porównując jego miejsce oderwania się końcówki z rzeczywistym miejscem jej znalezienia wychodzi, że ona musiałaby... lecieć do tyłu. Teraz pewnie będą kolejne odcinki komiksu z udowadnianiem, że cały samolot leciał na biegu wstecznym.

    Zjawił się pan Rysio pięćdziesiąt osiem z pięcioma komentarzami (jaki nick miałeś na S24 wcześniej?) i sieje ferment rozgłaszając bzdury.
    RADO13.04.2012 09:35
  • @rado

    a moze sie mylimy? w .au koncowki skrzydla lataja jak bumerang (sam slyszalem, dr Szuzladzinski mowil).
    YOU-KNOW-WHO13.04.2012 09:49
  • @you-know-who

    No fakt, nie pomyślałem o tym, że pan Szuladziński zainspirował się bumerangiem. Ale na poważnie to sam widzisz, że to jest wszystko tak absurdalne, że jakakolwiek państwowa instytucja zajmująca się tym wypadkiem nie ma nawet jak zacząć z tym dyskutować, odnosić się tego czy to prostować.
    RADO13.04.2012 09:59
  • @rado

    zgadzam sie.
    YOU-KNOW-WHO13.04.2012 10:02
  • @you-know-who

    Natomiast jest kilka kwestii stricte technicznych i już zupełnie poważnych, które wyszły podczas tych blogerskich rozważań i których rozstrzygnięcie i wyjaśnienie chętnie na pewno wszyscy byśmy poznali, m.in.: rozbieżności dotyczące kąt natarcia, maksymalnego zarejestrowanego kąta przechylenia, czyjejś fachowej opinii na temat genezy i oceny tych pików itd.
    RADO13.04.2012 10:11
  • @you-know-who

    "Domowe analizy są w tym przypadku bez wartości.
    skad wiesz drogi cc ze to byly domowe analizy? nosnik nie byl orginalny, ale analizy byly profesjonalne.
    "


    "Domowe" = wykonane przez nieprofesjonalistę, na nieatestowanym sprzęcie, na materiale niewiadomego pochodzenia, bez wiedzy o warunkach powstania nagrania, bez analiz porównawczych.

    Jeśli któryś z powyższych warunków jest spełniony, to ta ekspertyza jest domowa.

    "Drogi cc" = protekcjonalnie? ;)


    "wybacz ale mylisz sie! absolutnie nic takiego nie mozna wykonac, chocby dlatego ze brakuje informacji fazowej; typowe nagranie z cvr jest bardzo slabej jakosci, jak mowil jerzyk07, ktorzy zawodowo styka sie z nimi na codzien."

    Znowu jakaś tajemna-nieoficjalna wiedza?

    Informacja o oblotach z rejestracją dźwięków w kokpicie Tu-154 102 podano w mediach. Badania te prowadzono celem ustalenia "tła" - zidentyfikowania widma urządzeń i mechanizmów pokładowych i (prawie) wyeliminowania z nagrania z CVR. To co pozostało po obróbce jest w ekspertyzie IES.

    Metodyka postępowania IES mnie przekonuje i nie wierzę w fałszerstwo w IES, Twoje tezy - nie.


    "tak? prosze, podaj nazwiska ekspertow ktorzy napisali raport, wtedy na pewno wszyscy przekonamy i uwierzymy w ich renome. nazwiska ekspertow, ktorzy *nie* doslyszeli uderzen"

    Raport widziano tylko w prokuraturze a upubliczniono z niego drobny fragment - stenogram. Kierownikiem Zakładu Kryminalistyki jest prof. dr hab. Janina Zięba-Palus; jej podpis z pewnością widnieje pod ekspertyzą.

    "Dosłuchiwanie na ucho" to w domowych ekspertyzach. IES oprócz oceny ze słyszenia opiera się m.in. na analizie widma i metodach porównawczych.


    Pozdrawiam :)
    ... CC13.04.2012 10:18
  • @rado

    czyli podsumowac mozna to tak (temat nie jest smieszny, ale nie moge dluzej ukrywac prawdy)

    samolot, po wydostaniu sie spod poziomu pasa startowego (co jest wina niedokladnych ostrzezen kontrolerow i niejasno tlumaczacego o co mu chodzi TAWSa) dostaje rakieta ziemia-powietrze w skrzydlo i niemal jednoczesnie ktos detonuje dzwiekochlonna bombe termoizolacyjna w srodku.

    samolot dzieli sie na powracajacy bumerang i lecacy nagle w lewo pod wplywem tych wybuchow przegubowiec. bumerang dluzsza chwile buszuje po okolicy, przycinajac drzewa na wysokosci 6-12 m, po czym wraca do punktu Kaczej Zupy. Przegubowiec, trzymajac sie na przewodach elektrycznych, leci nieskrempowany dalej. Od wewnetrznego podmuchu izotermicznego przewraca sie tylko pod pokladem, oparty poczatkowo o sciane zespol zyroskopow, co skrzynki mylnie rejestruja jako obrot dziobu.

    oddac tez trzeba sprawiedliwosc raportowi Millera: przegubowiec rozumiejac juz ze swiatla apm-ow byly falszywe, zalamuje sie i macha bezradnie skrzydlami w prawo i w lewo.

    cos w tym stylu
    YOU-KNOW-WHO13.04.2012 10:34
  • @Justus z 12.04.2012 13:24 i 13:40

    "Za pomoca normy ISO 10816-1 oszacowalem amplitude skokow pionowych samolotu (rejon jego srodka masy). Wychodzi 100 - 200 mm"

    Można poznać te obliczenia?


    "sa DWIE ZASADNICZE PRZYCZYNY wzrostu energii drgan zanotowanych przy koncu lotu - uderzenia o przeszkody i turbulencje. Nie jedna albo druga, tylko obie naraz."

    Pomijając już te -zdaje się, że- ruchome przeszkody,
    prawie 80-tonowa niesterowna trumna z jednym skrzydłem i kikutem drugiego drżała sobie (jak na wykresie) od turbulencji niczym awionetka??


    Pozdrawiam :)
    ... CC13.04.2012 10:37
  • @... CC

    przeciez mowie, ze robiona byla przez profesjonaliste analiza widma w funkcji czasu.

    > Znowu jakaś tajemna-nieoficjalna wiedza?

    nie, komentarz na sieci.

    > "Drogi cc" = protekcjonalnie? ;)

    nie, przeczytaj drogi cc informacje na prawym marginesie.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO13.04.2012 10:39
  • @you-know-who z 10:39

    ...robiona byla przez profesjonaliste analiza widma w funkcji czasu."

    Czyli reszta warunków do stwierdzenia, że to domowa analiza się potwierdza?

    A jak się chociaż nazywa ten profesjonalista?


    Pozdrawiam :)
    ... CC13.04.2012 10:45
  • @... CC

    "prawie 80-tonowa niesterowna trumna z jednym skrzydłem i kikutem drugiego drżała sobie (jak na wykresie) od turbulencji niczym awionetka??"

    Nie od "turbulencji", tylko w rezonansie po uderzeniach w drzewa...
    PIEKIELNY13.04.2012 10:47
  • @... CC

    ""Dosłuchiwanie na ucho" to w domowych ekspertyzach. IES oprócz oceny ze słyszenia opiera się m.in. na analizie widma i metodach porównawczych."

    Narzędzia IES służące do tego muszą być "super", podobnie zresztą jak słuch tamtejszych "ekspertów"!

    Skoro zamiast wyraźnie słyszalnego "do skutku" oni usłyszeli i "wyanalizowali" "wisieć" - jakże od "do skutku" różne...
    PIEKIELNY13.04.2012 10:52
  • @Piekielny

    > na materiale niewiadomego pochodzenia, bez wiedzy o warunkach powstania nagrania, bez analiz porównawczych.

    to sie zgadza i dlatego nie skladam doniesienia do prokuratury, ze teorie IAS sa falszywe. ale pomyslec moge.
    YOU-KNOW-WHO13.04.2012 10:53
  • @you-know-who

    "czyli podsumowac mozna to tak..."

    Obawiam się, że to nie jest jedyna propozycja i niestety, mimo naszych usilnych starań, jeden spójny scenariusz zamachowy z tych "prac" zespołu nie wychodzi. Bardzo chcemy ale się nie udaje. Ale lepiej niż pan Rysiopięćdziesiątosiem bym tego nie ujął, że ten samolot i wszystkie jego części musiałyby mieć stany bardziej nieokreślone niż cząstki elementarne, bo właśnie potrafią na przykład przelecieć jednocześnie +12, +90 oraz -30 metrów albo potrafią się obracać nie wykonując obrotu albo przekraczać krytyczne kąty natarcia nie będąc zamocowanymi do kadłuba.
    RADO13.04.2012 10:57
  • @Piekielny

    "Nie od "turbulencji", tylko w rezonansie po uderzeniach w drzewa..."

    Zawadzenie ~80-tonowej trumny swoim kikutem(!) o 15cm gałązkę, świerk na wysokości 13m, czy koniuszek brzózki wywołało rezonans?
    Kurczę, muszę sięgnąć z powrotem po podręczniki do fizyki!


    Pozdrawiam :)
    ... CC13.04.2012 10:58
  • @Piekielny

    "Nie od "turbulencji", tylko w rezonansie po uderzeniach w drzewa..."

    Ale cierpliwie czekamy na notkę Justusa, który opisze nam nieznany ląd w postaci profesjonalnej notki pt. "Dominacja zrywania strug opływających profil nad wyrębem za pomocą skrzydła drzewostanu jako przyczyna drgań konstrukcji płatowca".
    RADO13.04.2012 11:04
  • @you-know-who

    "> na materiale niewiadomego pochodzenia, bez wiedzy o warunkach powstania nagrania, bez analiz porównawczych.

    to sie zgadza i dlatego nie skladam doniesienia do prokuratury, ze teorie IAS sa falszywe. ale pomyslec moge."

    Tak naprawdę największym problemem w tej sprawie jest to, że ewentualne ujawnienie niezgodności odczytania przez specjalistów z IES zapisów CVR "101" z faktycznie zawartymi w nich wypowiedziami nawet w Polsce może podważyć dostarczony przez tę instytucję materiał dowodowy dotyczący innych spraw!

    No bo skoro w tak poważnej i prestiżowej sprawie ci specjaliści mogli się dopuścić tak poważnych uchybień, to jak pracowali w innych, o mniejszej wadze...???

    Żadna prokuratura na ryzyko takiej kompromitacji polskiego "aparatu wymiaru sprawiedliwości" - do którego IES przecież, w gruncie rzeczy, należy! - się nie odważy...

    Tak że owo doniesienie do prokuratury napewniej zostałoby z miejsca oddalone, obawiam się, że nawet bez rozpatrzenia...
    PIEKIELNY13.04.2012 11:13
  • @... CC

    "Zawadzenie ~80-tonowej trumny swoim kikutem(!) o 15cm gałązkę, świerk na wysokości 13m, czy koniuszek brzózki wywołało rezonans?
    Kurczę, muszę sięgnąć z powrotem po podręczniki do fizyki!"

    Tuszę, że "pominięcie" czterdziestcentymetrowej grubości w miejscu zderzenia brzozy było tylko wynikiem zwykłego zapomnienia, a nie jakichś, broń Boże, uników...
    PIEKIELNY13.04.2012 11:16
  • @Piekielny

    "Tuszę, że "pominięcie" czterdziestcentymetrowej grubości w miejscu zderzenia brzozy było tylko wynikiem zwykłego zapomnienia, a nie jakichś, broń Boże, uników..."

    Błędnie tuszysz.
    Nic nie zostało pominięte - mowa o zderzeniach, rezonansach itd. już za brzozą gdzie odpadło skrzydło (napisałem przecież o zawadzaniu kikutem).


    Pozdrawiam :)
    ... CC13.04.2012 11:28
  • @... CC

    Po dwóch latach Ty jeszcze nie widziałeś na zdjęciach jakie mają średnice i jak wyglądają po przelocie PLF101 poniższe drzewa?

    8. Świerki
    9. Brzoza
    10. Pojedynczy świerk

    Uzupełnij wiedzę, koniecznie.
    RADO13.04.2012 11:38
  • @... CC

    Tommy Lee je kiedyś zebrał w całość. Tu masz linka:

    http://picasaweb.google.com/104944261643779189381/Autokomis#
    RADO13.04.2012 11:44
  • @rado z 11:38

    Piekielny pisał o 40cm brzozie, czyli brzozie, gdzie miało dojść do urwania skrzydła.

    Średnic drzew: 8.świerk i 9.brzoza nie znam. Zawadzenie o nie kikutem miało mieć miejsce na 13 metrach od ziemi. Jakie były tam średnice gałęzi, czy czubka?


    Pozdrawiam :)
    ... CC13.04.2012 11:46
  • @... CC

    "Jakie były tam średnice gałęzi, czy czubka?"

    Policz jak masz takie samozaparcie albo zajrzyj do notek TL, on je kiedyś liczył z dokładnością do centymetrów. Tam jest jeszcze "10. Pojedynczy świerk", złamany na 8 metrach. Widziałeś zdjęcia? Bez liczenia widać, że te drzewa są ułamane na średnicach porównywalnych ze średnicą brzozy ergo porównywalne są wymuszenia, które zadziałały na konstrukcję.
    RADO13.04.2012 12:04
  • @Justus

    Jeżeli istnieje 100-procentowa korelacja czasowa między uderzeniami konstrukcji w solidne drzewa a zarejestrowanymi anomaliami na wykresach parametrów lotu, Ty będziesz twierdził, że możliwą przyczyną jest także zrywanie strug na profilu??? To żart czy nieudana próba popisania się znajomością jakiegoś zjawiska fizycznego?
    RADO13.04.2012 12:15
  • @Justus

    "Samolot skrecal w lewo lezac na lewym boku, wiec sila odsrodkowa dzalajac w prawo w kierunku podlogi, powinna powodowac przeciążenie."

    Jeśli już, to nie o siłę odśrodkową tu chodzi, bo ona nie może się w tak dużym obiekcie zmienić tak gwałtownie, tylko o drgania.

    "Czy to mozliwe, aby najwieksza z zanotowanych zmian - w dodatku odciazenie, dotyczyla Lat. Acc. bo instrumenty zamienily się rolami?"

    Samolot porusza się w przestrzeni więc nawet jak się obróci o 90 stopni to ten poniższy tok rozumowania będzie poprawny bo siła wymuszająca dalej jest równoległa do podłużnej osi kadłuba (na uderzający w drzewo końcem skrzydła samolot obserwator patrzy wtedy nie z boku ale od góry, rozpatrując to w układzie odniesienia związanym z ziemią):

    "Jeżeli już potraktować pik na zapisie Vert.Acc jako bezpośredni skutek uderzenia skrzydłem w brzozę to nie dlatego, że nastąpiło wyhamowanie przyspieszenia w górę na odejściu bo to przyspieszenie (nie mylić z prędkością wznoszenia) miało minimalną wartość, tylko ewentualnie jako efekt zadziałania momentu pochylającego. Środek ciężkości samolotu znajduje się z przodu i trochę powyżej miejsca na skrzydle, w którym nastąpiło uderzenie. Jeżeli za chwilowy punkt obrotu przyjmiemy miejsce uderzenia, to mamy sprzyjające warunki do powstania krótkotrwałego momentu pochylającego od siły ciężkości (schemat chyba nie jest potrzebny) o zwrocie "na nos". Na tyle krótkotrwałego, że nie zmienił on zarejestrowanego pochylenia samolotu ale wywołał wahnięcie ciężarka w czułym akcelerometrze."
    RADO13.04.2012 12:58
  • @Justus

    Na notkę to za mała sprawa, jednozdaniowy komentarz wystarczy. Jak też będziesz miał kłopot z liczeniem na podstawie proporcji, daj znać.
    RADO13.04.2012 13:19
  • @rado z 12:04

    To najpierw zarzucasz nieznajomość średnic a później przyznajesz się, że sam ich też nie znasz? :)
    Na zdjęciach, te końcówki na 13m wysokości wyglądają na patyczki, daleko im do 40cm. Ten świerk z pkt. 10 pominąłem, bo już w ogóle nie wchodził w rachubę, jako przyczyna "rezonansu".


    @justus z 12:00 i 12:13

    Nie ma lekko - rzucasz tezę, to ją broń, jak potrafisz i chcesz, a mnie interesuje wszystko, także jakie przyśpieszenie przyjąłeś, częstotliwość, Twoja tabelka z normy ISO.

    Awionetką nigdy nie latałem. W dużych z kolei (z dwoma skrzydłami) latających ze znacznie większymi prędkościami, rzeczywiście mogą pojawić się drgania, o wysokiej częstotliwości, ale to chyba trochę inna sytuacja, jak 10.04.2010?


    "Czy to mozliwe, aby najwieksza z zanotowanych zmian - w dodatku odciazenie, dotyczyla Lat. Acc. bo instrumenty zamienily się rolami?...NIE, TO NIE PASUJE...NIE, TO TEZ NIE PASUJE...Czy ktos ma informacje dotyczace istnienia podwojnego systemu akcelerometrow...Wydaje sie mozliwe, a nawet pewne, ze w dobie nowoczesnych komputerowych systemow sterowania, archaiczne akcelerometry...zostaly zastapione przez nowoczesne, na stabilizowanej platformie zyroskopowej"

    Skromnie przypomnę, że wspominałem o jeszcze jednej możliwości - może to były nowoczesne, chińskie akcelerometry, które jednak po pierwszym piku się zepsuły ;)

    A tak w ogóle, to była beczka, czy faktycznie inna figura w końcowej fazie?


    Pozdrawiam :)
    ... CC13.04.2012 13:35
  • @Justus

    ty czekasz na notke cymbala rado?? przeciez ten "kolek" nawet odejmowac nie potrafi!!

    buahahahahaha

    Najciekawsze sa w ogole jego obliczenia na podstawie proporcji, czy ktos je kiedykolwiek widzial??

    buahahahaha


    WIELKI5513.04.2012 13:35
  • @... CC

    "Na zdjęciach, te końcówki na 13m wysokości wyglądają na patyczki, daleko im do 40cm."

    Masz sprytną metodą wybierania tylko tego co pasuje do Twoich teorii. A popierają ja:

    - patyczek #1: http://picasaweb.google.com/104944261643779189381/Autokomis#5555767340655658434

    - patyczek #2: http://picasaweb.google.com/104944261643779189381/Autokomis#5555767366080182834

    No chyba, że masz posturę King-Konga. :-)
    RADO13.04.2012 13:51
  • @rado z 13:51

    Ta brzoza była szturchnięta wyżej (świadczy o tym boczny, też przycięty "pienek" z gałązkami), a w przypadku świerku, chyba już całkiem pomyliłeś zdjęcia - to nie jest 13m.
    Starczy drzewek na dzisiaj.


    Pozdrawiam :)
    ... CC13.04.2012 13:58
  • @rado cd.

    Nie mam swojej teorii, wszystko dopuszczam ale ważąc racje. Na ten moment, tylko jedno wyjaśnienie jest dla mnie najmniej wadliwe.


    Pozdrawiam :)
    ... CC13.04.2012 14:03
  • @you-know-who

    troche moich obliczen co do kata obrotu roll.

    co do maksymalnego kata przechylenia zrejestrowanego jako dla prawego miernika (czerwona linia)roll=-64,7° o czasie wg MAK 41:02,60 a dla lewego miernika (brazowa linia) roll=-65,5° o czasie 41:02,60

    a przy tym maksymalna mozliwa do zarejestrowania predkosc obrotu (zielona linia) rowna -18°/s zostala przekroczona o czasie 41:00,75
    (wg wykresy rys25 na str 79 rosyjska wersja raportu MAK)
    to dlatego aby zsynchronizowac/przesunac te wykresy do czasu tego blednego uderzenia lewym skrzydlem w brzoze MAK postanowil wprowadzic jednosekundowa "szara strefe" !!

    Z wykresu 45 str 175 raport MAK odczytujemy jednak, ze przed "szara strefa" kat roll wzrosl w ciagu 0,5s z alfa1=-33° jakie mial o czasie 41:01,35 do wartosci alfa2=-58° o czasie 41:01,85 .
    Przyjmujac srednia predkosc obrotu az do upadku o 41:05,85 taka sama jak na tym odcinku przed "szara strefa" jako omega(sr)=(-58+33)/0,5=-50°/s otrzymujemy dowod na to, ze calkowity obrot samolotu wynosilby przy danych MAKu nie mniej niz alfa=-58-4*50=-258° co jednak nie ma potwierdzenia w sladach na drzewostanie i na ziemi w miejscu upadku!!

    Dlatego likwidujac ta sztucznie przez MAK wprowadzona "szara strefe" oraz przesuwajac wykres rozpoczynajacy roll o 1 sekunde do czasu uderzenia w brzoze o 41:01,30 uzyskamy calkowity kat obrotu jako alfa(calkowite)=-58-3*50=-208° o czasie upadku 41:05,85

    Dokladniejsze obliczenia kata obrotu zgodne ze wszystkimi sladami na botanice zaintereowany znajdzie na starej galerii manka!
    WIELKI5513.04.2012 15:22
  • @rado

    "10. Pojedynczy świerk", złamany na 8 metrach. Widziałeś zdjęcia? Bez liczenia widać, że te drzewa są ułamane na średnicach porównywalnych ze średnicą brzozy ergo porównywalne są wymuszenia, które zadziałały na konstrukcję.

    Proponuję pozostać rzeczowym. Drzewa iglaste pękają łatwiej. Tak samo średnica była niższa.
    NUDNA-TEORIA13.04.2012 18:52
  • @Wszyscy

    Musicie to przeczytać, padniecie ze śmiechu, mimo że o Titanicu:

    http://wyborcza.pl/1,95892,11533632,Kaczynski_o_Titanicu___cala_prawda_o_katastrofie__.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza

    a to cytat na zachętę:
    *************
    Według znanego polskiego specjalisty, doktora nie-fizyki Jarosława Kaczyńskiego wystarczy przeprowadzić prosty eksperyment, biorąc metalową łyżkę do lodów i wbijając ją w porcję lodów - to przecież lody są przecięte, nie łyżka.

    Kolejną tajemnicą jest sam moment zderzenia. Jak mogło dojść do tego, że pomimo zauważenia góry lodowej statek - wcześniej swobodnie manewrujący w wąskich portach - nie mógł wykonać uniku? Czyżby wcześniej został "obezwładniony" w wyniku dwóch silnych wstrząsów?
    ********************
    ACCEPTED7313.04.2012 20:17
  • @Justus

    "Udowodnij, ze sila odsrodkowa "nie może się w tak dużym obiekcie zmienić tak gwałtownie". Jakies liczby? Wywod logiczny?"

    F = m x Δa

    m = 80.000 kg
    Δa = ~1 g = ~10 m/s^2

    F = 800.000 N = 80 Ton
    RADO13.04.2012 20:59
  • @nudna-teoria

    Mnie chodziło tylko o "porównywalne wymuszenia, które zadziałały na konstrukcję". Po brzozologii nie będziemy zaczynać teraz świerkologii.
    RADO13.04.2012 21:00
  • @autor

    Jestem od niedawna uczestnikiem forum na Salonie 24. Artykuł wydał mi się bardzo interesujący gdyż zawiera wiele nowych i ciekawych spostrzeżeń. Jednak wczoraj bardzo poirytowany byłem jego formą i treścią, czemu dałem upust w kilku ironicznych komentarzach. Nie podobało mi się, że autor skupił się w dużej części na deprecjonowaniu kompetencji i wiedzy ekspertów Komisji Maciarewicza, by następnie popisywać się własną elokwencją i nieomylnością. Nie popierając jednak swoich wywodów, żadnymi obliczeniami czy głębszymi analizami.
    Nie wiedziałem, że na tym forum komentarze są zapisywane nie pod wypowiedziami, których dotyczą, lecz wszystkie zamieszczane są jak leci na końcu listy. Część moich wypowiedzi znalazło się więc nie w tych miejscach co chciałem, stały się wyrwane z kontekstu i niezrozumiałe.
    Przyznam, że chciałem wczoraj jeszcze trochę sobie popisać lecz system zarządzający forum się zbuntował i brutalnie zablokował mi możliwość dalszej "twórczej pracy".
    Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam i życzę autorowi by dalej pisał swoje ciekawe artykuły, które pozwalają rozszerzyć naszą wiedzę. Nie zalecam jednak by swoich oponentów opisywał jako grupę całkowitych ignorantów. Dyskusja wówczas przeradza się w awanturę, gdzie chodzi tylko o poniżenie i wyśmianie przeciwnika.
    Nie ukrywam, że za czasów studenckich w Gdańsku protestowałem przeciw dyktaturze WRON, a teraz zależy mi na wyjaśnieniu przyczyn tragedii smoleńskiej.
    Liczę, że kierując się rozsądkiem i gruntowną wiedzą przestanie Pan wierzyć w rzetelność raportu zjednoczonej polsko-rosyjskiej komisji, gdyż jest to materiał w wielu miejscach wzajemnie sprzeczny i niczego właściwie nie wyjaśnia, by następnie przejść na "jasną stronę moherowej mocy" podobnie jak to uczynił dr. Szuladziński. Gdy to się nie uda, to proszę nie ustawać w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy nawet z "wrogich pozycji", bo lepszy jest rozsądny wróg niż kiepski sojusznik.
    Pozdrawiam.
    RYSIEK5813.04.2012 21:31
  • @rysiek58

    "Liczę, że kierując się rozsądkiem i gruntowną wiedzą przestanie Pan wierzyć w rzetelność raportu zjednoczonej polsko-rosyjskiej komisji, gdyż jest to materiał w wielu miejscach wzajemnie sprzeczny..."

    Liczę, że rysiek58 w tym i paru innych fragmentach tego co "sobie popisał" znajdzie wzajemne sprzeczności i w wyjaśnianiu ich nie będzie ustawał. Nie ukrywam, że może to być rozwijające i pomocne w dalszej "twórczej pracy". Niniejszym nadmieniam, że ot tylko dałem upust małpiej ironii, nie popierając tego żadnymi głębszymi analizami (a co dopiero obliczeniami). Nie zalecam brania tego zbytnio do siebie, a jeśli uraziłem to przepraszam i życzę ryśkowi, by pisał dalej na zdrowie.
    p.s. ...i na boga - nie Maciarewicza, tylko Macierewicza
    JAGG13.04.2012 22:28
  • @rysiek58

    Mam nadzieję, że zna Pan odrobinę niemiecki lub potrafi się posługiwać wyszukiwarką google.

    http://zygmuntbialas.salon24.pl/404476,dr-inz-grzegorz-szuladzinski-o-badaniu-katastrofy-tu-154m

    http://zygmuntbialas.salon24.pl/406622,ewa-blasik-was-die-russen-wollten-haben-sie-gemacht

    Może sobie Pan poczytać komenty, szczególnie te na końcu. Takiego braku (auto)krytycyzmu tutaj Pan nie znajdzie, przynajmniej nie u poważnych dyskutantów. W odróżnieniu od prezesa nas żdane krzyki, żadne płacze nie przekonają, że czarne jest białe i vice versa.
    "Amicus Plato ..." jako akademik zna pan to chyba.

    Może Pan przyłoży tę samą miarkę do opracowań "zespołu" i dopiero wtedy pogadamy.
    NUDNA-TEORIA13.04.2012 22:39
  • @rysiek58

    pozdrawiam i dziekuje za komentarz - bedziesz drogi rysku58 zawsze mile widziany. (a format s24 jest fatalny, zgadzam sie.)

    jak pisze na marginesie, "Nie mieszam się do polityki, ale gdy polityka zaczyna gwałcić fizykę, a na dodatek moje ulubione hobby - latanie, to bronię tych drugich, omawiając różne obrażające je teorie." -- i w trakcie tej obrony miewam wiele potkniec: zamiast omawiac, przerysowuje. coz, moje komentarze zapewne zawsze beda zlosliwe, ale mam nadzieje nie personalne. licze na to, ze w przyszlosci bedzie wiecej czasu na fizyke a mniej powodow do komentowania.

    ykw.
    YOU-KNOW-WHO13.04.2012 22:48
  • @all

    Rozmowa z prof. Michałem Kleiberem, prezesem PAN

    http://wyborcza.pl/1,75248,11533929,Prof__Kleiber__Niech_katastrofe_zbadaja_fachowcy_z.html
    JAGG14.04.2012 08:50
  • @rysiek58

    "Nie podobało mi się, że autor skupił się w dużej części na deprecjonowaniu kompetencji i wiedzy ekspertów Komisji Macierewicza, by następnie popisywać się własną elokwencją i nieomylnością."

    Nikt się tu niczym nie musi popisywać bo ci eksperci sami się dopraszają, żeby z nich kpić. Wymowny przykład z końcówką skrzydła latającą jednocześnie w obie strony na dowolną odległość to nie jest wymysł "deprecjonujących kompetencje", to jest wymysł tych, którzy tym i innymi swoimi pomysłami pokazują dobitnie, że żadnych kompetencji do zajmowania się tymi problemami nie posiadają.

    Mam wrażenie, że styl Ci jakby złagodniał co odnotowuję z zadowoleniem. Dyskutujmy i różnijmy się pięknie, a akurat na tym blogu te dyskusje dotyczą w przeważającej swej części sfer neutralnych światopoglądowo i politycznie - nauki i techniki.
    RADO14.04.2012 09:40
  • @you-know-who

    Zauważyłem to rzucanie grochem o ścianę na blogu p. Zygmunta B. W sumie to kliniczny przypadek sekciarstwa który nawet na autorach podręczników z zakresu psychologii zrobiłby wrażenie. Nie dość, że wypowiada się autorytatywnie w dziedzinach o których nie ma cienia pojęcia, to na okrasę nie jest w stanie krytycznie spojrzeć na swoją wiedzę w dziedzinie w której chciałby być ekspertem, czyli w j. niemieckim. Pojechał po Tobie jak po łysej szkapie zupełnie pomijając fakt, że Ty jesteś dr, a on zapewne jedynie mgr. Do tego Twoja uwaga była jak najbardziej uprawnione, ale to odbiło się bezśladowo od jego nadmuchanej wielkości. Co weselsze, byłysnął jeszcze swoją "znajomością" niemieckiego poniżej:

    Ich habe auch zwei kleine grammatische Bücher herausgegeben.

    Supcio; to tak gdyby WYDAWCA Twoich opracowań uzurpował sobie prawo do bycia ekspertem z fizyki. Może, lecz nie musi. Słowo "wydawca" tego nie implikuje. Co innego "autor".
    Zaryzykowałbym tezę, że jest to przykry spadek po tzw. komunie (bo komunizmu to ani w PRL. ani w ZSRR nie było). Przyswoił sobie przekaz ówczesnej propagandy, że świat jest czarno-biały i tego konsekwentnie się trzyma. Myślę, że w Koreii byliby z niego dumni. Nawet żując trawę sławiłby osiągnięcia "partii przewodniej i jej prezesa".

    Ein Reich, ein Volk, ein Prezes, ponoć wszystko płynie, ale dlaczego po okręgu?
    NUDNA-TEORIA14.04.2012 12:27
  • Rozmowa z prof. Michałem Kleiberem, prezesem PAN

    Uważałbym tezę o wyłączeniu Polaków i przekazaniu badań wyłącznie obcym, jako niemądrą, gdyby nie to, że jak przypuszczam, prawdziwym celem może być próba sabotażu (i odwleczenia oficjalnych badań w czasie) oddolnej inicjatywy polskich naukowców o podjęciu badań i to przez osobę, która powinna być orędownikiem tych badań.

    "Niemądrą", bowiem tylko polscy naukowcy różnych specjalności są gotowi w tak pełnym zakresie badania przeprowadzić (część badań pewnie i tak musiałaby bazować na zagranicznych analizach np. dot. TAWS). Dopiero wyniki ich badań można by przedstawić uznanym, zagranicznym (także rosyjskim) autorytetom/instytucjom do oceny/ew. weryfikacji.
    Dobrze wykonane badania się obronią i zarzut na forum m.narodowym, że wykonali je stronniczy Polacy byłby pusty.

    Motyw politycznych preferencji polskich naukowców, wprowadzony przez p.Kleibera, jako powód odsunięcia, jest dla nich obraźliwy. Powiedziałbym nawet, że pochodzi z czasów, gdy na studiach nie uczono Ekonomii, tylko Ekonomii Politycznej.

    Jednym z podstawowych (i b. skutecznych) narzędzi płatnych propków, służących do dyskredytowania analiz pp. Biniendy, Szuladzińskiego, jest przypisywanie im politycznych inspiracji, przynależności do PIS itd.

    Szkoda, że p.Kleiber swoją wypowiedzią wpisał się także w ten nurt.
    ... CC14.04.2012 21:37
  • @... CC

    Jednym z podstawowych (i b. skutecznych) narzędzi płatnych propków, służących do dyskredytowania analiz pp. Biniendy, Szuladzińskiego, jest przypisywanie im politycznych inspiracji, przynależności do PIS itd.

    A mnie ciekawi ile kosztowaly do tej pory dzialania KBWL i NPW.

    Czy ktos wogole zdaje sobie sprawe ile takie badania moglyby kosztowac? Kto za to mialby zaplacic?

    A co sie stanie jesli zalozony i ewentualnie przyznay budzet nie wystarczy?
    Pewnie wtedy podniosa sie glosy, ze naciski, ze obcinanie funduszy itd.

    Moze Ci co tak gardluja o "miedzynarodowa komisje sledcza" powiedza najpierw skad na to wziac pieniadze?

    --
    Pozdrowienia
    PDURYS14.04.2012 21:56
  • @pdurys z 21:56

    KBWL i NPW wykonują swoje obowiązki.
    Nb. prokuraturze już na 2012 obcięto środki na działalność.

    "Międzynarodowa komisja śledcza" to niewielki koszt w stosunku do ekspertyz, na których musiałaby bazować.

    "A co sie stanie jesli zalozony i ewentualnie przyznay budzet nie wystarczy? Pewnie wtedy podniosa sie glosy, ze naciski, ze obcinanie funduszy itd.... powiedza najpierw skad na to wziac pieniadze?"

    Myślisz, że argumentem braku pieniędzy skutecznie uda się zablokować badania cudów smoleńskich?


    Pozdrawiam :)
    ... CC14.04.2012 22:08
  • @... CC

    KBWL i NPW wykonują swoje obowiązki.

    KBWL w tej sprawie juz chyba nie.
    Wiesz cos czego ja nie wiem?

    Myślisz, że argumentem braku pieniędzy skutecznie uda się zablokować badania cudów smoleńskich?

    Bron boze.
    Przeciez mozna zorganizowac zbiorke publiczna na ten cel.
    Nawet znam dobrych organizatorow. Chesz adres?

    Ale powaznie.
    to niewielki koszt w stosunku do ekspertyz, na których musiałaby bazować.

    No wlasnie. Ile wedlug Ciebie takie ekspertyzy moga kosztowac?
    Nie bede powtarzal mojego wczesniejszego pytania.

    --
    Pozdrowienia
    PDURYS14.04.2012 23:06
  • @pdurys z 23:06

    "KBWL i NPW wykonują swoje obowiązki.
    KBWL w tej sprawie juz chyba nie.
    Wiesz cos czego ja nie wiem?
    "


    Tak: chce Ci się poględzić :)
    KBWL i NPW wykonują swoje obowiązki ... nie można więc mówić o kosztach ich działalności, jako dodatkowych wydatkach.


    "Przeciez mozna zorganizowac zbiorke publiczna na ten cel.
    Nawet znam dobrych organizatorow. Chesz adres?
    "


    Brałeś udział w zbiórkach, czy tylko tak bezinteresownie - w ramach "czynu społecznego", liczysz cudze?
    Ale do mojego portfela nie będziesz chyba zaglądał??? ;)


    "No wlasnie. Ile wedlug Ciebie takie ekspertyzy moga kosztowac?"

    Na pewno dużo mniej, przy szerokim zakresie proponowanych badań, jeśli wykorzysta się tak, jak dotąd, oddolny zapał i poświęcenie.


    Pozdrawiam :)
    ... CC14.04.2012 23:50
  • @... CC

    Ale do mojego portfela nie będziesz chyba zaglądał??? ;)

    Gdziezbym smial.
    Mowie powaznie.

    "No wlasnie. Ile wedlug Ciebie takie ekspertyzy moga kosztowac?"

    Na pewno dużo mniej, przy szerokim zakresie proponowanych badań, jeśli wykorzysta się tak, jak dotąd, oddolny zapał i poświęcenie.


    "Duzo mniej" to malo precyzyjny obraz kosztow.
    Moze zadam pytanie inaczej.

    Dlaczego wedlug Ciebie ten "oddolny zapal i poswiecenie" do tej pory nie zaczal prowadzic "TYCH" badan?

    Tylko nie pisz mi prosze o braku dostepu do wraku czy skrzynek.

    I moze jeszcze jedno male pytanko.
    Na podstawie jakiego paragrafu / ustawy to mialoby sie odbyc?

    --
    Pozdrowienia
    PDURYS15.04.2012 00:07
  • @pdurys z 00:07

    "Dlaczego wedlug Ciebie ten "oddolny zapal i poswiecenie" do tej pory nie zaczal prowadzic "TYCH" badan?"

    Wg mojej wiedzy ekspertyzy np. pp. Biniendy i Szuladzińskiego są już wykonane.
    Słyszałeś coś o kosztach?


    "Tylko nie pisz mi prosze o braku dostepu do wraku czy skrzynek."

    Nie asekuruj się. Brak dostępu do dowodów uniemożliwia niektóre badania np. laboratoryjne badania materiałowe wraku (jeśli był zamach, to niektórych newralgicznych szczątków pewnie i tak już nie ma; filmik prokuratura nakręciła ponad 1,5 roku za późno).


    "Na podstawie jakiego paragrafu / ustawy to mialoby sie odbyc?"

    Co Ty biały wywiad prowadzisz i potrzebujesz elementarnych informacji o funkcjonowaniu państwa, czy tylko chcesz mi zwrócić uwagę, że trwa sabotaż badań i np. taki PAN też jest już obstawiony przez współodpowiedzialne za 10.04.2010 kanalie z rządu?


    Pozdrawiam :)
    ... CC15.04.2012 00:35
  • Fala uderzeniowa zlamala Zelazna Brzoze Smolenska??

    A moze powiew wiatru ???
    Ludzie na uslugach Anodiny ukuli bajke o tym jak to Tupolew zawadzil skrzydlem o Zelazna Brzoze.
    Brzoza na zdjeciach Smolenskich wcale nie wskazuje na zlamanie przez uderzenie skrzydlem. Korona przelamana w calosci , zadne galazki nie oblamane.
    Skoro jest efekt przypowierzchniowy to i musi byc fala cisnienia od ladujacego samolotu. Zakladajac polowe szybkosci samolotu czyli ok 115 km/h, cisnienie dynamiczne ok 660 Pa, powierzchnia korony ok 25 m2, odleglosc srodek naporu – zlamanie ok 5 m, srednice drzewa 300 mm, otrzymujemy stress ok 30 Mpa. Czyli brzoza poszla od podmuchu jak zapalka.
    Dla fachowca to jasne i proste, pytanie tylko dlaczego w ekipie Millera nie bylo ani jednego fachowca ?? Czyzby mieli cos do ukrycia ??
    GRUBY.JASIU.COM.AU15.04.2012 01:08
  • @... CC

    Wg mojej wiedzy ekspertyzy np. pp. Biniendy i Szuladzińskiego są już wykonane.

    A jesli o takie ekspertyzy i miedzynarodowe komisje na takim samym poziomie Ci chodzi, to trzeba bylo od razu mowic.

    Nie strzepilbym sobie "jezyka".

    No ale nadal nie dowiedzialem sie od Ciebie ile takie badania i ekspertyzy moga kosztowac.

    --
    Pozdrowienia
    PDURYS15.04.2012 01:19
  • Czy ktoś może podać gdzie można kupić reklamowane w artykule oprogramowanie

    do przeprowadzania inżynierskich obliczeń wytrzymałościowych wykorzystujące "równania konstytutywne Rusinek-Klepaczko". Jaka firma je rozprowadza, ile one kosztuje taka aplikacja, jaką wydajność obliczeniowa musi mieć komputer aby obliczyć symulację zderzenia skrzydła tupolewa z brzozą, by analiza jednego zdarzenia nie trwała miesiącami. Jakie instytuty naukowe czy znane laboratoria wykorzystują tego typu oprogramowanie do celów komercyjnych.
    Jeśli szansa na wykorzystanie takiej nowatorskiej metody do zastosowań inżynierskich jeszcze nie istnieje to czemu sugeruje autor artykułu, by komisja Maciarewicza posługiwała się takimi metodami, bo nie będzie w jego oczach wiarygodna?
    Czy chodzi o to by komisja ta stała się instytutem naukowym finansowanym ze składek posłów PIS, a pierwsze wyniki jej badań pojawiły się dopiero w 50 rocznicę katastrofy smoleńskiej, gdy wszyscy winni tej tragedii spokojnie wypoczywać będą na cmentarzu w alei zasłużonych ?
    Może taniej i lepiej będzie przywieść z Rosji rdzewiejącą pod brezentową plandeką końcówkę skrzydła i przeprowadzić próbę jej zderzenia z kawałkiem pnia brzozowego. Eksperyment taki będzie znacznie tańszy niż jeden prywatny przelot premiera na niedzielny obiad z Warszawy do Gdańska.
    RYSIEK5815.04.2012 01:24
  • @gruby.jasiu.com.au

    Ja Cie krece.
    Twoje obliczenia sa super!

    Mozesz jeszcze dla spotegowania efektu obliczyc przez jaki czas ten stress oddzialywal na korone drzewa?

    Tylko tym razem przyjmij prosze predkosc samolotu okolo 230 km/h (skoro przyjales za polowe 115).

    Aaa, bym zapomnial.
    Jaka przyjales wysokosc brzozy? Calej nie do wysokosci zlamania?

    Z gory dziekuje.

    --
    Pozdrowienia
    PDURYS15.04.2012 01:26
  • @gruby.jasiu.com.au

    pytanie tylko dlaczego w ekipie Millera nie bylo ani jednego fachowca ?? Czyzby mieli cos do ukrycia ??
    **************

    Podkomisja lotnicza

    W skład podkomisji weszli specjaliści z zakresu szkolenia lotniczego, ruchu lotniczego, ratownictwa lotniczego (SAR), łączności, nawigacji i meteorologii:
    kmdr pilot Dariusz Majewski - przewodniczący;
    Maciej Lasek - zastępca przewodniczącego;
    Robert Benedict;
    Bogdan Fydrych;
    Wiesław Jedynak;
    Agnieszka Kunert-Diallo;
    Krzysztof Lenartowicz;
    Edward Łojek;
    Mirosław Milanowski;
    Maciej Ostrowski;
    Kazimierz Szostak;
    Waldemar Targalski;
    Andrzej Winiewski;
    Marek Żylicz.
    ****************
    Podkomisja techniczna

    W skład podkomisji weszli specjaliści z zakresu eksploatacji statków powietrznych, awioniki oraz wyposażenia techniki lotniczej, logistyki i informatyki:
    Stanisław Żurkowski - przewodniczący;
    Mirosław Wierzbicki - zastępca przewodniczącego;
    Dariusz Dawidziak;
    Dariusz Majewski;
    Leszek Filipczyk;
    Artur Kułaszka;
    Ryszard Krystek;
    Piotr Lipiec;
    Władysław Metelski;
    Sławomir Michalak;
    Janusz Niczyj;
    Jacek Przybysz;
    Jerzy Skrzypek;
    Wiesław Wypych;
    Cezary Musiał.
    **************
    Podkomisja medyczna

    W skład podkomisji weszli eksperci z zakresu medycyny lotniczej, psychologii i patomorfologii:
    Olaf Truszczyński - przewodniczący;
    Bogusław Biernat.
    ******************

    Popatrz Jasiu 31 ludzi i nikt się nie poznał na Twoich wiatrach?
    To błąd że Ciebie nie wzięli do komisji...
    ACCEPTED7315.04.2012 04:17
  • @gruby.jasiu.com.au

    "Czyli brzoza poszla od podmuchu jak zapalka."

    A co z innymi drzewami i galeziami?

    To musialoby byc jakies tornado ktore wycieloby sciezke w botanice przypominajaca skutki przelotu samolotu.

    Pana teoria o wietrze nadaje sie tylko na smietnik.
    WADAMS15.04.2012 04:27
  • @wadams

    "Czyli brzoza poszla od podmuchu jak zapalka."

    Nie będziemy zgadywać, co złamało(nie ścięło)to ruskie badyle. Fakty są takie, a nie inne,ze Tupolew,jak dolatywał do brzozy był naście metrów nad gruntem, czyli nie mógł ściąć badyla na wysokości 5...6 metrów.
    TORNADO15.04.2012 04:48
  • @wadams

    A co z innymi drzewami i galeziami?

    No właśnie...Przywołam zdjęcie Amielina, abstrahując,ze Tupolew jest większy niż na zdjęciu... Od brzozy do tych drzew jest niecała sekunda lotu, a do tego grunt się wznosi w tempie 4m/sek lotu Tupolewa. Tak więc, żeby Tupolew zachował wysokość względem gruntu musiał zwiększać pułap co najmniej w tempie 4m/sek.
    Są inne dowody,że Tupolew minął brzozę na wyższej wysokości.

    image


    TORNADO15.04.2012 05:17
  • @wadams, tornado

    pan jasio nie widzial nigdy pionowo stojacych pni po wybuchach bomb atomowych lub wydarzeniu w rejonie tunguskiej pon. sto lat temu.
    oderwac pare galazek powietrze moze, ale nie zlamac pien.

    do tornada:
    > Tupolew,jak dolatywał do brzozy był naście metrów nad gruntem, czyli nie mógł ściąć badyla na wysokości 5...6 metrów.

    myslisz sie, byl na wysokosci 6+-3m, mierzonej przez rw (radiowysokosciomierz), czyli najdokladniejszy wysokosciomierz w tupolewie. przestan sluchac bredni ludzi, ktorzy o dokladnosci GPSa niewiele slyszeli, a dokladnosci baro tez nie rozumieja (to 2 urzadzenia mierzace wysokosc na potrzeby FMSa i TAWSa).
    owszem, przy brzozie tupolew lecial +6 m/s do gory, a dalej jeszcze szybciej, zanim zaczal sie zwalac w dol. jesli ktos ma z tym problem, powinien to przeanalizowac i sie przekonac. twoj rysunek jest niesprzeczny z wersja oficjalna wypadku.
    YOU-KNOW-WHO15.04.2012 06:12
  • @Tornado

    Moze najjpierw odpowiesz na nurtujace mnie pytanie,a wykryte przez -NT

    @TornadoW swoich klamstwach,to juz pogubiles sie kompletnie.
    kto to powiedzial i okrasil rysunkami-cytat-Samolot dolatuje do płaskowyżu. Ma prędkość zniżania 7,7 m/sek. Na wysokości 300 metrów (w rzeczywistości: 300 minus 170) rozlega się alarm “Terrain Ahead” – “Ziemia przed tobą” sygnalizujący lot kolizyjny maszyny.

    Maszyna wyrównuje lot. TAWS milknie. Po siedmiu sekundach Tupolew ponownie rozpoczyna kurs kolizyjny z ziemia. Natychmiast odzywa się alarm “Terrain Ahead


    No ,a to kto powiedzial- cytat-Dlatego tak ważne są zapisy ostatnich alertów TAWS, które Czekistom – wszystko na to wskazuje – nie udało się sfałszować, a z których wynika, że maszyna ani przez ułamek sekundy maszyna ani przez ułamek sekundy nie była na wysokości 100 metrów baro

    .Nie bede Cie katowal,to sa Twoje wypowiedzi,rysunkow juz nie kopiwalem.Ktora wersja jest aktualna?
    Moze ta o dywersji w Samarze,gdzie ucieli te dwa kabelki?
    Gdzie byl kontrwywiad? wiem mogl to byc oficer z zaciagu Maierewicza,ktory harcerza po tygodniowym kursie zrobil oficerem.

    Moze tu odpowiesz,bo tam dostalem natychmiastego bana,tutaj mozesz sie wykazac.Ta twoja notka ,ktora ordynarnie wykasowales,mam w archiwum.Teraz wykaz ,klamczuszku,,bez obrony nauczyciela Bialasa,albo wolaj go na pomoc.
    PARACHUTE UT1515.04.2012 07:19
  • @gruby.jasiu.com.au

    "powierzchnia korony ok 25 m2"

    - że jak ... ?
    Tak zwyczajnie 5 z góry na dół i 5 z lewej do prawej ?

    Tą metodą idąc i patrząc z góry, 5 m z przodu ku tyłowi i mamy trzeci wymiar do objętości =125m^3 drewna brzozowego.
    Pan brałeś edukację w Europie czy to australijski wynalazek ?
    R R15.04.2012 10:37
  • @Tornado

    Twoje łgarstwa, chamstwo i brak kompetencji jak i zdolności logicznego myślenia obnażyłem na blogu Zygmunta Białasa.

    http://zygmuntbialas.salon24.pl/404476,dr-inz-grzegorz-szuladzinski-o-badaniu-katastrofy-tu-154m#comment_5971694

    Zacytuję i tu, za co Gospodarza z góry serdecznie przepraszam.

    Mistrzu, napisałeś notkę powołując się na TWAS, z czasem z logów TAWS. Jak tobie zwróciłem uwagę, że w logach TAWS są diametralnie inne informacje dotyczące wysokości, to mnie najpierw zbluzgałeś, a później zbanowałeś. Moje wpisy są jeszcze pod tą notką.

    http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:WdCxg7-DX8EJ:lubczasopismo.salon24.pl/ksiegahanby/post/395837,taws-36-i-taws-37-czyli-wielka-sciema-mak+TAWS%2336+i+TAWS%2337,+czyli+wielka+%C5%9Bciema+MAK&cd=1&hl=de&ct=clnk&gl=de&client=firefox-a

    Jak do ... łepetyny dotarło, że jednak maszyna jednak nie wyrównała to nie umieściłeś sprostowania lecz jak tchórz skasowałeś notkę i gdyby nie dobra pamięć Google mógłbyś mnie dalej bezkarnie znieważać.

    Teraz znowu na mnie bluzgasz będąc święcie przekonany o zsabotowaniu AP i zablokowaniu sterów.

    Tylko wracając do meritum jak wytłumaczysz powyższy cytat:
    Tak więc na podstawie oficjalnego dokumentu, jakim jest transkrypcja rozmów pilotów w kokpicie można było jednoznacznie postawić tezę, że przez siedem sekund polska maszyna leciała równolegle do płaszczyzny pasa startowego, a piloci prawidłowo odczytywali wysokość za pomocą wysokościomierza barometrycznego.
    Maszyna opada. TAWS, który nie ma własnego przetwornika baro i dostaje sygnały z ruskiego WBE pokazuje jak wół opadanie. W kabinie są trzy niezależne mechaniczne barowysokościomierze i dwa elektroniczne.
    A dzielna załoga mając tyle przyrządów przed oczami trzy razy czyta wysokość barometryczną 100 m.

    Analizując zaś ostatnio zapisy TAWS36 i TAWS37 doszedłem do wniosków całkowicie odmiennych...
    Bądz uprzejmy nie pierdolić!(gospodarza przepraszam!)
    W moich komentarzach do twoich wypocin zadałem sobie trochę trudu i załączyłem wyciąg z alertów TAWS. Tu jeszcze raz ten wpis z twoją "rzeczową" odpowiedzią:

    @Tornado
    Nie musisz tolerować bądź nie tolerować rusofili, homofili i czego tam jeszcze. Wystarczy odnieść się, do podanych w załączniku 4 strona 15 protokołu producednta, danych eventów TAWS nr. 36 i 37.

    Event # 36
    Parameter Value Notes
    Alert Time (H:M:S) 06:40:36
    Alert ROC_WARNING
    Alerts 0x00000020 The only active alert is ROC_WARNING
    Present Position Latitude 54.825776 deg
    Present Position Longitude 32.082479 deg
    Airplane Altitude 933.464549 ft
    Baro Altitude 933.000000 ft
    Radio Altitude 425.562500 ft
    Sink Rate -1513.345078 ft/min
    Closure Rate -1606.621685 ft/min
    Groundspeed 156.125000 kts
    True Airspeed 149.000000 kts
    Indicated Airspeed 150.750000 kts
    Maneuver Distance 40.719994 ft Verified correct for current sink rate
    Pilot Reaction Distance 50.444838 ft Verified correct for current sink rate
    Track Rate 0.034652 deg/sec TAWS was using the straight alert envelope
    Terr Conflict Latitude 54.825639 deg Verified correct for the current position,
    altitude, track, groundspeed, EPU, ROC,
    maneuver distance, pilot reaction distance,
    and terrain database
    Terr Conflict Longitude 32.074702 deg
    Terr Conflict Elevation 754.593200 ft
    Event # 37
    Parameter Value Notes
    Alert Time (H:M:S) 06:40:43
    Alert TERRAIN_IMPACT_WARNING
    Alerts 0x00200040 There are two active alerts:
    TERRAIN_IMPACT_WARNING
    MODE_1_SINK_RATE
    Present Position Latitude 54.825543 deg
    Present Position Longitude 32.073911 deg
    Airplane Altitude 751.679206 ft
    Baro Altitude 752.000000 ft
    Radio Altitude 323.250000 ft
    Sink Rate -1505.013753 ft/min
    Closure Rate 187.173677 ft/min
    Groundspeed 154.750000 kts
    True Airspeed 144.312500 kts
    Indicated Airspeed 146.500000 kts
    Maneuver Distance 40.272882 ft Verified correct for current sink rate
    Pilot Reaction Distance 50.167127 ft Verified correct for current sink rate
    Track Rate -0.190988 deg/sec TAWS was using the straight alert envelope
    Terr Conflict Latitude 54.825701 deg Verified correct for the current position,
    altitude, track, groundspeed, EPU, ROC,
    maneuver distance, pilot reaction distance,
    and terrain database
    Terr Conflict Longitude 32.079091 deg
    Terr Conflict Elevation 754.593200 ft

    Znaczące informacje wytłuściłem. Jak to wytłumaczysz?
    NUDNA-TEORIA 29 5399 | 03.03.2012 18:39

    @nudna-teoria
    Odnieść się merytorycznie do mojej notki, a nie wklejaj ogólnie dostępnych materiałów, które niepotrzebnie zaśmiecają blog.
    TORNADO 4 609 | 03.03.2012 18:59

    Tak, ja wklejałem "ogólnie dostępne materiały" które tobie jedynie blog zaśmiecały. Koń by się uśmiał. Tylko tak dalej.
    Twój zawód to chyba polityk; Jak poznać, że kłamie? Rusza ustami!


    Tu nie znajdziesz bezkrytycznego uwielbienia Gospodarza który w odróżnieniu od ZB podstawy swego fachu zna, a i poza nim ma horyzont, a nie PUNKT widzenia. Tu nikt nie zbanuje nikogo demaskującego twoje brednie, a myślący blogerzy traktują je jak "chumor z zeszytów".
    NUDNA-TEORIA15.04.2012 11:05
  • @ Pdurys

    Wydaje mi sie ze moje obliczenia sa typowe dla hydrodynamiki.
    - Zakladam ze korona drzewa miala 10 m wysokosci , 2.5 m szerokosci. Drzewo zlamane u nasady korony.
    - Wytrzymalosc drewna budowlanego 7-10 MPa (softwood). Zakladajam ze peka przy 15 MPa.
    - srednica drzewa w miejscu zlamania – 300 mm
    Wtedy
    - przy predkosci wiatru 80 km/h , 22 m/s, cisnienie dynamiczne 321 Pa
    - powierzchnia naporu 25m2
    - odleglosc zlamanie – srodek naporu 5 m
    - sila 8 kN, moment gnacy 40kNm
    - stress 15 MPa
    Jest to minimalna predkosc wiatru potrzebna do zlamania korony drzewa.
    Przy wietrze 230 km/s stress bedzie (230/80)^2 czyli 8.3 razy wiekszy.
    „Jaka przyjales wysokosc brzozy? Calej nie do wysokosci zlamania?”

    Zalozylem ze lamie sie korona bo tam jest najwieksza powierzchnia natarcia. Od ziemi do korony moze byc 10 m ?? Diabli wiedza bo tej brzozy nikt nie mierzyl ani cokolwiek sprawdzal. Nawet zdjecia z jakims przedmiotem o znanej dlugosci nie ma.
    „Mozesz jeszcze dla spotegowania efektu obliczyc przez jaki czas ten stress oddzialywal na korone drzewa?”
    Rozwazania dynamiczne sa o niebo trudniejsze bo nieznana jest ani dokladna srednica ani wysokosc drzewa zeby oblicyc ugiecie brzozy (deflection) . Moge jedynie strzelic, ze odgiela sie o 1 m w czasie 1/20 s dla fali uderzeniowej 80 km/h albo 1/64 s dla fali 230 km/h.
    GRUBY.JASIU.COM.AU15.04.2012 11:31
  • @pdurys z 01:19

    "Wg mojej wiedzy ekspertyzy np. pp. Biniendy i Szuladzińskiego są już wykonane.
    A jesli o takie ekspertyzy i miedzynarodowe komisje na takim samym poziomie Ci chodzi, to trzeba bylo od razu mowic.
    Nie strzepilbym sobie "jezyka".
    "


    Nie widziałem tych ekspertyz; a Ty widziałeś?
    Bo jeśli Twoja opinia opiera się na prezentacjach ich tez, to z prawdziwych ekspertyz, mógłbyś chyba sobie tylko samolociki poskładać ;)

    Nie mam podstaw do przyjęcia, że pp. Binienda, czy Szuladziński są oszustami, do tego hipoteza p. Szuladzińskiego dosyć zgrabnie domykałaby problem, jaki miałem z parametrami lotu.


    "No ale nadal nie dowiedzialem sie od Ciebie ile takie badania i ekspertyzy moga kosztowac."

    Nałożyłeś na mnie obowiązek ich podania(?);
    czy Ty tylko chciałeś pogadać i zaliczyć kilka postów ;)


    Pozdrawiam :)
    ... CC15.04.2012 11:56
  • @gruby.jasiu.com.au

    Gdyby to drzewo miał złamać podmuch (czegokolwiek) to jego korona nie wyglądałaby tak, jak wygląda na znanych wszystkim zdjęciach. Na niej najmniejsze nawet gałązki, a i te większe do samych koniuszków, są w stanie nienaruszonym, nietknięte żadną dużą siłą, nie ma na nich żadnych śladów złamania (oprócz oczywiście części korony, która zetknęła się z ziemią), które musiałby powstać po potraktowaniu ich podmuchem. Pański pomysł to bzdura, panie gruby Jasiu australijski.
    RADO15.04.2012 11:59
  • @gruby.jasiu.com.au

    Jestem mile zaskoczony, ze jednak podales tok swoich obliczen.

    Pozwole sobie wrocic Twoja uwage na kilka kwestii.

    1. Zakladasz, ze korona ma 10 metrow wysokosci. Z raportow wynika, ze zlamany pien ma wysokosc okolo 5 - 6 metrow. Dlatego wedlug Ciebie cale drzewo powinno miec okolo 15 - 16 metrow wysokosci.

    2. Rozwazasz przypadek kiedy "podmuch" z trzech silnikow lamie brzoze, czyli inaczej mowiac, samolot przelatuje ponad nia.

    3. Silniki sa zamontowane w TU154 na gondolach na "ogonie" samolotu, wiec sa okolo 3 - 4 metry powyzej "linii opon podwozia"

    (przepraszam, ze uzywam takich kolokwialnych okreslen, ale inni mniej "techniczni" moze z tego skorzystaja)

    4. Samolot caly czas sie porusza z przyjeta przez Ciebie predkoscia 230 km/h - 64 m/s (swoja droga to bylo 280 km/h, ale niech Ci bedzie)

    5. odleglosc zlamanie – srodek naporu 5 m jest mozliwe wylacznie jesli samolot stalby na hamowni na wprost korony brzozy.
    Przy Twoich zalozeniach (wysokosc drzewa, mocowanie silnikow) to byloby co najmniej 8 - 9 metrow i tylko w chwili "zero" - przelotu nad brzoza, chociaz w tym momencie to strugi dopiero by "muskaly" czubek korony.

    6. Zalozmy nawet, ze tak jest. To i tak to nie zmienia faktu, ze w ciagu tylko jednej sekundy ta odleglosc zwiekszylaby sie z 5 do 70 metrow (caly czas przyjmuje Twoje parametry)

    Czy zaczynasz juz widziec swoj blad?

    7. Na dodatek blednie przyjmujesz, ze korona brzozy jest jednolita. Chcialbym Ci przypomniec, ze wypadek mial miejsce 10 kwietnia. Z cala pewnoscia na brzozie (co widac na wielu zdjeciach) nie bylo jeszcze nawet lisci. Wiec ta powierzchnia naporu chyba jest zdecydowanie mniejsza. Ja nawet nie chce myslec jak to mozna byloby oszacowac.

    Mysle, ze to wystarczy abys przyznal, ze Twoje pierwsze przyblizenie jest bledne i musisz podac drugie - dokladniejsze, pozwalajace na "obalenie" brzozy przelatujacym nad nia samolotem.

    Tak na koniec. Czytales wczesniejsza notke autora tego bloga?

    --
    Pozdrowienia
    PDURYS15.04.2012 11:59
  • @gruby.jasiu.com.au

    no tak, rozumiem, panie .au. ale drzewa nie lamia sie od porywistego wiatru 80 km/h, nawet ich konary ani duze galezie. moze troche lisci i galazek. ma pan dobre wyksztalcenie, a mimo to zle pan wynajduje dane (MOR ~ UTS ~ 44 MPa a nie 15 MPa, polecam 12 rozdz. bloga po dokladne dane). zrozumial pan tez mechanike, ale z aerodynamika slabo. nie chce rozwiazywac tej 'zagadki' niepowalonej wiatrem brzozy za pana..

    tylko, czy mozna miec jedna prosbe? blagam, zadnego zaminowania brzozy.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO15.04.2012 12:01
  • @you-know-who

    .. a brzozy eurpoejskie zgodnie z ta baza danych MOR = 144 Mpa. czyli juz na wytrzymalosci pojechal pan po bandzie 10x, na przekroju drzewa w miejcu zlamania (44/30)^2 = 2 razy.. a reszte na brakujacej aerodynamice oddzialywania. zgadza sie pan, panie .au?

    niedocenil pan predkosci wiatru potrzebnej do zlamania pnia (dlaczego pnia?? korona miala nietniete konary i galazki! a no tak, nie zajrzal pan..) o czynnik ~5, na oko.


    pzdr
    YOU-KNOW-WHO15.04.2012 12:08
  • @... CC

    Nie widziałem tych ekspertyz; a Ty widziałeś?
    Bo jeśli Twoja opinia opiera się na prezentacjach ich tez, to z prawdziwych ekspertyz, mógłbyś chyba sobie tylko samolociki poskładać ;)


    Nie no rozboiles mnie tym stwierdzeniem.

    Chcesz powiedziec, ze prezentacja nie zawiera kluczowych informacji na podstawie, ktorych odbiorca moze sobie wyrobic zdanie o wartosci ekspertyz.

    Jestem w stanie zrozumiec, ze modelu i danych wejsciowych sie nie upublicznia, ale zeby trzymac przy orderach ekspertyze i dac gawiedzi wylacznie prezentacje i to taka, ktora jeszcze nie jest z nia zgodna. Dobre, naprawde dobre.

    Nałożyłeś na mnie obowiązek ich podania(?)

    Nic nie nakladalem, chcialem tylko sie dowiedziec czy dla Ciebie to jest 1, 10 a moze 100 mln (zalozmy ze euro, bo przeciez to ma byc komisja miedzynarodowa)

    I zwroc uwage, ze nawet nie interesowalo mnie ile czasu takie badania mialyby trwac.

    Przeciez kazdy grant naukowy musi przynajmniej te dwa elementy zawierac.

    --
    Pozdrowienia
    PDURYS15.04.2012 12:21
  • @you-know-who

    blagam, zadnego zaminowania brzozy.

    A moze byc linka holownicza podwieszona do podwozia, ktora dzieki zdalnemu sterowaniu zaczepila o korone?

    --
    Pozdrowienia
    PDURYS15.04.2012 12:25
  • usunieto ten artykul z jednego z pseudoczasopism

    zwanego Hanba Smolenska czy cos takiego. ja *sam* zglosilem go tam (bo uwazam za hanbe scjentystyczne odloty w powaznej dosc sprawie)!
    no, ale sie w koncu polapali w moim dowcipie i wywalili z niego notki 18 i 19. zajelo im to tylko 3 dni, dosc szybko mysla.
    YOU-KNOW-WHO15.04.2012 12:28
  • @pdurys

    ale to za gwaltowne; taka korona zeby sie zlamac lecialaby z takim przyspieszeniem, no i ponaddzwiekowo... bylby niezly krater po upadku a galazki korony by sie urwaly. dane nie dopuszczaja linek.

    dopuszczaja jednak rozciagliwa 10+ razy gume od majtek.
    co interesujace, taka gume od majtek zwisajaca z gory widac w momecie 3:45 i 3:59 w jakims filmie na youtubce. blednie rozpoznano te gume jako zwieszona z helikoptera. to byla guma z tupolewa. i nie byl to zamach tylko wypadek. bo ze wzgledu na oszczednosci, na tej gumie trzymalo sie podwozie, ale sie niestety zahaczyla.
    YOU-KNOW-WHO15.04.2012 12:40
  • @you-know-who

    Przełom pnia i ogólny jego wygląd drzewa wskazuje też na to, że ono w najmniejszym stopniu nie było w przekroju pnia spróchniałe, żeby je można było uznać za wiatrołom. Przełom widoczny na fotografiach jest świeży, a z tego co mi wiadomo w tamtym rejonie na kilkanaście dni wstecz przed katastrofą nie odnotowano żadnego huraganu, na archiwalnych zapisach pogody windspeed nie przekracza 7-9 mph. No i te świerki, druga brzoza (przed autokomisem), topole oraz pozostała pomniejsza fauna. Też wiatrołomy, panie Jasiu? ;-)
    RADO15.04.2012 12:50
  • @pdurys z 12:21

    "Chcesz powiedziec, ze prezentacja nie zawiera kluczowych informacji na podstawie, ktorych odbiorca moze sobie wyrobic zdanie o wartosci ekspertyz."

    Poważny odbiorca może mieć wątpliwości i zgłaszać swoje zastrzeżenia* (vide gospodarz blogu), inny odbiorca będzie pisał o "Bolku i Lolku" (vide prop-oszołomstwo).
    * zastrzeżenia dot. np. modelu skrzydła, kątów, ew. zapewne zbędnie rozwijany wątek anizotropii drewna

    Skoro już mnie wciągasz w oceny:
    hipoteza p. Szuladzińskiego nie do końca mnie przekonuje w zaprezentowanej postaci, bowiem uważam, że przy ew. zamachu użyto by mikroładunków naruszając najpierw konstrukcję kadłuba na wysokości salonki, a dopiero później doprowadzając do oderwania skrzydła, obrotu i "ukręcenia" kadłuba. Tak, aby do totalnej destrukcji maksymalnie wykorzystać dynamikę lotu, przy minimum energii doprowadzonej z zewnątrz.


    "Jestem w stanie zrozumiec, ze modelu i danych wejsciowych sie nie upublicznia, ale zeby trzymac przy orderach ekspertyze i dac gawiedzi wylacznie prezentacje i to taka, ktora jeszcze nie jest z nia zgodna. Dobre, naprawde dobre."

    Masz rację! Jestem za pełną jawnością
    - dostępem do materiałów źródłowych m.in zapisów rejestratorów, szczegółowej dokumentacji budowy skrzydła a później do próbek materiałów z wraku oraz
    - wyników badań.
    Przy pełnej jawności, nie trzeba będzie oskarżać np. prok.Pasionka że coś tam wyniósł, a ktoś policzył nie wiadomo na czym itd.

    A być może obejdzie się nawet bez grantów?


    "Nic nie nakladalem, chcialem tylko sie dowiedziec czy dla Ciebie to jest 1, 10 a moze 100 mln (zalozmy ze euro, bo przeciez to ma byc komisja miedzynarodowa)
    I zwroc uwage, ze nawet nie interesowalo mnie ile czasu takie badania mialyby trwac.
    Przeciez kazdy grant naukowy musi przynajmniej te dwa elementy zawierac.
    "


    ???
    Ja nie rozdzielam pieniędzy na granty.
    Wg mojej wiedzy dotychczasowe ekspertyzy nic nie kosztowały polskich podatników.
    W przypadku polskich naukowców jest konieczna zgoda na wykorzystanie dostępnej aparatury w ramach zatwierdzonego programu badawczego oraz dostęp do materiałów źródłowych o czym wyżej.


    Pozdrawiam :)
    ... CC15.04.2012 13:07
  • @... CC

    Jezeli wedlug ciebie-; że przy ew. zamachu użyto by mikroładunków naruszając najpierw konstrukcję kadłuba na wysokości salonki; to chcialbym abys odpowiedzial,kto te ladunki podlozyl?
    -jezeli rosjanie to gdzie i kiedy.to gdzie byl nasze sluzby specjalne?
    -jezeli polacy,to kto odpalil ladunki?
    PARACHUTE UT1515.04.2012 13:24
  • @ Rado

    „Na niej najmniejsze nawet gałązki, a i te większe do samych koniuszków, są w stanie nienaruszonym,”
    W Australii cyklony rzedu 100 km/h sa bardzo czeste i takich polamanych drzew sie naogladalem duzo. Tak wlasnie wygladaja drzewa powalone. Dlaczego drobne galazki maja byc polamane skoro ich elastycznosc jest duzo wieksza od glownego pnia i ich „powierzchnia naporu” znacznie mniejsza ??
    GRUBY.JASIU.COM.AU15.04.2012 13:52
  • @... CC

    Wg mojej wiedzy dotychczasowe ekspertyzy nic nie kosztowały polskich podatników.
    W przypadku polskich naukowców jest konieczna zgoda na wykorzystanie dostępnej aparatury w ramach zatwierdzonego programu badawczego oraz dostęp do materiałów źródłowych o czym wyżej.


    Mam nadzieje, ze nic nie kosztowaly!

    A myslisz, ze w przypadku zagranicznych to juz nie?
    Czy moze ta komisja mialaby sie opierac na pracy w czasie wolnym na "domowych" komputerach i w laboratoriach znajdujacych sie w garazach?

    Przeciez jakkby juz doszlo do utworzenia takiej miedzynarodowej komisji to raczej poziomem "zamocowania" prawno / administracyjnego musialaby dorownywac PKBWL i MAK, ze o NPW nie wspomne.

    A swoja droga, to prace PT Zespolu moze sa ich hobbystycznym zajeciem, ale jakos nie jestem przekonany, ze zasoby techniczne przez nia uzywane chocby w trakcie prezentacji nie obciazaly budzetu Sejmu.

    Ale nie wypominam.
    Sa inne ciekawe zespoly. Niekoniecznie jednopartyjne np. Parlamentarny Zespół ds. przywrócenia ekspresowych i pośpiesznych połączeń pasażerskich na trasie Jelenia Góra, Wrocław, Opole, Częstochowa, Warszawa poprzez CMK

    --
    Pozdrowienia
    PDURYS15.04.2012 14:05
  • @gruby.jasiu.com.au

    A w Europie jak przejdzie nawałnica z wiatrem, to wszędzie naokoło jest pełno połamanych gałęzi, od drzew stojących i wiatrołomów. Ale ta dyskusja nas donikąd nie zaprowadzi. Bo pytam się: skąd w Smoleńsku wziął się pod koniec marca/na początku kwietnia 2010 roku nieodnotowany nigdzie huragan o sile 9-10 w skali Beauforta?
    RADO15.04.2012 14:09
  • @... CC

    Wg mojej wiedzy dotychczasowe ekspertyzy nic nie kosztowały polskich podatników.
    W przypadku polskich naukowców jest konieczna zgoda na wykorzystanie dostępnej aparatury w ramach zatwierdzonego programu badawczego oraz dostęp do materiałów źródłowych o czym wyżej.


    Masz pewnie racje, ze dotychczasowe badania nie musialy nas nic kosztowac.

    Ale chyba nie myslisz, ze miedzynarodowa komisja aby byla postrzebana na serio moze miec mniejszy status / umocowanie prawne co nasza PKBWL?

    Wiec chyba bez wydatkow sie nie obejdzie.

    --
    Pozdrowienia
    PDURYS15.04.2012 14:10
  • @pdurys

    "Ale chyba nie myslisz, ze miedzynarodowa komisja aby byla postrzebana na serio moze miec mniejszy status / umocowanie prawne co nasza PKBWL?"

    Sytuacja "wiążąca prawnie" jest taka, że jest KBWL i ona może wznowić swoje prace/badanie, jeśli pojawią się jakiekolwiek nowe okoliczności w tej sprawie. Ktoś jednak, najzupełniej słusznie, uznał, że za taką okoliczność nie można uznać kilku infantylnych rysuneczków zrobionych przez kogoś w PowerPoincie. A komisja międzynarodowa to byłoby pokazanie przed całym światem, że jesteśmy narodem w którym nie ma ani jednej osoby, mogącej się profesjonalnie zająć wyjaśnianiem katastrofy lotniczej czyli mówiąc krótko - kompromitacja.
    RADO15.04.2012 14:17
  • @ you know who

    „44 MPa a nie 15 MPa”
    Wytrzymalosc drzewa na sciskanie jest znacznie wyzsza niz na zginanie. Australijska budowlana radiata pine to 7 MPa, kanadyjski redwood to 8 MPA, australijskie hardwoody dobijaja do 17 MPa.
    - Dla porownania przekroj brzozy 50 mm x 50 mm, span 5 m, obciazenie w srodku 740 N
    - moment gnacy = 925 Nm
    - stress wychodzi 44 Mpa
    Pytanie czy taki profil wytrzyma 74 KG przy span = 5 m, Kiedy zalecany profil w budownictwie jest 300 mm x 50 mm ??
    GRUBY.JASIU.COM.AU15.04.2012 14:37
  • @Parachute UT15 z 13:24

    Proszę się nie obrazić, ale Pańskie pytania dot. kwestii najmniej istotnych do kwestii mechanizmu zniszczenia Tu-154.
    Są to spekulacje budowane na spekulacjach.

    Proszę mnie o takie kwestie więcej nie pytać, a ja spróbuję ten jeden raz zaspokoić przynajmniej w częśći Pańską potrzebę metaspekulacji.
    (Mikro)ładunki podłożyłyby rosyjskie służby podczas remontu Tu-154, gdy kontrola polskich służb była prawie żadna. (Mikro)ładunki mogłyby mieć postać normalnych elementów konstrukcyjnych np. śrub łączących wręgi a ich aktywacja następować np. poprzez określony impuls podany po masie. Uzbrojenie systemu mogłoby nastąpić np. podczas tego niespodziewanego przyjazdu rosyjskiej ekipy serwisowej pomiędzy 7 a 10 kwietnia 2010r.


    Pozdrawiam :)
    ... CC15.04.2012 15:30
  • @pdurys z 14:05 i 14:37

    I sam rozwiązałeś swój problem: parlamentarzyści wykonują i tak swój mandat, a ekspertyzy dotychczas też nic nie kosztowały. Zero Twojego stresu.
    A jak tak upubliczni się materiały (bo po co utajniać ze zwykłego CFIT?), to masa specjalistów (i osób przypadkowych, ale te się nie liczą) z pewnością potwierdzą ustalenia raportu PKBWL ;)

    O umocowanie prawne komisji m.narodowej też się nie martw, dla biura legislatur, to praca góra do lunchu.


    Zatem miłego, bezstressowego dnia.
    Pozdrawiam :)
    ... CC15.04.2012 15:38
  • @... CC

    (Mikro)ładunki podłożyłyby rosyjskie służby podczas remontu Tu-154, gdy kontrola polskich służb była prawie żadna. (Mikro)ładunki mogłyby mieć postać normalnych elementów konstrukcyjnych np. śrub łączących wręgi...

    rzeczywiście, "zespół Macierewicza" poziom "hard". Przy czym cała konstrukcja samolotu jest nitowana.
    NUDNA-TEORIA15.04.2012 15:57
  • @nudna-teoria z 15:57

    No i, jak zwykle, doszczętnie obaliłeś, taką piękną metaspekulację.
    Nity, czyli nici z zmachu.


    Pozdrawiam :)
    ... CC15.04.2012 16:11
  • @nudna-teoria

    Przy czym cała konstrukcja samolotu jest nitowana.
    Nity były wybuchowe!
    GARUS15.04.2012 16:21
  • @GarUS

    Nity były wybuchowe!

    Ależ są takie jak najbardziej. Nie mam pojęcia, czy są stosowane w konstrukcji Tupolewa, chyba nie te lata. Tylko one służą do spajania, a nie roz... konstrukcji. I w konstrukcjach lotniczych raczej brak wielkich nitów, lecz jest cała masa małych.
    NUDNA-TEORIA15.04.2012 16:33
  • Analizując dokładnie sposób złamania pnia brzozy można było zweryfikować teorję Biniendy

    Górna cześć pnia drzewa z koroną po przecięci przez skrzydło, z uwagi na bezwładność i opór aerodynamiczny korony, nie miała czasu i możliwości by podnieść się do góry, więc szczelina którą wyrwało skrzydło winna być równa jego grubości. Należało sprawdzić szerokość wyrwy patrząc na zadziory kory które pozostały na jednej z części pnia. Jeśli wyrwy nie ma, to skrzydło nie mogło przelecieć przez pień, a z tego wynika że pień został tylko złamany. Jeśli pień złamało skrzydło to, a przez niego nie przeleciało to wokół miejsca posadowienia brzozy powinno znajdować się dużo szczątków wyrwanych z wewnętrznych i tylnych części płata skrzydła.
    Ale przypuszczam, że wszystkie te "drewniane" żelazne dowody już są spalone w kominkach członków komisji MAK, a elementy ze skrzydła mogą być wymieszane se śmieciami pod smoleńską plandeką lub zaliczyły już wizytę w hucie aluminium, a wokół brzozy rosną tylko kwiatki.
    My natomiast udowadniajmy dalej, że dochodzenie do prawdy metodami naukowymi jest za trudne, za drogie, politycznie niepoprawne i nie stać na nie cywilizowany średniej wielkości narodu żyjącego w środku Europy. Lepiej prowadzić takie spory na ulicach w czasie zamieszek i demonstracji, lub kłócąc się z sejmowej trybuny. Bo dzięki temu Polska jest w centrum uwagi i może być stale podziwiana przez UNIĘ, NATO, Rosję, USA i cały świat.
    PS.
    Nawiązując do prowadzonej dyskusji informuję,że widziałem wiele wywróconych przez wiatr drzew i potwierdzam, że na wyrwanej koronie nie widać znaczących ubytków liści czy gałęzi. Więcej gałęzi znajduje się pod drzewami starymi, gdyż w trakcie wiatru łamane się tam głównie stare, chore i zmurszałe gałęzie.
    RYSIEK5815.04.2012 16:35
  • @... CC

    Nity, czyli nici z zmachu.

    Nie. Lecz tym wykazuję, że nie masz bladego pojęcia w temacie w którym się wypowiadasz i tylko fantazjujesz bez głębszego sensu.
    NUDNA-TEORIA15.04.2012 16:35
  • @rysiek58

    Ale przypuszczam, że wszystkie te "drewniane" żelazne dowody już są spalone w kominkach członków komisji MAK, ...

    Udajesz obiektywnego, lecz uderzasz dokładnie w tę samą kerbę co cała ekipa z "zespołem" i powielasz niesprawdzone przypuszczenia. Ostatnie relacjie prasowe dalej zawierały zdjęcia TEJ brzozy. Pewnie prokuratura zabroniła właścicielowi ją wyciąć. Bo ja na jego miejscu zrobiłbym z niej krzyżyki i byłbym bogaty.

    Za to za zbyt drogie uważam dochodzenie metodami naukowymi do stwierdzenia, że ziemia nie jest płaska. Choćby ten naukowy dowód był nie wiem jak tani.
    NUDNA-TEORIA15.04.2012 16:44
  • @nudna-teoria z 16:35

    Żartowałem z Twojej odzywki, bo istotą tego co napisałem, była możliwość upodobnienia ew. (mikro)ładunków do elementów konstrukcyjnych a nie konieczność, że musiały to być śruby.

    Być może masz rację i przy wręgach nie ma żadnej śruby, ale wartość tej wiedzy jest w tym przypadku żadna. Jeśli tego nie rozumiesz, Nudna teoria, to moja ironia tym bardziej była na miejscu.


    Tradycyjnie pozdrawiam :)
    ... CC15.04.2012 16:55
  • @... CC

    "@nudna-teoria z 16:35
    Żartowałem z Twojej odzywki, bo istotą tego co napisałem, była możliwość upodobnienia ew. (mikro)ładunków do elementów konstrukcyjnych"

    Komuś WCIĄŻ umyka ten drobny drobiażdżek, że przebieg i wygląd linii uszkodzeń takiego na przykład "przełomu" końcówki lewego skrzydła jest nie do uzyskania nawet z pomocą "(mikro)ładunków wybuchowych upodobnionych do elementów konstrukcyjnych"...

    Dlaczego mnie to nie dziwi???
    PIEKIELNY15.04.2012 17:12
  • @Piekielny z 17:12

    Zapewne wiedza Twoja opiera się na zdjęciu tego przełomu;
    wskażesz, gdzie je można znaleźć?


    Pozdrawiam :)
    ... CC15.04.2012 17:18
  • @rado

    " Lot ku fałszywym APM-om oznaczałby, że występuje tu niezgodność równa ok. połowy długości pasa przy pozycji samolotu przed pasem również wynoszącej ok. połowy jego długości..."

    Bzdura.Po usłyszeniu polowej BRL mieliby ochotę /z braku innych zajęć/weryfikować jej położenie względem ARP??

    " Ale bezsens teorii z fałszywymi APM-ami to przede wszystkim ich niewidoczność we mgle."

    Nawet mi się nie chce tego komentować.
    Zero myślenia.
    FREESPACE15.04.2012 17:34
  • @freespace

    "Po usłyszeniu polowej BRL mieliby ochotę /z braku innych zajęć/weryfikować jej położenie względem ARP??"

    Usłyszeli ją we właściwym czasie, tylko na niewłaściwej wysokości, za którą tylko oni byli odpowiedzialni. A Ty wiesz w ogóle jak wygląda podejście na dwie NDB i do czego te radiolatarnie w nim służą?

    "Nawet mi się nie chce tego komentować."

    Nie dziwię się.
    RADO15.04.2012 17:40
  • @Justus

    "To co zrobiles, to wyliczenie, z jaka sila PIONOWA ziemia przyciaga mase 80 000 kg."

    Wiedziałem, że tego nie zrozumiesz. To była oszacowana siła, jaka musiałaby się pojawić w punkcie 2-ego piku Vert.Acc, żeby przeciążenie wertykalne równe 1,3 g nagle zmieniło się w przeciążenie równe 0,3 g. Jak widać ta siła jest porównywalna z ciężarem samolotu, ale to tylko przypadek wynikający z wartości różnicy przeciążeń. W tymże punkcie 2-ego piku samolot było obrócony o 90 stopni, akcelerometr był ułożony poziomo więc i ta siła musiałaby być POZIOMA (w stosunku do ziemi). Co mogło być jej przyczyną? Tylko drganie konstrukcji bo nawet wybuch o takiej sile z roślinności i ziemi zrobiłby miazgę w promieniu kilkudziesięciu metrów a samolot spadłby porozrywany na kawałki gdzieś na północ od autokomisu.


    P.S. To naprawdę Ty, rexturbo? Bo głupoty ze zrywaniem strug nawet do Ciebie niepodobne.
    RADO15.04.2012 17:57
  • @... CC

    Żartowałem z Twojej odzywki, bo istotą tego co napisałem, była możliwość upodobnienia ew. (mikro)ładunków do elementów konstrukcyjnych ...
    Czyli wykonać je z plastiku, zaopatrzyć w zapalniki i elektronikę i to tak by przenosiły obciążenia eksploatacyjne miesiącami; a do tego Rasputin bis powiedział im zawczasu, że za parę miesięcy bądzie TAAAKA okazja.
    NUDNA-TEORIA15.04.2012 17:58
  • @... CC

    "ładunki mogłyby mieć postać normalnych elementów konstrukcyjnych np. śrub łączących wręgi..."

    Scjentolog!

    image
    RADO15.04.2012 18:02
  • @rado

    Znaczy, wątpię by weryfikowali położenie BNDB. Dlatego twierdzię, że to bajanie Rexturbo ma logiczny sens.

    Lecz zejście na niezidentyfikowane światła bez identyfikacji świateł podejścia to proszenie się o katastrofę. Na smoleńskim forum ktoś opisywał jak pilot jednego radzieckiego Su pociął we mgle na światło KNS (wynikało ze skrzynek). Operator uzbrojenia próbował coś powiedzieć. Nawet nie zdążyli sięgnąć do katapult. Obaj zginęli.
    NUDNA-TEORIA15.04.2012 18:03
  • @rado

    Pisząc polowa BRL nie mam na mysli stacjonarnej 1,1km od progu, tylko fałszywą w odległości ok2,5km od progu.
    Jeżeli nie znasz hipotezy fałszywych NDB, to najpierw się z nia zapoznaj a potem komentuj.
    FREESPACE15.04.2012 18:04
  • @ALL

    Chyba pora powoli żegnać się z panami Biniendą, Nowaczykiem oraz Szuladzińskim i ich teoriami. Na scenę wkracza kolejny bohater gonitwy za króliczkiem.
    RADO15.04.2012 18:12
  • @nudna-teoria

    Ależ są takie jak najbardziej. Nie mam pojęcia, czy są stosowane w konstrukcji Tupolewa, chyba nie te lata. Tylko one służą do spajania, a nie roz... konstrukcji.
    Bo to były specjalne na zlecenie FSB/GRU produkowane high tech nity spajająco-rozp...jące. Z nanoprocesorami sterującymi. Na sygnał (albo zaprogramowane na określone warunki) puściły jednocześnie.
    GARUS15.04.2012 18:14
  • @freespace

    "Pisząc polowa BRL nie mam na mysli stacjonarnej 1,1km od progu, tylko fałszywą w odległości ok2,5km od progu."

    Ależ ja wiem o co Ci chodzi. Tyle tylko, że w kokpicie PLF101 w odległości 2,5 km od progu nie było żadnego sygnału radiolatarni.

    Tak, wiem co napiszesz - stenogram jest sfałszowany. I będzie to tysiąc dwieście sześćdziesiąta czwarta teoria zamachu stworzona metodą: "wymyślam głupotę, a jak fakty do niej nie pasują, to tym gorzej dla faktów".
    RADO15.04.2012 18:18
  • @nudna-teoria z 17:58

    "Czyli wykonać je z plastiku, zaopatrzyć w zapalniki i elektronikę i to tak by przenosiły obciążenia eksploatacyjne miesiącami; a do tego Rasputin bis powiedział im zawczasu, że za parę miesięcy bądzie TAAAKA okazja."

    "Zawsze prezydent może gdzieś polecieć".
    Co do reszty: zdajesz sobie sprawę, że operujesz kontrargumentami o zerowej wartości?

    W galerii p. Marka Dąbrowskiego znalazłem też śruby w Tu-154 :)


    @rado z 18:02

    "Nuda" widać zaraźliwa ;)


    Pozdrawiam :)
    ... CC15.04.2012 18:21
  • @nudna-teoria

    "Znaczy, wątpię by weryfikowali położenie BNDB."

    W sensie: stoper, odliczanie czasu i szacowanie odległości? Nic na to nie wskazuje, żeby taką metodę stosowano. Był przecież FMS.
    RADO15.04.2012 18:21
  • @... CC

    "<<Nuda>> widać zaraźliwa"

    To zajmij się czymś innym bo najwyraźniej z powodu tej nudy odlatujesz w komiksowe widzenie rzeczywistości.
    RADO15.04.2012 18:24
  • @rado

    Chyba pora powoli żegnać się z panami Biniendą, Nowaczykiem oraz Szuladzińskim i ich teoriami. Na scenę wkracza kolejny bohater gonitwy za króliczkiem.

    Czy ta pierdoła, przepraszam dr inż. Stefan Bramski wie, że Tu-154 nie ma żadnych linek, lecz potrojoną hydraulikę?

    No fakt, nie chodzi o prawdę lecz "gonienie króliczka". Do tego trzeba mieć jedynie bujną fantazję.

    Przecież prościej było Protasiuka, który odbierał samolot w Samarze w nocy obezwładnić, zahipnotyzować i jak usłyszał "usłowi do prioma niet" (dokładnie tak kazali im z Moskwy powiedzieć) to nagle pojawił mu się przed oczami fałszywy pas, z fałszywymi APM-ami i pociął na niego jak w dym.

    A tych śrubek, nitów, wybuchów, meaconingów to możecie sobie szukać do ... śmierci.
    NUDNA-TEORIA15.04.2012 18:27
  • @... CC

    Oj zdziwiłbym się gdybyś śrub nie znalazł. Pytanie tylko gdzie i na ile da się je wykonać z plastiku.
    NUDNA-TEORIA15.04.2012 18:29
  • @nudna-teoria

    A czy ktoś jeszcze pamięta nazwiska, które otwierają tę listę "ekspertów" Macierewicza jak np. pan Dakowski albo pan Śloderbach?
    RADO15.04.2012 18:37
  • @rado z 18:24

    Nie bądź taki szybki w ocenach. Hipoteza p. Szuladzińskiego zasługuje na uwagę - pozwalałaby wyjaśnić niektóre fenomeny z zachowania Tu-154, o których do niedawna wydawałeś się nie mieć pojęcia (a Nudna-Teoria chyba do tej pory jeszcze to przyswaja).


    Nudna-teoria z 18:29

    Oj Nudna, Nudna-teoria ;)


    Pozdrawiam :)
    ... CC15.04.2012 18:44
  • @... CC

    "Hipoteza p. Szuladzińskiego zasługuje na uwagę - pozwalałaby wyjaśnić niektóre fenomeny z zachowania Tu-154, o których do niedawna wydawałeś się nie mieć pojęcia..."

    Ta hipoteza nie wyjaśnia żadnych fenomenów, tylko sama takowe tworzy. O tym jest przecież notka YKW, pod którą tu sobie dyskutujemy.
    RADO15.04.2012 18:49
  • @... CC

    "Zapewne wiedza Twoja opiera się na zdjęciu tego przełomu; "

    Szukaj w galerii Manka, choćby tu

    https://picasaweb.google.com/118355005473258703478/DropBox?authkey=Gv1sRgCM3S1LTe7LejIQ#5513403767709509250
    PIEKIELNY15.04.2012 18:51
  • @... CC

    ""Zawsze prezydent może gdzieś polecieć". "

    Tyle, że tym samolotem latał i Tusk!
    PIEKIELNY15.04.2012 19:00
  • @... CC

    :Hipoteza p. Szuladzińskiego zasługuje na uwagę"

    Tylko jako ilustracja powiedzonka "Ciągnie swój do swego" - w tym konkretnym przypadku Macierewicza o znanej reputacji i dr Szuladzińskiego, wszędzie doszukującego się śladów działania materiałów wybuchowych...
    PIEKIELNY15.04.2012 19:04
  • @nudna-teoria

    Wedlug...OC ,musza byc metalowe,aby poprzez mase zamknac obwod zapalnika.Rozumiem,ze plusem zapalnika musi byc plus np.baterii.
    Jakie gabaryty musi miec NIT,aby zmiscic ladunek wybuchowy i baterie?
    PARACHUTE UT1515.04.2012 19:10
  • @rado z 18:49

    Coż, nieładnie, że podpuszczasz do oceny notki gospodarza!

    Najwyraźniej wierzysz, że ta notka coś wyjaśnia, lub czemuś zarzecza. Mylisz się, jeśli chodzi o krytykę, to w tym przypadku gospodarz, sam zajmując generalnie wyczekującą pozycję, odsyła do takich tuzów, jak Wywczas ... i paru innych ;) Notki Andrzejmata są przy tym, dla odmiany, ciekawe, niemniej dot. kwestii ubocznych, nie dyskwalifikujących hipotezy, jako takiej.

    Wymień te fenomeny z hipotezy p. Szuladzińskiego.


    @Piekielny z 18:51

    Dziękuję za starania.
    Do tych fotek też już sam dotarłem, niestety przełomu na nim nie ma. Fartuszek poszycia nie daje nam żadnej informacji; poza tym, na pewno widziałeś szkice w których znaleziony fragment skrzydła dopasowano do reszty z zaznaczeniem nie odnalezionych (znacznych) ubytków.


    Pozdrawiam :)
    ... CC15.04.2012 19:13
  • @... CC

    na pewno widziałeś szkice w których znaleziony fragment skrzydła dopasowano do reszty z zaznaczeniem nie odnalezionych (znacznych) ubytków.

    Znowu bzdury pleciesz. Na obrysie ułożono jedynie większe i zidentyfikowane części. Niezidentyfikowane skrawki materiału, czy po prostu zbyt małe zrzucono na kupę w hangarze na terenie jednostki, tak samo jak fotele i inne elementy wyposażenia. Proponuję poszukać relacji archeologów w NDz (bo maintreamowi i tak nie uwierzysz).
    NUDNA-TEORIA15.04.2012 19:19
  • @... CC

    "Wymień te fenomeny z hipotezy p. Szuladzińskiego."

    Pierwszy z brzegu to końcówka skrzydła latająca jednocześnie w obie strony. Resztę wykazanych głupot pana Szuladzińskiego poszukaj sobie w moich komentarzach z ostatnich kilku dni, mi się nie chce tego robić. No i nie jesteś trendy bo na topie są teraz zablokowane lotki, które (jak to się działo w przypadku każdej poprzedniej teorii) są całkowicie spójne z pomysłami pana Szuladzińskiego, gdyż zablokowane lotki wywołały obrót kokpitu, który się nie obracał oraz z tym, że (jak głosi pan Nowaczyk) "smoleńskiej beczki nie było". Wariatkowo, panie dziejaszku, kompletne wariatkowo.
    RADO15.04.2012 19:48
  • @Parachute UT15 z 19:10

    Pozwolę sobie, pod nieobecność gospodarza, poprosić o powagę.

    Na prośbę Parachute UT15, wprawdzie pozwoliłem sobie jednorazowo na metaspekulacje (spekulacje na bazie spekulacji), ale rozwijanie tego w kierunku kształtu plastykowych śrubek/nitów, minibateryjek itp. jest pozbawione sensu, kłóci się z tematyką tego wątku i ... zaniża poziom.


    @Nudna teoria z 19:19

    "'... nie odnalezionych (znacznych) ubytków.'
    Znowu bzdury pleciesz. Na obrysie ułożono jedynie większe i zidentyfikowane części. Niezidentyfikowane skrawki materiału, czy po prostu zbyt małe zrzucono na kupę w hangarze


    Ok, przyjmuję do wiadomości, że Nudna-teoria wierzy (i być może akurat ma rację), iż brakujące elementy odnaleziono, tylko jeszcze nie zidentyfikowano(?) Zdjęcia z hangaru widziałem, ale jakoś kawałków longerów nie dopatrzyłem się.

    Nie zmienia to faktu, że Piekielny pisał o przełomie, którego nie widział. Widział za to fartuszek poszycia.


    @Rado 19:22

    "Pierwszy z brzegu to końcówka skrzydła latająca jednocześnie w obie strony. Resztę wykazanych głupot pana Szuladzińskiego poszukaj sobie w moich komentarzach z ostatnich kilku dni, mi się nie chce tego robić."

    To jest fenomen z hipotezy p. Szuladzińskiego(?), skup się.
    Były inne?

    To w końcu jesteś zwolennikiem wibrujących akcelerometrów, skręconych kabli, czy już czegoś innego?


    Pozdrawiam :)
    ... CC15.04.2012 19:58
  • @... CC

    Ty, i prosić o powagę ...

    OK. Przyjąłem do wiadomości. Tylko spróbuj tyle nie p...powiadać bajek.
    NUDNA-TEORIA15.04.2012 20:05
  • @... CC

    Ty lepiej dopracowuj szczegóły pomysłu z bombkami w kształcie śrub i dwuteowników. Jej zwolenników tu na pewno znajdziesz, a może przy okazji uda Ci się nawet dorównać FYM-owi i jego wesołej kamandzie.
    RADO15.04.2012 20:11
  • @... CC

    "Fartuszek poszycia nie daje nam żadnej informacji"

    Komu nie daje, temu nie daje!

    Ślepym i nastawionym na "zamach" nie da na pewno...

    Ale jak dla mnie jest wystarczającym dowodem, że ogłoszoną z taką pompą jako "prawdę jedyną, objawioną" "hipotezę" dr Szuladzińskiego można między bajki włożyć...


    "poza tym, na pewno widziałeś szkice w których znaleziony fragment skrzydła dopasowano do reszty z zaznaczeniem nie odnalezionych (znacznych) ubytków."

    Tyle, że te "ubytki" dziwnym trafem miały miejsce w pozostałym przy samolocie kikucie, który przed położeniem jego szczątków na placu zdążył na przykład wyorać sobą sporej długości bruzdę w podlotniskowym zagajniku!

    Wydaje Ci się, że czegoś takiego mógł wyjść, jakby tylko z brzozą się spotkał???
    PIEKIELNY15.04.2012 20:47
  • @you-know-who

    Sen a logika

    Do niezbędnych elementów ew. zamachu, upozorowanego na CFIT przy próbie wylądowania w dniu 10.04.2010, zaliczałyby się m.in. lokalne zagęszczenie mgły (przez co osoby na lotnisku nic nie widziały) i dezorientacja załogi na b. niskim pułapie.

    W jakim innym miejscu możnaby ten efekt osiągnąć?

    "Zupełnie gdzie indziej" byłoby to skutkiem conajmniej awarii, a nie winy pilotów. Na tym polega różnica.


    Zdaje się, że ktoś się nie wyspał, pozdrawiam :)
    ... CC15.04.2012 21:25
  • @you-know-who

    I tu stuprocentowa racja,rosjanie wyprodukowali w elektrownii atomowej ogromna mgle,ktora ogromnymi srodkami przesuneli ponad 200km,nastepnie kosztem milionow rubli rozpylili chmure helowa i dodatkowo przestawili APM o magnesie,bombie termobarycznej i innych nie bede wspominac.Masz racje,gdzie tu logika? Mogli bombki uruchomic nad oceanem lub nad bialorusia.
    PARACHUTE UT1515.04.2012 21:34
  • @... CC

    Komu zalezy na podsycaniu zamachu? Rosjanom? kto oglasza na caly swiat teorie zamachowa* kto robi hapeningy w Brukseli?Kto robi wycieczki po Stanach ,kto zbiera dolary na tace wsrod polonii? No gdzie tu logika wedlug ciebie.Naprawde uwazasz GRU za glupkow?
    Skoro jak sam uwazasz nikroladunki byly ukryte w samolocie,to logicznie nie bylo by uszkodzic lotki nad Bualorusia?Mialbys lepszy efekt ,klotnia z Lukaszenka i no pomysl dalej*
    PARACHUTE UT1515.04.2012 21:56
  • @... CC

    To twoj wpis-;;Zdaje się, że ktoś się nie wyspał, pozdrawiam ;;.a przed chwila prosiles o powage.masz wybiorcza i krotka te pamiec.Bys chyba nie usnal,gdybys szpili nie wbil?
    PARACHUTE UT1515.04.2012 22:42
  • @rado

    Niemieckie kule w głowach to też były fakty, które miały do czegoś służyć. Wiem jakie bzdety napiszesz, że żyjemy w innych czasach,że Rosja to nie Sowieci no i że nie mieli powodów /a w 40r mieli/.
    FREESPACE15.04.2012 22:57
  • @... CC

    skasowalem swoj komentarz, bo nie chce zaczynac dyskusji na fascynujace tematy poboczne. logiki zadnej w domyslach nadal nie widze. (nawet ja dyletant zamachowy bym ustawil inscenizacje gdzie indziej.)
    pzdr
    YOU-KNOW-WHO15.04.2012 22:59
  • @Parachute UT15

    ok, to bylo nawet mile, wcale sie nie obrazam. doceniam kulturalnie wsadzane szpile. to troche inna para kaloszy niz chamskie albo namolne monotematyczne ataki. my (dyskutujacy tu) staramy sie ich unikac, na ogol nam to nawet niezle wychodzi, za co jestem wdzieczny!
    YOU-KNOW-WHO15.04.2012 23:04
  • @freespace

    że Rosja to nie Sowieci no i że nie mieli powodów /a w 40r mieli/.

    Tak, w 40-tym mieli.
    NUDNA-TEORIA15.04.2012 23:12
  • @... CC

    "Do niezbędnych elementów ew. zamachu, upozorowanego na CFIT przy próbie wylądowania w dniu 10.04.2010, zaliczałyby się m.in. lokalne zagęszczenie mgły (przez co osoby na lotnisku nic nie widziały) i dezorientacja załogi na b. niskim pułapie. "


    No i jeszcze ten "drobny drobiażdżek", o którym co poniektórzy "zapominają":

    skłonienie załogi "101", żeby - wbrew obowiązującym ją regulacjom odnośnie lotów o statusie HEAD! - na ten "niski pułap" pilotowany przez siebie samolot sprowadziła, w tak fatalnych warunkach pogodowych!

    Tyle, że rosyjscy kontrolerzy aż takiej władzy nad polską załogą nie mieli...
    PIEKIELNY16.04.2012 00:13
  • @freespace

    "Niemieckie kule w głowach to też były fakty, które miały do czegoś służyć. "

    Tak się składa, że większość polskich - i nie tylko! - ofiar Katynia i innych miejsc kaźni z tego okresu miała w głowach pociski niemieckiej produkcji!

    Tyle, że wstrzelili je tam siepacze z NKWD, z broni zakupionej wraz z amunicją w fabryce Walthera - kiedy okazało się, że "komisarze" i tetetki strzelają amunicją za silną na potrzeby takich egzekucji, a używające słabszych nabojów rewolwery systemu Nagant długo nie wytrzymują, nie zaprojektowane na tak intensywne użytkowanie...
    PIEKIELNY16.04.2012 00:20
  • @nudna-teoria

    "Tak, w 40-tym mieli."
    W 10-tym też.
    FREESPACE16.04.2012 00:36
  • @Piekielny

    Tyle, że rosyjscy kontrolerzy aż takiej władzy nad polską załogą nie mieli...

    Zapomniales o Kaszpirowskim? ;-)

    A na powaznie, to jest ten fragment "wyjasniania" wypadku, ktorym zajal sie ostatnio kolejny dr czy prof.
    Pozniej niestety trzeba bedzie podwazyc ustalenia IES odnosnie braku ingerencji w CVR, albo wymyslic inne wytlumaczenie "obezwladnienia" samolotu.

    --
    Pozdrowienia
    PDURYS16.04.2012 06:31
  • @freespace

    "Wiem jakie bzdety napiszesz, że żyjemy w innych czasach,że Rosja to nie Sowieci no i że nie mieli powodów /a w 40r mieli/."

    Nie, napiszę, że powymyślać można sobie dowolne teorie. Ale trzeba mieć cokolwiek na ich poparcie oprócz produktów własnej wyobraźni.
    RADO16.04.2012 09:47
  • @you-know-who

    "pamietajmy ze trzymali kolumne sterowa sciagnieta na siebie, a to powoduje ze rejestrowane vert acc. powinno byc i przy 90 stoniach dodatnie."

    Z mojej strony zgoda. Argument, który tu kilka osób przytacza, że dla zamocowanego na sztywno akcelerometru przy roll=90° Vert.Acc musi być równe zero jest absolutnie nieprawdziwy w przypadku lecącego samolotu, który wykonuje jakąś ewolucję w powietrzu, tutaj - tą tragiczną "niestandardową" beczkę. Zero to będzie jak siedząc wygodnie w fotelu za biurkiem wezmę taki akcelerometr do ręki i go obrócę do pozycji poziomej.

    Można tu jedynie spekulować bo jest za mało danych dla precyzyjnego określania trajektorii i sił działających na samolot ale po wyeliminowaniu zakłóceń w postaci pików przy uderzaniu w drzewa i wygładzeniu wykresu, ten zapis Vert.Acc wcale wydaje się być całkiem realny - mamy utrzymującą się wartość ~1,3 g która potem w miarę zwiększania się przechyłu maleje do ostatniej zarejestrowanej równej 0,3 g, przy roll=90° wychodzi wartość ok. 0,7-0,8 g.
    RADO16.04.2012 10:41
  • @

    O, proszę, ze mną się zgadza nawet płk Edmund Klich ;-)

    "W rejestratorach są zapisy wstrząsów, ale to uderzenia o drzewa a nie wybuchy."


    Nie będącym on-line z aktualnymi trendami zamachofilom wyjaśniam, że według stanu na dzisiaj Edmund Klich nie jest już ruskim agentem chodzącym na pasku Putina i Anodiny, tylko w pełni wiarygodnym wyrazicielem poglądów zwolenników dochodzenia do Prawdy. O zmianach w jego statusie będę na bieżąco informował.
    RADO16.04.2012 11:29
  • @rado

    Trzy uwagi;
    1. rol według zapisów rejestratora nie wyszło poza zakres pomiarowy przyrządu i wynosiło w ostatnich sekundach lotu ( gdy działał jeszcze rejestrator) max 67 stopni.
    2. pomijanie i wygładzanie odczytywanych parametrów to jest ukrywanie i maskowanie faktów, trzeba dokładnie wyjaśnić jakie siły działały na samolot i dla czego się pojawiły
    3. jeśli założymy że następowało odrywanie strug na powierzchni skrzydeł w wyniku wibracji spowodowanej uderzam w brzozę, co mogło powodować to dodatkowe pulsacyjne spadki siły nośnej ( zmienne siły w płaszczyźnie prostopadłej do płaszczyzny skrzydła). Powodowałyby one tylko głównie przeciążenia pionowe i nie mogły znacząco wpływać na przeciążenia poziome działające na samolot. Poza tym te zmienne siły działały głównie tylko na jedno urwane skrzydło co powodowałoby dodatkowe przyspieszenie rotacji oraz spadek siły nośnej i uniemożliwiłoby tak skuteczne i szybkie wzbijanie się samolotu do góry po uderzeniu w brzozę.
    RYSIEK5816.04.2012 11:29
  • @rysiek58

    Ad.1. To jest sprawa nierozstrzygalna przez nas ale jest fizyczną niemożliwością, żeby obrót się tak nagle zatrzymał na jakiejś określonej wartości. Dla mnie sensownym wyjaśnieniem jest, że zakres pomiarowy był mniejszy niż opisywany w instrukcjach, dla oponenta - dowód na zamach.

    Ad.2. Ja nie mam na myśli zafałszowywania wykresów, tylko eliminowania z nich ewidentnych zakłóceń. O ich możliwej przyczynie pisałem już sporo powyżej, wypowiedział się były szef KBWL. "trzeba dokładnie wyjaśnić jakie siły działały na samolot i dla czego się pojawiły" - just do it!

    Ad.3. Opowiadanie o odrywaniu strug jako istotnym czynniku, mającym wpływ na piki w zapisie przeciążenia to są bajania. Ale, jak wyżej, zmierz się z tematem profesjonalnie, jeśli się czujesz na siłach, może mnie przekonasz, że jest inaczej.
    RADO16.04.2012 11:41
  • @rado - zadanie z fizyki

    Ile energii trzeba przekazać 80 tonowemu samolotowi, by przez 0,2 sekundy oddziaływało na niego dodatkowe przyspieszenie o wartosci 0,5 g to jest 5 m/s2 . Obliczoną energię pomnóż przez 3 by uwzględnić, że co najmniej 2/3 energii została pochłonięta przez otaczające powietrze i zginające się elementy poszycia samolotu. Czy taką energię można uznać za pomijanie małą ?
    RYSIEK5816.04.2012 11:56
  • @rysiek58

    "Czy taką energię można uznać za pomijanie małą?"

    Liczyć i wyrokować, czy to mało czy dużo, to sobie można bez końca. Każde obliczenie musi jeszcze potwierdzić jednak praktyka, czyli w tym wypadku rzeczywistość. No właśnie chodzi o to, że byłaby duża energia zapewne a w miejscach jej potencjalnego "przekazania" (domyślam, że chodzi Ci o wybuchy) nie ma najmniejszego śladu, że coś takiego nastąpiło. W tych miejscach stoją kikuty połamanych pojedynczych drzew, stojących na trasie przelotu PLF101 a parę metrów od nich wszystko jest nienaruszone. Dla mnie wniosek jest oczywisty, Ty się baw w znajdowanie dowodów na zamach.
    RADO16.04.2012 12:08
  • @ Pdurys

    „1. Zakladasz, ze korona ma 10 metrow wysokosci. Z raportow wynika, ze zlamany pien ma wysokosc okolo 5 - 6 metrow."
    Pofatygowalem sie do lokalnego parku i mi wyszlo, ze dla 5-6 m dlugosci od gory statystyczna srednica pnia byla ok 120-130 mm a nie jak zalozylismy 300 mm dla 10 m. Z obserwacji wyszlo ze 10 m powinno miec pien 200 mm czyli duzo slabszy niz zalozylismy w pierwotnych obliczeniach. Wychodzi na to ze brzozka to drzewko jeszcze bardziej liche niz przypuszczalismy.
    „2. Rozwazasz przypadek kiedy "podmuch" z trzech silnikow lamie brzoze, czyli inaczej mowiac, samolot przelatuje ponad nia”

    Zalozylem tylko ze uderzenie fali cisnienia o okreslonej predkosci moglo zlamac brzoze. Galezie w oblamanej czesci byly nie zniszczone co wskazuje ze brzoza nie byla zniszczona poprzez uderzanie. Dlatego wysnulem wniosek, ze zniszczyla ja fala uderzeniowa a nie skrzydlo. Prawdopodobnie zadzialal jakos effekt przypowierzchniowy i dal fale cisnienia. Niekoniecznie byl to podmuch z silnikow.
    „Mysle, ze to wystarczy abys przyznal, ze Twoje pierwsze przyblizenie jest bledne i musisz podac drugie - dokladniejsze, pozwalajace na "obalenie" brzozy przelatujacym nad nia samolotem.”
    Nie bledne tylko tzw first draft czyli wstepne oszacowanie wynikow. Do celu idzie sie na zasadzie iteracji. Wtedy druga strona musiala by podac swoje obliczenia. A tymczasem drugiej strony nie ma, druga strona nie umie liczyc tylko uzywa argumentow opisowych. Pytanie dlaczego wsrod Anodincow nikt nie umie liczyc ???
    „Czytales wczesniejsza notke autora tego bloga?”

    Bardzo fajnie napisana. Nadal nie moge zrozumiec dlaczego po uderzeniu korona byla tylko zlamana i wisiala a nie odleciala na odleglosc parudziesieciu metrow jak mowi zasada zachowania pedu. Fizyka nie dziala ???
    GRUBY.JASIU.COM.AU16.04.2012 12:17
  • @rysiek58

    "roll według zapisów rejestratora nie wyszło poza zakres pomiarowy przyrządu..."

    Wierzysz w zamach i jednocześnie wierzysz w to, że zamachowcy podali do wiadomości dane, które o tym zamachu mają świadczyć, tak? Według p. Biniendy samolot przy brzozie był na wysokości 26 metrów, według zapisu RW - na wysokości 5-6 metrów. To te dane z FDR są sfałszowane, czy nie są?
    RADO16.04.2012 12:28
  • @gruby.jasiu.com.au

    "Pytanie dlaczego wsrod Anodincow nikt nie umie liczyc???"

    Nieistniejące podmuchy łamią drzewa. Tak jak Ty, to mało kto potrafi liczyć.
    RADO16.04.2012 12:31
  • @rado & pan .au

    liczyc tak jak pan .au moze kazdy, ale sensu to nie dodaje.
    zaklada on, ze korona jest deska ze sklejki i stawia opor odpowiadajacy polu swego obrysu. fajne! czyli:

    (i) brzoza, ktora w marcu na ogol nie ma zbyt wielu lisci, ale ma je w teorii pana .au. to zrozumiale -- w australii jest wtedy cieplo.

    (ii) liscie te nie sa zawieszone byle jak tylko sa same sztywne i sa przyklekone epoksydem na sztywno; nie uginaja sie pod wplywem powietrza, a poddane przeplywowi o duzej predkosci nie urywaja sie wrecz.

    (iii) z ogladu drzewa w parku pan .au zorientowal sie jakiej srednicy jest zlamana brzoza smolenska. no ale czy trzeba bylo az chodzic do parku? wystarczy przeciez introspekcja w uprzednie doswiadczenia. mozna tez sobie brzoze po prostu wyobrazic albo narysowac.

    i czy naprawde ja naprawde musze zrobic tu pelne oblicznia kazdego specyficznego rodzaju, ktory zaproponuje kazdy oponent? nie. wystarczy chyba, jak powiem dlaczego dane materialowe sa zle o rzad wielkosci, a zalozenia nierealne.

    wolalbym nie byc nazywany anodinowcem, no bo po co robic tu taki maly sejm jak w zeszlym tyg., przezywac sie. poza tym... nie zakladalbym, ze to ja bym koniecznie przegral :-)

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO16.04.2012 13:26
  • @rado - Czemu doktryna wjary w "pancerną brzozę" nie jest konsekwentna. ??

    "Wierzysz w zamach i jednocześnie wierzysz w to, że zamachowcy podali do wiadomości dane, które o tym zamachu mają świadczyć, tak? Według p. Biniendy samolot przy brzozie był na wysokości 26 metrów, według zapisu RW - na wysokości 5-6 metrów. To te dane z FDR są sfałszowane, czy nie są?"

    Ja niestety nie wierzę w dane z rejestratorów bo są sprzeczne, więc wydaje mi się, że mam powód do wątpliwości (niech nawet będzie, że dodatkowo z powodów ideologicznych i rodzinnych, bo mama wypoczywała przez 6 lat na Syberii). Czemu jednak nie wierzą w dane z raportów MAK ci co wierzą w raport MAK?? Czemu podstawiają do swoich teorii parametry jakie im pasują, gdy z raportu niestety nie pasują, a cześć podobnie jak uczynił to MAK-Miler z TAWS 38 , zupełnie pomijają milczeniem.
    Na niskiej wysokości w terenie zadrzewionym wskazania RW mogą pokazywać odległość od czubków drzew. Tą kwesta należałoby się poważnie zająć, bo zależy to chyba od rodzaju i długości fal emitowanych z tego urządzenia i czułości odbiornika fal.
    RYSIEK5816.04.2012 13:39
  • @rysiek58

    "Ja niestety nie wierzę w dane z rejestratorów..."

    To przestań je analizować i używać kąta przechyłu jako dowodu na zamach czy wybuch bomby.

    Sam zadajesz pytanie:

    "...cześć podobnie jak uczynił to MAK-Miler z TAWS 38 , zupełnie pomijają milczeniem."

    i sam sensownie (to bez przekąsu) sobie na nie odpowiadasz:

    "Na niskiej wysokości w terenie zadrzewionym wskazania RW mogą pokazywać odległość od czubków drzew."



    "Tą kwestią należałoby się poważnie zająć..."

    P. komentarz wyżej - just do it! bądź ślij monity do KBWL i PW.
    RADO16.04.2012 13:46
  • @you-know-who

    "...zaklada on, ze korona jest deska ze sklejki i stawia opor odpowiadajacy polu swego obrysu."

    Pan Jasiu jest z Antypodów, tam wszystko jest inaczej niż u nas. :-)
    RADO16.04.2012 13:52
  • @gruby.jasiu.com.au

    Bardzo fajnie napisana. Nadal nie moge zrozumiec dlaczego po uderzeniu korona byla tylko zlamana i wisiala a nie odleciala na odleglosc parudziesieciu metrow jak mowi zasada zachowania pedu.

    A nastąpiło przekazanie pędu? Fizyka ma się dobrze.
    NUDNA-TEORIA16.04.2012 14:01
  • @nudna-teoria 16.04.2012 14:01

    Nastąpiło. Jakby skrzydło przecięło brzoze na błysk to wtedy nie. Skoro brzoza ryłą w skrzydle to energię musiała przejąć.
    SMOK EUSTACHY16.04.2012 14:09
  • @ you know who

    "http://pl.wikipedia.org/wiki/Drewno_%28technika%29
    Drewno jest materiałem anizotropowym, ortotropowym, jego wytrzymałość na ściskanie, rozciąganie, zginanie zależy od kierunku działania sił w stosunku do włókien. Drewno znacznie łatwiej przenosi siły (ma większą wytrzymałość) działające wzdłuż włókien – wraz ze wzrostem kąta odchylenia tych sił od kierunku włókien wytrzymałość drewna zmniejsza się. W zależności od osiąganej minimalnej wartości wytrzymałości mechanicznej drewno dzieli się na klasy. Przykładowe wartości wytrzymałości drewna na ściskanie w zależności od klasy:

    ściskanie wzdłuż włókien – 16 MPa – 88 MPa (gatunki liściaste) i 23 – 34 MPa (gatunki iglaste);
    ściskanie w poprzek włókien od 4,3 – 6,3 MPa (gatunki liściaste) i 8,0 – 13,5 MPa (gatunki iglast"

    To w koncu ile wynosi ta wytrzymalosc Zelaznej Brzozy Smolenskiej??
    Pewnie zalezy od tego kto wygra przyszle wybory. Moze byc i 4.3-6.3 MPa. Proste.
    GRUBY.JASIU.COM.AU16.04.2012 14:44
  • @Piekielny z 15.04.2012 20:47 i 16.04.2012 00:13 & "Kaszpirowski"-Pdurys

    ""Fartuszek poszycia nie daje nam żadnej informacji"
    Komu nie daje, temu nie daje!
    Ślepym i nastawionym na "zamach" nie da na pewno...
    Ale jak dla mnie jest wystarczającym dowodem, że ogłoszoną z taką pompą jako "prawdę jedyną, objawioną" "hipotezę" dr Szuladzińskiego można między bajki włożyć...
    "


    Co najwyżej wystarczającym dowodem Twojej wiary - na podstawie zdjęcia z postrzępionym poszyciem z postu z 15.04.2012 18:51 wierzysz, że niewidoczny na nim przełom pochodzi od zderzenia z drzewem.


    "No i jeszcze ten "drobny drobiażdżek", o którym co poniektórzy "zapominają":
    skłonienie załogi "101", żeby - wbrew obowiązującym ją regulacjom odnośnie lotów o statusie HEAD! - na ten "niski pułap" pilotowany przez siebie samolot sprowadziła, w tak fatalnych warunkach pogodowych!
    Tyle, że rosyjscy kontrolerzy aż takiej władzy nad polską załogą nie mieli...
    "


    Dobrowolne zejście załogi na 100m, byłoby warunkiem koniecznym przeprowadzenia zamachu pozorowanego na CFIT. Historia zna wiele nieudanych prób zamachu, bo któryś z warunków nie wystąpił np. przypadek Stauffenberga. Ew. zamachowcy z 10.04.2010 też musieliby się liczyć, że zamach może nie dojść do skutku.
    Z tego właśnie powodu, zakładając, że 10.04.2010 był zamach, przyjąć należałoby, iż rozpoczął się on Polsce i brały w nim udział (nawet nieświadomie), te wszystkie osoby, które odpowiadały za przesunięcie/opóźnienie wylotu i faktyczne nieprzygotowanie lotnisk zapasowych, bowiem tylko w takim przypadku, pod dyktatem czasu, załoga byłaby zdeterminowana by pomimo mgły dolecieć do Smoleńska i ew. zrobić (próbne) podejście.


    @Rado z 10:41 i 11:29
    "...po wyeliminowaniu zakłóceń w postaci pików przy uderzaniu w drzewa i wygładzeniu wykresu, ten zapis Vert.Acc wcale wydaje się być całkiem realny..."

    "O, proszę, ze mną się zgadza nawet płk Edmund Klich ;-)
    "W rejestratorach są zapisy wstrząsów, ale to uderzenia o drzewa a nie wybuchy."
    "


    E.Klich też gładzi wykresy tak, jak Ty?

    Sęk w tym, że to, co Ty chcesz gładzić, jest odwzwierciedlone w innych parametrach. Prędzej drugi i trzeci pik są zboczami jednego piku od potężnego wymuszenia, aniżeli zakłóceniem pomiaru.

    Poza tym, lepsza już chyba teoria drgających akcelerometrów, aniżeli ruchomych drzewek, goniących na wysokości 13m za kikutem skrzydła ;)


    Pozdrawiam :)
    ... CC16.04.2012 14:46
  • @... CC

    "W rejestratorach są zapisy wstrząsów, ale to uderzenia o drzewa a nie wybuchy."

    Coraz głupsze te Twoje zaczepki.
    RADO16.04.2012 14:57
  • @rado z 14:57

    Nie mam więcej pytań.
    Poznałem już Twoją wiedzę.


    Pozdrawiam :)
    ... CC16.04.2012 15:06
  • @rado

    "Poza tym, lepsza już chyba teoria drgających akcelerometrów."
    Jeśli ktoś zna sztywność sprężyny akceleratorów, masę drgającego elementu i współczynnik tłumienie ( skuteczność tłumika drgań akceleratora), to możną wyznaczyć częstotliwość drgań własnych i jak szybko mogła maleć maleć amplituda tych drgań. Oraz ile mogło być widocznych skoków przyspieszenia od jednego konkretnego wymuszenia.
    RYSIEK5816.04.2012 15:13
  • @rysiek58

    "...to możną wyznaczyć częstotliwość drgań własnych i jak szybko mogła maleć maleć amplituda tych drgań."

    To by było zatem już trzecie albo czwarte zagadnienie, które nam tu pięknie obliczeniowo rozpracujesz. Nie pomiń drgań całej konstrukcji samolotu, przenoszonych z końca skrzydła (pierwszy pik) lub jego kikuta (drugi pik) do środka ciężkości. No i nie zapominaj, że nie jest wykluczone, że mamy tu jednak do czynienia z zakłóceniem czysto elektrycznym, na co wskazywałyby zapisy z raportu MAK. Życzę owocnej pracy.
    RADO16.04.2012 15:21
  • @rysiek58 & the rest of zamachofils

    Przywalenie skrzydłem w drzewo trudno porównać z jakimkolwiek zdarzeniem z normalnej eksploatacji samolotu ale poniżej masz przykładowy zapis przeciążenia pionowego samolotu Tu-154, jakie występuje podczas jego startu - pionowa linia na lewo od prostokąta wokół 1,26 (maksymalna wartość na rozbiegu po pasie) to jest moment oderwania się od pasa:

    image

    Popatrz(cie) na przebieg tego zapisu, na osiągane wartości i wyciągnij(cie) wnioski. Widać tu z pięć wybuchów bomb, które eksplodowały przed oderwaniem się. Może nie takich jak w Smoleńsku ale jednak. :-)
    RADO16.04.2012 16:18
  • @rado

    przykładowy zapis przeciążenia pionowego samolotu Tu-154, jakie występuje podczas jego startu - pionowa linia na lewo od prostokąta wokół 1,26 (maksymalna wartość na rozbiegu po pasie) to jest moment oderwania się od pasa

    Mozna tez pokusic sie o obliczenie wymiaru plyt betonowych pasa startowego z tych malych "pikow" przed wybuchami ;-) jakby ktos sie uparl.

    --
    Pozdrowienia
    PDURYS16.04.2012 18:13
  • @rado - Jest wykres będzie dyskusja

    Częstotliwość drgań tłumionych dla danego przyrządu jest sprawą podstawową. Jeśli będzie ona kilkakrotnie wyższa od częstotliwości z jaką jest ona próbkowana i zapisywana w rejestratorze, to z samego zapisu nawet przy jego dokładnej analizie niewiele będzie można wywnioskować, bo znajdą się tam tylko przypadkowe wybrane losowo nieregularne piki. Przeciążenia stałe będą wiarygodne lecz nawet duże gwałtowne krótkotrwałe skoki mogą być tam zupełnie pominięte.
    Trzeba więc dokładnie wiedzieć z jakim przyrządem mamy do czynienia i jak zapisywane są parametry w rejestratorze.
    Poza tym należy mieć zapisy z rejestratorów typowych zachowań samolotu przy danych manewrach, dla startu, lądowania, wznoszenia po starcie, gwałtownego odejścia po nieudanej próbie lądowania itp. ( co najmniej kilka dla tego samego manewru ).
    Dopiero dysponując tego typu wiedzą podstawową można szczegółowo analizować każdy badany parametr lotu odczytany z czarnych skrzynek np. wykres przyspieszenia. Należy wychwycić wszystkie zachowania odbiegające od normy i należny je wyjaśnić najlepiej załączając niezbędne obliczenia jakie wymuszenia mogły spowodować tego typu anomalię.
    Do tego celu wydaje mi się robiono komisyjne obloty na drogim tupolewie. Latał on po całej Polsce z zbierał tego typu dane. Poza tym można było zbadać same przyrządy, jeśli ich dane w posiadanej dokumentacji technicznej są niekompletne.
    Po to stworzono komisję Milera i nawet bez czekania na dane z Moskwy miała ona dużo do roboty, ale czy coś takiego porządnie zrobiła tego chyba nikt nie wie bo takiej analizy nie ma w raportach. Dal tego nie wolno sprzedać drugiego sprawnego tupolewa nie ze względów sentymentalnych, ale by było na czym przeprowadzić poważne badania niezbędne do wyjaśnienia katastrofy.
    Wszystkie dane przysłane z Moskwy należało dokładnie przeanalizować i podzielić na prawdopodobne i błędne.
    Część danych z rejestratorów nie może być prawdziwa bo nie udaje się udowodnić winy pilotów, czy teorii zamachu ,jeśli chce się na ułożyć te wszystkie MAKOWSKIE puzle.
    Wnioski:
    1. Nie można wierzyć w "oficjalną teorię" wypadku stworzona przez blogera-fotoamatora Amielina.
    2. Wszystkie zdarzenia należny opisać i zrobić w miarę możliwości uzasadnienie za pomocą obliczeń. ( w raportach MAK-Milera mamy same opisy).
    3. Nieprawdopodobne i blednę dane zidentyfikować, opisać i po uzasadnieniu odrzucić.
    4. Wyjaśnić co było przyczyną katastrofy, a nie tylko stwierdzić fakt, że samolot się rozbił w dziwny sposób.
    5. Jeśli się nie dan wszystkiego wyjaśnić, to potwierdzić ten fakt i pozostawić ta sprawę otwartą, do wyjaśnienia w przyszłościowy, gdy pojawią się niezbędne dodatkowe dowody w sprawie.
    5. Lepiej być niewiernym Tomaszem niż "pożytecznym idiotą", który akceptuje wszystko.

    Brak danych o parametrach przyrządów i rejestratora o których pisałem, oraz zbyt mała dokładność wykresu ( podobna jak w raportach MAK), brak danych o profilu pasa startowego, brak drugiego wykresu porównawczego z takiego samego manewru na tym pasie, uniemożliwia przeprowadzenie analizy załączonego wykresu. Wiec nie ma się o co spierać.

    Pozdrawiam.
    PS.
    Jak Pan może proszę sprawdzić, czy rejestrator mógł zapisać większy przechył niż 67 stopni, bo może to jest koniec możliwości zapisu wynikający z ograniczeń konstrukcyjnych rejestratora, a nie samego przyrządu pomiarowego.
    RYSIEK5816.04.2012 21:44
  • @rado

    "Nie, napiszę, że powymyślać można sobie dowolne teorie. Ale trzeba mieć cokolwiek na ich poparcie oprócz produktów własnej wyobraźni."

    Lot "na szczura" takiego samolotu to jak najbardziej produkt wyobraźni /niezbyt zdrowej/ i też niema niczego na poparcie.
    FREESPACE16.04.2012 22:01
  • @rysiek58

    Częstotliwość drgań tłumionych dla danego przyrządu jest sprawą podstawową. Jeśli będzie ona kilkakrotnie wyższa od częstotliwości z jaką jest ona próbkowana i zapisywana w rejestratorze, to z samego zapisu nawet przy jego dokładnej analizie niewiele będzie można wywnioskować, bo znajdą się tam tylko przypadkowe wybrane losowo nieregularne piki.
    I tak jest. Przecież w sieci są, bodajże Paes64 linkował manuale systemu MSRP jak i opis serwisowy akcelerometrów, A i tak nie będziesz wiedział jak te drutowe potencjometry zareagują na obkładanie samolotu botaniką, bo jest to daleko poza ich specyfikacją.
    NUDNA-TEORIA16.04.2012 22:37
  • @freespace

    Lot "na szczura" takiego samolotu to jak najbardziej produkt wyobraźni /niezbyt zdrowej/ i też niema niczego na poparcie.


    Dlaczego wyobraźni? Przecież w stenogramach Sehna wyraźnie odczytali jak piloci umawiają się na zejście. Dokładnie o 8:33.
    Że w przypadku nieudanego podejścia odchodzą na automacie. Wtedy Grzywna dopytuje czy "zaczynają powoli teraz ten środek" a dowódca zaprzecza, że "na szybkiego".

    I zaczęli schodzić z prędkością dwukrotnie większą niż ścieżka podejścia, żeby zejść poniżej pułapu chmur przed progiem pasa. Niestety trochę się zagubili we mgle. Nawigator podawał wysokość radiowysokościomierzem zamiast baro, wlecieli w zagłębienie terenu i nagle ziemia zaczęła się podnosić.

    Nie ma żadnych spisków - jest złamanie procedur. Nie potrzeba dwóch bomb, żeby rozbić samolot jak się robi "na szybkiego".
    HAWKMOON16.04.2012 22:56
  • @hawkmoon

    A może byś się tak najpierw wyspał?:)
    FREESPACE16.04.2012 23:56
  • @freespace

    "@hawkmoon
    A może byś się tak najpierw wyspał?:)"

    Tą niezwykle merytoryczną, gdy idzie o materię notki, radę zwolennicy smoleńskiego spisku powinni w pierwszej kolejności zastosować sami!

    Może wtedy ich banialuki choć odrobinę mniej nielogiczne będą...
    PIEKIELNY17.04.2012 00:04
  • @... CC

    """Fartuszek poszycia nie daje nam żadnej informacji"
    Komu nie daje, temu nie daje!
    Ślepym i nastawionym na "zamach" nie da na pewno...
    Ale jak dla mnie jest wystarczającym dowodem, że ogłoszoną z taką pompą jako "prawdę jedyną, objawioną" "hipotezę" dr Szuladzińskiego można między bajki włożyć..."

    Co najwyżej wystarczającym dowodem Twojej wiary - na podstawie zdjęcia z postrzępionym poszyciem z postu z 15.04.2012 18:51 wierzysz, że niewidoczny na nim przełom pochodzi od zderzenia z drzewem."

    Może byś tak okulistę odwiedził, zanim zaczniesz pisać, co nie jest widoczne???

    Najlepiej DOBREGO okulistę...
    PIEKIELNY17.04.2012 00:07
  • @Piekielny

    Tobie też życzę dobrych/niepiekielnych/ snów, może pomogą?
    FREESPACE17.04.2012 00:27
  • @freespace

    Skoro wywiniętą blachę i dwa wstrząsy interpretujecie jako naukowy dowód zamachu, to proszę o wyjaśnienie ilu generałów było w kokpicie kilka minut przed katastrofą na podstawie zapisów CRV. Pozwolę sobie przypomnieć, że Instytut Sehna odczytał jak nawigator (siedzący z tyłu bokiem do wejścia) mówi: "generałowie" po czym dowódca (odwracając się zapewne): "witamy, witamy". Jeden z generałów zwraca się chwilę potem per "Tadku".
    Jakoś łatwiej wywnioskować, że Błasik mówi do Buka niż wywinięcie blachy było efektem wybuchu a nie rozmazania kadłuba o ziemię w locie plecowym.
    HAWKMOON17.04.2012 07:28
  • @rysiek58

    "Czemu podstawiają do swoich teorii parametry jakie im pasują, gdy z raportu niestety nie pasują, a cześć podobnie jak uczynił to MAK-Miler z TAWS 38 , zupełnie pomijają milczeniem."

    To też trzeba trochę odmitologizować - branie z zapisu TAWS #38 takich danych jak wysokość i prędkość pionowa mija się kompletnie z celem. Według stanu mojej wiedzy prędkość ta jest poniżej wysokości 2450 ft liczona na podstawie wskazań RW a te, siłą rzeczy, są kompletnie bez sensu dla samolotu, który jest obrócony wokół swojej osi podłużnej o kąt będący wielokrotnością tego eksploatacyjnego. I dlatego on jest pomijany milczeniem. Bo nie można mieć do informacji z niego płynących żadnego zaufania. Ale zapisał się więc go podano, nikt tych danych nie ukrywa przecież.
    RADO17.04.2012 08:26
  • @all Prof. Żylicz: Wznowić komisję Millera. Ustaleń zespołu posła Macierewicza nie można pozostawić bez reakcji

    http://wyborcza.pl/1,75248,11549858,Prof__Zylicz__Wznowic_komisje_Millera__Ustalen_zespolu.html

    ..to chyba dużo lepszy pomysł, niż prof. Kleibera. Mimo pozornego szaleństwa - "Myślę tu o ustaleniach zespołu parlamentarnego posła Macierewicza i jego polonijnych ekspertów. Nawet jeśli uważamy, że są one nieuzasadnione i nieracjonalne", ustalenia Komisji Parlamentarnej et consortes powinny być potraktowane jak najbardziej poważnie. A w razie wykazania ewidentnych fałszerstw, manipulaci czy braku kompetencji zgłoszone odpowiedznim organom. Nie znam się na prawie, ale wydaje mi się, że publiczne głoszenie takich teorii zamachu, dokonywane przez osoby publiczne powinno być zbadane przez prokuraturę. Z wyciagnięciem konsekwencji za świadome/nieświadome wprowadzenie wprowadzanie organu sejmowego oraz opinii publicznej w błąd
    JAGG17.04.2012 09:30
  • @jagg

    "...to chyba dużo lepszy pomysł, niż prof. Kleibera."

    I lepszy, i zgodny z prawem więc wiążący. Pamiętasz jak skutecznie zgaszono "odcięcie zasilania na 15-tu metrach" jedną tylko uwagą na konferencji prasowej komisji, że to wynika z opóźnienia w zapisie danych? Powinni w ten sam sposób rozprawić się z tymi "wybuchami", pikami, TAWS #38, ołówkiem Szuladzińskiego i wszelkimi innymi bzdurami, jakie urosły do miana urban legends. Moim zdaniem wystarczy tylko konferencja prasowa, ewentualnie jakiś krótki dokument pisemny. Trzeba laikom objaśniać takie niuansy. Zdecydowanie. I nie żadną komisją krajową czy międzynarodową, KBWL LP powinna to zrobić, to jest jej kompetencja.
    RADO17.04.2012 09:40
  • @jagg

    Nie ma "komisji parlamentarnej" tylko "zespół parlamentarny". I nikt tam nie "głosi zamachu" co "przedstawia teorie". Taka subtelna różnica.
    NUDNA-TEORIA17.04.2012 10:03
  • @rado

    Trzeba laikom objaśniać takie niuanse

    Takim jak Zygmunt Białas, nauczyciel z Opola, czy Tornado?

    Proponuję spojrzeć:
    http://zygmuntbialas.salon24.pl/404476,dr-inz-grzegorz-szuladzinski-o-badaniu-katastrofy-tu-154m#comment_6005207

    Oni nawet Stwórcy na Sądzie Ostatecznym kit o zamchu będą wciskać podpierając się Naszym Dziennikiem.

    Tusk marzył o drugiej Irlandi, a ci chyba o drugiej Korei (tej "właściwej"), lub drugim Afganistanie za czasów Talibów.
    NUDNA-TEORIA17.04.2012 10:08
  • @rado

    Dal mnie jest też oczywiste, że zapisy RW w ostatniej fazie lotu mają wątpliwą wartość z powodu zadrzewienia terenu i przechylenia samolotu. Trzeba więc przyjąć za poprawniejsze wskazania wysokościomierza barometrycznego, po uwzględnieniu ze był on nastawiony na ciśnienie na poziomie morza. Mamy wówczas te magiczne trzydzieści kilka metrów nad poziomem pasa co wyklucza możliwość zderzenia z brzozą.
    Poza tym o ile się nie mylę to jeśli lecąc prosto miedzy TAWS 38 i 37 samolot przeleciał by obok naszej brzozy i nie powinien w nią trafić, a jeśli nawet to miejsce derenia powinno być bliżej końca skrzydła.
    To prawdopodobnie było powodem że punkt TAWS 38 był pomijany we wszystkich wykresach trajektorii lotu z raportów wysokich komisji.
    Ponadto zdaniem Nowaczyka Amerykanie mogli odczytać i podać więcej danych z zapisów komputera pokładowego, a ograniczyli się tylko do podania punktów TAWS. Może za tyle im zlecono i za tylko tyle im zapłacono. Istotne było by podanie z dokładnością do dziesiętnych części sekundy, kiedy odzywały się sygnały głosowe, którymi system ostrzegał pilotów. Umożliwiło by to dokładne zsynchronizowanie zapisów TAWS z zapisami głosu z kabiny i z pozostałymi zapisami z czarnych skrzynek, a tak każda komisja przesuwa sobie te zapisy w czasie jak jej pasuje, bo mogło by się okazać, że wstrząsy samolotu wystąpiły w innym miejscu niż rosła nasza ulubiona brzoza.
    To są tylko niektóre wątpliwości, które należałoby w pierwszej kolejności dokładnie przeanalizować, bo bez tego nie da się na poważnie mówić o obliczeniach trajektorii lotu.
    RYSIEK5817.04.2012 10:14
  • @nudna-teoria

    "Takim jak Zygmunt Białas, nauczyciel z Opola, czy Tornado?"

    Nie, nie takim. Tym ośmiu procentom, którzy zwiększyli liczbę wierzących w zamach z 10 do 18%. Takich się da przekonać rzeczową argumentacją. Też zawsze byłem zdania, że te brednie należy ignorować ale, jak widać, przynosi to skutek odwrotny od zamierzonego. Jeśli z jednej strony jest agresywnie ale stale podawana propaganda kłamstw i bzdur, a z drugiej strony - tylko milczenie, to taki a nie inny musi być tego efekt.

    A Zygmunt Białas, nauczyciel z Opola czy Tornado i im podobni zaliczają się do tych pierwotnych 10%, którzy wiary w zamach nie stracą nigdy, dla nich ratunku i nadziei na przypływ racjonalności i zdrowego rozsądku już nie ma i nigdy nie będzie.
    RADO17.04.2012 10:20
  • @nudna-teoria

    dziękuję za sprostowanie. A jednak zastanawia mnie: "Podczas wysłuchania publicznego w Parlamencie Europejskim w Brukseli Antoni Macierewicz przedstawił wyniki najnowszych ustaleń. - Potwierdzają one to wszystko, co wiemy na podstawie dotychczasowych naszych analiz. Potwierdzają one, że do katastrofy doszło w powietrzu na skutek świadomego działania osób trzecich - powiedział Antoni Macierewicz". Wydaje mi się, że tu już nie mamy do czynienia z przedstawianiem teorii. Mało się znam, ale wydaje mi się, że posiadacz takiej wiedzy ma prawny obowiązek do zgłoszenia jej do prokuratury
    JAGG17.04.2012 10:24
  • @rysiek58

    "Trzeba więc przyjąć za poprawniejsze wskazania wysokościomierza barometrycznego..."

    Dokładność wysokościomierza barometrycznego na tak niskich wysokościach eliminuje możliwość korzystania z niego jako źródła precyzyjnych wyliczeń wysokości. Można popełnić błąd i 100-procentowy.

    "Poza tym o ile się nie mylę to jeśli lecąc prosto miedzy TAWS 38 i 37 samolot przeleciał by obok naszej brzozy i nie powinien w nią trafić..."

    A dlaczego prosto między dwoma punktami przy wykonaniu już mniej więcej ćwierćbeczki? To po pierwsze. A po drugie - "ukryty" teraz rexturbo gdzieś tu wyznaczał położenie samolotu wg TAWS #38, wyszło że wszystko się zgadza z oficjalną trajektorią, odszukaj sobie. Trudno mi oceniać na ile wiarygodne są dane odnośnie położenia geograficznego ale myślę, że zdecydowanie bardziej niż wskazania RW.
    RADO17.04.2012 10:39
  • @rado

    > Zdecydowanie. I nie żadną komisją krajową czy międzynarodową, KBWL LP powinna to zrobić, to jest jej kompetencja.

    to sluszna opinia, ze kbwl powinna _cos_ robic. ja staram sie ciagle zorientowac, wobec kampanii politycznej przeciw niej wznieconej i chyba czesciowo skutecznej, czy w najlepszych nawet warunkach, teraz wnioski kbwl beda zaakceptowane przez szerszy ogol. jakie jest Twoje zdanie?

    bo jesli nie beda przyjete (pamietajmy ze mowimy o polityce, nie o meritum techniczym) - to pomysl Kleibera, ktory oczywiscie honoru Polsce nie przysporzy, moze byc wyjsciem: zespol zagranicznych ekspertow. w warunkach zaproponowanych przez Dorna moze sie udac (spoleczny komitet wyloniony z osob cieszacych sie zaufaniem, malo zaangazoawanych w czysta polityke partyjna wybiera komu dac zlecenie, jakim obcokrajowcom). jesli rzad poprze... jak nie, to kto przekona Rosjan zeby dac wszystkie materialy?

    a moze jest tak, ze nie da sie przekonac wiekszosci do zaakceptowania wnioskow zadnej pojedynczej komisji/zespolu i wtedy skazani jestesmy na swiaty rownolegle pod smolenskiem, a kazda partia bedzie piec na tym ogniu swoja wlasna pieczen przez nastepne 10 lat.

    ykw
    YOU-KNOW-WHO17.04.2012 10:50
  • @jagg

    Macierewicz po prostu pieprzy byle dokopać Tuskowi. Tylko, że nie bije po klacie lecz kopie po j... .

    Możesz przedstawić jakiś spójny scenariusz zaprezentowany przez zespół?

    Bo wybuch w samolocie wyklucza rzetelność ekspertyzy IES. Tezy Biniendy przeczą tezom Sczuladzińskiego. A prokuratura to nie redakcja Nawiedzonego Dziennika i krewki prokurator jeszcze by ich przyskrzynił za wprowadzanie organów ścigania w błąd.
    NUDNA-TEORIA17.04.2012 10:56
  • @you-know-who

    "czy w najlepszych nawet warunkach, teraz wnioski kbwl beda zaakceptowane przez szerszy ogol."

    Napiszę to co samo co w odpowiedzi nudnej-teorii. Ja się tu nie chcę bawić w domorosłego socjologa ale moim zdaniem te 8% to nie są ludzie z Krakowskiego Przedmieścia, ci akurat już znają "Prawdę" i nic ich nie przekona, że... itd. Tu chodzi o zdezorientowanych, którzy mając po jednej stronie bezustannie sączoną propagandę ala Joseph G., a z drugiej - całkowity brak reakcji zaczynają myśleć: aha, skoro nikt na te teorie o dwóch wybuchach nie ma kontrargumentów i nie odpowiada, to znaczy, że coś w nich musi być zgodnego z prawdą. Przecież przeciętny obywatel nie będzie, jak my tutaj, wczytywał się w raport, analizował jakiekolwiek dane, coś liczył, modelował, rysował bo dla przeciętnego obywatela lotnictwo i nauki ścisłe to jest terra incognita. W mediach się dużo o tym mówi i ja się z tym zgadzam, sytuacja zdecydowanie dojrzała do tego, żeby KBWL zabrała głos. A że ją i tak pisowcy obsobaczą, to tym się przejmować nie należy, trzeba zrobić, szumnie to nazywając, kampanię odkłamywania wirtualnej rzeczywistości, jaką wykreował Macierewicz, Kaczyński i ich "eksperci".
    RADO17.04.2012 11:08
  • @you-know-who

    "zespol zagranicznych ekspertow. w warunkach zaproponowanych przez Dorna moze sie udac (spoleczny komitet wyloniony z osob cieszacych sie zaufaniem, malo zaangazoawanych w czysta polityke partyjna wybiera komu dac zlecenie, jakim obcokrajowcom)."

    Dla mnie zebranie obiektywnego gremium, które zostanie zaakceptowane przez wszystkie strony jest nierealne. Prof. Kleiber tylko napomknął o takiej komisji i co się stało? Już jest po uszy w polityce.
    RADO17.04.2012 11:12
  • @rado @nudna-teoria

    co do potrzeby wyjaśniania - "Takim jak Zygmunt Białas, nauczyciel z Opola, czy Tornado?" to może i nie. Ale akurat jakis tydzień temu miałem okazję rozmawiać z osobą bardzo utytułowaną w dziedzinie fizyki. Dyskutowaliśmy też o katastrofie smoleńskiej. Gdy zorientowałem się, że zajmuje on stanowisko zbliżone do tej grupy, która wątpi w rzetelność raportu Komisji Millera, MAKu itd*., że nie za bardzo orientuje się w procedurach stosowanych w dochodzeniach dotyczących katastrof lotniczych, podałem mu link do Fizyki smoleńskiej (przy okazji okazało się, że osoba prof. Artymowicza jest mu znana), i Forum lotniczego. Wiem, że zaczął czytać

    *oczywiście moja uwaga o rzetelności pomija znane i często wytykane np. na Forum lotniczym potknięcia i niedociagnięcia w raportach obu komisji
    JAGG17.04.2012 11:14
  • @Piekielny z 17.04.2012 00:07

    "'Co najwyżej wystarczającym dowodem Twojej wiary - na podstawie zdjęcia z postrzępionym poszyciem z postu z 15.04.2012 18:51 wierzysz, że niewidoczny na nim przełom pochodzi od zderzenia z drzewem.'
    Może byś tak okulistę odwiedził, zanim zaczniesz pisać, co nie jest widoczne???
    Najlepiej DOBREGO okulistę...
    "


    Również do kolegi nie mam więcej pytań
    ... i zdrowia życzę.


    Nudna-teoria z 16.04.2012 22:37

    "I tak jest. Przecież w sieci są, bodajże Paes64 linkował manuale systemu MSRP jak i opis serwisowy akcelerometrów, A i tak nie będziesz wiedział jak te drutowe potencjometry zareagują na obkładanie samolotu botaniką, bo jest to daleko poza ich specyfikacją."

    :)
    Nudna-teoria, nie żartuj sobie z innych!
    Wymuszenia od ścinanych kikutem końcówek świerków, brzózki, gałązek - wszystko na wysokości 13m, (że tak powiem brzydko:) po przecałkowaniu przez kadłub i stłumieniu dałyby mniejsze (jeżeli w ogóle zauważalne) piki akcelerometrów, niż przy podbijaniu podwozia na uskokach płyt podczas startu na wykresie Rado z 16.04.2012 16:18.
    W czasie niespełna 3 sekund przed utratą skrzydła będąc na wysokości 4-10m nad ziemią Tu-154 ściął kępy brzózek, topoli oraz brzozę.
    Spróbuj znaleźć najmniejszy ślad tego na wykresie przeciążeń pionowych.

    Problem ten rozumiał choćby Justus, który koniecznie chciał wprowadzić, w uzupełnieniu, wibracje od oderwanych strug (ale najwyraźniej się wycofał - skasował wszystkie posty).


    ==========


    Koledzy Piekielny, Rado, Nudna-teoria!

    Siła Waszej wiary jest wręcz ujmująca (może właśnie ona tak ujęła gospodarza bloga, że nie prostuje Waszych krętych dróg po świecie fizyki?), powstaje chyba nawet coś na kształt religii. Na tym polu muszę i ja Wam ustąpić.

    Życzę udanego dnia i pozdrawiam :)
    ... CC17.04.2012 11:20
  • @nudna-teoria

    zestawiając moją wypowiedź "Potwierdzają one, że do katastrofy doszło w powietrzu na skutek świadomego działania osób trzecich - powiedział Antoni Macierewicz". Wydaje mi się, że tu już nie mamy do czynienia z przedstawianiem teorii. Mało się znam, ale wydaje mi się, że posiadacz takiej wiedzy ma prawny obowiązek do zgłoszenia jej do prokuratury"
    oraz Twoją:"krewki prokurator jeszcze by ich przyskrzynił za wprowadzanie organów ścigania w błąd". - no to jak widzisz ja - zdaję sobie sprawę że zapewnie naiwnie, ciut na to licze. Wydaje mi się, że publiczne głoszenie ewidentnych kłamstw dotyczacych m.inn. bezpieczeństwa Państwa ma jakieś granice
    JAGG17.04.2012 11:29
  • @jagg

    Wydaje mi się że Komisja Macierewicza prowokuje strona rządową by zaczęła się wreszcie bronić przed zarzutami w sposób merytoryczny, a tym samym by udostępniła większą ilość danych do przeprowadzenia dalszych badań. Zawsze prezentacja danych takich jak publikacje raportów dawało podstawy do nowych badań i dyskusji. Prokuratura nie reaguje na zarzuty bo sama nic nie wie, mimo własnego śledztwa. Choć Prokuratura obecnie lansuje teorie winy pilotów boi się mocno narażać którejkolwiek ze stron. Jak ktoś wygra wówczas go poprze. Może więc oskarżyć w przyszłości Maciarewicza lub Tuska.

    Polecam dyskusję dotyczącą politycznych aspektów wypadku:
    http://www.youtube.com/watch?v=ygbE0qut53A&feature=player_embedded
    RYSIEK5817.04.2012 12:36
  • @ Rysiek58

    „2. Wszystkie zdarzenia należny opisać i zrobić w miarę możliwości uzasadnienie za pomocą obliczeń. ( w raportach MAK-Milera mamy same opisy).”
    Tez do tego dochodze, ze w sprawie Smolenskiej nikt nic nie liczyl, prawdopodobnie zadnego sledztwa nie bylo. Najpierw Sekta Anodiny promowala wersje o zelaznej brzozie i pijanym Blasiku. Potem jak sie okazalo ze to wersja dla Ruska z zabitej wsi i swiat domaga sie dowodow, to zaczeli dawac jakies metne tlumaczenia. Teraz kleca teorie o scjentologii zeby wygladalo profesjonalnie. A wszystko bazuje na samych opisach, zeby zamacic rzeczywisty obraz.
    GRUBY.JASIU.COM.AU17.04.2012 13:13
  • @gruby.jasiu.com.au

    "Tez do tego dochodze, ze w sprawie Smolenskiej nikt nic nie liczyl..."

    Jak to nikt nic nie liczył? Nowaczyk liczył kąt natarcia, Binienda liczył zasięg lotu końcówki skrzydła, Szuladziński liczył obroty ołówka, kaczazupa liczył trajektorię, Ty liczyłeś naprężenia w brzozie od podmuchu. Jest pełno obliczeń. I pełno z nich śmiechu.
    RADO17.04.2012 13:27
  • @hawkmoon

    "Jakoś łatwiej wywnioskować, że Błasik mówi do Buka niż wywinięcie blachy było efektem wybuchu a nie rozmazania kadłuba o ziemię w locie plecowym."

    No wiesz.. to co tobie przychodzi z taką łatwością, innym może sprawiać poważne problemy. Żyjemy w świecie, w którym ludzie coraz bardziej są wyspecjalizowani w określonych dziedzinach. Niesłyszałeś o tym??
    FREESPACE17.04.2012 17:11
  • @rado

    ".....dla nich ratunku i nadziei na przypływ racjonalności i zdrowego rozsądku już nie ma i nigdy nie będzie."

    Za to wiara w lot "na szczura" rządowego TU-154 to wg ciebie prawdziwy przypływ racjonalności i zdrowego rozsądku?? :-))
    Dobre.. Rozśmieszaj nas dalej:))
    FREESPACE17.04.2012 18:22
  • @you-know-who

    .."kto przekona Rosjan zeby dac wszystkie materialy? ...a kazda partia bedzie piec na tym ogniu swoja wlasna pieczen przez nastepne 10 lat."

    A no widzisz, są takie sprawy, których jak się nie załatwi "na pniu" to później pozostaje "plucie w brodę".
    Okazja była na samym poczatku. Można było próbować uruchomić w miarę normalne,oparte o pomoc Brukseli, przyzwoite postępowanie, adekwatne do rozmiaru tego co się wydarzyło.
    Ale sęk w tym, że trampkarzowi zabrakło jaj i... odrobinki myślenia zgodnego z interesem państwa i narodu.
    Jego największym zmartwieniem w Smoleńsku zdaje się było, co będzie jak Kaczyński wejdzie w kadr, gdy się bedzie obejmował z Putinem.
    FREESPACE17.04.2012 19:08
  • @rado

    "sytuacja zdecydowanie dojrzała do tego, żeby KBWL zabrała głos."

    Zabierze głos?? Aż się zdziwisz:-))
    Żeby zabrać głos trzeba mieć argumenty, dane, orginalne taśmy, ekspertyzy...
    Oni dobrze wiedzą /w przeciwieństwie do ciebie/ że mogą Maciarewiczowi i Biniendzie "skoczyć":-))
    FREESPACE17.04.2012 19:13
  • @jagg

    "Gdy zorientowałem się, że zajmuje on stanowisko zbliżone do tej grupy, która wątpi w rzetelność raportu Komisji Millera, MAKu itd*., że nie za bardzo orientuje się w procedurach stosowanych w dochodzeniach dotyczących katastrof lotniczych,.."

    Ta orientacja w procedurach to przede wszystkim nieograniczony dostęp do wszystkich materiałow dowodowych dot.wydarzenia lotniczego a z tego sobie wszyscy zdają sprawę nawet gospodynie domowe.:)
    FREESPACE17.04.2012 19:22
  • @freespace

    "Oni dobrze wiedzą /w przeciwieństwie do ciebie/ że mogą Maciarewiczowi i Biniendzie <<skoczyć>>"

    Ja rzeczywiście o tym nie wiedziałem, dzięki że mnie uświadomiłeś. I teraz już wiem, że w pełni podzielam Twój pogląd, w wymyślaniu głupot i nielogiczności ludzie profesjonalnie zajmujący się problematyką wypadków lotniczych mogą Macierewiczowi i Biniendzie skoczyć. Nawet bez cudzysłowu.
    RADO17.04.2012 19:46
  • @freespace

    Tak kolego Maciarewicz ma dane,ekspertyzy,dowody,teraz tylko kwestia czasu jest udokumentowanie kto ,gdzie i jak podlozyli dwie bombki i kto je odpalil?
    PARACHUTE UT1517.04.2012 19:46
  • @rado

    Jak to nikt nic nie liczył? Nowaczyk liczył kąt natarcia, Binienda liczył zasięg lotu końcówki skrzydła, Szuladziński liczył obroty ołówka, kaczazupa liczył trajektorię, Ty liczyłeś naprężenia w brzozie od podmuchu. Jest pełno obliczeń. I pełno z nich śmiechu.

    A róznice w kątach natarcia w raportach, w kątach podejścia, w zapisach komunikatów kolejnych kopii CVR i inne matactwa rusko tuskie cię nie śmieszą??
    To cię chłopie powinno śmieszyć najbardziej.
    FREESPACE17.04.2012 19:53
  • @freespace

    [nie rozumiem maniackiego uporu freespace w przekręcaniu nazwiska Macierewicza, nie wiem czy chce coś tym wyrazić, czy tez tak ma bo ma, i już]

    ciekawe, komu to Binienda "skoczył", pracując na nieoryginalnych danych, a komu Macierewicz ogłaszając zamach (z udziałem). Freespace jest niedoścignionym mistrzem dialektyki. A bardziej serio, to też uważam, że (być może) trzeba było mocniej naciskać Rosjan w sprawie warunków prowadzenia sledztwa, wykorzystując te pierwsze chwile po katastrofie. O tym chetnie bym podyskutował. Błędów w postępowaniu rządu, komisji Millera, dziwactw pułkownika Klicha itd. jest wiele. Szkoda że ich realna ocena ginie w fantazmatach niegodnych nawet gospodyń domowych. Niszczycie ten kraj, szanowny freespace i koledzy
    JAGG17.04.2012 19:58
  • @freespace

    "Żeby zabrać głos trzeba mieć argumenty, dane, orginalne taśmy, ekspertyzy..."

    Macierewicz i jego eksperci maja mniej danych niz KBWL a zabieraja glos.
    WADAMS17.04.2012 20:01
  • @jagg

    "też uważam, że (być może) trzeba było mocniej naciskać Rosjan w sprawie warunków prowadzenia sledztwa, wykorzystując te pierwsze chwile po katastrofie"
    "Niszczycie ten kraj, szanowny freespace i koledzy"

    Ten niszczy kraj kto nie przewiduje skutków swoich posunięć, posunięć bezmyślnych i obcych naszej wrażliwości.
    Fantazmaty /do których należy także lot "na szczura"/ oraz napiecia społeczne ostatnich dni, to skutki tych haniebnych posunięć.
    Jagg zobaczy, że naród oceni je kiedyś jednoznacznie..
    FREESPACE17.04.2012 20:39
  • @wadams

    "Macierewicz i jego eksperci maja mniej danych niz KBWL a zabieraja glos."

    Jak oni śmią?!
    No nie?:))
    FREESPACE17.04.2012 20:49
  • @freespace

    trzeba mieć argumenty, dane, oryginalne taśmy, ekspertyzy...

    Ale przecież Macierewiczowi z tego wszystkiego wychodzi zamach i dwa wybuchy, to po co mu oryginalne taśmy? Jak z tych, według takich jak ty sfałszowanych, zapisów wychodzi zamach, to może z tych niesfałszowanych nie wyjdzie, co? :-)))


    P.S. Jako patriota ćwicz poprawną pisownię języka polskiego - oryginalne, Macierewicz. Chyba że nie jesteś Polakiem, to wtedy te błędy są bardziej zrozumiałe i wybaczalne.
    RADO17.04.2012 22:23
  • @rado

    [nazwisko Macierewicza freespace wymienia ok 9 razy, i tylko raz poprawnie, kiedy wkleja cytat. Myślę sobie, że w tym COŚ musi być...przestawione APMy, przekręcone nazwisko, aż boję się wyciągac dalsze wnioski. Małpia złośliwość, ale co mi tam. I tak duża częsć rozmowy z freespace robi z komentarzy wesołkowaty ping-pong. Trochę zawracanie gitary, jesli freespace pozwoli na taką asocjację;)]
    JAGG18.04.2012 09:06
  • @rysiek58

    można sobie proszę ryśka wyobrazić prowokacje dużo lepszej jakości, niż pancerne skrzydła łamane mikroładunkami. To śmieszy nie tylko nas, ale i osoby trzecie. Aha, nie wiem skąd pozyskałeś wiadomość o tym, co obecnie lansuje prokuratura. Jak na razie jedyne jednoznaczne stwierdzenie jakie padło z jej strony, to wykluczenie zamachu. I jeśli pozwolisz, to powtórzę: Macierewicza, a nie Maciarewicza
    JAGG18.04.2012 09:15
  • @freespace

    "A różnice w kątach natarcia w raportach..."

    Odmitologizowywania bzdur Nowaczyka ciąg dalszy: nie ma różnic w kątach natarcia, tylko jest błąd w obliczeniu kąta natarcia przez MAK. Skąd się wziął, nie sposób powiedzieć. Odczytany z FDR zapis miejscowego kąta natarcia z флюгера na kadłubie jest podany w Załączniku do raportu KBWL, można z niego wyznaczyć kąt natarcia na skrzydle zgodnie z tabelką, którą zamieściłem na blogu Adrzejamata - autora ciekawego opracowania nt. teorii jaka za tą tabelką się kryje. A przeliczenie tych kątów to jest tak prosta sprawa, że nawet Ty będziesz umiał to zrobić.
    RADO18.04.2012 10:46
  • @rado

    "Ale przecież Macierewiczowi z tego wszystkiego wychodzi zamach i dwa wybuchy, to po co mu oryginalne taśmy?.."

    No właśnie, po co im to odbierać...Jeszcze wojna jakaś wybuchnie?
    -Tak mi odpowiedział jeden "wykształcony z dużego miasta".
    Reprezentujesz taki właśnie poziom :-))
    FREESPACE18.04.2012 10:50
  • @jagg

    " Małpia złośliwość, ale co mi tam. .."

    W tym jednym muszę się zgodzić:-)
    Niemal każda twoja wypowiedź mod moim adresem tak się zaczyna.
    Ale jak inaczej nie potrafisz.... niech ci tam...:-)
    FREESPACE18.04.2012 11:02
  • @freespace

    No właśnie, po co wam to potrzebne? Pan Szuladziński oglądnął parę zdjęć i zaspokajając wytwory twej bujnej wyobraźni orzekł przecież, że były dwa wybuchy. Ty mu nie wierzysz, że domagasz się dodatkowego badania wraku?

    A wojny żadnej nie będzie bo oni to oddadzą (choć ma to wartość wyłącznie symboliczną, a nie dowodową), jak skończą swoje śledztwo. A skończą je tym później, im bardziej tacy jak Ty będą im udowadniać, że potraficie cały czas skakać w rytm Kalinki puszczanej co chwilę z patefonu.


    P.S. W komentarzu powyżej nie zrobiłeś ani jednego błędu ortograficznego, tylko parę interpunkcyjnych. Jest postęp i to się liczy.
    RADO18.04.2012 11:07
  • YKW

    Tyle pracy i dyskusji, a gdzieś człowieczek niemający pojęcia o gięciach, wygięciach gapi się na zdjęcia satelitarne i głupieje. To co widzi nie ma prawa istnieć, a jednak jest. A co jest? Wszystko, tylko komuś zależy żeby ukrywać zdjęcia. Gra ktoś trumnami mając dowody oczywiste dla każdego? Komu jest to potrzebne? Może panu? Lubi pan brylować za wszelką cenę? Nie lepiej dociskać rząd o opublikowanie zdjęć i zakończenie dyskusji, w której i pan, nie ukrywając ośmieszył się i to co najmniej ośmieszył się, żeby nie ująć bardziej adekwatnie? Pozdro.
    1ASAN18.04.2012 11:15
  • @freespace

    "Niemal każda twoja wypowiedź mod moim adresem tak się zaczyna"
    jeśli pamiętam, to tylko dwa lub trzy razy pozwoliłem sobie na takie wesołkowate wycieczki wobec freespace, przy każdej z nich zaznaczając, że należy je ująć w co najmniej w gruby nawias. Znaj proporcje, mocium Panie
    JAGG18.04.2012 11:38
  • Czy ktoś naprawiał lub serwisował lotnicze wysokościomierze barometryczne ??

    Trzeba oszacować jakie błędy pomiarowe należy założyć przy analizowaniu odczytów z wysokościomierza barometrycznego TU-154 w ostatniej fazie lotu.
    Moim zdaniem przy prawidłowym serwisowaniu i właściwym kalibrowaniu tego przyrządu, błędy wskazań powinny być niewielkie dla poziomu lotniska w Smoleńsku, który był podobny jak poziom lotniska w Warszawie czy Krakowie gdzie przyrządy były kalibrowane (różnice 100 metrów nie mają znaczenia, temperatura w Smoleńsku też nie była jakieś ekstremalna by powiększyła ten błąd).
    Przez 8 lat pracowałem jako konstruktor w Fabryce Manometrów we Włocławku i projektowałem miedzy innymi stanowiska badawcze do laboratorium działu kontroli jakości, do testowania ciśnieniomierzy i termometrów rożnego typu. Mam więc trochę praktycznego doświadczenia, które może się tu przydać.
    Proszę o kontakt.
    RYSIEK5818.04.2012 12:59
  • @rado

    " nie ma różnic w kątach natarcia, tylko jest błąd w obliczeniu kąta natarcia przez MAK."

    pogratulować dialektyki:-)
    W taki sposób rzeczywiście można udowodnic, że białe jest czarne i na odwrót.
    FREESPACE18.04.2012 13:20
  • @rado

    " Ty mu nie wierzysz, że domagasz się dodatkowego badania wraku?"

    Otóż to, nie wierzę. Zupełnie jak ty:-)
    Dlatego dowody powinny się znaleźć pod okiem międzynarodowej komisji, póki ich w całości nie umyto i nie wyszorowano:-)
    Do tańca w rytm "Kalinki" to raczej ty się bardziej nadajesz.

    " nie zrobiłeś ani jednego błędu ortograficznego"
    Naprawdę nie masz lepszych argumentów od zwykłych złośliwości":-)
    FREESPACE18.04.2012 13:28
  • @freespace

    A to jest dowód na zamach, ta rozbieżność w kątach natarcia, której nikt przecież nie neguje? Btw: rozróżniasz ten miejscowy i obliczeniowy kąt natarcia?

    Napisz wreszcie coś merytorycznego bo ocierasz się o trollowanie.
    RADO18.04.2012 13:38
  • @freespace

    "Dlatego dowody powinny się znaleźć pod okiem międzynarodowej komisji"

    Niech się znajdą jak się taka komisja utworzy, nie mam nic przeciwko. W sprawie udowadniania, że białe jest czarne i na odwrót to już są specjaliści, którym nikt nie podskoczy.

    Dbałość o czystość języka polskiego to nie jest żadna argumentacja, tylko oduczanie Cię flejowatego podejścia do niego.
    RADO18.04.2012 13:42
  • @rysiek58

    Moim zdaniem przy prawidłowym serwisowaniu i właściwym kalibrowaniu tego przyrządu, błędy wskazań powinny być niewielkie dla poziomu lotniska w Smoleńsku, który był podobny jak poziom lotniska w Warszawie czy Krakowie gdzie przyrządy były kalibrowane

    Tak na dobrą sprawę wysokościomierz "kalibrowany" jest trzy razy w czasie lotu. Ma do tego takie pokrętełko. Ustawia się ciśnienie odniesienia lotniska startu, następnie przy przekraczaniu wysokości przejściowej ustawia się referencję no średni poziom morza, a przy podejściu do lądowania wszystko na odwrót. Sam wysokościomierz ma kompensację bietaliczną by temperatura przyrządu możliwie mało wpływała na wynik.

    Temperatura na zewnątrz gra poślednią rolę. W normalnych warunkach, przy dobrze podanej i ustawionej referencji masz jakieś +/- 10 m. Gorzej gdy maszyna znajduje się w nieprzewidzianym stanie aerodynamicznym. Wtedy możesz mieć problemy z naporem powietrza na dajniki ciśnienia statycznego.
    NUDNA-TEORIA18.04.2012 15:28
  • @rado

    "A to jest dowód na zamach, ta rozbieżność w kątach natarcia, której nikt przecież nie neguje? Btw: rozróżniasz ten miejscowy i obliczeniowy kąt natarcia?

    Tak??Miejscowy??Obliczeniowy??I jaki jeszcze??Może geograficzny??
    To jest parodia i bicie piany przez.. /mających dużo czasu/.

    To nie jest dowód na zamach,ale na potraktowanie badania przyczyn największej katastrofy, jak śledztwa w sprawie włamania do garażu.

    Raporty z takiej katastrofy nie powinny zawierać żadnych nieścisłości i rozbieżności zwłaszcza w tak istotnych parametrach lotu jak AOA.

    Poza tym, te twoje zabawy w dopasowywanie parametrów lotu z obydwu raportów dotyczą i tak, jedynie skutków, a nie przyczyn zdarzenia lotniczego.
    FREESPACE18.04.2012 16:44
  • @rado

    " W komentarzu powyżej nie zrobiłeś ani jednego błędu ortograficznego, tylko parę interpunkcyjnych. Jest postęp i to się liczy."

    Jeżeli chcesz mnie uczyć zasad pisowni polskiej, to najpierw podaj przykład tych moich licznych błędów ortograficznych.Czekam.
    FREESPACE18.04.2012 16:50
  • @freespace

    "Tak??Miejscowy??Obliczeniowy??I jaki jeszcze??Może geograficzny??"

    Nie masz o tym wszystkim bladego pojęcia i dlatego właśnie jesteś idealnym targetem polityczno-biznesowym tych głupot tworzonych przez ZP a dla mnie żadnym partnerem do dyskusji.

    "To jest parodia i bicie piany przez.. /mających dużo czasu/."

    Lepiej bym tego, co tu wyprawiasz, nie nazwał i sam Ci miałem napisać, że zabierasz mi tylko czas absorbując mnie swoją ignorancją. A na tupanie nóżkami masz tu na S24 miejsc ile dusza zapragnie.
    RADO18.04.2012 17:01
  • @rado

    " W sprawie udowadniania, że białe jest czarne i na odwrót to już są specjaliści, którym nikt nie podskoczy."

    Już ci pisałem, żeby im podskoczyć trzeba mieć z czym. Nie można się opierać na danych i informacjach, które są z różnych względów niewiarygodne lub niespójne. Stąd te dyskusje i konfabulacje ocierające się o granice absurdu.
    Ta katastrofa, mówiąc jak chłopu na miedzy, NIE ZOSTAŁA WYJAŚNIONA,za co.. powinniście podziękować swojemu trampkarzowi.
    FREESPACE18.04.2012 17:10
  • @freespace

    Już ci pisałem, żeby im podskoczyć trzeba mieć z czym. Nie można się opierać na danych i informacjach, które są z różnych względów niewiarygodne lub niespójne.
    Tak. Skądinąd wiadomo, że wszystkie dane z czarnych skrzynek są niewiarygodne. Bo to kopie zmanipulowane przez Ruskich. Wycinkę drzew zrobiła armia krasnoludków. W dodatku cała komisja to zdrajcy...
    Stąd te dyskusje i konfabulacje ocierające się o granice absurdu.
    Natomiast pan Macierewicz to prawdziwy wolski patriota. Człowiek wiarygodny w 100%. W jego wydaniu wiarygodnymi danymi są nawet fusy z kawy lub dowolne inne objawienia.
    Sztuczna mgła, hel, meaconing, dobijanie rannych... To jest dopiero absurd w czystej postaci. Co jakiś czas komisja pod wodzą Antoniego wycofuje się po cichu z kolejnych swoich rewelacji i głosi całkiem nowe, które stoją w całkowitej sprzeczności z poprzednimi. Ale wyznawcom to nie przeszkadza.
    Inaczej mówiąc drzazgę w oku bliźniego widzą, a belki w swoim nie.
    Ta katastrofa, mówiąc jak chłopu na miedzy, NIE ZOSTAŁA WYJAŚNIONA
    Główne przyczyny zostały wyjaśnione... Co do drobiazgów, to nigdy nie da się wyjaśnić w 100%. Każdy temat można drążyć w nieskończoność.
    MACIASZCZYK18.04.2012 21:56
  • @you-know-who

    Przewodniczący KBWL LP, pan Maciej Lasek udzielił wywiadu "Wyborczej". Niestety fundamentalnie się nie zgadzam z jego podejściem do sprawy, które wyraził tymi słowami:

    "Nie widzę sensu polemiki z tezami, które niewiele mają wspólnego z faktami, a nawet te fakty skrzętnie omijają."

    Nie tędy droga, moim zdaniem. Należy odfiltrować kompletne głupoty od rzeczy, z którymi polemizować się da i to robić. Na przykład z teorią "dwóch wybuchów".

    Obserwuję też wypowiedzi medialne prof. Kleibera i uważam, że jego sugestie idą w dobrym kierunku. W jednym z wywiadów stwierdził, że można by np. reaktywować komisję KBWL ale dołączyć do niej fachowców z dziedzin, które pozwolą wykonać: modelowanie impaktu, dokładną trajektorię, rozważenie niszczenia konstrukcji ewentualnym wybuchem itd. Nie znam się na tym ale wydaje mi się, że tylko w tej formule takie gremium będzie mogło uzyskać dostęp do dowodów, w tym wraku. Chyba każda inna formuła, z punktu widzenia prawa, to byłyby "osoby postronne". ?
    RADO19.04.2012 09:45
  • @rado

    Obserwuję też wypowiedzi medialne prof. Kleibera i uważam, że jego sugestie idą w dobrym kierunku.

    No, można też w związku z rosnącym zaniepokojeniem ludności powołać komisję która naukowo wykaże, że mimo, iż ziemia nie jest płaska to nic nam nie grozi i nikt z niej nie spadnie. Kilku i tak będzie martwić się dalej ;D
    NUDNA-TEORIA19.04.2012 09:53
  • @Maciaszczyk

    Jesli chodzi o parodie to nie ma lepszej jak w wykonaniu rządzacych trampkarzy.Polecam moją notkę.
    Jeśli chodzi o główną przyczynę katastrofy, czyli powód zejścia ze ścieżki i DH bez widoczności ziemi w odległosci 2,3km od pasa i 1,2km od BRL(!) w konfiguracji do posadzenia dokładnie w okolicy BRL a więc 1,1km od pasa - nie wyjaśniono.
    Zagadkę tę logicznie i sensownie tłumaczy tylko hipoteza fałszywych nadajników NDB.
    FREESPACE19.04.2012 10:15
  • @nudna-teoria

    Samo mówienie, że to głupoty, walka polityczna itd. już nie wystarcza. Trzeba się z tym zmierzyć na argumenty ale na forum szerszym niż portal Salon24.pl. Pisałem o odfiltrowaniu absurdów. Z tezą o dwóch wybuchach polemizować się da, pokazując szerszej publiczności, że ona się wzięła z nieuprawnionego wniosku wysnutego na podstawie analizy jakiegoś tam parametru. Dla mnie to jest oczywiste, dla Ciebie to jest oczywiste ale nie mierz reszty swoją miarą, dla przeciętnego Kowalskiego to nie jest oczywiste i ktoś z autorytetem powinien mu to w przystępny sposób wyjaśnić. Pan Lasek bardzo mnie zmartwił, chce oddać pole bez walki i sam prowokuje do kolejnych ataków na swoje własne ustalenia zawarte w raporcie i snucie podejrzeń, że nie wszystko zrobił solidnie i w sposób przekonujący.
    RADO19.04.2012 10:17
  • @rado

    tu sie widze zgadzamy - prof. Kleiber jest madrym facetem + musi znac ograniczenia (bo jakze inaczej) wiec jego propozycji trzeba sluchac z uwaga. bez dwoch zdan - pozostawic rzeczy bez polemiki? to juz zrobiono. zachecilo to do taktyki maszyny do seryjnych hipotez i teraz juz oskarzen ze strony zespolu parlamentarnego.

    czy to jest tak, ze rzad moze albo odswiezyc/rozszerzyc kbwl albo poprzec cos innego, cos z nauka w tytule i faktycznym programie, i dac im taki sam dostep co kbwl, ktore bylo inna komisja?
    YOU-KNOW-WHO19.04.2012 10:31
  • @freespace

    albo zejscia na szybkiego (szczura)
    YOU-KNOW-WHO19.04.2012 10:31
  • @you-know-who

    "czy to jest tak, ze rzad moze albo odswiezyc/rozszerzyc kbwl albo poprzec cos innego, cos z nauka w tytule i faktycznym programie, i dac im taki sam dostep co kbwl, ktore bylo inna komisja?"

    Nie wiem, nie mam takiej wiedzy na temat prawa i zasad funkcjonowania KBWL, to była tylko moja interpretacja na podstawie słów prof. Kleibera. Ale powołanie/reaktywacja komisji ds. zbadania tego wypadku lotniczego z udziałem ww. ekspertów jako osób zasiadających w jej gremium bądź jako zewnętrznych biegłych jest chyba czymś całkowicie wykonalnym.
    RADO19.04.2012 10:42
  • @you-know-who

    "albo zejscia na szybkiego (szczura)"

    O kurcze... niedość, że szczur to jeszcze szybki.
    No i chyba trochę pijany, co wykazała sekcja, nieprawdaż? :-))
    FREESPACE19.04.2012 11:01
  • @nudna-teoria

    "... że mimo, iż ziemia nie jest płaska to nic nam nie grozi i nikt z niej nie spadnie."

    No chyba,że ktoś zadrze z carem Władimirem. Wtedy może spaść mimo ziemskiej okrągłości,
    o czym się już wielu przekonało na rosyjskim łez padole :-)
    FREESPACE19.04.2012 11:29
  • @freespace

    "Zagadkę tę logicznie i sensownie tłumaczy tylko hipoteza fałszywych nadajników NDB."

    To NDB wyznaczają DOKŁADNIE ścieżkę podejścia, umożliwiającą schodzenie do lądowania - czy tam "rekonesansu do decyzyjnej", z "pokładem gotowym" i wysuniętym podwoziem! - przy widzialności 400, czy nawet 200 metrów i podstawie chmur "poniżej 50 metrów, grubo"???

    Popatrz, popatrz, a nam się wydawało, że nawet w Polsce minimalna widzialność dla takiego manewru to 1800 metrów, a ze wspomaganiem PAR nie mniej niż 1200...
    PIEKIELNY19.04.2012 12:42
  • @freespace

    "@you-know-who
    "albo zejscia na szybkiego (szczura)"

    O kurcze... niedość, że szczur to jeszcze szybki.
    No i chyba trochę pijany, co wykazała sekcja, nieprawdaż? :-))"

    No cóż, skoro o PIJAŃSTWO posądzają go same "środowiska zamachowe", nie będziemy zaprzeczać, mimo iż MAK określił zawartość alkoholu w jego krwi na ledwie 0,6 promila - czyli równoważnik wszystkiego dwóch mocnych piw...
    PIEKIELNY19.04.2012 12:47
  • @Piekielny

    ".. a ze wspomaganiem PAR nie mniej niż 1200..."

    Tyle, że tych "wspomagań" słownych i wizualnych/reflektory/ najprawdopodobniej było więcej, o czym świadczy m.in. 7 sekund "milczenia" załogi w zapisie CVR i spokojne odliczanie do posadzenia/20m/, a nie do lotów poszukiwawczych.
    FREESPACE19.04.2012 14:13
  • @Piekielny

    "No cóż, skoro o PIJAŃSTWO posądzają go same "środowiska zamachowe.."

    Po prostu się "nabijam", bo cóż więcej można robić wobec takich/bolszewickich/ śmieszności:-)
    FREESPACE19.04.2012 14:17
  • @freespace

    Cóż wam pozostało, prócz nabijania się - zresztą, tak naprawdę, z samych siebie! - i mnożenia "spiskowych teoryjek", z których kolejne przeczą poprzednim, a wszystkie razem nijak się mają do rzeczywistości?
    PIEKIELNY19.04.2012 16:47
  • @freespace

    @freespace
    "Tyle, że tych "wspomagań" słownych i wizualnych/reflektory/ najprawdopodobniej było więcej, o czym świadczy m.in. 7 sekund "milczenia" załogi w zapisie CVR i spokojne odliczanie do posadzenia/20m/, a nie do lotów poszukiwawczych."

    Autorzy tych "wspomagań" nieźle znali stosunki panujące w "36 Specjalnym" i, szerzej, w Siłach Powietrznych pod panowaniem protegowanego Aleksandra Szczygły, najszybciej po 1989 roku awansowanego na stopień generała broni Andrzeja Błasika, skoro wiedzieli, że załoga "101" mimo niewątpliwie "przeraźliwie zachęcających" do lądowania kwestii kontrolerów

    "На Корсаже туман. Видимость четыреста метров. (...) Условий для приёма нет."

    i załogi polskiego Jaka-40

    "P...da tutaj jest(...)", i "Arek, teraz widać dwieście",

    zdecyduje się na próbę podejścia!


    Bez tej wiedzy wszystkie rzekome "fałszywe wspomagania" do niczego by im się nie zdały...
    PIEKIELNY19.04.2012 17:07
  • @Piekielny

    Pomijając twoją, pachnącą wschodem, nieprzyzwoitość w stosunku do śP.generała..
    Próba podejścia z uwagi na brak informacji o pogodzie z dowództwa 36SPLT był normalną zgodną z zasadami procedurą, o czym mówi nawet oficjalny raport.
    Cytaty ze stenogramu dzięki "niezależnym" mediom i "niezależnym" sieciowym aktywistom, znamy na pamięć. Ja natomiast mówiłem o tych rozmowach..
    które zatajono /7s między komunikatami 100m/.Kapujesz? Tam NIE MOGŁO być milczenia, porozmawiaj z pilotami, najlepiej zawodowymi/nie od awionetek/, to ci powiedzą, co o tym myślą.
    A jeśli chodzi o wiedzę, o której piszesz w ostatnim zdaniu, to z całą pewnością wiedzieli wszystko, co było im potrzebne.
    FREESPACE19.04.2012 18:46
  • @Piekielny

    .." i mnożenia "spiskowych teoryjek", z których kolejne przeczą poprzednim.."

    To się nie bierze z powietrza, ale z niskiej wiarygodności informacji dostarczonych nam od makowskich spec-gienerałów i okoliczności opisanych przez nich w raporcie.
    Komisja Millera w znacznej częci, z konieczności, je powieliła.
    Lot "na szczura" to też jedna z teoryjek.
    FREESPACE19.04.2012 19:10
  • @freespace

    nie zapomijaj freespace, ze nie jestes pilotem, na temat szczurow mozesz tylko sluzyc wiedza wyguglowana.
    YOU-KNOW-WHO20.04.2012 02:32
  • @you-know-who

    Ja akurat leciałem kiedyś helikopterem (AS350. o ile pamiętam); na lewym fotelu ;). Malutka chmurka, wyglądało, że niewiele większa od helikoptera. W momencie wlotu w nią totalna utrata orientacji, na jedną czy dwie sekundy. Ale to trzeba przeżyć; nie wytłumaczysz.
    NUDNA-TEORIA20.04.2012 07:02
  • @freespace

    "Próba podejścia z uwagi na brak informacji o pogodzie z dowództwa 36SPLT był normalną zgodną z zasadami procedurą, o czym mówi nawet oficjalny raport."

    Tak się składa, że "oficjalny raport", jeśli chodzi o kwestie zgodności działania załogi "101" z regulaminami, był przygotowywany - lub przynajmniej firmowany! - przez pułkownika Mirosława Grochowskiego - tyle, że pan pułkownik, jako szef Inspektoratu MON ds Bezpieczeństwa Lotów od lata 2007 roku, jest po prostu sędzią we własnej sprawie!

    Wiarygodność odbiera mu jeszcze to, jak konsekwentnie ignorował najważniejszą w działalności "36" "Instrukcję organizacji lotów o statusie HEAD", i jak "twórczo" interpretował" w sprawie katastrofy smoleńskiej zapisy RL 2006!

    Prawda jest taka, że jak najbardziej obowiązująca podczas tragicznego lotu do Smoleńska "Instrukcja organizacji lotów o statusie HEAD" (prezydent na pokładzie!) - nie zezwalająca na start odbywającego taki lot samolotu nawet przy braku aktualnej, korzystnej prognozy pogody dla lotniska docelowego, na planowany czas lądowania! - "z automatu" zabraniała też pilotom "101" jakichkolwiek operacji poniżej wysokości kręgu na tym lotnisku, jeśli warunki na nim po starcie "101" pogorszyły się poniżej pogodowych minimów dla lotniska, samolotu lub pilota!

    Wynikało to i wciąż wynika wprost z logiki obowiązujących w lotnictwie przepisów, i w związku z tym nie musiało być bezpośrednio wpisane w tę instrukcję, w formie paragrafów...

    Osobną kwestię stanowi pan pułkownik Grochowski: tak się składa, że moment objęcia zajmowanej przezeń podczas katastrofy funkcji wyraźnie wskazuje, iż objął ją z mianowania lub przynajmniej rekomendacji generała Błasika - tak się składa, że obaj panowie musieli dobrze się znać, jeszcze z czasów, kiedy obaj latali na Su-22, a może nawet wcześniejszych...

    Poza tym interesujące było mianowanie na głównego pilnującego przestrzegania bezpieczeństwa lotów w MON człowieka, którego lotnicze doświadczenie ogranicza się do pilotowania bojowych maszyn, mającego niespecjalne pojęcie - co sam co najmniej kilka razy pokazał! - o zasadach bezpieczeństwa poza lotnictwem bojowym, ze szczególnym uwzględnieniem wymogów bezpieczeństwa przy przewozie osób o szczególnym znaczeniu dla państwa...
    PIEKIELNY20.04.2012 09:18
  • @freespace

    "." i mnożenia "spiskowych teoryjek", z których kolejne przeczą poprzednim.."

    To się nie bierze z powietrza, ale z niskiej wiarygodności informacji dostarczonych nam od makowskich spec-gienerałów i okoliczności opisanych przez nich w raporcie.."

    Raczej z przyjęcia przez niektórych, jako podstawowego założenia, tezy, jakoby "prezydent Kaczyński nie mógł zginąć w zwykłej katastrofie, zwłaszcza takiej, do której sam się przyczynił!"...




    "Lot "na szczura" to też jedna z teoryjek."

    Wprost wynikająca z tego konsekwentnie pomijanego przez "środowiska spiskowo-zamachowe" a strasznego dla nich faktu, że prezydent Kaczyński, lądując na Siewiernym za kwadrans jedenasta czasu lokalnego, był już spóźniony na początek ORGANIZOWANYCH Z JEGO INICJATYWY uroczystości w Katyniu!

    Co prawda te uroczystości miały się zacząć o jedenastej czasu miejscowego - ale konia z rzędem temu, co w czasie między zatrzymaniem się samolotu w miejscu postoju na lotnisku a ich początkiem, zdołałby przeprowadzić operację "przesadzenia" osiemdziesięciu paru osób, w tym wielu w podeszłym wieku, z samolotu do podstawionych środków transportu, i ich przetransportowania na odległy o te dwadzieścia parę kilometrów od lotniska cmentarz w Lesie Katyńskim, gdzie uroczystości te miały się odbyć...
    PIEKIELNY20.04.2012 09:31
  • Jeszcze o Vert.Acc

    Powyżej pisałem o wzajemnym położeniu środka ciężkości samolotu i miejsca impaktu na skrzydle jak czynniku określającym kierunek zmiany (piku) w zapisie przyspieszenia/przeciążenia pionowego. W przypadku PLF101 punkt na skrzydle znajdował się poniżej środka ciężkości (sytuacja była dodatkowo spotęgowana faktem pochylenia samolotu o ok. 13° w górę - końcówki skośnych skrzydeł się opuściły), jest więc zupełnie naturalnym zjawiskiem zadziałanie siły bezwładności, która wywołała lekkie wahnięcie dzioba w dół i chwilowe zmniejszenie wartości przeciążenia. Poniżej przestawiam sytuację odwrotną, czyli impakt skrzydła w punkcie znajdującym się powyżej jego środka ciężkości. Jest to zapis Vert.Acc samolotu Embraer Legacy 600, który zderzył się skrzydłem w powietrzu z B737 w znanym wypadku lotniczym (dziękuję n-t za przypomnienie tego przykładu).

    Zderzenie w powietrzu wyglądało jak poniżej, czerwona kropkowana linia została obrazowo poprowadzona ze środka ciężkości N600XL:

    image

    A tutaj zapis (kolor seledynowy) przeciążenia pionowego N600XL, które uległo zwiększeniu z powodu zadziałania wymuszającej siły bezwładności, która miała w środku ciężkości zwrot do góry:

    image
    RADO20.04.2012 12:04
  • @you-know-who

    "nie zapomijaj freespace, ze nie jestes pilotem, na temat szczurow mozesz tylko sluzyc wiedza wyguglowana."

    A myślisz, że twoja licencja upoważnia cię do opiniowania w kwestii lotnictwa zawodowego?
    Pływasz łódką a rozmawiasz o okręcie.
    A ja, no cóż..tylko na materacu.
    FREESPACE20.04.2012 19:31
  • @Piekielny

    "Tak się składa, że "oficjalny raport", jeśli chodzi o kwestie zgodności..."

    Dyskutujesz z Millerem a nie ze mną. On zresztą bardziej jest stroną w tej sprawie niż Grochowski. A największymi sędziąami w swojej sprawie byli jednakże.... Rosjanie, chyba się ze mną zgodzisz co?
    FREESPACE20.04.2012 19:39
  • @Piekielny

    Lot "na szczura" to też jedna z teoryj
    "Wprost wynikająca z tego konsekwentnie pomijanego przez "środowiska spiskowo-zamachowe" a strasznego dla nich faktu, że prezydent Kaczyński, lądując na Siewiernym za kwadrans jedenasta czasu lokalnego, był już spóźniony na początek ORGANIZOWANYCH Z JEGO INICJATYWY uroczystości w Katyniu!"

    To tak jakbyś chciał powiedzieć dali "szczura", bo im się bardzo spieszyło :-)
    Życzę ci więcej powagi.
    FREESPACE20.04.2012 19:39
  • A moze EKSPLOZJA ???

    Co spowodowalo taka defragmentacje samolotu i cial ludzkich w wypadku pod Smolenskiem ???
    Dla porownania samochod jadacy z szybkoscia 60 km/h, uderzajac w przeszkode, pzry ugieciu karoserii 500 mm daje przeciazenie... 28 g ...28 razy wieksze niz przyspieszenie ziemskie. Dla pasazerow oznacza to powazna kontuzje, czasem smierc, ale nie defragmentacje ciala. I tylko znikoma defragmentacje karoserii.
    Samolot pod Smolenskiem „hamowal” z predkosci 230-280 km/h na odcinku co najmniej 100 m, co daje przeciazenie... 2-3 g ... 2-3 razy wieksze niz przyspieszenie ziemskie. W wielu takich wypadkach lotniczych pasazerowie wychodza calo, w kazdym razie nie obserwuje sie takiej defragmentacji cial ludzkich i samolotu.
    W sprawie Smolenska cos wyraznie nie gra. Wszystko wskazuje na eksplozje.
    GRUBY.JASIU.COM.AU20.04.2012 21:59
  • @gruby.jasiu.com.au

    Jasiu, czy granat starczy by Jasia rozmienić na drobne?

    http://teoria.salon24.pl/402695,prawda-w-smolenskich-prawdach-cz-28-szczatki-tupolewa

    http://andrzejmat.salon24.pl/406857,nudna-teoria-wybuchu

    Chyba żyłka wybuchła w muzgó ;), ale nie matrw się, nawet belwederskim profesoro się zdarza.
    NUDNA-TEORIA20.04.2012 22:18
  • @gruby.jasiu.com.au

    http://www.youtube.com/watch?v=Lhc3L-lzK1E

    od 00:07 Policz drogę, średnie przeciążenie i zastanów się dlaczego wynik jest idiotyczny.
    NUDNA-TEORIA20.04.2012 22:23
  • @nudna-teoria

    http://www.youtube.com/watch?v=-x9nVukEWWw&feature=related

    Jeszcze lepsze przykłady do liczenia.
    NUDNA-TEORIA20.04.2012 22:28
  • @ Nudna-teoria

    Obliczenia sa raczej proste, na poziomie szkoly sredniej.
    A=V2/2S
    - 60 km/h = 16.7 m/s
    - droga hamowania 0.5 m
    - opoznienie 278 m/s2 czyli 28 g
    Przypadek samolotu
    - 230 km/h = 64 m/s
    - droga hamowania 100 m
    - opoznienie Deceleracja 20 m/s2 czyli 2 g
    Dla 280 km/h wychodzi opoznienie 3g


    GRUBY.JASIU.COM.AU20.04.2012 22:35
  • @freespace

    jesli Twoj materac ma takie same stery i przyrzady nawigacyjne jak moja lodka i regularnie, legalnie, podchodzi do ladowania w portach miedzynarodowych wcisniety pomiedzy duze statki morskie, to ok, mozesz mnie wesprzec swoimi doswiadczeniami! a to, ze duzy statek mial dodatkowa echosonde, ktorej ja nie mam? jak widzisz mialo to pomoc a skonczylo sie bardzo zle.. mial zaloge na mosteku kapitanskim, ale nikt nie pomyslal czy to ok zblizac sie do nabrzeza na tempomacie, bez mozliwowsci szybkiego wyhamowania zblizania; byla mgla, a nikt nie spojrzal na wlasciwy wskaznik odleglosci od brzegu (gps=>fms), ani na stary, niezawodny wskaznik (baro-altymetr) wg ktorego sternicy wchodza do portu od wiekow. szli wg. echosondy ultradzwiekowej bo byla "dokladniejsza", bardziej hi-tech!

    no byla... w podejsciu to ich tylko zmylilo (bo byl dolek),
    ale za to bardzo dokladnie zapisaly sie jej dokladne wskazania, tej echosondy.

    i dlatego o katastrofie wiemy znacznie WIECEJ niz o typwym CFIT-cie. mowienie o tym, ze NIC nie wiemy zostawmy ludziom ktorzy.. faktycznie nic nie wiedza.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO20.04.2012 22:48
  • @gruby.jasiu.com.au

    A jak samochód ze 100 km/h koziołkuje na przestrzeni 50 m, to jakie jest średnie przeciążenie i dlaczego mu kółka i wszystko możliwe odlatuje?
    Poniał?
    NUDNA-TEORIA20.04.2012 23:02
  • @freespace

    "Dyskutujesz z Millerem a nie ze mną. On zresztą bardziej jest stroną w tej sprawie niż Grochowski. A największymi sędziąami w swojej sprawie byli jednakże.... Rosjanie, chyba się ze mną zgodzisz co?"

    To Rosjanie szkolili Protasiuka i Grzywnę, i mianowali "pistoleta" Grochowskiego na "pilnowacza" przestrzegania bezpieczeństwa lotów w polskich Siłach Powietrznych???
    PIEKIELNY20.04.2012 23:52
  • @nudna-teoria

    "Tak na dobrą sprawę wysokościomierz "kalibrowany" jest trzy razy w czasie lotu. Ma do tego takie pokrętełko. Ustawia się ciśnienie odniesienia lotniska startu,"
    Chciałem wiedzieć czy na lotnisku w Warszawie przed wylotem do smoleńska obsługa miała obowiązek ustawić wysokościomierz na ciśnienie barometryczne jakie było na lotnisku i sprawdzić i ewentualnie tak "kalibrować" wyregulować wysokościomierz by na postoju pokazywał om wysokość 0 metrów nad poziomem pasa.
    Poza tym czy znalazłeś gdzieś w raportach dokładniejszy wykres wysokości z wysokościomierza barometrycznego w ostatnich sekundach lotu. Bo ja nie widziałem takiego wykresu, bo może to przeoczyłem.
    Drążąc dalej temat jeśli samolot znajdował się w locie gdy nie występowały gwałtowne zmiany przyspieszeń poziomych czy pionowych ,lub szybkie zmiany kąta przechylenia(rotacji) to w takich momentach nożna uznać, że wysokościomierz barometryczny pokazywał prawidłowe pomiary w granicach -+ 10 metrów. Lot był wówczas w miarę ustabilizowany, choć samolot mógł mieć nawet 55 stopni pochylenia.
    Jeśli w ostatnich sekundach lotu mamy zapisy wysokościomierza tylko w punktach TAWS, to należało by sprawdzić czy samolot leciał wówczas w tych punktach w locie " w miarę ustabilizowanym " i nie podlegał gwałtownym przeciążeniom, bo tylko wówczas te pomiary można uznać za wiarygodne.
    Ostatnie pytanie. Czy błąd pomiarowy w wysokościomierzu może wzrosnąć gdy nastąpi przestawienie z ciśnienia na poziomie lotniska na ciśnienie na poziomie morza. Takiego przestawienia dokonali piloci na chwile przed katastrofą. Należy od tego momentu do odczytanego pomiaru wysokości odjąć wysokość lotniska nad poziomem morza, by mieć wysokość samolotu nad pasem lotniska. Czy nie mogło to powodować że pomiar wysokości stał się mniej precyzyjny niż przyjęte wcześniej +- 10 m. ( by na to pytanie odpowiedzieć to trzeba by mieć chociaż schematyczny rysunek budowy takiego wysokościomierza).
    RYSIEK5820.04.2012 23:57
  • @freespace

    "Lot "na szczura" to też jedna z teoryj
    "Wprost wynikająca z tego konsekwentnie pomijanego przez "środowiska spiskowo-zamachowe" a strasznego dla nich faktu, że prezydent Kaczyński, lądując na Siewiernym za kwadrans jedenasta czasu lokalnego, był już spóźniony na początek ORGANIZOWANYCH Z JEGO INICJATYWY uroczystości w Katyniu!"

    To tak jakbyś chciał powiedzieć dali "szczura", bo im się bardzo spieszyło :-)
    Życzę ci więcej powagi."

    Nie ja robię sobie jaja z 96 pogrzebów, wymyślając coraz bardziej oderwane od smutnej rzeczywistości teoryjki, mające odwrócić uwagę od panującego w "36" bałaganu - i od jego konserwowania i potęgowania przez ludzi, jak Błasik, Czaban i Grochowski, powołanych na kierownicze stanowiska w Siłach Powietrznych za rządów PiS i wbrew ewidentnym dowodom ich niekompetencji utrzymywanych na nich przez prezydenta Kaczyńskiego, konsekwentnie blokującego wszelkie próby ich odwołania przez Bogana Klicha!

    Na własną zgubę, jak się okazało...
    PIEKIELNY21.04.2012 00:02
  • @ Nudna-teoria

    0.8 g. 100 km/g przezylem, tyle ze to bylo nie koziolkowanie tylko wiraze. Odlecialo pare rzeczy co by potwierdzalo zasade zachowania energii, ze suma energii kinetycznej = „sumie energii udarowej”. To ze lataja czesci platikowe tzn ze zostal zerwany plastik na powierzchni zaczepow a do tego az takiej energii nie potrzeba.
    Podobnie z kolami da sie wykazac ile srub zostalo zerwanych i jaka do tego byla potrzebna energia.

    Pytanie: skoro w wypadkach samochodowych stosuje sie pomiar drogi hamowania, poczatkowa predkosc samochodu, ciezar samochodu w celu obliczenia deceleracji tp dlaczego podobnych pomiarow nie stosowano w Smolensku. Inne zasady fizyki obowiazywaly ??
    GRUBY.JASIU.COM.AU21.04.2012 00:44
  • @gruby.jasiu.com.au

    "W sprawie Smolenska cos wyraznie nie gra. Wszystko wskazuje na eksplozje"

    Raczej na nieumiejętność używania fizyki połączoną z brakiem wyobraźni, u Grubego Jasia z Australii!

    I na niewiedzę wyżej wymienionego, na dokładkę - bo gdyby było inaczej, wiedziałby czego tyczy i jakie ma znaczenie termin "defragmentacja", którego z taką lubością tu używa...
    PIEKIELNY21.04.2012 00:50
  • @gruby.jasiu.com.au

    "Pytanie: skoro w wypadkach samochodowych stosuje sie pomiar drogi hamowania, poczatkowa predkosc samochodu, ciezar samochodu w celu obliczenia deceleracji tp dlaczego podobnych pomiarow nie stosowano w Smolensku. Inne zasady fizyki obowiazywaly ?? "

    To znaczy, że według Grubego Jasia z Australii nijak nie da się określić przyczyn i przebiegu kolizji, kiedy - na przykład z powodu mokrej nawierzchni! - nie da się określić długości drogi hamowania, a uszkodzenia prędkościomierzy kolidujących pojazdów nie pozwalają na ocenę ich prędkości w chwili zderzenia???

    Policjanci z "drogówki" by się uśmiali, koniowi do towarzystwa...
    PIEKIELNY21.04.2012 00:56
  • @ Piekielny

    Ciekawe co kolega fizyk z 26 letnim doswiadczeniem na te proste przyklady ??
    GRUBY.JASIU.COM.AU21.04.2012 01:18
  • @you-know-who

    Robiąc z kogoś kretyna, w imię własnych, ciemnych interesów można szybko i prosto wytłumaczyć każdą katastrofę. Dobrze wiesz, że taka taktyka obowiązuje w Rosji, gdzie mamy do czynienia z polityką imperialną, a nie normalną demokracją.Polską rządzi banda tchórzy, która zaniedbała sprawę smoleńską debilnie licząc na bonusy zbliżenia z Rosją. Zamiast nich było jedno wielkie upokorzenie.
    Nie mam ochoty się rozpisywać. Ja wiem swoje, ty wiesz swoje i to nie jest kwestia wiedzy o "szczurach" czy wogóle lotnictwie, ale sprawa pewnych UWARUNKOWAŃ.
    Właśnie z powodu swoich uwarunkowań,/których powinieneś być świadomy/ nie uznasz za dobry żaden argument podważający lub poddający w wątpliwość tezę... zmajstrowaną przez MAK już w dniu katastrofy. Później powtórzoną w obydwu raportach.
    Nie obraź się, ale dla mnie ta teza niedość, że szyta grubymi nićmi, to sama w sobie jest idiotyzmem przeznaczonym głównie dla idiotów. Dla ciebie i jeszcze paru osób z S24 /z jakiś przyczyn/ jest.. moskiewską prawdą objawioną.. którą należy głosić wszelkiemu stworzeniu...i niech tak pozostanie.



    FREESPACE21.04.2012 01:23
  • @gruby.jasiu.com.au

    Niech no Gruby Jasio z Australii opowie o tych swoich "przykładach" na przykład tym, co dziś zginęli w lądującym samolocie w Pakistanie...
    PIEKIELNY21.04.2012 01:27
  • @ Piekielny

    Prawdopodobnie robota Talibanu albo Mosadu. Na jakiej to zasadzie rzeczy pasazerow sa w promieniu 2 km ????
    GRUBY.JASIU.COM.AU21.04.2012 03:03
  • @freespace a sprawa moskwy

    freespace, ty z kolei sie nie obraz ale zaczynasz rejterowac na jakis inny grunt, ktory moze szybko okazac sie dla ciebie tez ruchomymi piaskami. zaczynasz mianowicie mieszac polityke do sprawy zdarzenia smolenskiego nie gorzej niz niejaki macierewicz.

    nie odrozniasz danych. ktore sa (dla mnie) wiarygodne i sa zupelnie niezalezne od mak-u, od takich co zostaly odczytane i wykreslone pozniej przez mak, a tez sa wiarygodne, i od ich dodatkowych argumentow i wnioskow, ktore moga ale nie zawsze musza sie zgadzac z moimi wlasnymi wnioskami (w raporcie maku moge wskazac punkty ktory sa prawdopodobnie zle opisane, zle wywnioskowane).

    jednak to byly sprawy nieistotne dla zasadniczego wniosku nt. tego co bylo prawdopodobna przyczyna wypadku. to wywnioskowali calkowicie poprawnie. w dodatku, byli tego pewni i otwarci na weryfikacje, co jest podstawowym atrybytem dobrej metodologii. skad o tym wiadomo? mak napisal w raporcie cos takiego: zgadzamy sie na weryfikacje naszych wnioskow przez niezalezne od nas komisje. udostepnimy dane i prowadzcie swoje wlasne badania. innymi slowy: prosze, sprawdzajcie nasze wnioski. oczywicie ty o tym nie pamietasz? a ja pare dni temu po jakas dana tam zajrzalem i zauwazylem. wydaje mi sie ze to bylo w samym raporcie mak-u.

    teraz porownaj sobie to z Twoja metoda wnioskow syntetycznych a priori (Kanta znasz?) stosowana tez przez grupke filozofow skupiona w jednopartyjnym zespole polskiego parlamentu... to ja juz wole metode mak-u z jego malymi bledami, a wam dziekuje.

    jesli to prawda ze moskwa patrzac na slady na drzewach (zdjecia Amielina) doszla do takich smamych wnioskow co wielu technicznie zorientowanych obserwatorow spoza, jesli w szczegolnoci napiosala pozniej w raporcie mak-u to co ja i inni podejrzewalismy na temat
    przyczyn katastrofy (czynnik ludzki, zle decyzje) to nie gan mnie, tylko ich pochwal, ze tez dobrze rzumuja. ze mysla m.in. tak jak piloci polscy na lotnictwo.net.pl zaraz po katastrofie.

    eot
    YOU-KNOW-WHO21.04.2012 08:10
  • @freespace

    Polską rządzi banda tchórzy, która zaniedbała sprawę smoleńską debilnie licząc na bonusy zbliżenia z Rosją. Zamiast nich było jedno wielkie upokorzenie.

    tego nie wiem -- moze! moze nie. upokorzenie, wina, reputacja, ...
    to nie sa rzeczy ktore spowodowaly wypadek - to sa sprawy dolepiane do zdarzen, a nie zadne dowody.

    mnie interesuje bardziej dlaczego to sie stalo i jak ja i inni powinni latac w przyszlosci, a mniej polityka dochodzen oficjalnych.

    jak zobacze jakis dowod tego ze to byl zamach, wtedy powiem - ok, TERAZ mozemy zaczac gadac o tych rzeczach. a o moich uwarunkowaniach radzilbym nie insynuowac, bo cos freespace pleciesz. nie badz niepowazny.
    YOU-KNOW-WHO21.04.2012 08:32
  • @freespace

    no i się wyjaśniło; to faktycznie nie jest kwestia wiedzy "wogóle o lotnictwie", tylko uwarunkowań. A na tym polu freespace pokona każdego, bo uwarunkowania ma zdecydowanie nieidiotyczne, które pozwalają szybko i prosto wyjaśnić każdą katastrofę.
    Nieuwarunkowanym pozostaje już tylko łyknąć herbaty z celestial teapot Russella
    JAGG21.04.2012 08:34
  • @ Piekielny

    „http://wiadomosci.onet.pl/swiat/pakistan-pod-islamabadem-rozbil-sie-samolot-ze-127,5110453,11850054,artykul-fotoreportaz-duzy.html
    Spadł na pola uprawne niedaleko wioski Hussain Abad, w odległości ok. 9 km od lotniska. Samolot został całkowicie zniszczony. Fragmenty maszyny uszkodziły linie energetyczne pogrążając okolicę w ciemnościach.
    Według innych świadków, pilot próbował lądować na polu, ale maszyna spadła na drzewa i eksplodowała.” Calkiem jak w Smolensku.

    W tym samym czasie BBC podalo http://www.bbc.co.uk/news/world-asia-17790099

    Nie robcie jaj Anodincy bo to juz przestaje byc zabawne a staje sie zalosne.
    GRUBY.JASIU.COM.AU21.04.2012 09:34
  • @ Piekielny

    Jak podalo BBC, samolot rozwalil sie nad miejscowoscia Hussain Aba gdzie jest kilkaset domow. Szczatki samoloty zniszczyly trzy domy. Szczatki samolotu i cial ludzkich lezaly na polach, kolo domow a nawet na waskich ulicach i wewnatrz domow.
    Starszy wioski Mohammad Ashraf powiedzial ze samolot sie palil pare sekund przed katastrofa !!!!
    GRUBY.JASIU.COM.AU21.04.2012 10:19
  • @gruby.jasiu.com.au

    Przed którą katastrofą?
    ZYGAMAJ21.04.2012 10:22
  • @Piekielny

    "To Rosjanie szkolili Protasiuka i Grzywnę, i mianowali "pistoleta" Grochowskiego na "pilnowacza" przestrzegania bezpieczeństwa lotów w polskich Siłach Powietrznych???"

    Ja mówię o całym procesie śledczym. Sprawdzenie stopnia wyszkolenia załogi to tylko część tego procesu. Jednakże ilość stron w raporcie poświęcona zagadnieniu wyszkolenia w stosunku do całości sprawy dobitnie świadczy, że raport Millera był tworzony pod przygotowaną od dawna tezę.
    Teza ta, jak dobrze wiesz, została podyktowana przez Moskwę tylko dlatego, że pozwolono jej być sędzią we własnej sprawie.
    FREESPACE21.04.2012 11:34
  • @freespace

    artykul p. Cieslinskiego w GW, wlasnie znajomy mi podeslal link!
    no ten temat mysmy przerabiali juz dosc dawno... we wrzesniu?

    * * *
    a w przyszlym tyg. moze sie z niektorymi was zobaczymy lub uslyszymy.. zwl. jesli ogladacie polsat i inne media. napisze tu dokladniej jak bedzie potw. daty/godziny

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO21.04.2012 12:52
  • @gruby.jasiu.com.au

    "Jak podalo BBC, samolot rozwalil sie nad miejscowoscia Hussain Aba gdzie jest kilkaset domow. Szczatki samoloty zniszczyly trzy domy. Szczatki samolotu i cial ludzkich lezaly na polach, kolo domow a nawet na waskich ulicach i wewnatrz domow.
    Starszy wioski Mohammad Ashraf powiedzial ze samolot sie palil pare sekund przed katastrofa !!!! "

    Tyle, że jeden ze świadków twierdził też, że samolot najpierw raz uderzył o ziemię, poderwał się, a dopiero po tym zaczął się rozpadać w powietrzu, by się ostatecznie rozbić!

    Kolejność wydarzeń wygląda na całkiem prawdopodobną, dla katastrofy podczas monsunowej burzy...
    PIEKIELNY21.04.2012 12:58
  • @freespace

    Rozumiem z tego, że dla "środowisk spiskowo-zamachowych" ani urągające wszelkim zasadom lotów z pasażerami o szczególnym znaczeniu dla państwa podjęcie przez załogę samolotu decyzji o "próbnym podejściu/rekonesansie do decyzyjnej", ani wręcz gwarantujące panom Protasiukowi i Grzywnie poważne kłopoty, podczas takiego podejścia w takich warunkach, skandaliczne braki ich wyszkolenia i treningu, nie mają najmniejszego znaczenia???

    No cóż...
    PIEKIELNY21.04.2012 12:58
  • @you-know-who

    Każde sledztwo, obojętnie w jakiej sprawie to właśnie dolepianie różnych wątków, faktów,wypowiedzi,zdarzeń w jedną logiczną całosć.
    Jeżeli za katastrofą smol. stoją służby to dowodu żadnego nie znajdziesz oprócz logicznie brzmiących domniemań biorących pod uwagę cały polityczno-hist. kontekst sytuacji w tej częsci Europy.
    Co do uwarunkowań to każdy je ma.Ja także. Od tego się nie ucieknie.
    Moim jest m.in.to, aby nigdy nie wierzyć bolszewikom.
    Uwarunkowali mnie mój dziadek i ojciec - kresowiacy, resztę sobie dopowiedz.
    I tak to działa:-)
    FREESPACE21.04.2012 13:00
  • @jagg

    " freespace pokona każdego, bo uwarunkowania ma zdecydowanie nieidiotyczne, które pozwalają szybko i prosto wyjaśnić każdą katastrofę."
    Otóż to...kolego Jagg.Moje uwarunkowania sa nieidiotyczne, w odróżnieniu od twoich:-)
    FREESPACE21.04.2012 13:05
  • @freespace

    Uwarunkowali mnie mój dziadek i ojciec - kresowiacy, resztę sobie dopowiedz.

    Propaganda i uprzedzenia nie zastąpią myślenia.
    NUDNA-TEORIA21.04.2012 13:05
  • @freespace

    "Uwarunkowali mnie mój dziadek i ojciec - kresowiacy, resztę sobie dopowiedz.
    I tak to działa:-)"

    Co ty nie powiesz!

    Moja rodzina też pochodzi z Kresów, też musiała opuścić majątki, pod Brodami - ale jakoś aż takich uprzedzeń wobec Rosjan jako takich mi nie szczepiła...
    PIEKIELNY21.04.2012 13:09
  • @freespace

    Na blogu Zygmunta Białasa znajdziesz przytulne gniazdko gdzie będziecie mogli się lizać do woli.
    Po co się wysilać na blogu gdzie są (wg zamachowców z S24) sami bolszewicy.
    Ta teza z uwarunkowaniem to też bolszewicka teza. Niejaki Pawłow miał psa.
    Tam będziecie sobie podawali łapę i rozmawiali o swoich uwarunkowaniach i głaskali po łebkach.
    Nie licz na banany bo tam z forsą krucho.
    ZYGAMAJ21.04.2012 13:15
  • @Piekielny

    "Nie ja robię sobie jaja z 96 pogrzebów, wymyślając coraz bardziej oderwane od smutnej rzeczywistości teoryjki.."

    Ależ robisz i to kosmiczne jaja. Piekielnie nienawidzisz pewnej opcji, reprezentowanej przez wymienione przez ciebie osoby, dlatego uczepiłeś się wątku związanego z działaniem "36" jakoby był on najistotniejszy w ustalaniu przyczyn lądowania Tupolewa w szczyrym polu. Więcej trzeźwego myślenia, mniej piekielnych emocji, panie Piekielny.
    FREESPACE21.04.2012 13:17
  • @zygamaj

    "Niejaki Pawłow miał psa..."
    Mniemam, że jesteś takim pieskiem, warczącym w momencie usłyszenia słowa pisss.:-)
    FREESPACE21.04.2012 13:59
  • @Piekielny

    " ale jakoś aż takich uprzedzeń wobec Rosjan jako takich mi nie szczepiła..."

    Doświadczenia były różne i różny stopień poznania prawdy o tym gatunku człowieka. Przypominam, że mówiłem o bolszewikach nie zwykłych Rosjanach.
    FREESPACE21.04.2012 14:04
  • @all

    polecam nowy materiał ze spotkania z Panem Antonim Macierewiczem w Tarnowie, warto posłuchać jego zdania na temat też przez Was poruszony
    http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1728
    PLINTA21.04.2012 14:08
  • @freespace

    Nie liczyłem na bardziej budujący komentarz.
    Ruscy już weszli do Warszawy?
    Taki test:
    Ja: Mam w d..e Kaczyńskiego, Tuska i Komorowskiego.
    Teraz Ty:
    ........................................
    No i kto będzie pieskiem?
    ZYGAMAJ21.04.2012 14:11
  • @you-know-who

    e odrozniasz danych. ktore sa (dla mnie) wiarygodne i sa zupelnie niezalezne od mak-u,"

    Wszystkie podstawowe dane były zależne od MAKu/przechodziły przez ich "ręce"/ i dla tego są niewiarygodne z każdego punktu widzenia.

    "mak napisal w raporcie cos takiego: zgadzamy sie na weryfikacje naszych wnioskow przez niezalezne od nas komisje. udostepnimy dane i prowadzcie swoje wlasne badania. innymi slowy: prosze, sprawdzajcie nasze wnioski.."

    Może byś mnie tak nie rozśmieszał?:-))
    Za długo chyba jesteś w tej hameryce.
    NPW do tej pory oczekuje na 3/4 różnych danych, a ty mówisz o niezależnych komisjach przed którymi podobno drzwi stoją otworem.
    Gdzieś ty się chował:-)
    Popełniasz wciąż ten sam logiczny błąd. Dowodzisz, że nie było zamachu podpierając się danymi co do których robisz założenie że są wiarygodnwe w 100%tach, ale uzyskanymi od strony służb związanych z podejrzeniem o ewentualny zamach. Masło maślane.


    FREESPACE21.04.2012 14:58
  • @freespace

    "Piekielnie nienawidzisz pewnej opcji,"

    Bynajmniej!

    Imputujesz mi własne odczucia i przekonania, tyle że "przeciwnie spolaryzowane", w całej ich intensywności...


    "Więcej trzeźwego myślenia, mniej piekielnych emocji, panie Piekielny."

    Panie Freespace, to właśnie pańskie de facto unikanie jak ognia wątków "techniczno-organizacyjno-szkoleniowych" tej tragedii, z jednoczesnym eksponowaniem rzeczywistych i urojonych krzywd doznanych przez Polskę od Rosji, zwłaszcza bolszewickiej i czynienie z nich podstawowej jej przyczyny, jest przejawem odczuwania przez pana i pańskie środowiska "piekielnej nienawiści"!

    Jakoś nie dziwi mnie, że nie jest pan w stanie tego zauważyć...
    PIEKIELNY21.04.2012 15:00
  • @freespace

    "Przypominam, że mówiłem o bolszewikach nie zwykłych Rosjanach."

    Tiaaa???


    Gołym okiem jakoś tego nie było widać...
    PIEKIELNY21.04.2012 15:02
  • @zygamaj

    Znaczy pieskiem jest ten, kto nie ma wszystkich w d..ie??
    Chyba nie znasz teorii Pawłowa.
    FREESPACE21.04.2012 15:09
  • @freespace

    Nie - pieskiem jest ten co liże swojego pana.
    Bez względu na to jakim idiota jest ten pan.
    ZYGAMAJ21.04.2012 15:26
  • @zygamaj

    W takim razie jesteś bezpański:-)
    Pozdr.
    FREESPACE21.04.2012 15:53
  • @freespace

    Raczej wolny od polityków
    Poczytaj sobie wszystkie notki YKW skoro już wszedłeś na ten blog. Jest tu wiele wyjaśnień, które celowo pomijasz.
    Nie każdy lubi fizyke czy matematykę. Niestety do wyjaśnienia katastrofy nie wystarczy powiedzieć - nie lubię ruskich.:)
    ZYGAMAJ21.04.2012 16:01
  • @freespace

    ja nie mam rodziny z kresow. ale z kolei mojego dziadka i nazwijmy to dziadka ciotecznego niemcy wyslali zupelnie za darmo, koleja, do auschwitz. ten dalszy wrocil. jestem dumny z tego ze NIE jestem gemanofobem. przeciwnie. ale wiesz, to sa indywidualne sprawy i poniekad potrafie Cie zrozumiec.

    argumenty o uzaleznieniach na mnie nie dzialaja, a jesli sa wyrazane malo kulturalnie, wrecz maja na mnie... negatywne dzialanie :-|
    http://fizyka-smolenska.blogspot.ca/
    YOU-KNOW-WHO21.04.2012 16:18
  • @you-know-who

    " NIE jestem gemanofobem. przeciwnie..."

    No tak..czuję dopinanie łatki, chociaż wyraźnie pisałem o bolszewii.
    Otóż, ja rusofobem nie jestem. Ale... mocno odróżniam kremlowską władzę i jej niezmieniony od niemal 300lat imperialny charakter, /polegający na krwawym,zamordystycznym sposobie sprawowania władzy na podbitych terenach, zwłaszcza ważnych strategicznie/
    od.. proszę pana ..zwykłych Rosjan, także ofiar tej władzy, a poza tym często fantastycznych ludzi, których zresztą miałem okazję poznać w swoim życiu.
    FREESPACE21.04.2012 20:17
  • @freespace

    ok. dobry moment zeby zakonczyc ten temat bo zesmy lekko zeszli z tematu glownego.

    poprawilem ostatnie zdanie notki. okazuje sie ze rownania materialowe R-K zastaly niedawno zastosowane do aluminium. co prawda troche wardszego niz D16, ale wazne ze takie rzeczy sa juz implementowane w kodach inzynieryjnych. jakby przeczuwajac cos, Rusinek ze wspolpracownikiem zamiescili w 2010 r. stosowna fotke z ilustracja do czego sie ich rownanie stosuje,

    ykw
    YOU-KNOW-WHO21.04.2012 22:16
  • @ALL

    Kolejna osoba profesjonalnie związana z lotnictwem potwierdza nieprawidłowość wniosków, jakie ZP i jego eksperci wyciągają z analizy zapisów przeciążeń: Wywiad z Wiesławem Jedynakiem:

    Wstrząsy, o których mówi komisja Macierewicza, to uderzenia o przeszkody naziemne. Wiedzieliśmy o nich pracując nad raportem. Wstrząsy są skorelowane z czasem kiedy samolot uderzył w brzozę.
    RADO23.04.2012 14:38
  • @you-know-who

    No wiec wracajac do twojej notki i pomijając jej polit.propagandową część mam pytania i wątpliwości:
    Collins w swpich analizach opisywał zderzenie próbek w przybliżeniu z idealnie twardą przeszkodą i stąd pochodzą jego prędkości KPZ dla 2024-t4 - 62m/s Natomiast mokra brzoza /o wytrzymałości podobnej jak skrzydło idealnie twardą przeszkodą w zderzeniu nie była, uległa gięciu i złamaniu połączonym ze ścinaniem. Czy wobec tego mozna porównywać prędkość skrzydła do KPZ obserwowanych przez Collinsa ?
    Poza tym piszesz:
    "Moze to byc ~40 m/s w przypadku szybkiego uderzenia z dominujaca dystorsja (scinaniem)."
    Może nie znaczy musi. Przypadki mogą być różne.
    Mnie przydałaby się inf. z czego to wynika /skąd to wiesz?/, ze dominowała fala dystorsji, a nie dylatacji ?
    Krytyczne 62m/s nie jest porażająco mniejsze od 70m/s, a rosyjskie D16 podejrzewam, że jednak są mocniejsze. Jak by nie patrzeć wszystko co się działo jest porównywalne z punktem KPZ.

    Natomiast pokazujesz jak bardzo górujesz/argumentami/ nad swoimi adwersarzami cyt:
    "A wiec mozecie teraz dobrze zrozumiec, jak bledne jest to, co mowil w sejmie ekspert Szuladzinski. Nie dosc, ze bylo to jakosciowo bledne, pomylil bowiem predkosc minimalna z maksymalna.."

    Przecież jak sam wykazałeś Szuladziński nie mówił o zjawisku badanym przez Collinsa /bo wnioski z tych badań są odwrotne/ a więc nie mógł pomylić nazwy tej prędkości.

    Chyba nie jest to wszystko takie jednoznaczne jak usiłujesz wykazać, i.... może dlatego podpierasz się antypisową propagandą:-)
    FREESPACE23.04.2012 16:52
  • Zamiast fizyki potrzebna jest medycyna.

    Jako Rosjanin, pracujacy w Polsce, widze pewien podstawowy minus we wszystkich tych dyskusjach na temat zamachu. Nawet wyjasnienia, naukowo obalajace teorie spiskowe, niejawnie daja tym teoriom prawo na istnienie, podwyzszaja ich range. A trzeba zaczac od podstaw, od intencji tych, kto krzyczy "Zadamy prawdy!". O co im chodzi oprocz wykorzystania Smolenska dla wlasnych celow politycznych, jaka prawda im jest potrzebna? Odpowiedz jest latwa - zadna prawda im nie jest potrzebna, oni juz z gory znaja odpowiedz o zamachu i wrogach - i absolutnie nic ich nie przekona.

    Czy prokuratura polska juz skonczyla sledztwo? Czy prokuratura rosyjska juz skonczyla sledztwo? Jesli nie i nie, to o jakim "Zadamy prawdy!" moze byc mowa? O jakich komisjach dodatkowych super-ultra-niezaleznych, na jakiej podstawie? Czy jest chocby jedno powazne zastrzezenie wobec raportow MAK oraz Komisji Millera?
    Czy dali cokolwiek istotnie nowego dodatkowe ekspertyzy czarnych skrzynek i ekshumacje? Czy teorie spiskowe sa oparte chocby na jednym fakcie, a nie na calkowicie absurdalnych sugestiach w stylu rozpylonego helu czy na calkowicie klamliwych stwierdzeniach w stylu tego, ze samolot w ogole nie zaczepil brzozy?

    Moim zdaniem, problemami ludzi typu Antoniego Macierewicza powinna sie zajmowac medycyna, a nie fizyka.
    ALEXEY PAMYATNYKH25.04.2012 15:16
  • @YKW


    A jednak nie był Pan w Pasadenie...
    Była świetna okazja by przygwoździć dr-a Biniendę, bo przecież te "gwoździe" Pan ma, nieprawdaż?:) Na czym bowiem polega powinność uczonego jeśli nie na kwestionowaniu błędów kolegów i dochodzeniu do prawdy? A jeśli kolega sam zaprasza do konfrontacji?
    Nie muszę tłumaczyć czym jest dla wojownika odmowa pojedynku.
    Tu na salonie24 z nikim się Pan nie pojedynkuje, to są pogwarki obok tematu, a często - poza tematem, vide propagandowy wpis p. Aleksieja...
    Myślę, że rzecz jest w czym innym; prof. Binienda poległby z Panem na polu astrofizyki, ale na polu mechaniki dot. katastrof/uszkodzeń to Pan byłby przegranym, tak samo jak przegrałby Pan ze mną na polu gramatyki historycznej języka francuskiego. Ja w każdym razie nie wejdę na Pana astrofizyczne poletko, nie jestem samobójczynią. I -jeśli mnie nie myli intuicja - Pan również nie. Tylko po co, w takim razie, to dyskredytowanie
    kolegi specjalizującego się w zupełnie innej dziedzinie fizyki? Zwłaszcza, że Pana kompetencji w dziedzinie astrofizyki, czy sztuki pilotażu nikt przecież nie kwestionował i nie kwestionuje...
    Pzdr

    HERBATKA27.04.2012 00:50
  • @Herbatka

    Pana astrofizyczne poletko, nie jestem samobójczynią. I -jeśli mnie nie myli intuicja - Pan również nie. Tylko po co, w takim razie, to dyskredytowanie
    kolegi specjalizującego się w zupełnie innej dziedzinie fizyki?


    ja jednak chyba jestem jesli nie samobojca to co najmniej masochista, przeciez pisze w salonie 24, prawda?

    nie rozrozniasz droga herbatko dyskredytowania blednych motod i idei, pokazywania nonsensu fizycznego pewnych modeli i pomyslow, od dyskredytowania kogos jako naukowca per se. nigdy tego nie robilem. chyba ze potrafisz mnie zacytowac.

    powiem Ci, ze moj margines zawiera informacje ktore byly pol roku temu odpowiedzia na nieprawdopodobny PR i tytulomanie, jak tez niewlasciwe szastanie nazwa NASA przez profesora, a jeszcze wiecej ze strony zespolu Macierewicza. gdyby nie to, w ogole informacje o tych rzeczach z mojej strony by sie nie pojawily. chetnie zmienilbym te notke na marginesie. na razie jednak prof. Binienda powtarza swe prezentacje w niezmienionej postaci, wiec i ja tez.

    aha.... dodam cos :-))))) bedac w polsce zauwazylem ze ludzie pisza czesto prof. dr hab.
    a nie prof.; ja mam habilitacje a prof. binienda nie.

    YOU-KNOW-WHO28.04.2012 13:07
  • @all

    jeszcze a propos sugerowanego mi przez moim znajomych masochizmu.
    dlaczego pisuje w salonie?

    aby dac kolegom zamachistom szanse na jak najbardziej krytyczne uwagi o moich pomyslach lub obliczniach podawanych w prostej i calkowicie jawnej formie, umozliwiajacej ich sprawdzenie.

    i to wcale nie jest zart tylko zastosowanie prawidlowej metodologii naukowej w praktyce.
    YOU-KNOW-WHO28.04.2012 13:11
  • @you-know-who

    Nowaczykom i Biniendom na takie podejście do sprawy nie starcza odwagi...
    PIEKIELNY28.04.2012 13:44
  • @you-know-who

    ad "szastanie tytułomanią" ;

    Czy widzi Pan powód dla którego min. A.Macierewicz miałby ukrywać przed Polakami tytuł, stanowisko i dorobek Amerykanina, który podważa prezentację MAK-u? C'mon... Przecież nie ma nic wstydliwego w byciu amerykańskim profesorem, w ekspertyzach dla NASA, czy samochodowych koncernów:)
    Mam nadzieję, że nie wypomina Pan amerykańskim kolegom braku tego "hab", o którym nie słyszeli?:)
    Btw. nie wiem kto pierwszy zaczął na s24 pisać o "nieukach z zachodu", ale natknęłam się i na takie kwiatki. Zostawmy to.
    Panie Pawle (juz bez tytułomanii), wyznam, że należę do "zamachistów", choćby z powodu braku śledztwa tak ze strony rosyjskiej, jak i polskiej, rządowej. Jedynie prof. Binienda potraktował serio dostępne dane i na ich podstawie zakwestionował MAKową wersję wydarzeń. No i co się dzieje? MAK nabrał wody w usta, koledzy prof. Biniendy nie kwestionują jego prezentacji, inni milczą, a pan swoje "podważam" prezentuje ... blogerom.
    A wystarczyło wysłać swoje "podważam" - prof. Biniendzie,lub powiedzieć mu to w obecności innych specjalistów w Pasadenie. Summa summarum - widać, że jeszcze nie podjął Pan wyzwania.
    Przechwałki w pubie typu " Hoho, gdybym chciał to bym tego Tysona znokautował w pierwszej rundzie..." - nic, mi jako obserwatorowi nie mówią.
    No, ale dobrze, że ma Pan dobry kontakt z dr. Szuladzińskim, może z tych bezpośrednich rozmów coś wyniknie. Na szczęście, fizyka jest nauką ścisłą i to mnie napawa nadzieją, bo we wnioskach końcowych nie będzie miejsca na "albo-albo". A śledztwo międzynarodowe jest, rzecz jasna, koniecznością.
    Pzdr
    HERBATKA29.04.2012 16:26
http://fizyka-smolenska.salon24.pl/406363,19-scjentologiczna-fizyka-zamachu-smolenskiego

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawie napisane. Jestem pod wielkim wrażaniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry wpis. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń